Grr zły świat

Od tyg siedzę w domu jak jakiś debil na antybiotyku. Dziś mam imieniny i nie wyjdę nawet na jedno głupie piwo, bo od brania leków zdechł mi żołądek i wszystko mnie boi łącznie z nerkami. Siedzę sama w domu i żeby się nie uczyć do egzaminu, który jest za 3 dni posprzątałam cały dom, zrobiłam pranie i w ogóle haruje jak wołek 🙁 Jest mi źle i najgorsze, że wcale nie zdrowieję! Kaszlę dalej i czuje się do dupy i nie umiem nic do sesji, nie mam na nią czasu. Tęsknię za znajomymi i chcę iść na imprezeeeee. Łączcie się w bólu :<

18
39

Nogi po deszczu

Już któryś raz spotykam się z taką sytuacją, że bolą mnie nogi po deszczu. Nie wiem co się dzieje. Pomocy

23
36

Demotywatory

Jakiś czas temu dodałem naprawdę dobrego wg mnie i innych demotywatora. I wszystko byłoby fajnie, jakby nie jeden debil, który mając takie same zdjęcie do swojego, mało popularnego demota, który był już w archiwum (i był naprawdę marny), napisał że „to już było” i mnie zgłosił. Co za chuj! Wchodzę na tego jego dennego demota i faktycznie, zdjęcie to samo, ale sens i podpis zupełnie inny. I co to ma być pytam się? Głupota jak chuj ale tak mnie to wkurwiło. Jest w chuj demotów z powtarzającymi się zdjęciami tylko innymi podpisami i sensem w nich, ale nie, ten zawistny kretyn musiał mnie zgłosić, bo jego demot był za słaby i musiał kogoś upierdolić. Chuj mu w klatę! Śrut

25
46

Robactwo…

Czy was też wkurwia to całe robactwo? Umyję auto w sobotę, świeci się ładnie, to i lepiej się człek czuje od razu. Co z tego, jeśli przejadę 2 km i cały zderzak mam w tym paskudztwie, że o szybie nie wspomnę. Lato fajne jest, ciepło i w ogóle ale te jebane robaki czyhające tylko, żeby wyskoczyć z przydrożnych krzaków wprost na lśniące auto. Nie jestem żadnym lansem czy jak to się tam teraz nazywa. Czy nikt nie lubi jeździć w czystym samochodzie? Ech…

24
44

Życie nołlajfa

Od czego by tu zacząć. No więc na koncie 20 lat, a ja czuję się staro, tak jakby wszystko co najlepsze mam za sobą. Jestem po maturach, a nie wiem co chcę robić, czym się zajać, co dalej począć. To cholernie dziwne, irytujące itd. Czuję się jak nieudacznik, a może nawet tak jest. Czas się na coś zdecydować, a ja nie wiem na co. Kurwaaaa…..
Poza tym moje życie jest nijakie. Praktycznie każdy dzień wygląda tak samo, wstaje rano, mycie, śniadanie, komputer/tv. Brak mi mobilizacji by coś zmienić, choć sobie postanawiam od jutra żyję inaczej, tak to jutro się ciągle przeciąga.
Inną chujnia jest fakt, że jestem gejem. Tak, właśnie gejem! Staram się żyć 'normalnie’ (cokolwiek to znaczy), być dobrym człowiekiem oraz życzliwym dla innych. Wkurwia mnie fakt, że w Polsce ludzie postrzegają gejów jako kosmitów, krytykują ich, wrzucają do jednego worka typu gej=pedofil=zboczeniec. Choć mogłoby się wydawać, że mam na to wyjebane tak naprawdę gdzieś w sercu mi smutno. To niesprawiedliwe, by ludzie oceniali innych tylko dlatego, że kochają inaczej. Ale cóż, ja świata nie zmienię, choć chciałbym by liczyło się dla innych to co mam do powiedzenia, jaki jestem w stosunku do innych, a nie tylko że gej koniec kropka. Życie geja w Polsce to marny los. Nie wie o mnie rodzina, znajomi. Ciężko mi nawet pomyśleć co by zrobili jakby się dowiedzieli, ale wiem, że przyjdzie taki dzień kiedy trzeba bedzie się określić przed najbliższymi. Możecie mnie wyzywać, gadać co chcecie, ale wiedzcie, że w życiu może być tak, że to wasz najlepszy kumpel jest gejem, siostra lesbijką, a przez taki ludzi, którzy dumnie skandują 'geje do gazu’ lub 'wypierdalać z Polski’ boją się przed wami otworzyć i wyznać prawdę. Mam nadzieję, że mój post da innym do myślenia, by również mogli w pewnym stopniu poznać punkt widzenia osoby homo.
Dziękuję za uwagę, pozdrawiam chujowiczów.

