Nie mam zaufania do kobiet

Nie wiem jak mam zaufać kobietom. Jestem z jedną 8 latek, a ona nagle ucieka do jakiegoś pajaca spod remizy w golfie, a ja jak idiota latam za nią. Ona się po mnie się drze, wyzywa, że jednym słowem jestem najgorszym co przydarzyło się jej w życiu. Po miesiącu nagle jej miłość przechodzi i miauczy jak kotek pod drzwiami, lecz te drzwi już się nigdy nie otworzą (mam swój honor ,i może powinienem tego kotka wpuścić ale za wiele przez nią się nacierpiałem i wole być sam)
Śrut jednym słowem i do tego już żadnej nie wierze i tak chyba mi już zostanie bo ileż idzie ufać kobietom, jak w życiu i tak chodzi tylko o dwie rzeczy – seks i kasa. Nie ma niczego więcej i śrut, nie ma niczego więcej. Czym człowiek starszy, tym bardziej to dostrzega niestety.

23
58

Przygnębienie z powodu braku dziewczyny

Siema, czuje przygnębienie, bo nie mogę poderwać jakieś fajnej dziewczyny ponieważ sam podejść się wstydzę.Ale co innego z kumplem ale cóż, z tego jak moi kumple to takie cipy co się boją podejść na metr od jakiś lasek.Tylko wyskakują z hasłem „zagadaj do nich my zaraz podejdziemy”. Nawet nie mam z kim iść na dziewczyny. A tak chciałbym jakąś poderwać. Tyle że zagadać to jedno, a jak już rozwinąć tą rozmowę to ciężej ale da rade. Nawet sexu jeszcze nie smakowałem aż wstyd bo moi znajomi prawie wszyscy już to robili.I w sumie myślą że ja też bo o takich tematach rozmawiam dość naturalnie. Uważam się za fajnego faceta. Koleżanki które mam w sumie też mnie za takiego postrzegają. A nijak nie mogę sobie jakieś fajnej dziewoji przygruchać.

24
46

Jak zwykle samotność i nieróbstwo

Mam dosyć! Mam dosyć siebie! Chcę robić spontaniczne rzeczy, być pełnym energii, podrywać dziewczyny. Problem w tym, że zwlekam z tym/ w ogóle się za to nie biorę/ boję się/ twierdzę, że nie mam szans i tak dalej. Chcę pisać piosenki (napisałem jedną, innych mi się nie chce), grać na gitarze, ale nie potrafię się wziąć za naukę. Do tego jestem sam jak palec i nie potrafię tego zmienić. Problem w tym, że my, chujowicze, zamiast spiąć poślady i coś zrobić, to siedzimy i biadolimy. A sytuacja by uległa pozytywnej zmianie.

13
36

Sesja – nic nie umiem

Studia. 14 przedmiotów do zaliczenia, a z każdego nic prawie nie umiem. Wystarczy, że jeden upierdolę i mogę jebnąć się dwa metry pod piach. Rok w dupsko, siano w dupsko – jednym słowem LIPA. Wstyd będzie przed rodzicami i żal ich wyjebanych pieniędzy na marne – to mnie kurwa boli. Pójdę do pracy, wszystko oddam i wrócę kurwa z buta w dziekanat. TAK KURWA! ROZPIERDOLĘ ICH! – moja maksyma? – Dopiero jak się człowiek mocno wkurwi, to wszystko zaczyna iść tak, jak powinno. Pozdrawiam, wkurwiony, a za razem zestresowany i smutny chujowicz. Śrut.

17
54

Jebany kryzys

Szkoda, że cele coraz trudniej realizować, że nie można już pobiec do mamy, ładnie poprosić i już to mieć. Im człowiek starszy tym trudniej, a niedawno dopiero co się wkroczyło w dorosłość. Nie potrafię się dogadać z koleżanką, z którą dawniej wydawało mi się że mam wyśmienity kontakt i świetnie, jak z nikim innym, się dogaduję. Teraz zaczęło się sypać. Wokół wszyscy się ulotnili lub znaleźli sobie kogoś, ogólnie jakoś cicho, lipnie. W klasie wytrzymać nie mogę przez pewien cud, siedzi często niedaleko mnie i gapię się w nią kretyńsko jak w obrazek, a gardło związuje się przy jakimkolwiek kontakcie od jakiegoś roku. Każdy jej ruch wnikliwie analizuję. Nie potrafię nic zrobić sparaliżowany strachem przed porażką, przez co nawet nie próbuję. Przecież to prawie ideał, do kurwy jasnej nędzy!
Odechciewa mi się, pierdolnąć sobie w łeb i tyle, że taka ciota jestem.

32
35

Wszystko jakieś denerwujące

Wkurwia mnie to wszystko, wszyscy,znajomi mnie olewają, mam chyba doła. Chłopak powtarza ciągle że jestem piękna, ale ja tego nie widzę. Czemu inni mogą być szczupli, a ja nie umiem zaakceptować siebie? Jak czasem patrzę w lustro to myślę matko co to za masakra.Jestem cholernie nieśmiała i choć chciałabym wyjść w świat i zaistnieć to nie jest to łatwe. Jakby to życie nie było wystarczająco skomplikowane…

