Nic się nie chce a ciagle coś trzeba

DALL-E-2024-09-28-18-19-04-A-humorous-meme-showing-a-tired-and-frustrated-person-overwhelmed-by-life

W zasadzie na tym świecie pojawiamy się bez naszej woli. Więc pierwszy obowiązek
to obowiazek życia. Jeszcze jako dzieci możemy wieć wszystko w dupie. Ale już jako starsze dzieci mamy obowiązki: uczyć się, pomagać rodzicom w pracach w domu. Potem coraz więcej obowiązków w szkole i w domu. Aż wkońcu nadchodzi dorosłość. I wtedy: znowu się uczyć np na studiach, pracować na własne utrzymanie, usamodzielnić się, zbudować dom, założyć rodzinę, płacić podatki, a jak trzeba, iść na wojnę. Wiecznie jakieś oczekiwania ze strony szkoły, rodziny, społeczeństwa, państwa, kościoła. Najgorzej że człowiek sam sobie taki los zgotował. Pomimo wszechobecnego postępu i tak ciagle coś trzeba, bo pojawiają się coraz bardziej abstrakcyjne potrzeby.
A teraj jeszcze oczekiwania ze strony Ukrainy: daj, daj, ciągle mało.

52
22

Człowiek zawsze znajdzie sobie jakiś problem. Albo problemy znajdą człowieka.

DALL-E-2024-09-28-18-18-24-A-funny-meme-representing-the-frustrations-of-modern-life-with-someone-st

Masz dach nad głową, nie cierpisz z powodu głodu czy pragnienia. Nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Masz stałą pracę, dobre dochody, jesteś zaradny/zaradna, dzięki czemu masz zapewnioną przyszłość. Do tego dobre relacje w domu. A i tak jesteś nieszcześliwy/nieszcześliwa, bo:
– samochód stary, potrzebny nowy
– nawet jak samochód nowy, to sąsiad ma lepszy
– trawa za mało zielona
– przez korki masz wydłużony dojazd o kilka minut
– nie masz pomysłu na obiad
– kupiłeś coś, a potem okazało się że mogłeś kupić to samo o 10 zł taniej
– w telewizji nie ma dobrego filmu
– reprezentacja Polski przegrała w gałę
– telefon nie łapie sieci
– telefon się rozładował
– wakacje za drogie
– dawniej 500 zł, a obecnie 800 zł za mało, dajcie więcej (nasi rodzice potrafili się obyć bez tego)
– gra ma mało fps
– internet zamula
– piwo się skończyło
– kac, głowa boli (może trzeba było nie pić?)
– o nie, trzeba posprzątać w domu/garażu (może nie trzeba było kupować tyle gratów?)
– przytyłaś/przytyłeś (trzeba było zdrowiej się odżywiać)
– zęby bolą (jw)
– jesteś bogaty/bogata, ale i tak mało, musisz mieć jeszcze więcej, dlatego bierzesz nadgodziny, wchodzisz w dupę przełożonym, itp, ale z tego powodu zaniedbujesz obowiązki domowe i masz problemy zdrowotne
– jesteś bogaty/bogata, możesz nie pracować do końca życia, zrealizowałeś wszystkie wcześniejsze cele, masz pełnię władzy, ale to wciąż mało. Dlatego zabierasz innym, prowadzisz nieuczciwą politykę i wojny
– natrętne myśli i depresja z różnych powodów (to już nie jest śmieszne)
– i tak można wymieniać w nieskończoność
Człowiekowi nigdy nie dogodzi. Jak rozwiąże swoje obecne problemy i zrealizuje cele to znajdą się inne, często jakieś błahostki. Albo przez swoje chore ambicje dąży do realizacji celów, nie patrząc na innych.
Ale najgorzej jest wtedy, gdy pomimo prowadzenia skromnego życia, zaradności i unikania problemów i tak ma problemy.
Podsumowując: człowiek nie może być szczęśliwy.

22
14

Tak trudno po potrąceniu zwierzęcia samochodem zwrócić uwagę czy przeżyło?

DALL-E-2024-09-28-18-17-52-A-funny-meme-showing-a-typical-Polish-road-with-a-driver-checking-their-c

Dużo poruszam się samochodem i często napotykam na drodze rozjechane zwierzęta. Koty, psy, jeże. Strasznie wkurwia mnie fakt że kierowcy aut którzy „trafili zwierzaka” nie potrafią zatrzymać pojazdu i sprawdzić czy zwierzak może przeżył. Zdarza się że stają na chwilkę ale tylko po to by sprawdzić uszkodzenia auta. Tymczasem biedne zwierzę, żywe czy martwe zostaje na drodze i nawet choćby przeżyło to inni kierowcy kończą dzieło…

Z tego też powodu zawsze wożę w bagażniku kilka par rękawiczek, tzw. wampirków które służą mi do sprzątania z drogi tych biednych zwierzaków. Ograniczam się do umieszczenia ich w przydrożnym rowie. Często ludzie patrzą na mnie jak na idiotę ale mam to w dupie. Nie rozumiem jak można zostawić na pastwę losu zwierzę na ulicy aby skończyło wprasowane w asfalt. Zastanawia mnie gdzie są właściciele swoich pupili, jeśli taki zostanie potrącony gdzieś w wiosce to czyżby za każdym razem był to bezpański pies czy kot?

