Korporacyjne Paniusie

Pracuję w korpo i mam bekę z tego jak laski pracujące tam onanizują się swoim poczuciem bycia wielkim korporacyjnym kimś, nadając swojej gównianej robocie za 5,5 k brutto poczucie roli wielkiej wagi. Rozwala mnie to rozprawianie śmiertelnie poważnym tonem o sprawach firmowych z wytrącaniem przekleństw, żeby dodać poczucia zajebistosci, że jestem tak inteligentna i wymiatająca, a zarazem wulgarna.

Najbardziej rozwala mnie posługiwanie się tym korporacyjnym sloganem, jak słucham jak one powtarzają te „capacity, asapy, drafty, feedbacki”, bo to takie profesjonalne, a język polski to niedobra być i mało cool. Buahaha. nie można jak normalny człowiek powiedzieć w ojczystym języku, posługując się normalnymi zwrotami o co Ci chodzi zamiast błaznować?

I jeszcze oczywiście te ciuchy, zawsze to samo. Okulary z grubą oprawą, szpilki, jeansy i marynarka damska. Buahahaha.

22
2

Presja rozmnażanie vol 2

Wciąż nie daje mi spokoju ten temat, bo czuję, że go nie wyczerpałem, więc muszę jeszcze pewne kwestie dopowiedzieć.

Generalnie to zastanawiam się ile ludzi rozmnaża się przez schemat wpojony przez społeczeństwo, że taka jest kolej rzeczy, a ile z własnej woli.

Tylko, że problem polega na tym, że to jest właściwie błędne koło, marnotrawstwo czasu i energii, bo właściwie to nikt nie wie i do tej pory nie udowodnił, że jest jakiś sens, cel tego, że istniejemy, i żeby nasz gatunek przetrwał.

Więc rozmnażamy się, żeby przedłużać linię tylko po to, żeby na końcu i tak całe potomstwo z ostatniego pokolenia zostało zmiecione jakimś kataklizmem, a potem obróciło się w pył, bo wszystko kiedyś się kończy. To jedno jest pewne..

Skoro wiadomo docelowo jaki będzie koniec to nie rozumiem po co marnować swoje życie, żeby zrobić coś bezsensownego. To jak przerzucić tonę końskiego nawozu z jednego miejsca w drugie. Bezsens kompletny. Natura nas tylko robi w chuja hormonami.

15
4

Niskie zarobki, bo mała wydajność

Rozpierdala mnie bezczelność polskich januszy, że Polacy tyrają za takie grosze, a oni jeszcze ośmielają się łgać, żeby Polak trzymał się w ryzach i potulnie dalej tyrał. Niska wydajność…hahaha…Już sobie wyobrażam jak jakiś Niemiec, Hiszpan, Norweg, Szwed czy Francuz tyra tak jak ja tutaj. Zaraz by poszedł do jakiegoś sądu, urzędu, albo zgłosił gdzieś, że nie ma „work life balance”. Bo w tych wszystkich artykułach o tym zagadnieniu są zdjęcia uśmiechniętych rodzin na rowerach, jadących ścieżką przyrodniczą w blasku słońca, ale to pewnie nie są Polacy na tych zdjęciach.

Do tego co ja robię za 5 k PLN to pewnie w oddziałach zachodnich jest zatrudnionych 3 kolesi za 4 k euro, na których rozkłada się ta cała moja robota i piją sobie kawę, grają w bilard i dartsa.

Skończmy z tymi łgarstwami. To Januszowe gadanie może kupić ktoś kto ze wsi nie wyjechał i tyra gdzieś na krosnach w stodole, przerobionej na fabrykę.

W Danii to można już wziąć L4 bez konsultacji z lekarzem na złe samopoczucie psychiczne.

22
2

Homo Idioticus. 2

Ciągnąc wątek dalej, kretyni w rodzinie bliższej i dalszej, durni kolesie, znajomi, sąsiedzi, itp. najebali bachorów a teraz stękają, pierdolą farmazony jakie to mają przejebane życie, muszą zapierdalać po 16 godzin dziennie.I jak mi zazdroszczą.A ja mam ubaw po pachy, bo ileś lat temu kpili z mojego światopoglądu.Frajerzy i frajerki nie tylko zapierdalają ale jeszcze muszą użerać się ze swoimi bachorami, małżonkami, teściowymi.A moim największym problemem jest jaki model najnowszego Macbooka kupić, czy dziś wyruchać blondynkę czy brunetkę.Specjalnie jeszcze frajerów wkurwiam narzekając że nie mam kasy bo wydałem na najnowszego Macbooka Pro w najmocniejszej konfiguracji 39900 zeta, i wtedy mi przynajmniej dupy nie trują o jakieś pożyczki.

