Podzielę się historią, byłem studentem 21/22 lata, młody i głupi. W akademiku poznałem Anię, świetnie się nam rozmawiało, znaliśmy się lekko ponad miesiąc, wychodziliśmy razem „na miasto” itp., doskonale wiedziała, że chce czegoś więcej, zwłaszcza że już trzymaliśmy się raz za ręce:D W pewnym momencie, kiedy siedzieliśmy razem w pokoju wszedł mój współlokator z innym kolegą. Zaczęli coś mówić, że mają bogatego ziomka, co ma firme z ojcem i miał jechać Hiszpanii ale się rozstał z dziewczyną i czy Ania by nie chciała jechać z nim – pytanie było zadane w ramach żartu. I on czeka na dole. Normalnie jakby ją piorun uderzył, wstała, zaczęła wypytywać o tego kolegę po czym wyszła z nimi całkowicie zapominając o moim istnieniu, tak jakby mnie nie było obok 😀 Jak ochłonąłem doszło do mnie z jakim gatunkiem mam do czynienia.
Mimo wszystko nie hejtuję Ani czy tam innych kobiet. Po latach zrozumiałem, że nie da się zmienić Wszechświata, po prostu trzeba się do niego dostosować. Pewne zachowania kobiet leżą w ich naturze, czy to nam się podoba czy nie. Jeśli chcecie pracować w swojej miejscowości a są tam tylko firmy spawalnicze to musicie nauczyć się spawać. Nie ważne, że jesteście cukiernikami, hejt na to, że nikt nie postawi u was cukierni nie ma żadnego sensu. Naprawdę szkoda czasu i energii na nienawiść, poza tym jest masa innych zajęć niż bieganie za kobietami.
Kategoria: Bez kategorii
Ludzie gapiący się na czyjąś robotę
2023-09-08 10:16Od kilku miesięcy pracuję dorywczo z anglikiem, który od kilku lat mieszka w moim mieście – podłączanie prądu, prace ogrodnicze, kładzenie płytek chodnikowych itp. Mniejsza o to. Kurwa, wczoraj pojechaliśmy kosić trawnik plus ułożyć kamyki w takie plastikowe kwadraty dla ozdoby i z okna jakiś Niemiec na oko 50+lat razem z żoną okrągłe, jebane 40 minut gapił się, jak robimy.. Nosz kurwa mać, czy ludzie nie mają nic do roboty, tylko się perfidnie gapić na pracowników? Mógłby w tym czasie zrobić coś pożytecznego, wyruchać babę czy obejrzeć coś w TV. To jest takie popierdolone uczucie, że cały czas jesteś przez kogoś obserwowany i nie wiesz, czy coś źle robisz, czy śmiesznie wyglądasz itp.
Imigrant Mokebe w Europie
2023-09-08 10:15W Afryce żył sobie Mokebe i zajmował się tym, do czego przystosowała go natura. Mokebe zdobywał żywność , polując na antylopy, hodując kozy i czasem uprawiając pole.
Gdy przychodziła noc zamykał się w swojej lepiance wraz z panią Mokebową i gromadką dzieci. Kiedy dzieci usnęły, Mokebe posuwał panią Mokebową z powodu braku innej rozrywki. Pani Mokebowa albo była w ciąży albo tuż po porodzie i musiała zajmowac się dziesięciorgiem swoich dzieci, jako że jej mąż lubił „ten sport” i był bardzo płodny.
Życie płynęlo im tak z dnia na dzień, aż któregoś dnia stało się nieszczęście. Nie, nie przytrafiło się ono Mokebom lecz Europejczykom. Otóż w wiosce Mokebe założono elektryczność i Mokebe pierwszy raz w swoim życiu zobaczył telewizję satelitarną. Co gorsza pomoc humanitarna założyła też internet. Mokebe zgłupiał, kiedy w TV i internecie zobaczył jak żyją ludzie w Europie i na świecie.
