Koleżanka jedzie za granice z chłopakiem na 2 tyg., o czym ja marzę, ale nie mam nawet na bilet. No i nie mam faceta, ale mam do kogo tam pojechać. To chujnia pierwsza. Dwa - koleś dostaje pracę tam gdzie ja miałam dostać. No ale nie mam takich znajomości i zastąpią mnie jakimś flegmatykiem, bez studiów. Chujnia, najgorsze, że nie mam na to wpływu. Nie mam pracy = nie ma kasy na podróż (tak, szukam pracy. Ile wysłałam CV jeszcze nikt nawet nie zadzwonił). A dodam, że podróż pozwoliłaby mi na utrzymanie pewnej fajnej relacji, a tak to wiadomo nikt nie czeka wiecznie. To tylko z grubsza, nie chcę wdawać się w szczegóły obu tych chujni.
Podziel się wpisem:
Ustaw opis GG
Dodaj do wykop.pl
Komentarze:1. Chcesz pojechać za granicę do jakiegoś zasyfiałego turasa lub spoconego makaroniarza by się z nim puścić ? Tacy Cie jeszcze bardziej "wydymają" nie tylko w dosłownym znaczeniu. Jesli to prawda to masz hujowy plan.
2. do 1. a czy ja napisałam, że do jakiegoś araba czy coś tam ???
3. wiesz jak Ci tak bardzo zależy to nie chrzań tylko załap się na miesiąc do Macdonalda, na bilety zarobisz a nie narzekaj. A może i tam pracę załapiesz. Na co czekasz? Na odpowiedzi na CV?
4. Zgadzam się w pełni z komentem numer 1-i nieważne czy to turas,makaroniarz,czy polak na wywczasie.Rezultat będzie taki sam.Co do roboty-też na pewno nie wziąłbym niedojdy po studiach która nic nie umie poza narzekaniem.
5. Nie przejmuj sie tym co pisza.to zazdrosni ludzie ktorzy zazdroszcza tym co wyjechali,badz chca wyjechac-a sami nie maja odwagi. Zdobadz te kase i wyjezdzaj z tego biednego kraju. My tak zrobilismy 4 lata temu i na wszystko teraz nas stac,a w polsce przez 10 lat po slubie nawet nie mielismy zadnych oszczednosci na koncie i stale trzeba bylo kontrolowac wydatki.
Nie zastanawiaj sie -KTO NIE RYZYKUJE TEN NIE ZYSKUJE. powodzenia
Ukryj komentarze