Jeśli zdarzy nam się potrącić zwierzę to zwróćmy uwagę czy przeżyło, a jeśli nie to zapewnijmy mu odrobinę godności w postaci zdjęcia go z drogi. Czy to aż tak trudne?

29
15

Najgłupszy wpis w historii Chujni

DALL-E-2024-09-28-18-15-37-A-surreal-absurdly-funny-scene-showing-a-small-gremlin-like-creature-guar

Ósma rano jest czasem, kiedy powoli budzę się ze snu.
Łeb mi pęka, dłonie się trzęsą a świadomość, że kac jeszcze na dobre się nie rozkręcił jeszcze bardziej mnie przybija.
Tak dzieje się każdego dnia i każdej nocy gwiaździstej, pod której ciemnym sklepieniem rozpościera się wielki, dębowy bór.
Na skraju boru, w starym pniu pamiętającym jeszcze poprzednie dzieje, mieszka skrzat imieniem Didumuju i pilnuje tajemniczej skrzyni.
Każdy śmiałem, który zachce doń zajrzeć, traci natychmiast zmysły i skacze w przepaść ku zatraceniu w swojej własnej paranoi.
Co i rusz jakiś leci i bach, tuman kurzu unosi się niewielkim okręgiem a sprzątaczka znów będzie miała robotę.
Dziś nie ma prądu więc odkurzacza nie włączy.
Dyrektorem elektrowni jest inżynier Xuquwiequx, odpowiedzialny za zasilanie odkurzacza.
W takiej oto rzeczywistości, odnalazł się nasz bohater.
Na rogu dwóch tak wąskich uliczek że dwa koty nie mogą się minąć, stała piekarnia.
Za ladą stała piękna córka kowala z pobliskiej wioski.
Kowal miał niewielką zagrodę i dwie świnki ale nie uprawiał roli, uprawiał hazard i co niedzielę, zaraz po mszy, jechał do stolicy aby oddać się pasji.
Przegrywał zawsze i z tego powodu nie został zakwalifikowany na mistrzostwa w piłce nożnej.
Trampki, które nosił, nie nadawały się do wspinaczki wysokogórskiej no ale kto normalny, pcha się w trampkach na ośmiotysięcznik.
Owszem, znam ja kilku takich, co tam byli w trampkach ale niczego nie kupili gdyż w trampkach chadzają jedynie w niedziele niehandlowe.
Inżynier z elektrowni zatem, nie mógł zamordować szewca bo w czasie, gdy szewc wyzionął ducha, doktor przebywał na drugiej zmianie a okna jego gabinetu nie wychodzą na podwórze pełne białych gołębi, klombów różanych z malutką ale przepiękną fontanną.
To przy tej fontannie poznali się on i ona a następnie poszli do jego mieszkania zrywać tapety.
Chleb podrożał ale biały ser trzyma cenę więc zjadłem dziś ser bez chleba.
Ser posmarowałem serem, popiłem serem a na deser zjadłem truskawki, które spod lady sprzedaje syn właściciela dojrzewalni serów i mleczarni.
Krowy są raz tygodniu ale tylko mięsne więc do mleczarni nie zachodzą.
Jedynie w sobotę coś tu można umlecznić.
Trzykrotnie próbowałem ale nie wyszło i już wiem, że nie zostanę księciem ani także znajomi tego nie mają i właściwie wiem kto ma ale go nie znam więc nie mogę powiedzieć.
Tym czasem, zapraszam do przeczytania mojego wpisu, Dzień Dobry Państwu.

8
14

SIEDZĘ SE NA ŁAWCE I ROZMYŚLAM…

DALL-E-2024-09-28-18-16-48-A-funny-meme-showing-a-man-sitting-on-a-park-bench-looking-very-indiffere

Witam
Właśnie siedzę se na ławce w parku i rozmyślam nad swoim życiem i ogólnie wszystkim. Mam skończone 40 lat tydzień temu i powiem Wam że jest mi wszystko obojętne, niczym się nie przejmuję /w szczególności ludźmi/. Jestem zabezpieczony finansowo, mam 2 mieszkania z którego jedno sprzedam za ok. 300 tyś.zł, nie mam żony ani dzieci. Generalnie mam wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Niczym się nie przejmuje pomimo że zdrowie raczej mi nie dopisuje, ale żyję sobie z dnia na dzień i tak jakoś leci mi to życie. To tyle, pozdrawiam.