25
35

Moja MUTTI

Witajcie chujowiczki i chujowicze. Piszę świeżo po awanturze jaka miała miejsce u mnie w domu. Piszę licencjat, chciałabym go oddać pod koniec tygodnia do dziekanatu. Oczywista sprawa – wszystko kosztuje. Wyliczyłam z grubsza ile będzie kosztował cały ten proces druku w egzemplarzach, z bindowaniem itp. Do wyliczeń dodałam kwotę przeznaczoną na symboliczne opicie obrony. Jestem przekonana, że zdam. Kurcze, chujnia. Mama zrobiła mi dziką awanturę, że nie potrafię zadbać o swoje finanse, mając 23 lata 😐 Nie dostałam ani grosza – śrut! Nie wiem co robić. Straszna chujnia!

24
42

Dzisiejsze kobiety

Wszedłem dzisiaj na znane forum dla kobiet i czytam w dziale „intymne” zwierzenia zalogowanych tam kobiet. Pierwszy lepszy temat z brzegu i czytam co tam ciekawego mają do powiedzenia te skromniutkie, ciche i jakże wrażliwe kobiety. Co widzę ? Co druga chce aby mówić do niej: suka, suczka, pieprz mnie, chce aby ciągnąć ją za włosy, żadna nie ma zahamowań przed robieniem loda, 90 % z tych kobiet bierze z połykiem i chwali się, że dostała ostatnio spermą w oko. Co więcej, one (kobity) myślą, że jak im facet powie w łóżku coś w stylu „na kolana suko, ciągnij pałe” to ma zamiar je tym tekstem podniecić(?!) To jest tylko kilka tekstów zaciągniętych z wypowiedzi kobiet. Kurde w jakich czasach my żyjemy. Szczerze mam dosyć tego seksu… za dużo go wszędzie. Za dużo seksualnych podtekstów nie tylko ze strony mężczyzn ale także kobiet. Ja myślałem, że kobiety są takie jakby bardziej wrażliwe i uczuciowe a tu takie manewry… Dalej – zagadałem kiedyś na gg do nieśmiałej (tak mi się wydawało) dziewczyny, niestety nic z tego nie wyszło ale numer zachowałem. Co zauważyłem po 2 tygodniach ? Znalazła sobie chłopaka i ustawiła pewnego wieczoru w opisie na gg, że właśnie robi mu loda… Doszedłem więc do wniosku, że nie warto być grzecznym i miłym w stosunku do kobiet. Przyrzekłem sobie, że każdą poznaną dziewczynę, przy stosownej okazji, wyrucham jak szmate i włożę w stanik 20 zł, im łatwiejsza, tym mniej dostanie. Baby to chvje i nie warto bawić się w miłość i uczucia. Korzystajcie chłopy z tych głupich i naiwnych kobiet. Ruch@ć, jeb@ć, nic się nie bać ! D.

42
50

Polaczek

A mnie wkurwia polska mentalność. Uwielbiam Was Polaczki. Ktoś się żali na chujni – próbuje opowiedzieć swoją historię i podzielić się bólem. Zaraz znajdzie się jakiś kutas, który powie „Należało Ci się!”. Wpierdala taki Polaczek wszędzie swoje trzy grosze, każdemu życzy źle. Wylewa anonimowo swoje poronione urojenia, żale i płacze. Powodzi się komuś w życiu, odnosi sukcesy lecz ma chwilowo jakiś problem – już jebany Polaczek zazdrości i radzi ustąpić miejsca innym, którzy docenią los. Czyli najlepiej jemu – Polaczkowi. Jebani zazdrośnicy, konusy i cichociemni ściemniacze. Śrut!

22
44

Wakacje

Skończyła się sesja, zaczęły się wakacje, więc powinienem być szczęśliwy. I może trochę jestem – wiadomo, wolne od nauki, nie muszę mieszkać w pożałowania godnych warunkach na stancji, ale jak sobie pomyślę że te 3 miesiące będą wyglądały jak każde moje wakacje to szlag mnie trafia. Mieszkam na typowej wsi, gdzie jedyną rozrywką jest wiejska dyskoteka raz na tydzień na której czekają mnie takie atrakcje jak: wpierdol od jakichś idiotów, poznanie pustych tapeciar i/lub schlanie się do nieprzytomności. Miła perspektywa, prawda? Najbliższe miasto jest oddalone o 30 kilometrów, ale tam jedynymi atrakcjami są bary, w których mogę doznać tego samego co u siebie na dyskotece. Mimo że to miasto, to nawet żadnych porządnych interesujących dziewczyn w tych barach nie spotkam. Bo interesujące, porządne dziewczyny do takich barów czy lepiej je nazwać – mordowni – nie chodzą. Siedzą w domu tak jak ja z książką w ręku czy przed komputerem. Większe miasto jest oddalone o 120 km, i może tam coś jest, ale chodzić tam samemu nie ma za bardzo po co, bo żadnych znajomych tam nie mam, a poza tym, dojazdy do tej „metropolii” w ciągu tygodnia wypróżniłyby moją kieszeń. Praca? W zasięgu 50 km nie ma nic dla ludzi z moim zdrowiem, którzy nie mogą pracować fizycznie. A jak bym chciał pracować w większym mieście, to muszę coś wynajmować, co skutecznie wydrenuje mi portfel, tak że z tej pracy zostaną marne grosze. Koledzy? Wypić z nimi można, owszem, ale pogadać nie ma o czym. Nie uważam ich za debili, po prostu mamy różne zainteresowania, żyjemy w dwóch różnych światach. Zresztą, chlać codziennie nie będę. Więc cóż mi zostaje? Siedzenie na czterech literach i czytanie, komputer, telewizja, ewentualnie raz na jakiś czas zwiedzanie nielicznych okolicznych zabytków. Tak to jest na prowincji, że ludzie o jakichś szerszych horyzontach kulturalnych nie potrafią się odnaleźć i w efekcie żyją w samotności. A jak ktoś jest nieśmiały, tak jak ja, to i w mieście nie potrafi znaleźć przyjaciela, dziewczyny… Czyli gdybym nawet nie mieszkał na prowincji a na przykład w Warszawie, pewnie byłoby tak samo… A zatem zaczynam 3 miesięczną wakacyjną chujnię, mniejsze zło od żmudnego studiowania w samotności – odpoczynek w samotności…

