Wieczny Student

Moja klasa to rocznik 2006, obecnie uczęszczający do 4 klasy technikum. Jednak w naszej klasie jest pewien ananas z rocznika 2003. We wrześniu chłop skończył 21 lat. Osobiście jeszcze nigdy nie miałem do czynienia z przypadkiem który nie dość że 3 razy powtarzał klasę to jeszcze dwa razy ukończył szkołę podstawową. Pierwszy raz ukończył szkołę podstawową w roku szkolnym 2015/2016, wtedy jeszcze jako sześcioletnią. Po wakacjach rozpoczął naukę w gimnazjum. Niestety, nie udało mu się otrzymać promocji do drugiej klasy gimnazjum. 2003 był ostatnim rocznikiem kończącym gimnazjum i z racji tego że wraz z zakończeniem roku szkolnego 2016/2017, pierwsza klasa gimnazjum przestała istnieć, musiał wrócić na 2 lata do szkoły podstawowej by przejść przez 7 i 8 klasę. Jednak na 2 latach się to nie skończyło albowiem nie udało mu się ukończyć 7 klasy za pierwszym razem. Udało mu się to dopiero za drugim razem. Tak samo było z ósmą klasą do której chodził przez 2 lata. Po raz drugi szkołę podstawową(tym razem już ośmioletnią) ukończył w 2021 mając rocznikowo 18 lat i we wrześniu rozpoczął naukę w technikum z naszym o 3 lata młodszym od niego rocznikiem 2006.
Z racji tego że do tej pory aż trzykrotnie w czasie swojej edukacji szkolnej powtarzał klasę, nazywamy go „Wieczny Student”. Podczas gdy jego rocznik ukończył technikum w kwietniu 2023 i podjął już pracę, on ciągle kisi się w szkole.

Jak sobie teraz radzi? Całkiem dobrze. Oceny które najczęściej zdobywa to 3 i 4. Mało tego – jest PRZEWODNICZĄCYM w naszej klasie! Jedyne problemy ma z matematyki. O ile w pierwszej klasie technikum sobie poradził, tak w 2 i 3 zaliczał rok szkolny w sierpniu. Z sukcesem zdawał do następnych klas. Mimo tego wielu się zastanawia czy powtórzy klasę po raz czwarty.

1
0

Bank – poziom oprogramowania

Przesyłam kopię maila do Agricole CA:
Pracownik ****** okazał się niekompetentny i do tego sugerował że skłamałem. Otóż system logowania jest na skandalicznie niskim poziomie. Czasem proponuje zmianę hasła w trybie logowania, i wtedy W OGÓLE nie sprawdza długości hasła. Wprowadziłem hasło 42 znakowe, potwierdzilem SMS-em, a potem dostałem kolejny SMS i byłem zalogowany z nowym hasłem. Jednak powtórne logowanie było bezskuteczne. Dlaczego? Bo system odrzucał hasło dłuższe niż 32 znaki, więc moje 42-znakowe nawet nie było sprawdzane. Udałem sie do placówki banku i odblokowałem dostęp. W trakcie logowania sie zmieniłem hasło na 20 znakowe. Po zalogowaniu sie postanowiłem sprawdzić jak działa zmiana hasła w normalnym trybie. I wtedy zobzczyłem, że maksymalna długość wynosi 32 znaki. Zmieniłem więc hasło na 32 znakowe. Jako programista jestem bardzo dociekliwy, więc chciałem sprawdzić, czy to długie hasło też będę w stanie zmienić. I okazało sie, że nie. Program wprawdzie pozwalał na wprowadzenie nowego 32-znakowego hasła, ale dawał komunikat, że dotychczasowe hasło jest niepoprawne. Zauważyłem, że zmienia maskujące 32 kropki na 20, nagle wszystko stało sie jasne. Długość hasła powinna być zapamiętana w jednej stałej, ale pamiętana jest w dwóch. Jedna z nich ma wartość 32, druga 20. Ten poziom programowania zdarza sie u 10-ciolatków. Dzieciom można wybaczyć, ale nie programistom, którzy piszą programy dla banku. Jest to oczywisty skandal. Być może te dwie wartości są trzymane nawet nie w stałych a kodowane na sztywno (ang. hard coding), co by zakrawało na poziom przedszkola. Jeśli programiści nie są w stanie poradzić z tym problemem, to niech mi przyślą kod żródłowy, to im wyjaśnię, za darmo. Credit Agricole jest trzecim najwiekszym bankiem w Europie i zatrudnia 145 tys. pracowników. Czy mam interweniować w centrali we Francji?

