Zero wolności słowa

Wiecie co wywołuje u mnie psychiczny ból? Ból taki, że nie idzie normalnie żyć? Otóż wkurwia mnie to, że nie wolno mi w mediach społecznościowych wyrazić wszystkiego co mnie wkurwia tylko trzeba uciekać na strony pokroju chujni, by tam wylać swoje żale

Dosłownie cokolwiek by człowiek w mediach społecznościowych napisał, co nie jest pochlebne globalnym elitom albo innym uprzywilejowanym zjebom, to na 100% nastąpi jeden z 3 scenariuszy poniżej:

1. admin/moderator takiego forum się spłacze i post spadnie z rowerka albo ja wyłapię bana
2. pierdolony OMZRiK wpierdoli swoje gałęzie i się spłacze o coś
3. Policja mi zapuka do drzwi
4. w ekstremalnych przypadkach mogę liczyć na pobudkę o 6 rano przez ABW

Choćby Żyd był najgorszym chujem, nie można nic napisać, bo holokaust

Choćby czarny był największym chamem, nie można nic napisać, bo niewolnictwo i rasizm.

Choćby Ukrainiec zachowywał się jak skończony złamas – nie można nic napisać, bo tam wojna.

Choćby homoseksualista traktował innych jak gówno – nie można nic napisać, bo to „homofobia” (swoją drogą głupie słowo, bo „fobia” to strach, a ja się ich nie boję)

Czarny dzisiaj już nie jest czarny, tylko „biało nienormatywny”. (te lewicowe środowiska chyba mają wewnętrzne konkursy o to, kto zrobi większy łamaniec językowy chyba)

Grubas albo grubaska nie jest gruby/gruba, tylko „plus size”

Trans-kobieta to kobieta, a jak ci się to nie podoba albo nie chcesz się z takim czymś umówić (bo preferujesz zwykłe kobiety) to jesteś „transfobem” (ponownie o fobii)

Napiszesz co ci się nie podoba we współczesnych kobietach albo wytkniesz podwójne standardy wobec mężczyzn i kobiet? – no to będziesz teraz miał łatkę incela, mizogina i pewnie chcesz mordować kobiety, które odmawiają ci seksu

Kozojebca nie jest kozojebcą, tylko „jadłopodawcą kebaba z religią miłości”, gdzie jak wół jest napisane w koranie co robić z LPG+, nawet to musiałem inaczej napisać, a mianowicie zrzut ze skały, kamienowanie i spalenie żywcem…

Kurwa, zero wolności słowa czy wolności myśli, normalnie rekonstrukcja świata przedstawionego w „Roku 1984”

Ludzie na komunę narzekali, ale kurwa za komuny było normalniej.

