Śniło mi się, że miałem nowy tablet.
Bawiłem się nim i nagle zaczęły wydobywać się iskry oraz dym.
Biegałem z tym tabletem i panikowałem, nie wiedziałem co robić, gdzie go położyć czy wyrzucić.
Nagle do głowy przyszedł mi pomysł aby wybiec na klatkę schodową i wrzucić urządzenie do windy.
Tak też zrobiłem.
Gdy drzwi windy otworzyły się, wrzuciłem tablet i uciekłem do mieszkania.
Przez wizjer tylko widziałem jak pojawiły się płomienie a dym wypełnił kabinę i klatkę schodową.
Nagle winda zamknęła się a dym zniknął.
Wyszedłem więc z mieszkania i nacisnąłem guzik aby otworzyć windę.
Patrzę a na podłodze leży mój tablet w idealnym stanie, bez jakichkolwiek śladów uszkodzeń.
Podniosłem go, był chłodny i w pełni sprawny.
Otworzyłem więc przeglądarkę, wszedłem na Chujnię i jeszcze przed obudzeniem się, opisałem mój sen.
Kategoria: Bez kategorii
Dziewczyna
2026-05-15 22:544 lata temu zakończyłem znajomość z dziewczyną, po 3 miesiącach spotkań. Była to moja pierwsza bliska relacja i chyba trochę sam nie wiedziałem czego chcę, po czasie zauważyłem też, że czułem się gorszy od niej. Natłok myśli spowodował, że stwierdziłem, że się dla niej nie nadaję i zakończyłem relację. Problem w tym, że jakiś czas po tym poczułem, że się po prostu zakochałem. I tak przez te 4 lata dryfuję sobie w chujni i ciągle mam ją w głowie. Oczywiście od tamtej pory nikogo nie miałem. Wydaje mi się, że nie będę w stanie już się tak zaangażować z inną osobą. Czasami mam nawet napady, żeby do niej napisać. Dla mnie to pojebane. Miał ktoś tak kiedyś? Stoję na rozdrożu, czy usiłować zapomnieć, czy próbować coś z tym robić. Ale kurwa po 4 latach zerowego kontaktu? Chuj mnie strzeli.
Pies cię jebał mamo.
2026-05-15 22:54Wczoraj był u nas pracownik budowlany obejrzeć stary płot do renowacji. Moja matka znając chłopa 30 sekund (nawet nie wie jak gość ma na nazwisko) zaczęła obrabiać mi dupę do niego, obsmarowywać i opowiadać jakim jestem chujowym synem i śmieciem. Wyjawiła i podkoloryzowała wszystkie moje wady tak że chłop, słysząc tą dziwną opowieść z ust mojej matki, nie wiedział w którą stronę ma patrzeć. Obie moje siostry się wyprowadziły dawno temu a ja zostałem opiekować się starą, wredną i popierdoloną katolicką kurwą. Wszystkie moje oszczędności i wolny czas poszły jak krew w piach w remont domu, który prawdopodobnie mi nie przypadnie. „Dlaczego naiwny kutasie nie kupiłeś sobie mieszkania i nie zapomniałeś o tej pojebane, blądwłosej psychopatce??” Tak sobie wyrzucam do tej pory. Chciałbym ją zatłuc i zakopać w sądzie, strzelić chociaż w pysk z otwartej ręki żeby głupia morda zabolała. Żałuję ponad wszystko, że tata nie bił matki. Sam umarł na zawał, do którego go doprowadziła obelgami i ciągłym upokarzaniem. Dzisiaj jestem tylko wnerwiony i z tym przykrym uczuciem dam sobie radę ale nigdy nie przemogłem jej sadystycznego kołczingu, destrukcyjnej narracji o byciu zerem, którą zaserwowała mi gdy byłem małym chłopcem.
Dlaczego ludzie nie chcą płacić informatykom?!
2026-05-15 22:54Wszyscy wszystko – do cholery – chcą za darmo od informatyków, a potem i tak obgadują informatyków, że informatycy to mają mnóstwo kasy – tylko niby skąd przy takich klientach?!