Mokebe pomyślał sobie, ja też tak chcę. W wiosce zoorganizowano zbiórkę kasy dla Mokebe, który zapłaciwszy przemytnikom, wsiadł na ponton i udał się do raju jakim jest Europa. Kiedy Mokebe dzięki Makreli trafił trafił do Niemiec, wylądował w obozie dla uchodźców. Wcześniej przemytnicy zryli mu beret, że w Europie wszystko jest za darmo i każdy dostaje to co chce. Mokebe pamiętał, że po urządzeniu się w Europie miał ściągnąć do niej panią Mokebową, dzieci oraz bliższą i dalszą rodzinę. Minęły 3 miesiące pobytu Mokebe w obozie i Mokebe wkurwił się, że ciągle siedzi w tym samym miejscu. Poszedł Mokebe do urzędu imigracyjnego i łamaną niemszczyzną mówi do urzędniczki „Siedzę już tutaj w Niemczech 3 miesiące, gdzie jest moja willa i Mercedes, które miałem dostać za darmo po przybyciu do Europy? ”
To nie jest ściema tylko autentyczna rozmowa Mokebe z urzędniczką. Kiedy Mokebe dowiedział się, że za darmo to może co najwyżej dostać po ryju i na wszystko co mają Niemcy musieli ciężko zapracować, chuj go strzelił , jako że u siebie po polowaniu leżał pod palmą i obijał gruchę nie przejmując się niczym. Mokebe miał problem, bo był niezwyczajny do ciężkiej pracy a ponadto gówno umiał oprócz polowania, co średnio przydawało mu się w Niemczech. W wiosce Mokebe pani Mokebowa wraz z gromadką dzieci czekała na zaproszenie od męża a tu taki chuj bo Mokebe siedział na socjalu a z obiecanej willi i Mercedesa wyszedł taki chuj jak Hansa nos.
W taki oto sposób dzięki rozwojowi technologii czyli TV internetowi i próbie ucywilizowania Mokebe i jego krewniaków mamy w Europie to co mamy.
Takich Mokebe, którzy ślepo uwierzyli w to co widzieli są miliony i miliony dążą do raju jakim jest Europa.
Kto jest temu winien?
Winna jest Makrela i organizacje, które chciały ucywilizować dzicz nie myśląc o konsekwencjach.
Kocham chujnie
2023-09-08 00:50Kocham chujnie dziękuję idę spać dobranoc ale najpierw się wyjszczam żeby jebać z rana na zasiłki dla Ukraińców jak na polaka przystało
Polska niereprezentacja
2023-09-08 00:49Właśnie skończył się mecz z Wyspami Owczymi, kurwa mać do przerwy remis do jaja, pierwszy gol po karnym?!nosz kurwa myśmy ich powinni walcem rozjechać! 3/4 ludzi zapytanych na ulicach Warszawy Paryża czy chujwiejakiej stolicy nie ma pojęcia gdzie toto leży. A Polska antysreprezentacja sie morduje z nimi, japjerdole. A z drugiej strony Iga, czy siatkarze mają sukcesy i wszyscy mają to w dupie. Bo musi być koniecznie ta jebana piłka za przeproszeniem nożna.
Weganizm Sylwia Spurek
2023-09-07 21:27Zwierzęta są na tej planecie z nami, a nie dla nas. Nasza planeta, Ich też. Zwierzęta pozaludzkie to inteligentne i pokojowo nastawione istoty, które nie chcą być więzione w hodowlach i kończyć rozkawałkowane w rzeźniach. Świat roślin zapewnia człowiekowi wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Front Wyzwolenia Zwierząt – zapraszam do zainteresowania się tematem.
Co mam zrobić, powiedzcie!