25
1

Kryminał cz.3 – Pierwsze spotkanie

Tą szafę przeniesiemy na lewo, w oknach będą niebieskie firanki i to biurko, wylatuje jeszcze dziś, to jest obraza poczucia estetyki. Jaki tu kurz !!! Tu nie ma czym oddychać… Takie słowa usłyszał inspektor Fiut zanim zdążył się zorientować że właśnie do jego gabinetu wpadła niczym burza, agentka Uryna. Fiuta jakby sparaliżowało, wpatrywał się tylko w Urynę i nie mógł wydusić słowa. No co, zszokowałam kolegę ? Zapytała słodko Uryna, która w ułamku sekundy ze wściekłej osy, zamieniła się w mruczącego kotka. Nie, nie zszokowała mnie koleżanka ale nie spodziewałem się takiego zapoznania – Odpowiedział Fiut, z trudem powstrzymując drżenie lewej powieki. Zawsze mu drgała gdy się wściekał a to, doprowadzało go do jeszcze większej furii. Uryna wyprostowała się a jej mina spoważniała – panie kolego, inspektorze Fiut, jeśli pan woli, ja tu nie przyjechałam na randkę z panem, tylko w ważnej sprawie, którą zamierzam rozwiązać, bez różnicy czy mi pan pomoże czy nie. Taka tyrada to dla Fiuta było za dużo, nabrał powietrza i już miał wyrzucić z siebie cały ładunek wściekłości, gdy Uryna zupełnie normalnym głosem, bez emocji, dodała. Spokojnie, wystarczy mi kawałek w kącie, małe biurko i komputer za chwilę przyniosą. Takie przedstawienie robię zawsze na początku współpracy aby przekonać się, z kim będę pracowała. No i z kim pani będzie pracować ? -dopytywał wyraźnie zdziwiony ale dużo spokojniejszy Fiut. No wie pan – Uryna zaczęła udawać kokieterię – Trochę mi niezręcznie mówić tak na początku ale zapewniam, że będzie się nam dobrze pracowało. Szkoda, że nie widział pan miny pułkownika Sroma z bazy marynarki wojennej, gdy prowadząc śledztwo w sprawie zaginięcia bosmana, powiedziałam, że przejmuję jego biuro, służbowego Hummera i miejsce parkingowe – Po czym wybuchła śmiechem i jak licealistka po pierwszym w życiu joincie, nie mogła go opanować. Sytuacja zaczęła udzielać się Fiutowi i oboje stali tak i śmiali się jak dwoje, beztroskich dzieciaków. Sielankę jednak przerwał naczelnik Dziura, wchodząc do gabinetu Fiuta. Jego mina zgasiłaby każdy uśmiech więc Fiut i Uryna zamilkli natychmiast. Zaczęło się – oznajmił ponuro Dziura – właśnie dostałem telefon z miasta, na rogu trzeciej i głównej alei, zamordowano konserwatora sygnalizacji świetlnej. Brak świadków, nikt, niczego nie widział i nie słyszał. Wszystko wskazuje że to nasz figurant. Dziura poluzował krawat i wziął głębszy oddech i niemal krzyknął, zmieniając ton głosu na szorstki i stanowczy – Fiut, Uryna, za pięć minut przed posterunkiem. Jedziemy pełnym zespołem… Aha i nie zapomnijcie legitymacji, nie tylko my tam będziemy. Po tych słowach wyszedł, nie zamykając za sobą drzwi. Dziura – krzyknęła Uryna – Dziura, kto tam będzie, skąd… Dziura słyszysz ? Ale naczelnik nie odwracając się podniósł tylko rękę i odpowiedział krótko – nie zapomnijcie tych legitymacji, będą potrzebne. Jest coś, o czym nie wiemy, powiedziała Uryna i pytająco spojrzała na Fiuta. Inspektor jednak nie spuszczał wzroku z drzwi windy – Jeszcze dużo rzeczy nie wiemy Uryno, pakuj rzeczy i chodźmy, Dziura nie lubi czekać.

(Admin): Super, dzieki wielkie! Musze pomyslec nad jakims systemem darowizn i nagrod dla dobrych pisarzy.

7
1

Kolejny epizod detektywa fiuta

W imieniu wszystkich chujan bardzo prosze autora o kolejny epizod opowiesci detektywa fiuta. Chce wiedziec co sie stalo z Dziura. Prosze wszystkich o wsparcie dla autora chociaz przyslowiowymi lajkami na poscie. Dziekuje.

11
2

Chciałbym być jednym z nich

Kurde. Chciałbym być jednym z tych cynicznych nierobów i nieudaczników, którzy rządzą tym krajem od lat.

Mógłbym przepierdolić co kilka miesięcy kilkadziesiąt milionów z waszych ciężko zarobionych pieniędzy, bo mi się nie chciało czegoś porządnie sprawdzić i chuja byście mogli mi zrobić.

Potem okazałoby się, że spierdoliłem po całości to machnalbym ręką i powiedział „eee tam, w skali budżetu to i tak chuj”. I tak za każdym razem.

Całkowity brak odpowiedzialności za swoje czyny, mimo, że w teorii odpowiadasz za kilkadziesiąt milionów ludzi, którzy cię wybrali, ich losy i przyszłość i powinni być to traktowane jako jedno z najbardziej odpowiedzialnych stanowisk.

Mógłbym bezstresowo podchodzić do tego wszystkiego, przychodzić pijany, albo naćpany do pracy i chuja by mi ktoś zrobił, bo miałbym immunitet. Żadnej odpowiedzialności.

Siedziałbym w willi w luksusie i śmiał się z tego, że pół kraju mnie obraża, wyzywa i nienawidzi, bo i tak chuja moglibyście mi zrobić.

W końcu mógłbym się wysypiać, bo nie musiałbym wstawać do żadnej roboty, bo oni tam kompletnie nic nie robią. Jak muszą zrobić raz na ruski rok posiedzenie sejmu to jest narzekanie, że w ogóle muszą coś robić.