3
0

Pedaliada na osiemnastce

Jakiś czas temu zostałem zaproszony, przez kumpla, jako osoba towarzysząca na osiemnastke jego znajomego z liceum. Z kumplem się znam już 4 lata, znam jego rodziców, byłem u niego w domu parę razy. Problem polega na tym, że jego stary 1:1 kopia Gordona Ramsey’a uważa, że jak zamykamy za sobą drzwi (z kumplem, nie ze starym), to robimy dzikie seksy i nic tylko opierdalamy sobie pęta nawzajem. Mimo, że podczas mojej znajomości z kumplem on miał 2 dziewczyny, to za każdym razem, jak przekraczałem próg ich domu, to myśleli, że będziemy się homoseksualizować. Osiemnasta za pare dni, a ja otrzymuje wiadomość, że nie będę mógł się nażreć i napić za darmo, bo Gordon Ramsay stwierdził, iż to ,,zbyt pedalskie” iść z kolegą i on na to nie pozwoli.
Niby śmieszne, ale teraz wiem, że jego rodzice widzą w nas tylko królów homoslesualnej rozpusty… Co z perspektywy kumpla, który z nimi żyje musi być dość bolesne

2
0

Bachory na skate parku

Jeżdżę w wolnym czasie na wyczynowych rolkach typu extreme z małymi kółkami. Od dzieciaka byłem tym zajarany, lubię szlifować umiejętności itp. Ale do sedna – wkurwiają mnie biegające gówniarze po rampach i nie zwracające uwagi na to, że ktoś może np. nie zdążyć wyhamować. Co wkurwia jeszcze bardziej – durne matki, które nic sobie z tego nie robią. Chuj, że kilkadziesiąt metrów dalej jest puste boisko do nogi/koszykówki albo plac zabaw. Nie, Brajanek chciał biegać po rampach, to niech sobie pobiega. Regulamin skateparku widać takimi literami, że kret by to przeczytał.

4
0

Wzruszający dokument Netflixa.

Jeśli Bóg istnieje, powinien podać się do dymisji.

W trakcie przeglądania filmów dokumentalnych w serwisie Netflix, można trafić na serial pod chwytliwym tytułem „Wyznania Morderców”. Jeden z odcinków opowiada o paskudnym czarnuchu, który podczas alkoholowo- narkotykowej libacji zastrzelił z wielkiej strzelby swoją partnerkę- matkę trzytygodniowej córki. W trakcie seansu możemy się dowiedzieć z opowiadań głównego bohatera, że urodził się w złej dzielnicy, w paskudnym otoczeniu, między złymi i niegodziwymi ludźmi a on sam był bardzo kreatywnym i dobrym człowiekiem. Taki był cudowny i wspaniały, że jak tylko odrósł od ziemi to od razu zaprzyjaźnił się z typami spod ciemnej gwiazdy, zaczął pić i ćpać a jako ścieżkę kariery obrał handel dragami na ulicy. Co do zamordowania swojej żony, Bambo twierdzi, że był to straszny wypadek i właściwie to shogun sam wypalił kobiecie w twarz. Nnadmienić należy, że on sam nie przyznał się do popełnionego czynu, nie powiadomił o zajściu nikogo a w trakcie śledztwa mataczył jak tylko się dało. Cały czas za to bredzi, że człowiek zasługuje na przebaczenie a on sam w więzieniu tak bardzo się zmienił, że jest obecnie prawie świętym człowiekiem, że ma predyspozycję do przewodzenia ludziom i nauczania ich prawego życia.
Słowem podsumowania: człowiek ten jest totalnym narcyzem i worem gówna. Jego empatia, karność, mądrość i poczucie wstydu zostało zastąpione w całości nieodwracalnymi zmianami w mózgu, głupotą i megalomanią, które to przymioty zostały nabyte na drodze ćpania i picia.
Proszę Was zatem o odpowiedź:
Czy tacy ludzie powinni otrzymać przebaczenie, drugą szansę? Czy powinniśmy na powrót wpuścić ich do naszego społeczeństwa?
Ja osobiście uważam, że nawet dożywocie jest zbyt wielką litością dla takiego zwierzęcia i natychmiastowa eutanazja jest tutaj najlepszym rozwiązaniem.

