Jaka płaca taka praca

Pracuję w biurze nieruchomości. No tak, ktoś może powiedzieć, co w tym chujowego? A to, że według mnie jest to wyzysk jakich mało. Jest sobie właściciel biura, zatrudnia on..ekhm.. świadczą mu usługi ludzie, którzy pracują jako maklerzy nieruchomości (jak to dumnie brzmi), którzy mają założone własne działalności gospodarcze. Więc, chujnia zaczyna się z dniem wypłaty. Dostajesz na rękę 1300 złotych podstawy. Z tego trzeba opłacić swój ZUS (bo przecież założyliśmy DG) ok. 350zł, za paliwo nie ma żadnych dodatków czyli około 400-500zł na miesiąc trzeba wyrzygać (a to tylko głównie na dojazdy z, i do biura), telefon na kontakt z klientami? Oczywiście żaden służbowy tylko mój własny, kolejne 150zł miesięcznie. Ile nam zostało 400 złotych do następnej wypłaty. A Szef Burak, wpada i na wejściu ma pretensje: dlaczego tak mało jeździsz z klientami? Dlaczego tak mało ofert przyjmujesz? No Kurwa!! Za co ja się pytam?! Gdybym miał perpetum mobile to owszem mogę jeździć ile dusza zapragnie, przyjmować ofert na potęgę. Ale za jebane 1300 bencfał wymaga DOSŁOWNIE niemożliwego. No jaka płaca taka praca. I nie to, że nie chce bo chce. Ale już finansowo nie wyrabiam. Oczywiście jak się sprzeda nieruchomość to jest ekstra. Ale, spłacam wtedy te zasrane długi jakie sobie narobiłem kiedy to był miesiąc za 1300 i trzeba było wielmożnego króla zadowolić ilością przyjętych ofert. A na wsi nie mieszkamy, dwóch ulic tu nie ma. Trzeba jeszcze nadmienić fakt, że w momencie sprzedaży nieruchomości podstawy nie ma, null, zero. Wtedy liczy się tylko prowizja. No bo jak to tak podstawa + prowizja? W dupach by się poprzewracało przecież. Więc koniec końców praca maklera nie jest taka różowa na jaką by wyglądała. Jeżeli na starcie nie masz jakiegoś zabezpieczenia finansowego to nawet nie ma co o takiej pracy myśleć. Bo dają skurwysyny jałmużnę, a wymagania mają DUŻE. Jednym słowem chujnia, wyzysk i śrut w dupsko właścicielowi. Zwalniam się!!!

56
78

Komentarze do "Jaka płaca taka praca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To z czego ty żyjesz? Bo chyba nie z pracy…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. sprzedaj mu nieruchomość za połowę ceny, niech mu się ciśnienie podniesie a i klient będzie zadowolony…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. to jest, niestety, niezła chujnia…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Rozumiemy, rozumiemy wszystko, Panie X. Bardzo powszechny problem. Pisząc tutaj to wszystko, niewiele zmienisz w tej sytuacji. Moja rada to oprawić powyższy monolog w dobrze dobrane słowa i iść z nim do szefa. Lepiej, żeby sam Pana zwolnił, wówczas kasa wpadnie jakakolwiek. Ps. Co to za okropny agent nieruchomości, skoro zarabiając tyle kasy placi takie śmieszne pieniądze pracownikom?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ok. Ale jeśli nie sprzedajesz to on też nic nie zarabia, a pozostają mu jedynie koszty. 1300 zł za to że niby coś robisz, tyle że bez efektów. Popatrz na to z drugiej strony. Może łatwiejsza praca przy kopaniu rowów? No i jak łatwo o efekty! 8-10h dziennie i już masz 1300 i to bez telefonów ;). Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. W moim przypadku stres wywoływał egzaminator 😀 Teraz, kiedy jeżdżę sam i żaden cieć nie patrzy mi na ręce, czuję spokój i odprężenie. Keep ya head up! Pozdr:)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Weź zwolnij się w chuj, idź gdziekolwiek, nawet w call center zarobisz więcej…japierdole

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A ile dostaje z prowizji? Jak pośredniak ma po 3% plus VAT od każdej ze stron, to daje 6% netto. Sprzedasz takie mieszkanie za np. 300.000,- (a nie jest to wygórowana cena), to pośredniak zgarnia 18.000,-zł plus VAT. Z tego większości przypadków 50% dostaje makler. Czyli masz 9.000,-zł. I co? A jak nie umiesz sprzedać, to zmień zawód.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. to rzuć tą pracę, poszukaj czegoś lepszego, nie daj się tak wyzyskiwać!!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zasada jest jedna. Pracodawca ponosi koszty, a nie pracownik! Nawet jeżeli nie podpiszesz żadnej umowy to i tak masz w chuj wydatków. To, że nic nie sprzedałeś, nie oznacza, że nie próbowałeś. Wiem jak to jest, śmigać po klientach, ponosić koszty i nie mieć ŻADNYCH wyników. Jak tu ktoś napisał „palacz z własnym węglem”. Nie stać go na samochód służbowy czy komórkę dla pracownika to niech spierdala. Zwalniaj się gościu bo tylko się marnujesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Niektórzy w komentach nie trybią o co kaman najwidoczniej. Ja tez pracowałam w nieruchomściach dostawałam akurat o 100 mniej czyli 1200 i nie problem w tym ze się nie potrafi sprzedać, bo nie potrafiących nie zatrudniają, ale w tym że żeby sprzedać trzeba jeździc i dzwonić. A to kosztuje, więc w moim przypadku było podobnie. Płacone minimum wymagane maksimum wkładu własnego tylko że właśnie chociaż się chce to nie ma za co. Więc odpuszczasz klienta bo kalkulujesz że wyprawa z nim gdzieś dalej walnie cie po kieszeni. I tak koło sie zamyka. Więc ja rozumiem kolegę. I rzeczywiście można zaczynać kariere w nieruchomościach mając jakies konkretne zaplecze finansowe żeby móc sobie pozwolić na dostanie wypłaty 1200-1300. P.S: Kogoś tam jeszcze widziałam poniosło co do prowizji hehe. Teraz jest taki okres że mało kto płaci pośrednikowi całe 3% + VAT. Mamy takie czasy że zazwyczaj jest to 2 lub mniej. Natomiast co do prowizji maklera od tego to 50% !!! dobrze by było. Tam gdzie jest podstawa to jest to od 15% do 30%+- ( i też jak wypłacane to potem bez podstawy więc albo albo). A 50%, są i takie biura znam nawet sama 3 takie, ale tam nie ma podstawy. A koszty ma każdy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. spierdalaj stamtąd. przyjade do ciebie i pokażemy bencfałowi podstawę, ale to będzie podstawa kung fu qrwa

    0

    0
    Odpowiedz