Potem po zakończeniu kadencji dostałbym odprawę i jakieś stanowisko za kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie w spółce, czy instytucji państwowej, a za kilka miesięcy zapomnielibyście o tych wszystkich aferach, które zrobiłem. Za kilka lat nikt nawet nie pamiętałby, że istnialem, ale majątek i znajomości by zostały.

Wy wkurwialibyscie się już na następnych co was będą skubać.

17
3

Fenomen

Ja pierdolę, Chujnia to fenomen internetu. Nie wiem, kto stworzył ten portal, czy to jakiś jeden kolo czy większy zespół. Nie ważne, jakie są intencje chujni, te jawne i te ukryte. Ważne, że taka chujnia jest i se można przeklinać w sieci. Chuj!

16
0

Dewiacja mojego autorstwa

wchodzę podeszwą buta w kupę ludzką/psią/krowią a następnie wchodzę, jak gdyby nigdy nic do jakiegoś biura/sklepu gdzie roznoszę smród kału zachowując się jak gdyby nic nie zaszło, a skonsternowani i zniesmaczeni ludzie zwiększają bekę jaką z nich w tym momencie cisnę.

4
4

Darmowe prawo jazdy od PIS

Witam was drodzy chujanie! Piszę o tym właśnie, ponieważ strasznie mnie wkurwia obietnica partii dla jebanych alfów idiotów (PIS). Wicemarszałek Witek Zapowiedziała darmowe prawo kat.B jazdy dla tych, którzy ukończą szkołę średnią. Nawet już nie zwracając uwagi na to ,czy to technikum w danym kierunku.Kurwa mać wszyscy będą robili prawo jazdy, a instruktorzy co będą z tego mieli? Gówno. Dlaczego? Bo przez Pisiorów nie będą mieli jak żyć bez pieniędzy, bo niebawem prawie każdy będzie to robił za darmo. A prawo jazdy nie jest dla każdego. Ceny tych kursów będą niebawem droższe. Tak jak przeczytać chujnię od innego autora ,,Kierowcy są beznadziejni w chuj”.

2
3

Wakacyjne przemyślenia – Część 1: Korelacja płci, urody oraz grup społecznych.

Wróciłem niedawno z grupowych zagranicznych wakacji dla osób po dwudziestym roku życia z całą masą przemyśleń w jakim spierdolonym społeczeństwie i świecie żyjemy. Wycieczka była w języku angielskim.

