Elo, mam skończone 40 lat i niewiem kiedy przeleciało mi przez palce ostatnie 20 lat życia… w skrócie: nie mam żony, ani dzieci ani praktycznie żadnych znajomych, nie pracuję, dostaję zasiłek z Zusu bo mam stwierdzoną schizofrenię paranoidalną, jestem prawiczkiem i nigdy nie byłem w związku, nawet się nigdy nie całowałem z dziewczyną… mam poważne problemy z pamięcią i już nawet pornoli mi się niechce oglądać bo popęd seksualny mi się wyczerpał… ogólnie wegetuje, nic nie osiągnąłem w życiu… coś tam pracowałem w ochronie i jako dozorca oraz pomocnik kierowcy… wyznaję zasadę solipsyzmu – porobiło mi się chyba tak z pernamentnej samotności, na prawie wszystko jestem obojętny i wszystko mi jedno… na niczym mi nie zależy, zdrowie się sypie a szkoda gadać – STAROŚĆ NIE RADOŚĆ ! elo
Kategoria: Bez kategorii
Cholerne nastolatki / młodzież.
2026-05-15 22:36Witam, za pomocą tego wpisu chciałbym opisać moje spostrzeżenia wobec dzisiejszych nastolatków, sam będąc nastolatkiem. Otóż wszystko zaczęło się mniej więcej w 8 klasie podstawówki gdzie chodzące nastoletnie gnoje robiły hałas i chaos w klasie, paliły e-papierosy w toalecie, zgrywali „wielkich, dużych i dojrzałych” przed młodszymi, chłopczyki (nie chłopcy, bo nie wiem jak to można nazwać chłopcem) wywyższali się nad dziewczynami i szczególnie na młodszych jęczeli o ,,ruchaniu”, ,,mokrych szopach” itd. i praktycznie co pewną liczbę słów knęli, wyzywali nauczycieli zza pleców zamiast normalnie przedyskutować z nimi problem jaki do nich mają, mówili że będą uprawiać sex w wieku 15 lat, śmiali się z zawodówek i techników. A dziewczyny? Jakieś takie zapatrzone w siebie, egoistyczne, wytapetowane, i ciągle piszczące jakieś farmazony między sobą. Na dodatek nasza wychowawczyni ciągle mówiła im że są mądrymi dziećmi, prowadziła z nimi dyskusje na temat równości, społeczeństwa, a one: tak proszę pani, tak, całujemy rączki… a gdy dowiedziała się że jej klasa przeklina wyłoniła gały na wierzch. Te gamonie w między czasie miały lepsze oceny z przedmiotów niż ja przez np. ściąganie między sobą. Miałem problemy w szkole od 4 do 8 klasy ale nie były one tak poważne bym miał znacznie gorsze oceny od nich, marzyli do pójścia do liceum. Po tym wszystkim na zakończenie roku byli głaskani po główkach czerwonymi paskami, wyróżnieniami, a potem pewnie jeszcze przez swoich rodziców którzy dawali im jakieś nagrody, przez co później idzie taka licealna „inteligentna” swołocz w świat, w myśli że mogą wszystko i robi bałagan. Teraz jestem w pierwszej technikum, i poziom nauczycieli i moich kolegów znacznie wzrósł, widać że nie pajacują na przerwach i nie wywyższają się , pomogą mi i innym w lekcjach itd. nauczyciele aktualnie mogą cię nauczyć czegoś na lekcji oraz są dosadni, i nie uważam że przyczyną tego jest zmiana szkoły podstawowej ma średnią, dowodem są między innymi powtarzający rok koledzy w mojej klasie. Problemem są e-papierosy które pewnie są też we wszystkich szkołach, i wulgarne piosenki ale przez ich zachowanie w szkole i prawdopodobnie też poza nią nie mają one na nich wpływu, też zdarza się że wyzwą nauczycieli, dziewczynę od np. dup, ale nie robią tego w sposób wredny itp. W dodatku ciągle widzę w internecie jakichś pajaców w Bolidach Młodzieży Wiejskiej (BMW), piosenek o np. spermie na tapicerce, gówniarzy ma krossach, chlejących ” wykształconych” studentów, drillowców i inne tego typu gówna. Ja np. brzydzę się raczej bezpodstawnym wulgarnym słownictwem i szanuję zmęczonych życiem nauczycieli, oraz nie skrzywdziłbym kobiety, no więc czy wszyscy młodzi ludzie są takimi imprezującymi prymitywami? Na to finalne pytanie mego ,,wysrywu” mogę prawdopodobnie sobie odpowiedzieć sam, bo w czasie burdelu 4-8 klasy podstawówki myślę że wiele się nauczyłem, ale jestem ciekawy czy na tej stronie znajdzie się jakiś koleżka czy koleżanka która ma podobne przemyślenia. 🙂
Muszę wstawać w nocy żeby oddać mocz
2026-05-15 22:36Nie mam problemów zdrowotnych ani nie piję dużo wieczorem. Po prostu często się zdarza że budzę się kilka razy w nocy, a jak tylko poczuje nawet niewielkie parcie na pęcherz, to muszę wstać i się odlać, bo nie daje mi to spokoju. Jest to naprawdę wkurwiajace. Dobrze przynajmniej że nie mam tego problemu z dwójką, wtedy dopiero byłoby przejebane.
