Jestem chory na chorobę układu nerwowego, w większości dyskwalifikującą u pracodawców. Mieszkam w drewnianym domu, przez co nigdy nie zapraszałem do siebie kolegów, co poskutkowało tym, że teraz nawet nie mam do kogo pójść - nie mam komu się wygadać, a jak już to zrobię, to za plecami słyszę naśmiewanie się ze mnie. Moich starych nie stać na utrzymanie mnie więc zapierdalam na budowie - jest ciężko, już nie chodzi tutaj o aspekt fizyczny, bardziej o psychologiczny. Ludzie patrzą na Ciebie z pogardą. Tak, zarabiam na siebie - studiuję, kupiłem sobie auto, utrzymuję je. Kupuję sobie ciuchy... ale brakuje mi wsparcia, jakiegoś bodźca. Marzę o tym, żeby kupić sobie motocykl i pojechać w chuj na miesiąc. Oderwać się od tej pierdolonej rzeczywistości.
Komentarze:1. Moja rada poszukaj sobie baby
2. Drogi Chujowiczu z tego co piszesz to mimo ciężkiej sytuacji w kraju Ty jakoś ogarniasz to życie, masz własny samochód ,studiujesz,utrzymujesz się sam wielki szacunek dla Ciebie jedziemy na jednym wózku, nie poddaj się ...pozdrawiam:)
3. mam dokladnie tak samo... tyle, ze jestem troche mlodszy
napisz sesek@op.pl, chetnie porozmawiam z kims ciekawym
4. Wyjdź gdzieś wieczorem na miasto,nie możesz zamykać się w domu bo zamkniesz się w sobie, popadniesz w depresje chuj wie co.I bardzo dobrze masz parę groszy to kupuj rzeczy które Cię cieszą np.auto, ciuchy. myśl że żyjesz ponad stan to pomaga.poznasz kogoś na pewno.powodzenia!Tylko nie zamykaj się w domu!Do ludzi!
5. zabierz mnie ze sobą.
6. Człowieku - praca, studia, auto, ciuchy i śmiesz narzekać? wystarczy że weźmiesz brykę i pojedź w jakieś kulturalne zrzeszenie, zapoznaj bratnią duszę -a przede wszystkim uwierz w siebie i doceń to co masz!
7. Mój człowiek. Jestem z Tobą. Ja jestem zdrowy, skończyłem studia, mam normalnie w domu. Też nie mam roboty i kładę się spać sam.
8. Komentarz miazga. Trzymaj się. Życie bez problemowe też jest do dupy. Nie po to dostalismy szanse zeby zyc, by sobie w nim pospac czy cos. Nie daj się. Poradzisz sobie.
9. masz auto , wiec po co ci motor. autem też możesz pojechać w chuj.
10. Najważniejsze to nie słuchać debili, którzy komentują Ciebie albo Twoje życie. Wiem, ze łatwo powiedzieć, ale kiedyś pewna Angielka powiedziała mi "fuck them" (miałam ten sam problem z ludźmi, co ty). I zaczęłam ich po prostu ignorować. Kiedy zobaczyli, że nic nie wskurają-odpuścili. Nie wolno pokazać, ze Cię bolą ich słowa. Pozdrooooo
11. "...zapierdalam na budowie - jest ciężko, już nie chodzi tutaj o aspekt fizyczny, bardziej o psychologiczny. Ludzie patrzą na Ciebie z pogardą." że niby co ? patrzą z pogardą, bo pracujesz na budowie? otóż powiem ci, że ja też pracuję na budowie i wolę to od roboty choćby w jakimś zapyziałym sklepie. i zarobki są o niebo lepsze choć muszę przyznać, że przeważnie chodzę w chuj umorusany. jeszcze nie zdarzyło mi się żeby ktoś mnie wyśmiał czy coś. dodatkowy plus jest taki, że zawsze się czegoś nauczysz, a potem to wykorzystasz. pewnie patrzysz na tych wszystkich magistrów itp po studiach i czujesz się gorszy? nie wiem dlaczego w tym kraju wszyscy mają takie parcie na studia. chujowej sytuacji na rynku pracy nie poprawią nawet jakby co drugi miał tytuł mgr inż.
12. "W chuj"...tzn gdzie? Do chuja?
13. to w Twojej głowie tkwi przeświadczenie, że ludzie się z Ciebie śmieją.
kup ten motocykl i w trasę!
Ukryj komentarze