14
8

Mały duży problem

Wiem że to będzie taki post, który brzmi jakbym się bardziej chwalił niż żalił, ale jest to chujnia autentyczna.
Niestety musicie uwierzyć mi na słowo drodzy chujowicze, żadnych dowodów nie planuję załączać.
Przez ostatnie 10 lat byłem sobie z pewną kobietą. Typowa polka, moja rówieśniczka. Niestety zachciało jej się mokebe. Na całe szczęście coś mnie ruszyło i zwęszyłem co się dzieje nim na dobre przyprawiono mi rogi. Tak się złożyło że po rozstaniu znalazłem sobie Azjatkę. Z polską dziewczyną wszystko pasowało w sam raz. Z koreanką mam ten problem że ona jest za ciasna, tudzież ja jestem za duży. Niby żaden problem i powinno się rozciągnąć, ale w praktyce pekluje raz na dwa, trzy miesiące. Na początku było fajnie z taką ciasną, ale jak jej pierwsza ekscytacja minęła to już nie jest taka śliska i widzę że te odświętne peklowanie raz na kilka miesięcy to ona odprawia prawie że przez łzy i tylko po to żebym od niej nie odszedł.
A to dobra dziewczyna jest. Lepsza niż wszystkie jakie miałem do tej pory.
Nie wiem co począć bo na boku nie chcę nic kombinować. Zrównał bym się wtedy z moją polską ex. Rzucać też jej nie chce, bo to „taka żona” i ogólnie bardzo dobra kandydatka żeby zaplanować coś na całe życie. Nie chcę być też typowym białasem ekspatem co grzmoci losowe lokalne dziewczęta i łamie serca bez oglądania się za siebie (plus na to to trzeba mieć wygląd i wzrost, a ja nie mam)
Co robić? Jak żyć? Drogie BRAVO jakieś rady?

4
5

Nie umiem przegrywać

Źle znoszę porażki i za bardzo wszystko biorę do siebie. Od małolata pamiętam, gdy zdarzyło mi się przegrać w jakąś grę np. cymbergaj, to potrafiłem jebnąć krążkiem o glebę i wydrzeć przy tym ryja na cały salon gier (mam genetycznie grube struny głosowe i potrafię się tak wydrzeć, że niejednego by to na kilkanaście sekund ogłuszyło). Dalej idąc, zdawałem kilka razy egzamin na prawko i też szło dostać pierdolca, bo zazwyczaj uwalali za pierdoły typu najechanie milimetr na ciągłą i jeszcze gdy to się zdarzyło już w drodze powrotnej do WORD-u. Oczywiście teraz, gdy już mam więcej lat na karku, już tak tego nie przeżywam, ale nadal w razie porażki to w myślach się potrafię zadręczać, zamiast przyjąć to po prostu na wyjebaniu.

3
5

Bezklasowe społeczństwo=Motłoch

Jako że „Chujnia” zachęca do wylewania żółci, chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami po wieloletnich doświadczeniach w hotelach, pływalniach, lodowiskach, siłowniach, kurortach narciarskich czy klubach. Ze względu na bezklasowe funkcjonowanie takich miejsc, rozszerza się w nich obezwładniająca chamota i wiocha (nie mylić z wsią). Przypomnijcie sobie, drodzy Chujowicze i Chujowianki, ile razy na zapchanej saunie rozrechotane, brzuchate kabany nie mogły pomilczeć 5 minut, pierdoląc trzy po trzy o tej dupie, albo loszce/foczce albo wałku jaki mu wyszedł w robocie, bo dopisał do faktury 100 kilo cementu i go zawinął do chaty. Jak w jakiejś pierdolonej karczmie!
A disco polo? Zjebana, totalnie zeszmacona, landrynkowa rzygowina jaka pozostała po pięknym wiejskim folklorze. O gustach się nie dyskutuje, tak? To czemu te jebane, chamowate, prymitywne przyśpiewki są wszechobecne? Czemu, żeby uniknąć w dupę wyjebanego disco polo muszę szukać z koleżankami jakiegoś specjalnego klubu? Wbrew oczekiwaniom, lud pospolity nie uczy się i nie korzysta z rozrywki i obyczajów z wyższej półki ale odwrotnie, gdzie grubiaństwo i prymitywizm zagości tam zarazi wszystkich. Nie popieram Sanacji, ale tamte czasy miały ten plus, że klasy społeczne podróżowały, bawiły się i oddawały rozrywce według swoich obyczajów. Dzisiaj mamy wszędzie jebany lumpenproletariat. Czego uczą się od nas nasze dzieci oraz Ukraińcy, tak obecnie liczni w różnych tego typu miejscach?
Niech ktoś wreszcie wpadnie na pomysł wybudowania klubów, saun, hoteli, lodowisk i pływalni z podziałem na klasy. Aha, nie zadzieram nosa, sama pochodzę ze wsi, ale to nie znaczy, że kocham wiochę! Kocham wieś, a nie jebanego Zenka i brzuchatych, obleśnych byczków i loszki paplające jak przekupki. Wiem, że tego nie zmienię i nie piszcie mi, żebym wypierdalała do Monaco czy Szwajcarii jak mi się nie podoba, ale apeluję do brzuchatych kabanów i loszek: Wymagajcie od siebie więcej, do chuja wafla. Dziękuję

