Chujowy lęk przed zbliżeniem

Moja wielka chujnia polega na tym, że nie radzę sobie w relacjach z kobietami. Jestem pod tym względem jakiś upośledzony. Nie potrafię z płcią przeciwną nawiązać bezpośredniego autentycznego kontaktu międzyludzkiego, od razu wpadam w odgrywanie jakiejś roli albo walę wymyślonymi wcześniej tekstami, by ukryć swoją niepewność i mieć jakiekolwiek poczucie kontroli. Nie potrafię dotrzeć do drugiej osoby. Nie ma między nami interakcji umysłów, w czasie porozumiewania się często zapada cisza, bo nie wiem o czym gadać. Moment bycia twarzą w twarz z drugą osobą jest dla mnie bardzo krępujący i nie mogę wtedy swobodnie komunikować swoich myśli. Ta bezradność mnie przytłacza. To tak jak z niemożnością wylania się przy kimś. Chcesz oddać mocz, odczuwasz potrzebę, ale nie możesz rozluźnić zwieracz, bo blokada psychiczna jest zbyt silna. Naprawdę chciałbym się do kogoś zbliżyć, jestem głodny uczuć i tęsknie za dłonią, która pogłaszcze jak samotny, opuszczony przez wszystkich pies w schronisku. Kiedy obserwuje ludzi zakochanych, którzy są w prawdziwym kontakcie to czuje się psychicznie jak jakiś wrak człowieka, jak jakiś nic nie warty odpadek ludzki. Cierpienie wywołane tym poczuciem, że prawdopodobnie nigdy nie zjednoczę się z drugim człowiekiem, nie przeżyje tego, co miłością nazywali poeci jest o wiele większe niż ból, który wiąże się z jakimś sporadycznym odrzuceniem i porażkami towarzyskimi. Zawsze będzie się za mną wlekła świadomość, że mam jakąś zjebaną, patologiczna osobowość. Ostatnio poznałem fajniutką bunię i miałem szczere nadzieje, że coś zaiskrzy. Ale szybko dotarło do mnie, że to tylko karmienie wyobraźni, i że nigdy nie uda mi się z nią nawiązać prawdziwej bliskości. Tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że skończe jako stary piernik dziabiacy 20-letnie szmaty. No śrut jak chuj.

66
58

Komentarze do "Chujowy lęk przed zbliżeniem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz wyidealizowany obraz miłości marzycielu, zluzuj trochę bo się spinasz niepotrzebnie

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Też kiedyś tak miałem, zresztą ciągle w pewnym, choć już dużo mniejszym stopniu mam trudności z porozumiewaniem się z niektórymi dziewczynami. Musisz z tym walczyć, nawet jeśli ma to trwać latami. Zacznij dużo rozmawiać z dziewczynami na których Ci nie zależy. Tak po prostu, po koleżeńsku. Poznawaj nowych ludzi, czasem alkohol pomaga i nie jest to nic złego. Z czasem będziesz potrafił normalnie gadać z dziewczynami 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie znam Cię, ale z Twojej bardzo zgrabnie ułożonej wypowiedzi można wywnioskować, że jesteś inteligentny i oczytany, skoro umiesz pisać w tak ładny sposób, to tak samo możesz to mówić. Nie mam takiego problemu, ale może jakieś ćwiczonka, np gdy śpiśz mów sam do siebie w głowie, lub gdy idziesz – to samo. Zyczę powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam to samo, staram się łamać moją socjopatyczna fobie, ale hujnia ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Postanowiłem, że wydrukuje sobie Twoją chujnie i przykleję nad łóżkiem. Znalazł się ktoś kto potrafi słowami wyrazić to co również w pewnym stopniu odczuwam. Nie mam zamiaru pisać, że będzie lepiej, że trzeba się wziąć w garść bo sam wiem że z tego gówna praktycznie nie ma wyjścia. To tak jak byś chciał zmienić swój genotyp. Pomimo prawie 30 lat na karku (nie licząc kilkunastomiesięcznych znajomości) nigdy nie byłem w poważnym związku. Mam juz za sobą czas gdy szukało się dziewczyn na jedną noc, kumple śmieją się gdy mówię że wystarczy mi ta jedna, byleby by była szczera i wierna. Nie potrafią sobie wyobrazić że komuś może zwyczajnie brakować bliskości drugiej osoby, zamiast patrzeć na cycki i tyłek wolę skupiać się na twarzy, kontemplować każdy jej szczegół, dociekać co ona też robi po robocie, jak spędza wolny czas, jaki jest jej ulubiony kolor itd. itd. Jednak ilekroć spotykam panienkę która odpowiada moim wymaganiom przypominam sobie o moim „przekleństwie” – jestem aspołecznym debilem który nie potrafi rozmawiać z ludźmi a co dopiero z kobietami, umiejącym jedynie spędzać czas sam ze sobą. Odtrącam innych zabiegając o samotność a jednocześnie pragnę mieć do kogo wracać wieczorami, wiedzieć że ktoś na mnie czeka.
    Czuje że z każdym dniem staje się podobny do mojego ojca alkoholika, który całe dnie spędza sam, nie wiadomo gdzie.
    Ale najebałem bez ładu i składu, Śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 1 – mów tak jak piszesz, czyli od serca
    2 – problemy z odlaniem się za 30 lat zaowocują problemami z prostatą, czyli gruczołem stercza.
    3 – mniej się staraj to i tremę będziesz miał mniejszą.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kurde, no chujnia jest całkiem całkiem. Przede wszystkim wiele masz do zrobienia ze sobą. Pracuj chłopie, po troszku. Wielu jest ludzi zdołowanych bo jeszcze więcej tępych pizd ale trzeba szukać i wierzyć. Im bardziej ogarnięty jesteś tym lepiej, pamiętaj, małą łyżeczką ale do przodu. I bądź sobą, granie jest śmieszne i od razu widać że coś nie teges. Jak widzę takich narąbanych tępaków klepiących po dupach wymalowane niunie to myślę sobie ja pierdolę stary czym tu się przejmować… Powodzenia..

