Niesamowicie wkurwiają mnie wszelkie noworoczne deklaracje na facebooku i innych portalach społecznościowych. Że będzie wspaniały rok, że się wszystko zmieni z dnia na dzień. Sam nie wiem, czy to naiwność, czy inny chuj. Przecież wiadomo, że nic się nie zmieni. Jak jesteś ok, ok to będziesz ok. Jak jesteś chujem to dalej nim będziesz.
Po co pierdolić o wielkich życiowych zmianach?
Kategoria: Bez kategorii
Życie nie jest nowelą….
2011-07-08 23:43Nie cierpię mojego życia. Jest kompletnie chujowe. Ojciec – alkoholik. Matka – cały dzień w pracy. Niby rozwiedzeni, niby ten idiota był w więzieniu za znęcanie się psych. nad rodziną a i tak chuj z nami mieszka. Co za pokopane prawo w tym kraju. A stać go żeby sobie wynajął mieszkanie. A nawet – zawsze może mieszkać u babki. Ona ma 3 pokoje na nią jedną -.-’
Ogólnie mam dosyć i chujnia. Pewnie zaraz będą komentarze, że ludzie mają gorzej, że np. są rodziny gdzie pije oboje rodziców. I chujnia.
Tycie…
2011-07-08 23:43Jak mi jeszcze raz jakiś pacan napisze, że otyłość nie jest wrodzoną cechą i niektórych to wyjdę z siebie… 1000 dobrze zbilansowanych diet, kupa kasy wydana na dietetyków, jedzenie zgodnie z zasadami zdrowego odżywania, tysiące przeczytanych artykułów na temat odżywania, wchłonięcie wiedzy na temat dietetyki w dużych ilościach, notoryczne żarcie poniżej bilansu kalorycznego, harowanie jak wół, na rowerkach, srerkach innych gównach do spalania, minimum 2h ćwiczeń dziennie, badania tarczycy, wątroby, hormonów czy aby na pewno wszystko ok i kurna nic… 0 w dół! Całe życie wśród przemądrzałych debili wyśmiewających się i wyzywających od leni człowieka, który połowie swojego czasu dziennie zużywa na kształcenie się w dziedzinie dietetyki lub na ćwiczeniach. I gówno z tego… A barany nadal wiedzą swoje! ŚRUT!!!
Nie ma gumek
2011-07-08 23:43Było wszystko pięknie, ładnie… do czasu gdy się okazało, że kolega gumek nie ma!!! Chujnia z grzybnią!
Obcinka psełdo kozaka na ulicy
2011-07-08 23:43Siema. Bardzo irytuje mnie siłowe wpatrywanie się komuś w oczy i szukanie zaczepki. Idąc przez ulicę niejeden JP czy coś w tym cienkim stylu gapi się myśląc, że jest zajebisty i zaraz mnie przekopie. Byłem już świadkiem takich zdarzeń i powiem, że bardzo drażniąca sprawa. Otóż błąd! Trafi w końcu kosa na kamień. Ludzie sami sobie kurde szkodzą. Niejeden JPek wpierdol by dostał, a potem na policje by poszedł 🙂 Chujnia śrut i dzikie węże
O smoleńskiej katastrofie, Ruskich i pilotach
2011-07-08 23:43Zdaję sobie sprawę, że temat jest kontrowersyjny i ilu Polaków tyle opinii, a każdy jest przecie ekspertem z dziedziny lotnictwa, polityki i czego tam jeszcze.
Ja ekspertem nie jestem. Ale swoje przemyślenia mam.
Generalnie to pytam się sam siebie i Was: po jaki gwint są procedury? Lotnisko można zamknąć gdy nie ma warunków. Wieża ma radary, podaje pozycję ciśnienie i co tam jeszcze. Wszystko po to żeby było bezpiecznie. Więc rozumiejąc to, że pilot odpowiada za cały lot zastanawiam się po co te procedury skoro odpowiedzialność ponosi pilot. W Smoleńsku była mgła. Gdyby od pilota wszystko zależało to by nie podchodził do lądowania, bo nic nie widział. Ale nie. Wieża mu nawija – idziesz po kursie, wsio ok. No to chłopina leci skoro oni widzą, że jest dobrze. Jasnym było, że to podejście musi być nadzorowane przez kontrolerów na ziemi, bo nic nie było widać. Jak można smęcić pilotowi, że idzie po kursie jak przez ileś tam kilometrów zasuwał 80m w bok??? Bez wieży by w ogóle nie podchodził do lądowania, a tak to mamy co mamy.