11
3

Referenda w Polsce

Wkurwia mnie pierdolenie o tym referendum o polexicie. Dociera do waszych łbów nieznających ustroju, że wynik takiego referendum nikogo do niczego nie zobowiązuje? Polska to nie UK, a do wyjścia z UE nie potrzeba żadnego referendum. Można se głosować za lub przeciw ale to sejm zdecyduje o tym i większość sejmowa. Tak jak i o aborcji czy ma być legalna czy nie referendum nic nie zmieni, (p)osły mogą ale nie muszą brać tego pod uwagę, a wiadomo że posły głosują jak szef partii każe bo to nie jest żadna władza ustawodawcza tylko maszynka do głosowania wg instrukcji z góry. Parlamentaryzm dawno upadł.

7
2

Zmarnowany talent, wszystko siedzi w głowie.

Jako dzieciak trenowałem tajski boks, tzn trenowałem jakieś pół roku i zrezygnowałem przez kolegów z klubu, którzy trochę mi dokuczali i śmiali się że mnie. Byłem wrażliwym dzieciakiem i wszystko brałem do siebie. Mimo, że na treningach szło mi dobrze i miałem zajawkę, to źle się tam czułem przez odrzucenie jakiego doświadczałem. Rzuciłem to w pizdu, po 13 latach przełamałem się i wróciłem do treningów, aktualnie trenuje już drugi rok, dorosłem i sporo w sobie przepracowałem, wyzbyłem się wrażliwości i potrafię się odnaleźć w grupie. Jak się okazuje nadal dobrze mi idzie i po łącznie dwóch i pół roku treningu jestem w stanie dorównać kolegom z klubu, którzy trenują po kilkanaście lat. Generalnie czuję „flow” mam 29 lat, dynamiką dorównuje dzieciakom 15-16 letnim z którymi czasem mam okazję posparować, a siła wiadomo, jest już w pełni rozwinięta, trener już nie raz mówił mi, że mam talent. Gdzie tu chujnia? Przez 13 lat marnowałem czas i teraz jest już za późno by coś osiągnąć w tym sporcie, ludzie w tym wieku są najczęściej po swoim prime. Dodatkowo zarabiam najniższą krajową, nie mam pieniędzy na dobre żarcie, fizjoterapeutę , odżywki. Cały hajs wydaje na jedzenie, wynajem i karnet do klubu. Nie potrafię robić nic innego dobrze, umiem się tylko napierdalać a i tak nic z tego nie mam i nie będę miał, bo wolałem przez lata patrzeć się w sufit i narzekać. Gdybym wtedy w siebie nie zwątpił to dzisiaj byłbym zajebistym fighterem lub kto wie, może nawet zawodowo bym walczył i nie musiałbym chodzić do pracy której nienawidzę.

8
2

Mówią mi co mam myśleć.

Japierdole, weź przeczytaj sobie artykuł to na siłe ci wpychają co masz myśleć.
Wy kurwy dziennikarskie, wiecie jaki niesmak mi pozostaje po czytaniu tego syfu?
To ja kurwa zdecyduje co jest „Niefortunne” (I tym podobne)

Będą mi suki mówili co mam myśleć.
Przepraszam za przekleństwa ale no, wkurwiony jestem!

Bo weź sie kurwa zainteresuj tematem, wyrób sobie opinie z pierwszego zdarzenia to jest zajebiście, jest wolność.

Ale weź później sprawdź czy w temacie coś nowego to będziesz miał „To jest złe, to jest niefortunne, to jest kurwa chuje muje.”
No zajebiście kurwa tylko, że ja dobrze wiem kim jest osoba która mi w tym tekście mówi co ja mam myśleć.
Zwykłą dwulicową szmatą w realu, z którą bym sie nie zadawał.

Sam nieraz widziałeś takie chore gówno więc dobrze wiesz, że wcale nie przesadzam. To jest atak na moją wolność.

Zamiast móc sobie rozwinąć opinie to po przeczytaniu tego co musze myśleć, musze myśleć by o tym nie myśleć żeby móc sobie rozwinąć opinie.

Proces myślowy boli, więc mówią ci co masz myśleć. Tylko, że gdy nie myślisz tego co Ci mówia to Cie to boli.
Pierdoleni terroryści kurwa.
Popierdolona planeta dla zjebów.

Szczerze? Bo wszystko jest dla was zbyt trudne i trzeba to za was robić, trzeba za was myśleć.

Wam wszystkim trudno jest z łóżka wstać, co dopiero walczyć o coś dla siebie w tym kraju dlatego Piss będzie was ruchał.
Ale Piss będzie was ruchał bo nie potraficie zawalczyć o coś dla siebie.
-Testo

1
3