2
1

Brak słów na takich rodziców

Byłem świadkiem jak chłopiec ok. 4 lat władował się prosto na ulicę pod koła rozpędzonej taksówki. Na szczęście taksówkarz gwałtownie zahamował więc nic się nie stało.

Jak się okazało, 20 metrów dalej mamuśka z wózkiem(z młodszym dzieckiem) stała z telefonem i nawet nie podniosła głowy! Zauważyła synka dopiero jak do niej podbiegł…

Kobieto, gratulacje! Wygrałaś konkurs na Rodzica Roku nawet o tym nie wiedząc.

4
0

Pierdolę tego Linuksa

Może nie tak do końca, ale po części mimo, że to najciekawsze oprogramowanie z jakim się spotkałem (mam tutaj jednak na myśli głównie środowiska graficzne takie jak KDE, GNOME).
Co nie zainstaluję to mimo kilku ładnych minut ustawień dalej mi się tną filmiki na YouTube w jakości FullHD i 60fps’ach, a co dopiero przy wyższej rozdzielczości…
To pewnie przez jakiegoś Pentiuma, ale na Windows 11 4k@60fps chodzi płynnie na nim (btw. to chyba ostatni raz kiedy sprzęt z Windowsem… i ogólnie Windowsa kupiłem).
Niedawno została odkryta poważna luka w CUPS, nie została jeszcze załatana, ale z tego co sprawdziłem w Fedorze została wyłączona usługa z nią związana (czyli coś zostało zrobione… w tej sprawie), tak samo w OpenSUSE Leap, a w Ubuntu (nawet z darmową PRO subskrypcją) wypada ręcznie ją wyłączyć, tak samo w Debianie.

A tak ogólnie, jak ktoś chce nad tym siedzieć i się głowić nad tym… co ktoś skomplikował to jego sprawa, ale jest takie powiedzenie, że za wygodę się płaci.
Ja też taki będę, a gdybym chciał zostać programistą to bym wybrał takie języki którymi mógłbym zaprogramować sprzęt, a nie coś w systemie operacyjnym,
ale nie mam takich ambicji. Wolałbym się uczyć języków obcych, matematyki…

A ile to trzeba czasu poświęcić na to?
Bo coś nie działa np…
Ja znam słuszną alternatywę i dla mnie wcale nie jest to Windows…
Pewnie kosztem prywatności, ale co poradzić… Można nie podłączać do internetu 🙂

„Gdyby chodziło idealnie to by było idealne” – takie moje zdanie o tym oprogramowaniu.

0
1

Marny los posła

W ostatnich wyborach zostałem wybrany posłem do sejmu. Musiałem srogo zapłacić, żeby dostać się na listy, a i tak było ryzyko, że mnie nie wybiorą. Normalnie z poselskiej pensji to z połowę kadencji będę to spłacał. Naoglądałem się różnych sasinów i szumowskich, co leciutko przejebali lub zajebali grube miliony i nikt im nic nie zrobił. Nasłuchałem się pierdolenia o bankierach i lobbystach, którzy sypią hajsem, żeby im coś przegłosować. O jakichś ruskach, niemcach, czy innych żydach, którym rząd sprzedaje Polskę. I co? I gówno. Nie wiem, może te grube fuchy są dla elit z rządu, ale ja jestem szeregowym posłem i chuja z tego mam. Nikt nie przychodzi do mojego biura z ofertami, a głosować muszę zgodnie z dyscypliną partyjną. Nie wiem, może nikt nie chce kupić już tej starej kurwy Polski? Mam ją na OLX wystawić, czy co? Nikt mnie też na dziwki nie zaprasza na Podkarpacie, a tyle było gadane o seksaferach. Nie wierzcie w jakieś bujdy o rządach światowych czy ruskich onucach. Panie Putin? Halo? Sypniesz Pan rublami? Panie Scholz? Coś zagłosować w sprawie Zielonego Ładu? Panie Biden? Nie trzeba kupić jakiegoś uzbrojenia? Więcej Ukrów przyjąć? Panie Netanjahu? Jakieś kamienice potrzeba? Poparcie dla obrony Izraela? Pani Ursulo? Przyjąć więcej inżynierów? Panowie Bankierzy? Kredyty 0% zagłosować? Samochody elektryczne? Bezgotówka? LGBT? Ślad węglowy? Ślad wodny? Nędzny jest los posła. Ta cała chujnia się dzieje i tak, a gdzie w tym ja. Potrzebuję kasy na życie w tym chujowym kraju.