2023-09-07 19:36Witam wszystkich. Historia którą teraz opowiem może wielu wydać się głupkowata i gówniarska ale dla mnie to prawdziwa zagwozdka i powód zmartwień, ale może ktoś lepiej niż ja zna się tutaj na relacjach damsko-męskich i powie co powinienem zrobić
Mam 18 lat, chodzę do IV klasy liceum. Możnaby rzec że od początku liceum bardzo podoba mi się pewna dziewczyna. Problem polega na tym, że chodzi ona do tej samej klasy co ja przez co zawsze bałem się do niej zagadać, zaprosić ją gdzieś bo nie tylko bałem się odrzucenia przez nią ale też plotek na mój temat na forum klasy, kompromitacji, docinek i tego typu rzeczy. Ale po kolei…
Minęły mi tak 3 klasy liceum, po drodze miałem epizody z innymi dziewczynami ale nie będę rozwijał tutaj wątków pobocznych bo w tej sytuacji nie ma to aż takiego znaczenia. Przez 3 klasy liceum nie zdecydowałem się na żaden znaczący krok aby ją poznać, zaprosić gdzieś czy zrobić cokolwiek. Oprócz rzadko ale zdarzyło się siedzieć z nią w ławce, powiedzieć jej cześć, wymienić parę zdań i tyle. Zawsze wątpiłem w to że moja osoba wogóle ją interesuje, często próbowałem o tym wszystkim zapomnieć ale jednak uczucia do niej były silniejsze i cierpiałem przez to wszystko. Nie miałem też do niej zbytnio podejścia bo nie kumplowalem się zbytnio z jej przyjaciółkami ani nic, ona też sprawiała wrażenie dziewczyny która miała generalnie „wywalone” na większość klasy. Ale pomijając już wątki poboczne przechodzimy do ważnego wydarzenia które stało się w te wakacje.
Zdałem się na odwagę i napisałem do niej czy nie chciałaby wybrać się gdzieś na kawę w tym tygodniu itd. Nigdy generalnie ze sobą nie pisaliśmy oprócz jednego razu jak chciałem zaprosić ją na szkolny taniec ale miałem pecha bo później okazało się że nie ma już miejsc. Tak czy siak ku mojemu zdziwieniu odpisała coś w stylu: „Strzała, jasne możemy się spotkać tylko teraz jestem w Szkocji u brata i jestem w Polsce dopiero od sierpnia”. Ucieszyłem się i musiałem być cierpliwy. Ale doczekałem jej przyjazdu i do randki z nią faktycznie doszło. I ku mojemu zdziwieniu wszystko teoretycznie poszło dobrze. Fajnie nam się rozmawiało, ona wyglądała na zadowoną, uśmiechniętą, potem byliśmy na spacerze, potem nad zalewem. Pod wieczór powiedziała że musi wracać bo musi pomóc rodzinie pakować się czy coś bo idzie na pielgrzymkę w weekend. Mówię no ok, odprowadziłem ją. Przytuliłem ją i pożegnałem. Powiedziałem coś w stylu że fajnie byłoby się jakoś spotkać po tym jak wrócisz z pielgrzymki. Ona odpowiedziała: „coś się ogarnie” Uśmiechnęła się i poszła do domu. Byłem zadowolony. Liczyłem na to że coś z tego może być. Po pielgrzymce napisałem jej jak tam było itd. Pisała ze wszystko ok itd. Ale nie przedłużając niestety odpisywała mi do dłuższym czasie i krótkimi wiadomościami generalnie za każdym razem gdy do niej pisałem choć nigdy mnie nie zlała i była miła ale wtedy zrozumiałem że ona mimo tego wszytkiego nie musi być mną jakoś bardzo zainteresowana i zwyczajnie może nie czuć do mnie tego co ja nawet jeśli mnie lubi. Minął tydzień, dwa, zapytałem się jej czy nie chciałaby się gdzies spotkać znowu. Ale ona odparła że niestety nie ma zbytnio czasu, zdała prawo jazdy i świętuję z rodziną itd itd. Napisałem w końcu