38
54

„Znajdź sobie dziewczynę”

Od paru lat co jakiś czas słyszę, ostatnio coraz częściej, od matki, babki, ciotki i reszty rodziny „znajdź sobie dziewczynę”. Mam te 20 lat i bez ich głupich odzywek sam z siebie od dawna chcę mieć dziewczynę, ale pytam się, gdzie ja mam ją znaleźć? Mieszkam na wsi, gdzie dziewczyny uważają, że są piękne wtedy, gdy tapeta niemalże odpada im z twarzy a ich ubiór przypomina ubiór prostytutki w godzinach pracy. Oczywiście, ich inteligencja to pojęcie bardzo dyskusyjne. A te, które nie kreują się na nastoletnie dziwki i tak też się nie zachowują są bardzo brzydkie. Nie mówię że poszukuję chodzącego cuda ale nie potrafię się zmusić aby pokochać kogoś naprawdę brzydkiego. Nie umiem, po prostu nie umiem. Ale dobra, powiecie, tak mogłem sobie mówić do chwili gdy nie poszedłem do szkoły średniej. A guzik prawda ? miasto gdzie było moje liceum to pod względem ludzi powiększona kilkadziesiąt razy kopia mojej wsi. Dziewczyny ? tak samo. Albo nastoletnie pseudodziwki, albo nie grzeszące urodą. No, jest jeszcze jedna kategoria – ładne, mądre ale wyniosłe, takie co to nie spojrzą na chłopaka ze wsi, bo one są przecież z miasta, więc im taki ja swoją obecnością będę psuł prestiż w 15-tysięcznym mieście. Wiadomo ? inteligencja inteligencją, ale przecież nie mam odpowiedniego auta, odpowiedniej ilości pieniędzy a one ? mądre, piękne, oczytane nie będą się prowadzać z byle kim. Oczywiście, są wyjątki, tyle że zajęte, a ja w konkury z innym facetem stawać nie potrafię.Spotkałem jeden niezajęty „wyjątek”, a przynajmniej wydawało mi się że wyjątek. Fajnie nam się rozmawiało, myślałem że coś z tego będzie, do czasu gdy ta nie zaczęła spotykać się z umięśnionym kolesiem o inteligencji poniżej przeciętnej za to jeżdżącym BMW. No ale dobra, pozedłem na studia. I co zaobserwowałem? Te trzy wcześniejsze kategorie plus jeszcze jedną ? dziewczyny ze wsi, które przyjechały na studia do wielkiego miasta i od razu zaczęły uważać się za miastowe na tyle, że uznały za konieczne zerwać wszelkie stosunki ze „wsią” ? również te personalne.. Innymi słowy ? chłopak ze wsi nie ma u nich szans. Oczywiście, tu też są wyjątki, ale znowuż ? wszystkie mają już swoich chłopaków Zapytacie czy w takim razie moi koledzy mają dziewczyny? Mają, albo te puste wytapetowane panienki, albo jeżeli mają dużo kasy ? ładne i mądre z miasta (jak facet ma naprawdę dużo pieniędzy to i przestaje się liczyć to że jest ze wsi). A ja cóż ? nie potrafię przełamać wewnętrznego obrzydzenia do kurestwa ? udawanego czy też nie a majętny nigdy nie byłem. A zatem pozostaje mi czekać aż z oceanu szlamu wyłowię perłę. Mam nadzieję że kiedyś się to stanie. A wszystkim, którzy pytają się mnie, kiedy znajdę sobie dziewczynę będę odpowiadał ? kiedy spotkam taką, której będę warty ale i która mnie będzie warta. Pozdrawiam was współtowarzysze w chujni ? Marek.

59
69