Współczesność w technologii

Witam. Wkurwia mnie współczesność technologiczna, komputery i auta, wszystko, wszystko co produkują, to tylko po to by sie to zjebało po czasie, najprostrze rzeczy jak pralki i inne automaty i lodówki, auta które są drogie i gówniane. Widząc takie coś to śmiem powiedzieć otwarcie, że kapitalizm polega na tworzeniu gówna bo jak to kuce spuszczają sie nad tekstem „tak działa wolny rynek”, a socjalizm z PRL czy ZSRR był taki że produkt miał działać do usranej śmierci dopóty sie go nie rozwaliło na części pierwsze, choć taki Mirek pasjonata w garażu mógł to i tak poskładać do kupy by działało, ale to już inny temat, wiec opowiem fakty bierzące jakie są a nie będę filozofował o historii i polityce wielce… Tak więc.. Procesory i karty graficzne i ogólnie laptopy. W 2010 roku jak kupiło sie laptopa za 2800-3200 zeta to ciągnął on wszystkie gry na najwyższych ustawieniach i wysokiej rozdzielczości natywnej jaką miał ekran w laptopie. Dzisiaj na takiego laptopa trzeba wydać przynajmniej minimum 5000 zeta. Druga sprawa, auta, najnowsze modele samochodów nie mają wariantów ze stabilnym silnikiem o pojemności 1.6 102 konie, MPI to sie nazywa ten cudowny silnik jakby ktos nie wiedział. Teraz to FSI CDI i inne gówna beznzynowe co 1.2 litra i 130 koni co to i tak szlag strzeli i sie psuje, na autostradach jak są awarie to tylko te nowe złomy sie psują a nie widziałem ani jednego starego auta które na poboczu ma awarię… Dalej, taki Mechanik nie każdy naprawi też takie auto, chcą nas uzależniać od autoryzowanego serwisu, bo marian czy janusz „somsiad” już tego nie naprawi bo nie ma specjalnych narzędzi. Mało tego to jeszcze cenzura internetu i srania o tzw „prawa autorskie”, tylko zaciśnianie pasa i stryczka, prawa jakie istnieją to istnieją i są ok, oni jeszcze tylko chcą nas zaciskać i zaciskać aż nic nie zrobimy, nawet nic samodzielnie nie naprawisz, nawet forów majsterkowiczów jakoś nie potrafię znaleźć jak sobie samemu cokolwiek ogarnąć, wszędzie tylko kupować nowe i nowe, jakby już nic nie można było zrobić… TO jest prawdziwa apokalipsa i czasy ostateczne, a nie jakiś meteor z kosmosu…

96
8

Komentarze do "Współczesność w technologii"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Auta produkowane po 2010 roku to badziew.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Zdajesz sobie sprawę że to samo mówiono w 2010 o autach produkowanych po roku 2000?

      1

      2
      Odpowiedz
      1. To tylko moja opinia. Dla mnie auta po 2010 roku są badziewne. Dla innych to nie wiem.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Po 2000 roku zaczęto produkować gorsze samochody między innymi lakiery wodne wyparły ołowiane 1 odprysk i gnije oszczędności

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Jebnij się w łeb pucybucie

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
    Lepiej kraść krokodyle jak robić tosty.

    1

    4
    Odpowiedz
  4. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
    Lepiej kraść krokodyle jak robić tosty…

    0

    4
    Odpowiedz
  5. A ja się zastanawiam po co wam wszystkim ta pogoń za techniką. Najnowsze smartfony, auta. Jestem młody, przed 30stką, z zawodu informatyk a hobbsytycznie elektronik i wystarcza mi prosty telefon i laptop z 2008 roku. Nie z biedy, szanuję starsze wszelkie sprzęty i uważam że są trwalsze. Nie mam też potrzeby stale siedzieć w necie gdyż obowiązki zajmują mi większą część życia. Mina ludzi którym naprawiam sprzęty gdy widzą że sam mam telefon z klawiaturą i stare rzeczy bezcenna. Ale jak to mówią „Szewc bez butów chodzi”.