Kto dał ludziom prawo rządzenia i narzucaniu swojej woli innym ?
2026-05-15 22:36Odpowiedz prosta – nikt. Nie wiem jak było na początku istnienia ludzkości, są różne podglądy na ten temat, ale kiedyś ktoś sobie wymyślił że moze rządzić i teraz mamy co mamy. Ja wiem że bez władzy, prawa, wszelkich struktur byłaby anarchia. Problem w tym że człowiek jest na to wszystko za głupi, bo nadużywa władzy gdy ją zdobędzie, a prawo nagina do własnych potrzeb. A jak chcesz żyć po swojemu to masz przejebane. Jak chcesz żyć w społeczeństwie to musisz przestrzegać głupiego prawa które ktoś sobie wymyslił i słuchać innych. Albo żyć z dala od cywilizacji. Nie chodzi o to że całe prawo jest zle, ale częściowo na pewno. W założeniach ma służyć człowiekowi, a w praktyce często jest na odwrót.
Ciągle te przemyślenia dotyczące sensu życia…
2026-05-15 22:36Jak mnie to męczy, a nawet wkurwia. Inni sobie żyją normalnie, a przynajmniej tak się wydaje. Ale nie ja. Ja to muszę ciągle o czymś myśleć. Nie jestem żadnym filozofem, ale ciągle zastanawiam się nad życiem. Mam normalne obowiązki w życiu, które czasem odrywają mnie od tych przemyśleń. Ale nie trwa to długo. Te męczące nieraz myśli prawie zawsze mi towarzyszą, nawet jak się obudzę w środku nocy. Jeszcze gorsze jest rozpamiętywanie spraw z przeszłości, nawet bzdurnych, o których powinno się zapomnieć. Mógłbym tu poruszyć wiele tematów, podzielić się przemyśleniami, ale ostatecznie to bez sensu. Generalnie z racji wykonywanego zawodu płacą mi za myślenie. Ale gdyby mi płacili za cały ten czas spędzony na myśleniu, byłbym miliarderem.
Debile w komentarzach…
2026-05-15 22:36Niestety panoszą się tu jakieś przygłupy, którzy albo uważają się za najmądrzejszych albo po prostu mają jeden prosty cel – wykpić i ośmieszyć innych. Zdaje sobie sprawę że ta strona to nie poradnia psychologiczna i że nie należy jej traktować zbyt poważnie. Aczkolwiek, patrząc na niektóre wpisy, są tu nieraz poruszane poważne problemy, można rzec – kwintesencja realnego spierdolenia w różnych aspektach życia. I też nie ma co oczekiwać zrozumienia z komentarzach, bo wiadomo że większości osób i tak mało to obchodzi, tak jak i w życiu. Ale już jakiejś minimalnej kultury oczekiwać można.