19
18

Jak można być takim człowiekiem? Czy świat to widział?

DALL-E-2024-09-28-18-15-02-A-humorous-meme-showing-a-confused-person-looking-at-a-signpost-with-two-

Już tłumaczę:
Ktoś ma trudną i kiepską sytuację w kraju, przyjeżdża do kraju gospodarza (powtarzam: GOSPODARZA) i np. narzeka, że jedzenie jest bee…
To co oni tam jedzą? Bo podejrzewam, że coś przynajmniej podobnego skoro mniej zarabiają.
No, chyba że coś własnej (albo ich) produkcji albo np. „z pola obok”…
Dla mnie w tym przypadku jest to – przepraszam za określenie – wieśniackie myślenie, typu – może popularnego w Polsce: „bodaj brzuch pękł byle gospodarza zniszczyć”, tylko takie chyba na maksymalnym poziomie.
A 2: co oni by chcieli jeść?
Nikt ich tu na siłę nie trzyma, Niemcy są blisko, tam pewnie są frykasy…
Tylko, że język trzeba znać…
Nie chcę siać jakichś stereotypów, uprzedzeń, ale chciałem tylko zwrócić na to uwagę.
Może zostało to nagłośnione, wyolbrzymione itd.

6
14

NFZ, czyli największy syf w tym państwie z dykty

DALL-E-2024-09-28-18-14-28-A-crowded-hospital-waiting-room-with-exhausted-and-frustrated-patients-wa

Od jakichś 5 lat walczę z łuszczycą. Stosowałem na przestrzeni lat różne maści, i żadne nie pomagały za bardzo
(tak wiem – systematyczność, ale w moim przypadku (jestem Aspergerowcem) nie widzi się chodzić „24/7” obsmarowany różnymi maśćmi).
Dodam jeszcze, że należy stosować różne maści w różnych częściach ciała (na głowę przepisali mi Dermovate,
na inne części ciała – robione samodzielnie w aptece na receptę)

Od 2021 roku (przez pierwsze 2 lata nie byłem wcale świadomy co to jest) zaczęliśmy chodzić do prywatnych dermatologów,
jednakże sytuacja finansowa nie bardzo pozwalała nam na dalsze kontynuowanie badań prywatnie,
więc musieliśmy przejść na system państwowy. Tu od razu mojej matce mówiłem, że to może być kiepski pomysł, ale innego wyjścia nie mieliśmy za bardzo.

A więc – poszedłem więc do ogólnego lekarza po skierowanie do dermatologa. Później zarejestrowałem się w poradni, żeby mi ogarnęli możliwy termin wizyty.
Nie był to długi czas więc normalnie poczekałem. Ku mojemu zdziwnieniu nie czekaliśmy również długo na wizytę w dniu podanym na skierowaniu.
I w tym momencie pojawiły się schody:

Po 1: Pani doktor powiedziała nam, że na kwalifikacje do leczenia biologicznego (mam łuszczycę praktycznie na całym ciele więc dlatego o tym myślałem)
trzeba iść do KLINIKI, a nie do ambulatorium. (Dosłownie nic o tym nie wiedziałem…)

Po 2: Na kwalifikację może się zapisać maksymalnie 200 osób, tu zaznaczę – Z CAŁEGO WOJEWÓDZTWA, TAK – Z CAŁEGO WOJEWÓDZTWA (największy bullshit jaki istnieje moim zdaniem).
Po części to rozumiem, wielomilionowe koszty, no ale serio? Tylko 200 osób?

Więc moja matka (bardziej doświadczona w tym niż ja) postanowiła zadzwonić do najbliższej dla Nas kliniki.
Od razu Pani z rejestracji powiedziała, że terminy dopiero za… ROK.

Wspominałem o sytuacji finansowej, no więc przejdźmy do tego.
Dowiedziałem się, że prywatne leczenie biologiczne takimi zastrzykami mają koszt… DO 60 TYSIĘCY ZŁOTYCH ROCZNIE.
I teraz powiedzcie mi – skąd normalny skromny człowiek ma wziąć na takie coś kasę? Na coś, żeby pozbyć się tego kurestwa z ciała???
Ja już oficjalnie mam dość nerwów po mojej walce z łuszczycą. Maści są totalną udręką, szanse na kwalifikacje mogą być znikome przy tych skurwiałych kryteriach…

Także, mam dla Was dwie rady (jeśli nie jesteście tego świadomi):
1) NIE TRAĆCIE CZASU NA JEBANIE SIĘ Z NFZ.
2) Łuszczyca nie jest chorobą zakaźną, a genetyczną.