    32

    1
    Odpowiedz
    1. A ja jestem Arktos, władca lodowego królestwa. Tak czy siak zapraszam do mojej Lodolandii. Poczęstuję cię lodami, które robi mój służący pingwin Jakub, pogramy w szachy. Jak bardzo chcesz to możesz zostań trzecim moim służącym. Będziesz na mój rozkaz wykradał króliczce Milunii marchewki, które przydadzą mi się, aby z nich zrobić sobie nos. Ta króliczka to bliska przyjaciółka przygłupiego smoka Tabalugi. Tylko wejdź w czystych butach, ja Arktos, wszechpotężny bałwan, nienawidzę na mojej lśniącej podłodze brudu.

      Ku chwale lodolandii 😀

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Mówi się, szewc w dziurawych butach chodzi

      0

      1
      Odpowiedz
    3. Chodzi o nakręcanie konsumpcji. Proste. Jak myślisz ile lat będzie egzystować firma wytwarzająca żarówki ze 100letnią gwarancją? A kto będzie kupować nowy samochód, skoro „stary” po 10 latach jest w świetnej kondycji? Chcesz coś trwalszego to musisz zapłacić jak za kilka słabszych rzeczy, które byś zniszczył przez ten czas. A np. długopisy – jednorazówki? A buty, w których nie może Cię deszcz złapać bo się rozlecą. Nie ma reklamacji. Powinieneś nosić ze sobą kalosze. Niedługo będziemy chodzić w jednorazowych ubraniach. A, że góry śmieci rosną, mało kogo obchodzi. Byleby kaska płynęła do producentów. Ludzie często bezmyślnie dają się ponieść na fali konsumpcji, ale też są na nią skazani. Niestety, coraz mniej rzeczy nadaje się do naprawy. Jesteśmy tak uzależnieni od pieniędzy i gotowych, kupowanych rzeczy, że strach pomyśleć co to by było gdyby nagle coś zaszwankowało na drodze między producentem, a konsumentem.

      5

      0
      Odpowiedz
    4. To siedź tam na zamulajacym lapku i zapierdalaj tak całe życie skoro czasu nie masz nawet xD

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Ja mam starego lapka i postawilem na nim Linuxa. Nic nie muli. Odpala sie w 15 sekund i wylacza w 5. Jest zajabisty. Aktualizacje instaluja sie blyskawicznie. I jest kurwa dobrze.

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Dlatego jeżdże peugeocikiem z 2002 1.6 16 v. w benzynie Bezawaryjnym. Blacha zdrowiutka

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ta…, igła po prostu… a blacha to nawet zdrowsza niż z salonu, panie, nic tylko brać.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. A ja mam wyjebane, zwykle miałem stary telefon z klawiaturą aż do jego trwałego zepsucia, teraz mam smartfona bo dostałem z pracy i nic nie płacę, za kompa więcej jak 1500-1800 nie dam, najnowszą gierkę mam z 2009 roku, wgrywam aktualizację albo nie i mi to wystarcza, pierdole to wszystko, mnie żadnych chujów mujów nie trzeba. Może nie jestem taki modny i cool jak inni ale za to mam górę kasy na koncie a oni gówno i ja za 10 lat będę miał wszystko w dupie a oni będą zapierdalać kolejne 30 lat do roboty żeby mieć na te śmiecie.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Góra kasy xD pewnie trzy kawałki góra dziesięć na koncie i się poczuł Polack xD

      0

      4
      Odpowiedz
      1. Oho, odezwała się parówa dla której tysiąc złotych to pewnie wielka kasa. Wyobraź sobie, że nie każdy musi zapierdalać całe życie za te 2k na rękę jak ty, nieudaczniku.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Głupoty pierdolisz. Żaden lapek nigdy nie ciągnął gier na maksa w natywnej (chyba ze 1366 jakieś 5 letnie gówna). Dopiero od 10xx w lapkach są jako takie bliskie mobilne gpu do stacjonarnych.
    Każdy lapek poniżej 8000 zł to złom choćby dlatego że samo gpu do niego to min 1000zł.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Oczywiście, ziomek. ja bym nawet powiedział nie 8000 ale poniżej 16 tysięcy to złom. Ja swojego – 22 tysiące netto wymieniam co pół roku bo inaczej się w gierki nie da po prostu… Kupuję za 22 tysie, sprzedaję za 1, góra 2 tysie, dokładam dwadzieścia i już śmigam! Patałachy. To mówiłem ja, Meś Panwasz