Psychologia i terapeuci
2026-05-15 22:36Jedna baba na jednej terapii (poznawczo-behawioralnej) pierdoliła trzy po trzy o moim zaburzeniu osobowości i nie było efektów, druga baba na drugiej terapii (psychodynamicznej) pierdoliła trzy po trzy o tym, że za wszystkim stoi moja relacja z matką i nie było efektów, a jak się pojawiły: astma, zmęczenie w kończynach i bielactwo na skórze, to lekarz-pulmonolog mnie skierował na badanie krwi i okazało się, że to, z czym łaziłem do jednej i drugiej baby (wkurw na ludzi i świat dookoła, zerwanie relacji) to niski poziom witaminy D. I taki chuj. Od tamtej pory psychologia to dla mnie taki sam wróg, co religia, jasnowidzowie i wróżbici – wprowadzanie ludzi w błąd i branie od nich pieniędzy. Tych ludzi trzeba jakoś rozliczać, tak samo zresztą jak kołczów i wszelkiej maści ekspertów od rozwoju osobistego. Polecam posłuchać/poczytać Pana Witkowskiego: opowiada o gościu, który łaził na jakieś psychoterapie i w tym czasie zdążył zachorować na nowotwór, bo problemem, z którym się borykał była tak naprawdę tarczyca.
Szkoła po 18stce
2026-05-15 22:36Witam, mam problem ze szkołą, mianowicie chodzę do technikum i powinienem być już w 3 klasie, ale nie zdałem w poprzednim roku więc jestem w drugiej. Obchodzę w marcu przyszłego roku 18 urodziny, i tak mam beznadziejną sytuację jeśli chodzi o oceny a szkoła którą wybrałem nie podoba mi się, a nawet nienawidze jej… Chciałbym z niej zrezygnować po 18 i mam pytanie (bo słyszałem takie wersje że trzeba tam chodzić i tak do końca roku szkolnego bla bla bla) czy jak zrezygnuje od razu po 18stce to czy nikt sie nie przypierdoli do tego? Na prawdę czuję, że szkoła to nie jest miejsce dla mnie, nienawidze się uczyć i przesiadywać tam tymbardziej, że w polskiej szkole i tak nic pożytecznego sie nie nauczę (chyba że mówimy o rodzajach gleb albo musimy wkuwać postać trzecioplanową z dwóch rozdziałów z nudnych lektur typu pan tadeusz, nad niemnem czy inne gówno tego pokroju). Wychodząc z podstawówki liczyłem na dobrze spędzone 5 lat w technikum, a już 3 lata spędzone tutaj są dla mnie koszmarem, ja głupi wybrałem jeszcze na siłę profil który mnie nie interesuje, ledwo zdałem pierwszą klasę, a teraz jest 2 razy gorzej, byłem niedawno chory i nie było mnie przez 2 tygodnie i teraz kurwa jego jebana mać musze zapierdalać by nadrobić jakieś pokurwione gówno i zakuwać całą noc, nieraz przesiaduję do 4 rano przy biurku i zakuwam. Chciałbym to wszystko zakończyć i pójść do jakiejś pracy na siebie zarabiać, zawsze dorabiam w wakacje czy jakieś święta i mi nawet budowa niestraszna (dorabiam se właśnie na budowie), mógłbym pracować chociażby jako cieć, moim głównym marzeniem zawsze było zostać kierowcą autobusu, więc nie mam jakichś zbyt wielkich oczekiwań od życia. Przecież życie nie polega na tym aby sie zamartwiać i robić to, co się chce a nie to co się robi z przymusu, a szkoła zdecydowanie takim przymusem jest dla mnie…
Poznawanie ludzi
2026-05-15 22:36Od dzieciaka jestem sama, wychowana że mam sobie poradzić, od kiedy pamiętam wymagano ode mnie bycia dorosłym , jak miałam 6 lat zostawałam z 2 letnim bratem a później gdy okazało się że jest chory to rodzice stwierdzili że ja będę za niego odpowiedzialna. Nigdy z niczego się rodzicom nie zwierzałam z resztą ojciec był przemocowy a mama to narcyz ukryty, bardzo lubiła przy rodzinie wypominać ojcu ale nie chciała się rozwieść. Zawsze chciałam uciec od rodziny i przez ten brak wsparcia nauczyłam się być sama. Teraz mam 28, potrafię znaleźć faceta w 2 dni ale nie mam żadnych koleżanek od serca. Wkurwia mnie to , chciałabym mieć jakiś znajomych i spokojne życie. Przestałam się pytać przyjaciół co u nich i dotarło do mnie że to ja jedyna się interesuję. Chodzę do psychologa i zastanawiam się gdzie ja mogę poznać jakieś miłe i życzliwe osoby bo mam prawie 30 i ciężko z tym tematem.