że jak będzie miała czas i ochotę to niech da mi znać. I co? Nie napisała nic. 4 września wróciliśmy do szkoły. Uznałem że ma na mnie wyjebane i nawet się z nią nie witam ani nic. I już nie wiem czy to ja coś zjebałem, czy to ona po prostu mnie nie chce, czy może nie chce mieć np chłopaka w klasie bo to zawsze jest jakaś bariera i sama przez to cierpi bo jak ją widzę to faktycznie jest trochę przybita i mnóstwo innych powodów. Chodź dziwi mnie to że jednak poszła ze mną na randkę bo spodziewałem się czegoś w stylu: „nie, dzięki”
I wtedy sprawa byłaby jasna. A w tej sytuacji nie wiem co mam zrobić. Tak bardzo chciałbym znać całą prawdę ale ani ona ani jej psiapsi przecież mi jej nie wyjawią. Ale generalnie teraz sedno sprawy jest takie że nie wiem czy mam jeszcze coś próbować, gadać z nią w klasie, witać się z nią itd czy mieć już wyjebane i zapomnieć o wszystkim. Choć próbowałem ale kurwa ja serio jestem zakochany i nie mogę o niej przestać myśleć. Tym bardziej że na codzień ją widuje. Myślałem już nawet nad tym aby spytać się jej bestie co ona o mnie tak naprawdę myśli bo to by wyłożyło karty na stół ale to też jest ryzykowne bo wcale nie mam z jej bestie najlepszego kontaktu i nie mam też pewności że nie wypepla tego o co się jej pytałem. Pewnie napiszecie teraz że jestem debilem, nieporadny, dziwak ale uwierzcie mi sytuacja skomplikowana, nie dała mi kosza ale też nie wykazuje chęci i teraz jest jak jest. Proszę dajcie mi jakieś rady bo już sam nie wiem co mam ze sobą zrobić. Cierpię przez to, ona jest cudowna i póki nie będę wiedział na 100% że to koniec nie poddam się. Pozdrawiam.
Jaszczomp
2023-09-07 19:10Co Glapa odpierdolił to było istne szaleństwo. Obciął stopy procentowe przy dwucyfrowej inflacji i to o 0,75 w stanach mają już 3 procent, a dalej FED trzyma stopy procentowe twardo do czasu osiągnięcia celu.
Jeszcze do pewnego momentu można się było oszukiwać, że to co robi PiS miało jakiś sens, długofalowy cel i było jakaś strategią.
Prawda jest taka, że nie. To jest kompletnie destrukcyjne działanie, to już nawet nie jest nieodpowiedzialność, to jest po prostu czyste szaleństwo. Rozrzucanie pieniędzy z helikoptera.
1/3 populacji to przedsiębiorcy i pracownicy etatowi, a reszta to bezproduktywne grupy, emeryci, recinsci, ludzie na socjalach, na zasiłkach i ta 1/3 jest coraz bardziej duszona. PiS z nich doi, ma ich w dupie, rozrzuca już coraz wścieklej kasę z helikoptera.
Najgorsze co możesz zrobić to oszczędzać, albo inwestować w tym kraju. PiS robi wszystko, żeby opłacało się tylko zadłużać, żyć od 1 do 1, najlepiej na garnuszku państwa, a każda nadwyżkę kasy rozpierdalać w amoku na piwsko, fajki, żarcie z Biedry i wymianę telewizora na nowy co 7 lat, żeby słuchać propagandy TVP na większym ekranie.
Wyobraźcie sobie teraz jak ktoś miał np. jakaś dużą sumę oszczędności w złotówkach to w 1 dzień może być w plecy nawet o dziesiątki tysięcy przez odpal Jaszczembia. Wiem, że to nieodpowiedzialne mieć w jednej walucie, ale mądrzejsze jest nawet to od rozpierdalania wszystkiego w 1 dzień miesiąca.
Teraz jakis kolejny Bon wymyślili na wycieczki szkolne. Nóż kurwa, jesteśmy u progu spowolnienia gospodarczego, może nawet recesji, a ci szaleńcy i jełopy rozdają kolejne bony.
