Już nie mam siły na to. Z robotą z roku na rok gorzej, kasy nie mam na nic, do tego martwy sezon w mojej branży i roboty prawie nie ma, a nic innego nie idzie teraz złapać. Doszło do tego, że jeżdzę autem właściwie bez hamulców, bo nie mam na części, w końcu rozjebie siebie albo kogoś. Gdybym nie mieszkał ze starymi, padłbym z głodu. Tu się kurwa nie da żyć, na nic nie starcza, rzuciłem nawet palenie, żeby zaoszczędzić i jak kasy nie było, tak nie ma. Chyba pomyślę o wyjeździe za granice, bo nie wierzę, że tutaj poziom mojego życia się zmieni. Całe życie ubrania z lumpeksu (czasem fajnie by było sobie kupić coś nowego...), samochód najtańszy byle jechał, żarcie chuj wie jakie z sieciówki, z całą tablicą mendelejewa, gumki najtańsze, piwo najtańsze, całe życie kurwa wszystko najgorsze i byle jakie! Nie chcę wiele, ale kurwa, czasem chciałbym w niedzielę zjeść obiad z dziewczyną w restauracji, czy wyjść do kina albo na koncert, ale nawet na bilet rzadko starczy. O własnej chacie boję się nawet myśleć. Nie jestem jakimś lebiodą, potrafię sporo rzeczy zrobić, roboty ciężkiej też się nie boje (o ile wiem, za co robię, a nie po 10 - 12 godzin dziennie za 1500 miesięcznie), ale kasy jak nie ma, tak nie ma! Czemu tak kurwa musi być!?
Podziel się wpisem:
Ustaw opis GG
Dodaj do wykop.pl
Komentarze:1. "Doszło do tego, że jeżdżę autem właściwie bez hamulców, bo nie mam na części" - no dobra, a na paliwo masz?
2. Bo to jest jebane błędne koło.
I niestety trzeba spierdalać na zachód. Pozdro.
3. Człowieku ja bym zapierdalał z chęcią 10-12 godzin za 1500 zeta miesięcznie...
4. Plus tego to taki, że rzuciłeś palenie :) ale spoglądając prawdzie w oczy to skoro myślisz, że sporo potrafisz to coż, jedz za granicę. Pozdro.
5. Bo to Polska właśnie...
6. Dzisiaj GUS podał taki oto komunikat: "w grudniu ubiegłego roku przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło 4 tys. 15,37 zł. To oznacza, że wzrosło o 4,4 proc. w stosunku do grudnia 2010 roku" hmmm.... Czyżby ktoś tu kłamał?
7. Do komentarza nr 3- no i właśnie przez takich,co się nie cenią i nie szanują, stawki są jakie są.
1500zł... powiedzmy, że praca poniedziałek-piątek, niech będzie po 10 godzin, dni pracy w miesiącu około 22 zawsze jest.
22x10=220
1500zł/220=6,81zł za godzinę.
Przy 12 godzinach.
22x12=264
1500zł/264=5,68zł
Szmacisz się...
8. Welcome to Biedolandia.
9. @7 no pewnie kurwa, lepiej nic nie zarobić niż 1500. Haha, szacunek. Jak słyszę takich, co to za 5 zł/h nie będą pracować, bo się szanują to mi się nóż w kieszeni otwiera. No pewnie, kurwa, skoro można nic nie robić i być na garnuszku rodziców. Ja mam 17 lat i zapierdalam jak tylko mogę, żeby tylko matkę odciążyć...
10. Ciesz się, że masz dziewczynę...
11. No to jak stać Cię na paliwo, to nie gadaj, że kasy nie masz...
12. Wpis nr.7 Zgadzam się z tobą w 100% do wpisu nr.9 Jak masz 17 lat to możesz sobie popracować za 1500 zł żeby mieć na piwo i gumki. Tylko że jak masz 20 lat więcej i zgadzasz się na taką stawkę to połamanym ci łapy i wysłał na wulkaniczną wyspę. Przez takie łajzy istnieją takie stawki. Jak by nikt za tyle się nie zgodził to musieliby zapłacić więcej.
Ukryj komentarze