Moja indolencja matematyczna osiągnęła wyższy poziom
2026-05-15 22:54We wrześniu zostałem uczniem 4 klasy technikum(przedostatniej). To czego zaczęliśmy się uczyć z matematyki dosłownie przerosło mnie już całkowicie. Do tego stopnia że nie potrafię już rozwiązywać zadań nawet gdy uczę się schematów rozwiązywania zadań z podręcznika. Nie jestem w stanie zrozumieć co skąd się bierze. W głowie totalna pustka, mózg w ogóle mi nie pracuje ani na lekcjach matematyki ani gdy sam próbuję się czegoś nauczyć. Efekt? Jeszcze nawet wrzesień się nie skończył a już mam trzy jedynki z matematyki. Jedna z zadania domowego, druga z odpowiedzi przy tablicy a trzecia ze sprawdzianu. Naprawdę fantastycznie rozpoczął się dla mnie rok szkolny nauki w 4 klasie technikum i jeszcze przed końcem września w zasadzie jestem już pewniakiem na jedynkę na półrocze z matematyki. A biorąc pod uwagę to że od 25 listopada do 20 grudnia mamy praktyki zawodowe to nie mam dużo czasu na poprawę swojej sytuacji. Oliwy do ognia dolewa nauczycielka matematyki która jest coraz bardziej wredna i surowa. Na ostatni dzień września czyli za tydzień zaplanowana jest poprawa sprawdzianu. Już nawet nie chce mi się do niej podchodzić.
Ani mamie ani tacie nie mam zamiaru mówić o tych trzech jedynkach. Choć co się odwlecze to nie uciecze – dowiedzą się na wywiadówce a wtedy będą na mnie wściekli. Zamiast skoczyć za mną w ogień. Że też muszę bać się swoich rodziców kiedy mam narastające problemy z tylko jednego przedmiotu. Szczególnie mój tata. Jak jest dobry to jest dobry jak miód a jak wpadnie w złość to nie ma żartów. Ech, psychika w strzępach…
Od początku technikum trują nam wszystkim że matematyka przydaje się w dorosłym życiu. Lecz ja już wiem że ta matematyka na poziomie szkoły średniej do niczego nie przyda mi się w dalszym życiu. Bo kiedy przydadzą mi się logarytmy, funkcja liniowa i kwadratowa, trygonometria, planimetria czy wyrażenia wymierne?
Na koniec zagadka – o kim świadczy to że aż 2/3 klasy dostaje jedynkę ze sprawdzianu z matematyki? Nagle przypadkowo uczniowie stali się tacy tępi? Czy to nauczycielka nie umie uczyć i gnoi uczniów?
Czarna rozpacz mnie już ogarnia…
Win 10 to kurestwo
2026-05-15 22:54Jak mnie wkurwia ten system i ogólnie mój komputer. W nowsze gry nie pogram bo sprzęt nie pozwala to może chociaż w starsze? Taki chuj. Większość starych gier nie zadziała po prostu od tak, zawsze są jakieś problemy które rozwiązuje się pół dnia a i tak to kurwa nic nie da. Większość gier o ile uda się odpalić wyświetla się z jakimiś pojebanymi czarnymi paskami po bokach i absolutnie nic z tym nie można zrobić
Złoto z Sudanu i afrykańska bieda
2026-05-15 22:54Afryka to kontynent paradoksów.
Z kilkoma, nielicznymi wyjątkami, są tam skrajnie biedne kraje, których obywatele żyją poniżej granicy ubóstwa.
Z drugiej strony, Afryka jest bogata w złoża naturalne.
Minerały, diamenty, cenne kruszce a także ropa i gaz, węgiel… wszystko tam znajdziesz.
Do tego najlepsze na świecie warunki do uprawy kakao, jednej z najbardziej pożądanych roślin na świecie, nie wspominając o owocach.
Afryka mogłaby zarabiać krocie ale tego nie robi.
Dlaczego ?