Pozdrówka wszystkim, i jebać te państwo z dykty.

14
13

Co tu tak cicho?

DALL-E-2024-09-21-13-21-03-A-funny-meme-showing-a-completely-empty-and-silent-scene-Imagine-a-wide-b

Co tu tak cicho na chujni, moi drodzy?
Gdzie te wyżalenia, gdzie te wszystkie troski?
Strona jakby uśpiona, bez skargi, bez złości,
Czyżby nikt nie miał dziś problemów, zawiłości?

Zwykle tu wpis goni wpis, wylewa się żal,
A teraz cisza jak makiem zasiał, brak słów, brak fal.

Ale nie martw się, chujnia nie zginie,
Gdy znów cię dopadnie życie w całej swej sile,
Wrzuć tu swe smutki, swoje frustracje,
Bo chujnia przetrwa każdą burzę, każdą kreację.

(Admin): Hej, wielkie dzięki za ten pełen otuchy wpis. Tak… bardzo przepraszam wszystkich za miesięczną przerwę. Jak to bywa, życie czasem się komplikuje. Członek rodziny trafił do szpitala z problemami z sercem, a na dokładkę powódź uderzyła, co sprawiło, że obowiązki domowe i zawodowe spadły na mnie jak lawina. Nie miałem głowy, żeby usiąść do klawiatury, bo musiałem zająć się codziennymi wyzwaniami. Kiedy życie rzuca takie kłody pod nogi, priorytety się zmieniają. Niestety, kosztem tego są nasze pasje i hobby, które schodzą na dalszy plan.

Wpisy, które tu się pojawiają, to dla wielu z nas sposób na oddech, wyrzucenie z siebie tego, co gniecie nas w środku. Wracam z nową energią i mam nadzieję, że wy też znajdziecie tu chwilę ulgi. 100 wpisów już czeka w kolejce, więc będą częstsze aktualizacje. Wasze problemy, frustracje – to miejsce zawsze na nie czeka. Dziękuję za cierpliwość i zrozumienie, a każdemu z czytelników życzę powodzenia w życiu.

35
12

Hotspot

DALL-E-2024-09-21-13-21-40-A-frustrated-person-sitting-in-front-of-a-laptop-with-an-angry-expression

Witam, może znajdzie się tu jakiś infrmatyczny majster który podpowie mi co robić bo już chuj jasny mnie strzela. Mamy 2024 a kurwa podstawowe ustawienia w kompie to dalej jak z 2000 roku działają. Chodzi mi o to że nie mam żadnego osobnego wifi z routerem itd tylko wystarczy mi ten co mam w telefonie w abonamencie bo mieszkam sama. Więc robię hotspot z telefonu i łącze się na laptopie z nim. I oto co mnie niemiłosiernie wkurwia otóż dlaczego po połączeniu raz pisze połączono i zdąże włączyc jakąś jedną stronkę i po kilku sekundach jest rozłączone i zawsze i od zawsze trzeba połaczyć poraz drugi. Tak jakby kurwa raz to za mało. Dwa, to że zaznaczę 'połącz automatycznie” to tak jakby kurwa grochem o ściane bo NIGDY nie połączyło mi automatycznie, zawsze trzeba ręcznie te jebane 2 razy. Jak to ogarnąć? Jakoś jak było wifi w routerze to odrazu po wejsciu do domu łączyło a jak hotspot z telefonu to takie cyrki. Wszędzie już logowanie na twarz, na cmoknięcie i pierdnięcie a to gówno dalej jak 20 lat temu. Mam windowsa 11 a telefon android. Help

5
17

Lubię starsze kobiety i ogólnie starszych ludzi

DALL-E-2024-09-21-13-22-16-A-humorous-meme-showing-a-young-person-sitting-at-a-table-in-a-philosophi

Mimo bycia w młodym wieku (w przyszłym roku skończę technikum) uwielbiam rozmawiać ze starszymi ludźmi (niekoniecznie seniorzy, ale choćby ludzie 35 i 40+ zarówno mężczyźni jak i kobiety. Prowadzę z rodzicami wynajem pokoi i często przyjeżdżają osoby w takim wieku). Z takimi ludźmi serio idzie pogadać na przeróżne tematy godzinami jak cywilizowany człowiek. O czym kurwa można pogadać z dzisiejszymi nastolatkami lub 20+latkami? Większość tylko we łbie ma dyskoteki, chlanie piwska, ruchanie itp. Mentalnie są na poziomie przedszkola tudzież podstawówki.

28
17