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Współczuję Ci bo mam to samo w stosunku do kobiet.Może jesteś introwertykiem albo cierpisz na chorobę zwaną „zespół Aspergera”

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Oż, kurwa. Przeczytałem tylko 1/3. Wiecie, z jakich względów. Ogarnij się młody, bo żal tego czytać. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie miałbyś takich problemów. Cipki same by lgnęły. Nie trzeba gadać, nic nie trzeba. Wystarczy być Mężczyzną.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ten tekst był ostatnio w ogłoszeniach matrymonialnych pewnego trójmiejskiego portalu. Odwiedzamy te same strony hehe, tylko że ja tam nie daję ogłoszeń…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jakbym czytała o sobie, tylko że ja jestem dziewczyną i mam podobnie…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jakbym czytała mojego kolegę… Jesteś z południa Polski? Jak masz na imię? Jak ma na imię ta dziewczyna (to mogę być ja)? Napisz chociaż pierwsze litery imion, bo mam podstawy, żeby sądzić, że Cię znam. Jeśli okaże się, że to my spotkaliśmy się teraz na chujni.pl, to chciałabym, żebyś wiedział, że nie zapomniałam o Tobie. Razem możemy to przezwyciężyć. Tylko daj nam szansę, nie rezygnuj, nie poddawaj się narzekając, że jesteś ciapą. Dla mnie jesteś najwspanialszym facetem na świecie. Nie zauważyłeś tego, bo za bardzo skupiłeś się na tym, że jesteś do niczego.
    Ok, a jeśli okaże się, że to jednak nie Ty, to wybaczcie zaśmiecanie tej strony moimi bezsensownymi komentarzami.
    Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Znałam takiego jednego. Upośledzona emocjonalnie, prawie 30-letnia ciota. Nigdy żadnej inicjatywy nie wykazał, nigdy sam z siebie nie powiedział nic takiego jak: bardzo cie lubie. Pieprzony egoista, nie wiedzący sam czego chce. Weź się ogarnij, bo zniszczysz ( w niewielkim stopniu ale jednak) życie kolejnej dziewczynie.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Kobiety wolą ostro i zdecydowanie. Tak wynika z badań amerykańskich naukowców i obserwacji prawie 100% ludzkości. Skoro ktoś czuje lęk przed zawieraniem znajomości twarzą w twarz bo uważa się za skończonego kretyna to nie piszcie mu, że ma „pracować po troszku” albo „wierz, że to się zmieni”. Otóż nie zmienia sie! I nie bawię się tu w pseudopsychologa-obserwatora. Są na to terapie grupowe – w dużych miastach. Trzeba mieć czas i dużo motywacji by podjąć się rozmawiania o sobie przed obcymi ludźmi. Początkowo jest trudno z czasem się otwierasz na tą grupę. Ale po pewnym czasie wszystko wraca jak bumerang (to akurat piszę z obserwacji). Człowiek który jest zamknięty w sobie zawsze taki pozostanie. No chyba że wpadnie się w towarzystwo, króto cię z tego wyciągnie. Inaczej do końca będziesz siedział sam w mieszkaniu i rozmyślał o niewykorzystanych okazjach. No ale poznaj tu nagle osoby, które będą chciały ci pomóc… Jest wiele ludzi, którzy borykają się z tym problemem, autorze. Ja też do nich należę. O ile kiedyś było mi z tym źle – teraz nie mam czasu na rozkminy o sobie. Skupiłem się na codzienności, bliskich mi osobach. Czasem wieczorem myślę o tym jakby mogło wyglądać moje życie gdybym znalazł drugą połowę, kobietę nieidealną, podobną do mnie. Ale zaraz po tym dołączają się inne myśli, które sprowadzają mnie na ziemię i wiem że są rzeczy ważniejsze. Pewnie kiedyś przeklnę to co teraz piszę i nazwę