Pewnie dla większości korelacja między płcią, urodą oraz grupą społeczną jest oczywista jednak i tak opiszę to zjawisko. Pojawiłem się na miejscu spotkania wycieczki i widząc osoby z którymi będę podróżować od razu mój mózg zaczął analizować towarzyszy wyprawy. Piętnaście osób łącznie ze mną. W tej grupie 9 dziewczyn i 6ciu facetów. 5 osób ponad przeciętnej urody 7-8/10. 7 osób średniej 4-6/10 i trzech paszczórów 1-3/10 w tym ja.
W tym miejscu dodam, że niestety nie wygrałem w loterii genowej. Zero charyzmy, nieskazitelnego greckiego ciała czy twarzy Adonisa. Natura obdarzyła mnie kartoflaną mordą wsiura, owłosioną sylwetką grubo chudego (skinny fat), której nie da się zmienić żadnymi dietami oraz ćwiczeniami, głosem kastrata, żółtymi zębami nie dającymi się całkowicie wybielić oraz introwertyzmem. Mój wygląd jak się domyślacie ma niebagatelnie znaczenie w nawiązywaniu przyjaźni co zresztą potwierdziły moje wakacje.
Nie jestem dobry w kontaktach międzyludzkich. Mam dwóch znajomych i żadnych przyjaciół więc wiązałem duże nadzieje na poznanie kogoś nowego i ciekawe rozmowy. Niestety chuja z tego wyszło.
Wracając do tematu. Już od samego początku dupeczki utworzyły własną grupę i zaczęły ze sobą rozmawiać, cwaniaki, sportowcy i czady utworzyli drugą grupę, a paszczury takie jak ja zostały olane i zepchnięte na margines tworząc trzecią grupę. Nie bez znaczenia było też położenie geograficzne. Jak się okazało sporo tych osób pochodziło z Anglii, Kanady oraz Australii przez co automatycznie zakwalifikowały się do podgrupy nazwijmy ją Nativ Inglisz. Reszta była z Europy, np. Polska, Niemcy, Austria. I tutaj ciekawostka, osoby będące poza Nativ Inglisz nie mogły liczyć na tak dużą liczbę interakcji, zainteresowania oraz rozmów co osoby we wspomnianej grupie „NI”, mimo rozmawiania w tym samym języku, chyba, że dana osoba była ponad przeciętnej urody. Niby to zupełnie inne kraje, ale jednak podświadomie ci ludzie uznali siebie jako równych sobie, na Europejczyków mieli wyjebane w różnym stopniu. Intrygujące było również to, że mnie mówiącego po angielsku często nikt nie rozumiał, a raczej udawał, że nie rozumie. Natomiast typka z Anglii, który seplenił jakby miał mordę pełną kamieni i wody rozumieli doskonale. To samo z osobą z mówiącą z Irlandzkim dialektem i w specjalistycznym slangu z którego ni chuja nie dało się wywnioskować znaczenia połowy słów. Nie jestem specjalistą w języku angielskim, ale pracuję w międzynarodowej firmie i codziennie używam go do kontaktów z klientami oraz innymi pracownikami. Nigdy nie miałem problemu by ktoś mnie nie zrozumiał, kazał powtórzyć lub zasugerował, że mówię niewyraźnie. Tutaj w niewytłumaczalny sposób często było inaczej. Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć jak celowego działania bym dał im spokój i się odwalił.
Przejdźmy do grupy dupeczek. Jak już pewnie wiadomo interakcje z paszczurami sprowadzały się do zdawkowych odpowiedzi na pytania bądź prostych zapytań lub stwierdzeń o pogodzie, samopoczuciu itp. Ot żeby się nazywało, że nikogo się nie wyklucza. Nie pozwalały jednak na żadne rozbudowane konwersacje i miały totalnie wywalone na poznanie takich osób. Natomiast rozmowy z czadami, sportowcami i ciachami były mile widziane, rozbudowane i generowały salwy śmiechu mimo pierdolenia o dupie marynie. Niektóre dupeczki wręcz orbitowały wokoło takich osób przymilając się i wyczekując rozmowy, a nawet ją rozpoczynając.
Grupa czadów i sportowców postępowała tak samo. Ich głównym celem były oczywiście dupeczki co jest zrozumiałe, w końcu to faceci tak jak ja. Niemniej tak jak one mieli w dupie paszczurów. Nie pomagały żadne próby za kumplowania się, nawet alkohol.

I teraz podsumowanie z moich obserwacji bo mógłbym jeszcze długo pisać, ale mi się nie chce.
Jeżeli jesteś paszczurem oraz mężczyzną to masz przejebane w kontaktach z innymi ludźmi. Choćbyś nie wiem jak się starał zaczynając rozmowę, zadając pytania, sypiąc żartami jak z rękawa, mając ciekawą pracę, charyzmę czy chuj wie co tam jeszcze wymyślisz to i tak nie wskórasz absolutnie nic. Kobiety i faceci na równi będą mieć na ciebie totalnie wyjebane. Nie będą chcieli z tobą rozmawiać, zaprzyjaźnić się, poznać cię czy utrzymywać kontaktów. Chyba, że będą mieć w tym jakiś interes. Wtedy będą udawać zainteresowanie ale tylko przez taki okres czasu przez jaki będziesz dla tych ludzi przydatny.

Jeżeli jesteś paszczurem płci żeńskiej to masz trochę mniej przejebane. Będzie ci trudno, ale większość innych kobiet cię zaakceptuje lub będzie tolerować i rozmawiać z tobą. Możesz również liczyć na atencje od zdesperowanych zakompleksionych facetów. Niektóre osoby będą chciały cię poznać bo będą z tego czerpać jakiś zysk, ale znajdą się też takie które cię po prostu polubią.

Jeżeli jesteś piękny/na to możesz być najnudniejszą lub najgłupszą osobą na świecie, a ludzie i tak będą do ciebie lgnąć, interesować się tobą, a nawet pierwsi dążyć do poznania ciebie. Totalnie bezinteresownie oczywiście, po prostu będą uważać, że jesteś „cool”, warta ich uwagi i trzeba cię mieć w kręgu znajomych choćby nie wiem co.

Matka natura naprawdę spierdoliła to doszczętnie, tutaj nie ma żadnej równości i nigdy nie będzie.

13
2