Kurwa zasiłki, dopłaty i dofinansowania do wszystkiego, do jakichś instalacji, pomp, węgla, wakacji, laptopów, zeszytów, kibli.
Niech dadzą jeszcze darmowy bon na wpierdol od dresów to może ja się na coś załapię.
Rasizm, czy to ma sens?
2023-09-07 19:10Uważam, że osoby wypowiadające się tu w tym temacie bardzo go upraszczają. Bardzo możliwe, że nie znają murzynów, hindusów, chińczyków itp. Pomyślcie, jeśli ktoś przestrzega prawa, szanuje miejsce w którym jest, PRACUJE i płaci podatki a jeśli nie zna języka to się go uczy więc jakie właściwie ma znaczenie jakiego koloru skóry jest ta osoba? Zielona, fioletowa czy niebieska. Jak dla mnie taki ktoś jest o wiele bardziej wartościowy niż jakiś łysy patol z puszką harnasia pod blokiem w bluzie z symbolem polski walczącej.
Tak się właściwie składa, że każda osoba innego koloru skóry, którą spotkałem pracuje. Jak nie prowadzi jakiejś miejscówki z jedzeniem, to zarabia pieniądze w korpo itp.
To gdzie tkwi problem to w pierdolonym lewackim sposobie postrzegania ludzi. Najśmieszniejsze jest to, że tę postkolonialną histerię z Zachodu Europy oraz relacje między białymi i czarnymi w USA nasza polska pierdolona lewica próbuje przenosić na nasz grunt. Mamy mieć takie same wyrzuty sumienia, bo jak inne kraje dorobiliśmy się na krzywdzie tych ludzi. Jebać tych, którzy nadal harują w kopalni w Afryce za 1$, żeby inny Murzyn czy inny lewak w UK mógł sobie kupić Iphona 20$ mniej. Widzisz Murzyna masz się pokłonić, najlepiej kurwa na jedno kolano. Nie ważne, że ten murzyn jest z usa czy uk, gdzie zarabia tyle ile Ty razy 3. On jest uciśniony a nie Ty:D I to mnie wkurwia najbardziej, że te lewackie ściery tak naprawdę nakręcają nagonkę na ludzi o innym kolorze skóry.
Jeżeli macie kogoś nienawidzić, ktoś ma być waszym wrogiem to nie jakiś Hindus, który albo robi jedzenie albo pracuje w IT tylko te jebane lewackie wszy. To pierdolonych lewaków trzeba w dowolny sposób eliminować z przestrzeni publicznej.
Wszystkie produkty idą na dno
2023-09-07 19:09Czy zauważyliście różnice między jakością produktów spożywczych sprzed załóżmy dekady a teraz? Kupiłam dziś sobie Chocapicki (te muszelki czekoladowe do mleka) bo jakoś mi się przypomniało dzieciństwo i w sumie nie jadłam ich z kilka dobrych lat. Wszystko pięknie, wracam z zakupów, podgrzewam mleczko, wsypuję płatki i czekam aż troszeczkę namiękną i zaczynam jeść. Nozesz kurfa, już jakieś podróbki biedronkowe lepiej smakują. Jakieś takie blade i bez smaku. Pamiętam, że kiedyś te płatki faktycznie smakowały bardzo czekoladowo, że mleko nabierało kakaowego koloru. Teraz smakują jak karton i w dodatku pozostawiają dziwny posmak w ustach. I tak jest ze wszystkim. Każdy produkt spożywczy smakuje coraz gorzej. Tak samo piwo. Możesz kupić jedno z tych droższych a i tak smakuje jak sikacz. Pamiętam czasy liceum jak na ogniskach czy wypadach ze znajomymi piło się wojaka 2zl za butelkę i było smaczne. W dodatku chyba nie trzeba dodawać, że ceny produktów są kosmiczne. Za paczkę tych płatków śniadaniowych, które smakują jak karton zapłaciłam 11zl, gdzie kiedyś kosztowały 5zl i smakowały zajebiście