Podam jeden przykład, który dobrze naświetla całą sytuację i przyczyny biedy na najbogatszym kontynencie świata.
Świeża sprawa, otóż niedawno, Sudan podpisał umowę z Rosją, która przekazuje Kremlowi zarządzanie i wszelkie prawa do sudańskich złóż złota.
W zamian, Rosja będzie płacić… bronią.
Cóż można jeszcze tutaj dodać.
Ta transakcja to Afryka w pigułce i jak widać, sposób myślenia tubylców, niewiele się zmienił od czasów wielkich odkryć geograficznych i tak jak kiedyś, dziś także oddadzą za garść świecidełek, wszystko co najcenniejsze
Tym bardziej, że tymi świecidełkami można teraz „walczyć o wolność i demokrację”
Moje życie
2026-05-15 22:54Jeszcze miesiąc temu, dzięki jednej Alicji, odzyskałem chęć do życia. To było tak, jakbym na nowo nauczył się oddychać – zacząłem uczyć się angielskiego, stawiać sobie cele, cokolwiek robić, by wyjść z tej pustki, w której tkwiłem od tak dawna. Czułem, że coś we mnie odżywa, coś pięknego, co zapomniałem, że istnieje.
A teraz? Siedzę samotnie na szlaku w górach, przesiąknięty deszczem. Każda kropla spływa po mojej twarzy, ale nie budzi we mnie żadnych emocji. Jestem pustą skorupą, a w środku… nic. Żadnej chęci do życia. Żadnej iskry. Cokolwiek się we mnie rozpaliło, już dawno zgasło.
Tak bardzo chciałbym wrócić do tej chwili sprzed miesiąca, przeżyć ją raz jeszcze – poczuć ten błysk nadziei, gdy życie zaczynało znowu mieć sens. Ale wiem, że to niemożliwe. Wiem, że po tym wszystkim nic nie wróci. A ja? Trwam tutaj, z tym pustym miejscem w sercu, zastanawiając się, co dalej… czy w ogóle jest jakieś dalej.
Co było pierwsze, jajko czy kura ?
2026-05-15 22:53To jedno z najstarszych pytań na świecie a odpowiedzi jest co najmniej kilka.
Problem można zgłębiać zarówno naukowo jak i religijnie.
Jedno z pewnością tutaj zawodzi, logika, która z racji swojej konstrukcji, nie pozwala na rozwiązanie tego dylematu.
Kwestie religijne pominę i skupię się raczej na naukowym aspekcie.
Jajko dobre jest z majonezem oraz sadzone ze szpinakiem i schabowym.
Kurwa, jak ja lubię jajka, no ja pierdolę, uwielbiam je i mogę wpierdalać codziennie.
Jajka są pyszne w chuj.
Kocham mojego syna, ale…
2026-05-15 22:53Rodzice naciskali, mąż naciskał, ja się też starzeję (co mi ktoś wytknął), no i zgodziłam się. Odstawię antykoncepcję.
Ciąża okazała się istnym piekłem. Płacz, napady szału, samookaleczenie. Oczywiście poszłam do psychiatry. Coś tam dał, ale niewiele. A ja zasłaniałam lustra w domu i miałam myśli samobójcze codziennie. A do tego dochodziły przecież problemy czysto fizyczne – ból, wymioty, takie tam. Czekałam na poród, żeby tylko to już był koniec. W końcu urodziłam. Bolało bardzo, ale i tak dla mnie było w porządku, przynajmniej psychicznie dobrze się czułam.
No i pojawił się on. Początkowo było dobrze, ale teraz… Mam taki kryzys w małżeństwie, że nie potrafię sobie poradzić. Nie karmię piersią, więc piję (czasem), łykam tabletki na uspokojenie (codziennie) oraz antydepresanty i staram się po prostu nie rozsypać. Oboje z mężem żałujemy tej decyzji. Nigdy więcej.
Tak to jest, jak wszyscy są ważniejsi niż ty. Zmieniłam się, ale cóż. Jest już za późno.