18
27

Nienawidzę realistów raniących moje uczucia

Jestem osobą strasznie wrażliwą i na pewno uczuciową,niestety- u mnie idzie to w parze z nadmiernym przejmowaniem się opinii ludzi co powoli doprowadza mój mózg do destrukcji. A dokładniej ? Od kilku miesięcy mam tą jebaną sieczkę w głowie, burze uczuć sprzecznych ze sobą, rozum wpierdala mi się powoli wypierając serce,którym zawsze się kierowałam,powód ? Jebani realiści nie pozwalający żyć mi po swojemu,kochać kogo chcę,interesować się czym chcę i myśleć o czym chcę. Przez tych kutasów nie wiem już czego chcę w życiu bo realne poglądy kłócą się z moimi marzeniami. Podam może przykład. Powiedzmy,że szukam pracy. Moim marzeniem zawsze było pójście do wojska (jestem kobietą jakby co),nie mam zbytnich predyspozycji ale służba wojskowa od zawsze mnie kręciła. Po dłuższych rozmowach z ludźmi (szczególnie starszą siostrą) wyszło na to,że powinnam szukać zawodu według moich umiejętności. Co ja umiem ? Jestem dobra w językach obcych…. ale co z tego skoro po 1 roku uczenia się w klasie niemieckiej wymiękam ? To,że mam talent do języków obcych nie znaczy,że chcę się ich uczyć ;/ Wkurwia mnie to… teraz nie wiem co powinnam robić bo-wybierając wojsko mam tą świadomość,że sobie nie poradzę ale idąc na tłumacza znowu pojawia się uczucie nuuudy ..
Drugą ważną sprawą jest miłość. Od 6 lat jestem (albo byłam) zakochana w piosenkarzu. Wiem,że realista nazwie to idiotyzmem. Ale co z tego skoro ja się z tym DOBRZE czułam ? Mówiłam wszystkim,że jestem szczęśliwa,że mi się podoba i,że NIE CHCĘ się odkochiwać. Ale i to do chuja pana nic nie dało … KAŻDY NON STOP pierdoli mi,że mam się odkochać bo to nie ma sensu,że powinnam zakochać się w kimś innym,że i tak z nim nie będę. Zawsze takie głupoty olewałam ale powtarzane codziennie musiały mieć jakiś skutek. Zaczęłam głębiej się na d tym zastanawiać i… chyba się odkochałam ;/ Jestem wkurwiona bo to odkochanie nie wynikło z normalnej kolei rzeczy tylko z tego,że ktoś pierdoły mi pociskał,w które zaczęłam wierzyć ;/ Nie wiem co mam teraz zrobić,żeby znowu zakochać się w sowim idolu. Podkreślam-była to miłość szczęśliwa i nie,nic mnie nie niszczyło,nie cierpiałam blablabla wręcz przeciwnie-miałam motywację do wielu rzeczy i widziałam jeszcze jako tako sens w życiu. A teraz ? Jedna strona mnie chce go dalej kochać i wrócić do tego stanu,a druga ilekroć próbuję o nim myśleć daje mi do zrozumienia,że to głupota ;/
Nie wiem co mam robić ale spokoju z moim ukochanym na pewno sobie nie dam. I zaznaczam -nie chcę nikogo innego …

30
60

Zdrada żony

Witam nie wiem co począć? Żona mnie zdradza! Na początku zauważałem dziwne wpisy na gg, potem telefony aż w końcu dostałem anonimowy esemes gdzie jest moja żonka. Poszedłem tam i była to prawda, otworzył mi drzwi jakiś facet. Gdy wszedłem do jego domu moja ślubna naga okryta jego szlafrokiem siedziała na łóżku. Nie wiem co robić, mówi że to jakaś odskocznia miała być, że to taki wybryk , że mnie kocha, ale po 15 latach bycia razem? Takie coś? :((((

39
82

Problemy z kolegą

Witam drogich chujowiczów. Moja chujnia polega na tym, że mam kolegę, a raczej miałem. Kiedyś było spoko, był browar, jakieś laski czasami się zaprosiło itp. Ale kumplowi teraz odjebało po całości. Wyobraźcie się, że chłop który ma lat 18 zaczął zadawać się z towarzystwem w wieku 13-14 lat! Wyobraźcie sobie, że spotykasz kumpla, a on w towarzystwie piątki bachorów w wieku wczesnego gimnazjum, rozkrzyczani, zidiociali. Czy to jest normalne? Pewnie z powodu braku powodzenia u dziewczyn w swoim wieku, zdesperowany zabrał się za młodsze… No rzesz kurwa mać. Na szczęście mam innych normalnych kumpli, a tego durnia chyba oleje.Bo ja nie mam zamiaru chodzić z jakimiś dziećmi…
Życzę miłego dnia 😉

31
86

Mój Narzeczony chce dziecko, a ja nie.

Witam, mam trochę chujową sprawę, a mianowicie mój narzeczony chce dziecko, fajnie ja też chce, ale kurwa nie teraz…(jesteśmy ze sobą 3 lata z kawałkiem). Ja tymczasowo dorabiam w polu, a on zarabia najniższą krajową, pytam mu się jak on sobie to wyobraża, gdzie będziemy mieszkać, oczywiście on ma tylko jedno zdanie u niego u jego rodziców, bo u ciebie za mało miejsca, ja tłumacze, że nie, poczekajmy może znajdziemy coś swojego itp, Boję mu się powiedzieć w prost, że nie chcę dzielić domu z teściami, że chce mieć swoją kuchnię (nie lubię jak ktoś miesza mi się w gary), a po drugie jestem straszną pedantką i nienawidzę, jak ktoś zostawi naczynia po kolacji na całą noc, czy rzuca psu na podłogę resztki z obiadu wrrrrrrr normalnie kurwica mnie bierze, a jeśli ja mam tam mieszkać i robić jako sprzątaczka, bo na pewno nie przeszłabym koło tego obojętnie, nawet z obawy, że przyjedzie jakiś niespodziewany gość, a tu taki burdel. A jeśli dyskretnie mówię mu, że chciałabym mieszkać sam na sam z nim, to mówi, że jestem dziecinna, no sory, ale to chyba kurwa nie ja jestem dziecinna tylko on…Dzięki jeśli ktoś to w ogóle przeczyta!

38
68