Relacje kobiet i mężczyzn. Dlaczego jest tak żle.
2026-05-15 22:36Ten wpis początkowo miał być odpowiedzią ale pomyślałem, że jest na tyle rozbudowany, że będzie osobnym wpisem.
Chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami dlaczego zawieranie związków jest trudne, dlaczego związki są nieudane i dlaczego dziś słabo nam to wychodzi.
1. Kobiety maja setki ofert, wiec ich ego jest 100 razy większe niż twoje. Kiedyś założyliśmy z kumplem 2 fikcyjne konta na stronach randkowych. Jedno konto męskie drugie kobiety. Oba w podobnym stylu (ładna kobieta , przystojny facet). Na konto kobiety przychodziło kilkadziesiąt wiadomości dziennie od facetów 18 do 60 lat! Na konto faceta przyszła jedna wiadomość. Ego kobiet jest przeogromne. Nawet największy macho ma mniejsze od szarej myszki z neta.
2. Kobiety nie są atrakcyjne. Problemem kobiet jest, ze skupiają się tylko i wyłącznie na urodzie i karierze, przez co nie są atrakcyjne dla faceta. Większość kobiet robi to w dodatku źle. Usta typu „glonojad”, rzęsy 2cm długie, twarz z plastiku, zbyt dużo perfum itd. To odpycha i to mocno. Kobiety nie są kobietami, nie maja cech kobiecych. Nie maja uczuć !!! Brak empatii. Powiedzie ci się noga (ona: spadaj, 20 lepszych czeka w kolejce). Kobieta jest mila tylko, gdy ma w tym interes (seks, chęć posiadania dziecka, pieniądze). Jeśli nie chce mieć dzieci, pieniędzy 90% wybierze koleżanki. Kobiety nie wiążą się z miłości z potrzeby bliskości, one to robią w interesie.
3. Internet. Media a w szczególności internet promują walkę płci i jawnie zniechęcają kobiety i mężczyzn do jakiejkolwiek głębszej relacji. Takie treści powinny być zakazane jako szkodliwe społecznie. Tym czasem YT zawiera setki kanałów dla kobiet i mężczyzn, które pod pozorem PORAD szkodzą w zawieraniu znajomości. Rada numer jeden na YT „ignoruj , nie pokazuj ze ci zależy”. Niestety dużo osób w to wierzy, a później zdziwienie, że albo sami są albo z osobami z zaburzeniami (na takich działa ta rada) . Normalnej kobiecie i facetowi trzeba jasno dać do zrozumienia że się nam podobają i chcemy coś więcej od tej osoby.
4. Kobietom się wmawia ze nie mogą inicjować znajomości i związku. To najbardziej chore i szkodliwe co wymyśliła ludzkość do tej pory (może poza bomba atomowa). Wystarczy tego się pozbyć a powstaną wspaniale związki, gdzie kobiety będą szczęśliwe. Dlaczego kobiety się tak ogranicza?
5. Nierealne oczekiwania. Kobiety oczekują, że facet będzie wszystkim w jednym. Bedzie jak ojciec, jak mąż, jak przyjaciel, jak sponsor. Będzie posiadał sprzeczne nie istniejące w parze cechy charakteru. Faceci nie są lepsi. Szukają matki, koleżanki, gwiazdy porno, troskliwej, zaradnej a z wyglądu 10/10.
6. Brak potrzeb, brak motywacji. Główna potrzeba seks jest do kupienia w postaci realnej lub za darmo w postaci filmu. Skoro można zaspokoić ją tak łatwo po co zawierać związek.
Powodów jest naprawdę dużo. Najwięcej zaszkodził nam internet i brak wzorców w domu.
