Kuzyn z Ameryki, czyli zamieniony na lepszy model

Moja chujnia to chujnia z brodą. Dotyczy bolesnej sprawy z odległej przeszłości. Do rzeczy. Jakieś 20 lat temu byłem w związku z pewną dziewczyną. Po kilku latach byliśmy nawet zaręczeni, no bo przecież tsk należy. Narzeczona jako zadeklarowana katoliczka i podobno dziewica nie godziła się na seks. Myślałem że skoro ją kocham to poczekam do ślubu. Moja przyszła teściowa była z gatunku kobiet wg których mąż to „chłop do zarabiania pieniędzy”. Tak też wychowała córkę, karmiąc ją tekstami o tym, że zasługuje na kogoś lepszego, do mnie mizdrząc się nieszczerze. Mojej przyszłej imponowała tylko kasa, choć odgrywała uduchowioną intelektualistkę. Byliśmy wtedy na strudiach i uważałem, że najpierw trzeba je skończyć, znaleźć pracę, a potem wszystko inne. Niby to akceptowała, szczególnie jeżeli praca miałaby być dobrze płatna. Zauważcie, to były inne czasy, początek lat 90-tych. Kiedyś dowiedziałem się, że do tesciów na przyjechać nieznany wcześniej kuzyn z Ameryki. Teraz ta Ameryka nie robi juz wrażenia, ale wtedy… Nie dane mi było go poznać. Może nie byłem godny. Po wizycie odczułem chłód i coraz częściej dawano mi odczuć że jestem gorszy. Po pewnym czasie nastąpiła rewizyta byłej w Ameryce, która przeciągnęła się na kilka miesięcy. I teraz przechodzę do sedna. Wkrótce otrzymałem list sygnowany przez najlepszą przyjaciółkę narzeczonej, w którym zostałem poinformowany że Chujnia wyszła za mąż za kuzyna i niebawem przenosi się na stałe do USA. Nawet zostałem zaproszony na uroczysty wylot na lotnisko. Nie skorzystałem. Nie mieściło mi się w pale jak można nie mieć odwagi powiedzieć w twarz, że się zrywa lub napisać. To nie były czasy, gdy do takich celów używa się SMS-ów. Potem od życzliwych dowiedziałem się, że na dniach będzie rozwiązanie. Urodził się syn. Szalałem, złożeczyłem, byłem bezsilny, potraktowany jak śmieć. Niegodny krezusa z Ameryki. który musiał ją pukać, gdy była jeszcze moją narzeczoną. Ze złości, nie mineły dwa lata. ożeniłem się z pierwszą dziewczyną, która wyraziła taką ochotę i też miałem syna. Do dziś jesteśmy małżeństwem. Czułem, że wyrównałem rachunki, ale żal pozostał. Co w tym chujnego zapytacie, samo życie przecież. Na to na koniec epilog. Po 18 latach od zerwania dowiedziałem się, znów nie wprost, ale od tej samej przyjaciółki, że amerykańskie małżeństwo od początku było pomyłką. Kolo narobił Chujni bachorów, a potem zaczął chędożyć wszystko co się rusza w okręgu trzech stanów. A ona wszystko znosi i bardzo żałuje tamtej decyzji. Brakowało tylko, by obłudnie powiedziała że wciąż mnie kocha. Nie, nie. Amerykańskie obywatelstwo jest zbyt cenne. Nota bene kuzyn był współwłaścicielem rodzinnej lodziarni w jakimś zawsiówku. Powinienem się radować, mieć satysfakcję a jednak odczuwam tylko smutek, coś na kształt jakiejś Schaden-chujni, bo im więcej lat upływa tym bardziej zdaję sobie sprawę, że ten związek nie miał przyszłości, a ja byłbym wyplutym chłopem, co to ma zarabiać na wiecznie niezadowoloną Chujnię.