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „…wymieniam co pół roku …” – skarpetki ? To niezbyt czesto…

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Zauważ, że elektronikę robią firmy z usa a dawniej kurs dolara był niższy więc i sprzęt tańszy

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Dokładnie olej nowe wynalazki a zobaczysz jaki świat jest piękny, kiedy masz np auto z 99 roku i spokojnie śmigniesz nim dookoła kule ziemską po równiku i jeszcze będzie śmigało dalej, a komplet amorków do niego kosztuje tyle co jedna opona do nowego.
    A forum majsterowiczów i naprawiaczy to elektroda.pl

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Idioto socjalizm to jest teraz. Nie ma żadnego wolnego rynku. Jak jest wolny rynek to jest konkurencja i wtedy każdy dba o to żeby wszystko było jak najlepsze żeby mieć klientów.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Wolny rynek jest tylko przejściowym okresem zanim więksi zeżrą mniejszych albo się połączą i zostajemy z monopolami.

      3

      0
      Odpowiedz
  13. Chujowy toster kiedy były lepsze

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Tak to teraz jest. Ostatnio kupiłem okazyjnie pralkę Polara mało używaną chociaż mój stary whirlpool który ma już 18 lat bez awarii i działa nadal i jest używany na bieżąco. Myślę a niech tam będzie, zawsze to nowszy sprzęt, starą pralkę dałem do piwnicy (na szczęście jej nie wyrzuciłem), a z tej „nowej” korzystam.
    Zacząłem czytać na forach i się złapałem za głowę. Teraz pralki robią tak żeby po 2 latach gwarancji coś się popsuło. Niezależnie czy kupisz drogą czy tanią pralkę, i niezależnie jakiego producenta, wszyscy robią podobnie. Koszt naprawy przewyższy wartość pralki. Robią specjalnie niewymienne i do tego plastikowe bębny, często i łożyska niewymienne, do tego kupa elektroniki w środku w urządzeniu gdzie jest narażone na wilgoć. Wifi w pralkach robią. Rozumiecie to? Sama pralka jest tak zrobiona że wytrzyma 2 lata, ale za to ma wifi:)
    Konkluzja jest taka że pewnie ten Polar się niedługo zepsuje, a ja choćbym miał włożyć z 500zł to w starym Whirlpoorze wymienię to co będzie zużyte i będę znów pralkę z 10 lat używał bez żadnej awarii.
    Pytam się skoro ten sprzęt wytrzymuje około 2 lata to gdzie są ekolodzy, dlaczego nie ma protestów?
    Gadają i wymyślają dziwne przepisy żeby było ekologicznie, jakieś eko jazdy na kursach prawa jazdy itd, a przy takim postępowaniu producentów nie reagują?

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Ekolodzy sa od ciagniecia kasy, a nie od ekologii:-)

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ekolodzy??? Biedne zabki. Chronmy je bo chca tu wybudowac autostrade. Protestujmy i blokujmy. Ale jak dostana kase to odrazu chuj z zabami i koniec blokad.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Tak trzymaj, pierdol te wszystkie wodotryski, z których i tak nie ma żadnego pożytku. A reszta konsumów niech wypierdala.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Esie cdi nie jest teraz tylko jest X lat w Mercedesie i to właśnie one są niezniszczalne xD kup sobie okilara 3 litrowego i będziesz zadowolony elo

    0

    0
    Odpowiedz
  17. No nie wiem, ja wyjebałem 7k na komputer i zjebała mi sie płyta główna kiedy mnie nie było w domu. Jak kurwa może sie spalić płyta główna kiedy nie używasz peceta. Po za tym Wiesław III chodzi tylko na najniższych. Jebać.

    0

    0
    Odpowiedz