się kretynem. Na chwilę obecną jednak zaakceptowałem ten stan rzeczy. Rada? Zaakceptuj siebie. Może to doda Ci odrobinę pewności siebie. Wiedz, że każdy ma jakiś sekret, ludzie których mijamy na ulicy nie są lepsi od nas – oni też dużo rzeczy ukrywają. A miłość? Ponoć przychodzi w nieoczekiwanym momencie. I tego Ci życzę bo widzę, że bardzo jej pragniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Aj tam nic się nie dzieje, poznaj kogoś, spotykaj się, powiedz jaka sytuacja na pewno kobieta zrozumie i ci trochę pomoże, to też człowiek, nawet są mądrzejsze od nas pod tym względem. Nie ma co analizować, i nie słuchaj się tu supersamców którzy kobiety mieli w formatach jpg i mpg. Oni nawet nie znają „zapaszku” kobiety jeżeli wiesz co mam na myśli.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Za dużo myślisz, i to źle myślisz, wychodzisz z założenia że będzie klapa i chujnia, a to już samospełniająca się przepowiednia, miałem podobnie, tylko nie z relacjami damsko – męskimi tylko z wystąpieniami publicznymi: mam ciekawy i charakterystyczny głos, więc zawsze w szkole kazali mi czytać jakieś pierdoły na tych… jak się to nazywało, nie apel tylko coś innego, nie mogę sobie przypomnieć, takie tam przedstawionka, np. na 11 listopada, a mnie stresowało w chuj, i czasami się zacinałem z tego powodu, bo źle do tego podchodziłem. Tylko że mój problem sam się skończył, skończyły się szkoły i problem razem z nimi. A te zjeby wróżyły mi karierę w radiu albo tv, haha, nie mógłbym robić czegoś co całe życie by mnie wkurwiało i sprawiło że posiwiałbym w wieku 30 lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @ 12 nie jestem autorem ale jak przeczytałem twój komentarz to odniosłem dziwne wrażenie że cię znam, wiem że to głupie i pewnie to tylko moje wyobrażenia ale „Carpe diem” jestem z opolskiego jeśli to coś ci mówi imię masz dość charakterystyczne dlatego go tu nie wymienię, jeśli masz podobne wrażenie odezwij się na emaila zlosliwiec2@wp.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  19. #13 zamiast pierdolić sama byś coś w tym kierunku zrobiła a nie czekała jak zjebana księżniczka

    0

    0
    Odpowiedz
  20. gorzej gdybyś skończył jako stary piernik NIE dziabający 20letnich szmat!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. To proste, zafunduj jej kolację z winem, zaproś do domu lub hotelu, zerżnij porządnie i będzie wszystko OK. Ot cała filozofia. Od gadania są koleżanki, nie ty.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Wydaje mi się iż też mam z tym problem po części , bo tego jeszcze dokładnie nie przerabiłem ,nie potrafię bezinteresownie zagadać do przypadkowej osoby , tylko mój problem polega na tym iż ja nie bardzo mam od czego zacząć. Życie nie rozpieszczało mnie ułożyło się jak się ułożyło koleżanek nie wiele a napewno nie te przez które bym tylko wpadł w jeszcze gorsze gó* towarzystwo.. ,i co paru kumpli..naszczęćcie zaufanych , najważniejsze próbować na ile się można przełamać i na ile pozwala sytuacja , wszystko wymaga treningu im więcej się próbuje im dłużej w tym siedzi tym człowiek nabiera takiej ogłady i doświadczenia , chujnia po całości-,’

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Mam dokładnie taki sam problem, tylko że mi nie zależy na żadnych emocjonalnych więziach, głaskanku ani przytulawkach. Ja po prostu chcę sobie poruchać (i nie płacić za to).

    0

    0
    Odpowiedz