3
0

Koniec życia

Marzysz o motocyklu. Nie za duży, nie za mały. Taki w sam raz na wypad na miasto czy też dojazdy do pracy. Udało ci się namówić żonę na klasę 125. Żonie nawet się podoba, dzieciakom tym bardziej. Uczysz się powoli jeździć, poznajesz nowe miejsca, nowych ludzi. Pewnego dnia wracasz z pracy do domu i po chwili budzisz się na ziemi. Nie czujesz nóg, reszta ciała boli jak cholera. Zdejmujesz kask, wypluwasz litr krwi, który uzbierał się w buzi. Krzyczysz. Będziesz słyszeć ten krzyk w głowie przez następne kilka tygodni. Podbiega do ciebie młody chłopak. Mówi coś o wypadku, karetce, ale nie rozumiesz tych słów. W tym momencie nic nie rozumiesz, tylko dalej krzyczysz, do końca sam nie wiesz dlaczego. Po chwili przyjeżdża straż pożarna, unieruchamiają cię, rozcinają nowiuśkie ubrania. Za nimi są już ratownicy. Lądujesz na noszach, wkładają cię do karetki, jedziesz na sygnale. Tracisz przytomność.
Budzisz się wśród innych ludzi na noszach. Wszyscy stękają z bólu. Widzisz zapłakaną żonę. Nie czujesz nóg. Podchodzi do ciebie lekarz, pyta się, czy wiesz, co się stało. Wypadek. Kierowca samochodu myślał, że o tak późnej godzinie nikt nie będzie jechał tą drogą i przejechał na czerwonym świetle. Efekt? Przerwany rdzeń kręgowy.

Dziękuję wszystkim za wspaniałe życie. Niestety, dla mnie ono się zakończyło.

7
0

Byłem świadkiem niecodziennej sceny w sklepie spożywczym

W kolejce do kasy stały trzy osoby. Pierwszy był mały, maksymalnie 8 – letni chłopiec ewidentnie wysłany po zakupy przez rodziców, bo w koszyku miał torbę z ziemniakami, jakiś bulion warzywny i przyprawy. Za młodym stał na oko 50-letni, łysawy, wymiętoszony facet o opuchniętej twarzy i nosie czerwonym jak radziecka flaga. To jeden z tych pijaczków lepszego sortu. Jeszcze taki nie jest na dnie, ale już nie za dużo mu brakuje. Ostatnia w kolejce stała grubsza, starsza pani, przesadnie umalowana różem na policzkach.
Kiedy pani za kasą ważyła ziemniaki, z kieszeni chłopca wypadł banknot o nominale 10 złotych. Pijaczek popisał się wyjątkowym refleksem, bo gdy tylko dyszka dotknęła ziemi, on szybko postawił na niej nogę tak, że zguby nie było widać. Kiedy kasjerka powiedziała, ile należy się za zakupy, dzieciak zaczął nerwowo przetrząsać kieszenie. Trwało to kilka sekund, podczas której zapanowała grobowa cisza. Przerwał ją dopiero bardzo głośny dźwięk klapsa. PLASSSSK! To grubsza pani, zamachnąwszy się, klepnęła otwartą dłonią w łysinę pijaczka, a następnie jak gdyby nigdy nic poprawiła sobie loczek trwałej, który opadł jej na czoło.

Menel przywołany do porządku nawet nie pisnął, tylko czerwony jak czereśnia czym prędzej wyciągnął banknot spod buta i bez słowa wręczył go chłopcu.

Wierzcie mi – to wyglądało niczym scena wycięta z jakiegoś starego, niemego filmu.

3
0