Buractwo na Mazurach

Powiem Wam jedno, wkurwia mnie fakt, że większość „warszawiaków” to buraczyska bez kultury. Pojechalam na Mazury, gdzie udałam się do restauracji nas jeziorem. Powiedzmy, że z dość wysokim standardem (podkreślam to, żebyście zrozumieli o co mi chodzi), miły klimat i ogólnie całkiem przyjemna atmosfera. Wpada BANDA, BO INACZEJ TEGO NIE NAZWĘ, buraków, którzy „Zajechalyyyy” swoim Mercedesem, drą gęby, że są z Warszawy i chcą najlepsze drinki. Jeden siada, to mu rów wylazł, drugi kurwa beka, trzeci drze hałape, baba jedna najebana jak Semafor, druga mało co temu pierwszemu nie robi laski pod stołem, trzecia później rzygała w chaszczach, jak wychodziłam… Skąd kurwa tyle chamstwa w tych buraczyskach? Pochodzę z miasta w granicach 100 000 mieszkańców i choć jest to stosunkowo małe miasto, to nigdy nie spotykałam się tu z czymś takim w tak nagminnym wydaniu, bo chcę podkreślić, że nie pierwszy raz widziałam tych „potencjalnych warszawiaków” w akcji. Raz jedna baba odpierdolona w najlepsze marki, jak się odezwała, gdy przechodziłam obok niej wchodząc na prom nad jeziorem, „idziem stąd, tu ni ma nic ciekaweeegło do łoglądania”… to kurwa zwątpiłam. Wszędzie są ludzie, którzy są mniej i bardziej kulturalni, ale kurwa, czy nie sądzicie, że w dużej mierze (nie mówię, że WSZYSCY) ludzie robią się coraz bardziej wyzwoleni w ten NIEWŁAŚCIWY sposób? Nie mówię, że każdy musi ą, ę, i idealne słowa dobierać w zdaniu + kurwa szyk. Ale obycia trochę by się niektórym przydało, przynajmniej w restauracji. Oczywiście wszyscy czytający chujnie.pl są kulturalni i inteligentni hehe. Tyle.

36
54

Komentarze do "Buractwo na Mazurach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewnie to warszawiacy z Marek albo Pruszkowa :-)))

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zawsze pluję w ryj takim psuedomiastowym śmieciom, sam jestem z drugiej mieściny w Polsce i boli mnie to jak chuj(nia).

    1

    0
    Odpowiedz
  4. mam na to wyjebane i nie interesuje mnie zdanie wiesniaków, warszawiak z łodzi

    0

    0
    Odpowiedz
  5. a po co takie nerwy? wystarczy się pod nosem uśmiechnąć z politowaniem 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Flancowane warszawiaki

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Oczywiście wg Ciebie całe buractwo tego świata to Warszawiacy… A nie pomyślałaś może, że te buraki z Warszawy to nikt inny jak buraki z wioch, które do Warszawy się przeprowadziły? To raz. Dwa to to, że sama piszesz takim językiem, jak byś klasycznym cukrowym burakiem była, sorry. A tutaj błysnęłaś wybitnie: ‚skąd kurwa tyle chamstwa (…)’ 😀 No ubaw po pachy.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Przyczyna tego zjawiska jest prosta. Bardzo wielu tzw. Warszawiaków pierwotnie pochodzi z małych miejscowości. Osiedlają się w mieście i od razu uderza im woda sodowa do głowy – kim oni to się nie stali. Rdzenni mieszkańcy wielkich miast, także Warszawy, to zupełnie inna historia – kultura, takt, wyrozumiałość i tolerancja wobec tych, którzy mieszkają na wsiach i w miasteczkach.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Myslę, że to nie problem warszawiaków 🙂 Mieszkam 2/3 roku w Warszawie mam swoich znajomych, którzy są kulturalni nie mniej niż znajomi z mojego miasteczka ok. 20 tysięcy. Ale i w jedym i w drugim idzie spotkać bez problemu jakichś idiotów. Czy to ma związek z miastem. Chyba nie dostrzegam związku. Że niektórzy czują się lepsi „wielkomiastowi” to fakt, ale kulturę przede wszystkim wynosi się z domu oraz z wczesnych lat młodzieńczych spędzonych w gronie znajomych. Potem to już zostaje w człowieku.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. To zazwyczaj nowowielkomiastowi. Przyjechali ze wśi do stolicy parę tygodni/miesięcy/lat temu, buractwa się nigdy nie pozbędą, ale wielkie pany, bo z warszawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 ale jesteś pustym buraczyskiem, o którym właśnie pisałam w powyższej notce. Pozdrawiam- autorka

    0

    1
    Odpowiedz
  12. To są „Warszawiacy” z takich 100 tyś i mniejszych wiosek. Wychowali się na imprezach w remizie a do Wawki przyjechali kilka lat temu i ta nagła nobilitacja za bardzo im do łbów uderzyła.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Bo warszawa to w 80% wiesniaki,ludzie ze wsi.proste

    0

    0
    Odpowiedz