115
71

Komentarze do "Kuzyn z Ameryki, czyli zamieniony na lepszy model"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Miałem podobnie tyle ze dla gościa co zarabiał więcej ale tez był dużo starszy chyba z 7latek ja nie więcej odemnie ale mniejsza o to,prawda jest taka ze baby są pojebane i niestety to nie zmieniło od stuleci kasa pozycja i automatycznie sie włącza LOVE YOU!,a stary do dupy model ląduje w krzakach i jeszcze jak taka pani ma możliwość to cie tak zdołuje ze żyć sie człowiekowi odechciewa ..echh
    Co zrobić lepiej olewać baby i żyć swoim życiem az do śmierci przynajmniej człowiek nie wykituje z problemów jakie baby potrafią zrobić niszcząc radość z życia…..

    4

    0
    Odpowiedz
  3. maiłem tak samo. Ale nie ma co przeżywać. Wpierdoliła się w niezłe gówno, a najlepsze dla ciebie jest to że nigdy już z niego nie zdoła wyjść. Ty zaś możesz robić co zechcesz i jak na razie (z tego co piszesz) w gównie nie jesteś. Także wypij sobie setę za pamięć o tamtych czasach. Ale na tym poprzestań. Nie po raz pierwszy jakaś tępa dzida poleciała na kasę.

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Za bardzo nie rozumiem tej twojej chujni. Zamiast się zamartwiać chyba powinieneś cieszyć się, że twojej byłej, która cię zdradziła nie ułożyło się życie, jej gah dyma na lewo i prawo. Tym bardziej, że tobie sprawy się dobrze poukładały. Coś chyba czuję, że nie kochasz swojej obecnej wybranki. Jak to mówią stara miłość nie rdzewieje. Mam rację, heh?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przynajmniej jesteś spoko gość.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. urażona męska duma boli jak diabli. Wiem coś o tym i łączę się z tobą w chujni

    7

    0
    Odpowiedz
  7. To chyba tylko przez sentyment. Jak sobie przypomnisz uczucie, jak szalałeś z wściekłości po tym, jak dowiedziałeś się, że ją puknął to Ci przejdzie 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Chędożyć nawet lubię ten zwrot z wiedzmina

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Na Twoim miejscu śmiałbym się ze szczęścia za każdym razem, gdy pomyślałbym jak sobie spierdoliła życie i jak tego żałuje ;]

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Cóż. Dalej siedzi Ci to na psychice. Z drugiej strony średnio lepszy jesteś skoro ożeniłeś się na złość. Szkoda Twej żony.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja ci powiem coś takiego kiedy leciałam do USA z moim facetem to na O`Hare przywitał mnie wujek słowami – Ameryka jest jak dziwka, nigdy jej nie pokochasz, nigdy jej nie opuścisz. No i tak było, choć USA wyobrażałam sobie inaczej, tak jak w filmach, to i tak nie chcieliśmy jej opuścić. Ameryka zmienia ludzi, na szczęście, że ja z moim facetem przetrwaliśmy te 5 lat tam bez pokus których jest pełno. Deportowali nas, ale nie żałuję, że wróciliśmy do Polski

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mo że i sama historia nie jest wielce porywająca, ale rzeczywiście udało Ci się oddać atmosferę swojej chujni.Tutaj nie da się niczego dodać i chyba tez tego nie oczekujesz. Powiem Ci za to, że Twój styl pisania dowodzi, że jesteś bardzo inteligentnym człowiekiem i masz rzadko spotykany własnościowy,życiowy dystans. Musi być z Ciebie dobry chłop. Pozdrawiam.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Koleś masz coś nie tak z banią kurwa jak można bylo żenić się z pierwszą lepszą, która wyrazila Ci ochotę na żuniaczke ale z niej tępa dzida. A jednak to prawda o zawistności polaczków i twoja ala chujnia jest na to dowodem. Żeniłeś się żeby twojej byłej było nie tak. To po co Ty wogóle żyjesz i przedłóżyłeś nędzny gatunek hehe. W ltach 90 to sie można było dorobić a dziś można się utopić albo kredytem albo w rzece lecz zmarnowałeś te czasy jak wielu takich jak Ty. A ja żyjąc w XXI w teraz drugim dziesięcioleciu nie mam szans na rozwinięcie własnego interesu. Dziś można pracować za 1200 netto ale to wegetacja. Kto żył wtedy dorobił się dziś jest kimś a ja dziś jestem mróweczką. Ale ta mróweczka ma rozum i wie o tym że potrzebna jest rewolucja. Więc twoje miłosne igraszki są marnym dowodem głópoty polaczka, który myślał byc romantycznym, a nie chujnią.