Oczywiście ja rozumiem, że ten lot nie powinien się odbyć, że podejście do lądowania było manewrem nic nie wnoszącym do sytuacji, bo Ruscy widzieli, że nie da się lądować. Ale pozwolili na to podejście i prowadzili samolot w sposób tak żałosny, że bluzgów mi brakuje. I dlatego uważam, że nie tylko piloci nasi zawinili… Od kiedy to Ruscy bojaźliwi tacy się zrobili żeby kaczor mógł ich wystrachać??? Lotniska nie zamknęli, sprowadzali samolot w sposób nie do opisania bezmyślny i to jest ich odpowiedzialność.
Nie będzie tradycyjnego zakończenia i bluzgów też nie dawałem, bo temat poważny.
Myślę o innym
2011-07-08 23:43Co za chujnia – będąc w związku od paru ładnych lat, nagle zaczynam myśleć o innej osobie. Nie sądzę by było to normalne, dlatego chcę już pozbyć się tych rozważań o wszystkim i o niczym. Na razie na myśleniu się kończy, ale przecież nie wiem czym to się skończy, skoro dla mnie to w ogóle zaskoczenie, ze takie możliwości przychodzą mi do głowy. Mam potworne wyrzuty sumienia, ponieważ osoba, z którą jestem, jest naprawdę wspaniała, pomocna i troskliwa. Jak więc doszło do tego, że nie panuję już nad swoimi uczuciami. A jeszcze piszę, jak pokraka, bo się boję, że to się wyda i pójdzie się jebać moje udawanie, że nadal jestem w szczęśliwym związku. Chuujnia
Pogo na Jasnej Górze
2011-07-08 23:43Denerwuje mnie pogo na jasnej górze, jak tak można, to miejsce święte! Żaden moher się nie oburzył, nic! To nie dopuszczalne, a zarazem niebywałe, że nikt nie spuścił im manta i nie zostali polani wodą święconą te antychrysty jedne! NIE ZNIESE! http://www.youtube.com/watch?v=2fa_Q-AOHyQ
Moda
2011-07-08 23:43Przeczytałam na blogu jakiejś nastolatki o takiej jednej gazecie o modzie. Poleciałam więc do kiosku, kupiłam, wydałam 4.90 zł. Otwieram i normalnie śrut! Pokazują mi tam ciuchy za jakieś pojebane ceny. T-shirt – 900 zł, sweter – 1500 zł. Czy tych ludzi posrało? Jak można wydać tyle kasy na jakąś durną koszulkę, w dodatku brzydką? Za te pieniądze powinna w nienagannym stanie przetrwać co najmniej 20 lat. A jak takie coś podrzesz, to chyba z żalu się pochlastasz. I pomyśleć, że człowieka zarabiającego średnią krajową nie stać nawet na sweter… Śrut, śrut i jeszcze raz śrut!
Dupolizy
2011-07-08 23:43Witam Drodzy Chujowicze! Nie wiem czy ja mam takiego pecha czy co, bo do jakiej pracy nie pójdę trafia mi się zawsze jakiś pierdolony dupoliz. Człowiek stara się jak może, daje z siebie wszystko, robi więcej niż do niego należy, a i tak nie zostaje doceniony bo zawsze jest ktoś kto wlezie w dupę szefowi. Czasami sobie myślę, że też trzeba tak robić…Ale ja kurwa świnią nie jestem! Nie potrafię donosić na współpracowników, nie potrafię kłamać i przytakiwać szefowi za każdym razem jak wpadnie na jakiś debilny pomysł… Nie wiem co lepsze, być kurwą czy mieć czyste sumienie, bo wkurwiać mnie już zaczęło że moje zasługi są przypisywanie komuś innemu i nie jestem doceniana w taki sposób jak powinnam ;(