    0

    7
    Odpowiedz
  14. Ja mimo, iz mam 19 lat tez juz nie wierze w milosc. Mozecie sie smiac jednak nie wyobrazalbym sobie aby po zareczynach kobieta odeszla ode mnie pozostawiajac mnie dla kuzyna! Kurwa jak to brzmi?! Podziwiam Cie, ze udalo Ci sie powstac z tego marazmu! Boje sie milosci, nie chce byc tak potraktowany… Niemniej dzisiaj jestes szczesliwy,a po tamtej zlej kobiecie masz tylko wspomnienia i dobrze, ze tylko to.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. zamknij ten rozdział. ona nigdy cie nie kochała skoro zrobiła jak zrobiła, a że wpadła w jeszcze gorsze gówno to pewnie żałuje i dobrze jej tak, ale ty sobie odpuść. ty jesteś w porządku tylko mi cię szkoda dlatego,że wyszedłeś za pierwszą lepszą

    2

    0
    Odpowiedz
  16. to wszystko jest – NIEISTOTNE!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Odpowiedź autora @12: 1. ożeniłem się z dziewczyną po przejściach i z panieńskim dzieckiem, więc nie wiem w czym tu skrzywdziłem kogokolwiek. Zresztą o wszystkim wiedziała. 2. O jaką zawiść polactwa tu niby chodzi. Że z Ameryki? Mogł sobie byc z Australii, Niemiec, Gdańska czy Pcimia. Nieważne. W latach 90-tych mozna było robic kariery. A może ja ją zrobiłem. Tyle, że w tym momencie byłem zwykłym, biednym studentem, a gość w niczym nie był ode mnie lepszy, oprócz tego że dziedziczył drobny rodzinny interes. Dziwię się, że zwalasz to na zawiść. Ja nie miałem okazji się wykazać, czy jestem nieudacznikiem, czy nie, a już zostałem skreślony. I tak naprawdę to boli. A Ameryki nie zazdroszczę. Tu jest mój kraj i jestem mu coś winny. Ona zdobyła tu wykształcenie (na poziomie, nie to co teraz) i została housewife. Czy to jest w porządku?

    8

    0
    Odpowiedz
  18. nie jestem autorem 12 wpisu, ale uważam że skrzywdziłeś samego siebie bo ci cały czas żal dupę ściska tylko nie kumam dlaczego. co było to było liczy się tu i teraz

    0

    0
    Odpowiedz
  19. To nie był żaden kuzyn. Poleciała na kasę i mit utrzymanki milionera. Tysiące pizd marzy, żeby poznać bogatego głupiego frajera co je będzie do śmierci utrzymywał za dawanie starzejącej się dupy. A potem jest płacz i wyrąbany przodek… Taki kurewski naród, tylko ukrainki i rumunki się przyznają…

    6

    0
    Odpowiedz
  20. Autor 12stki no ale z twojego glównego posta wyglądało na zawiść ale że teraz się wyparłeś? Zawiść aż taka zła nie jest. Widzisz Ty chociaż wtedy byłeś na studiach i mam nadzieję że je skończyłeś a ja przez że tak powiem trudne życie(ojciec był pijakiem musiałem przejąć obowiązki) jestem dopiero w trakcie liceum dla dorosłych, nauka dobrze mi idzie ale chuj w to jak i tak nie moge pozwolić sobie w przyszłości na studia. A to z powodu tego życia. Ja widzę świat w innych kolorach nie myślę żonie, dzieciach i zakładaniu rodziny. Myślę jak się czegos dorobić nie jak pozerzy na dłógach udaja panów a dziadami są .

    0

    0
    Odpowiedz