Jutro jest Popielec, a ja mam w zakaz spożywania mięsa totalnie wyjebane. Będę se żarł co mi się jawnie podoba, i koło spoconego chuja mi fruwają jakieś zabobony o jakimś zbawicielu ludzkości. Nie istnieje żaden Bóg, żadne kurwa aniołki, żadne niebo ani piekło. Gdyby było inaczej, to byśmy kurwa nie mieli tego, co się dzieje na świecie od kilku lat.
Kategoria: Bez kategorii
Jestem głupi
2023-02-22 09:53Witam wszystkich, denerwuje mnie to, że jestem głupi, mało inteligentny. Wnioskuje to po tym, że na każdej płaszczyźnie życia odstaje od innych. Nie potrafię wymyślić riposty na poczekaniu, jestem mało spostrzegawczy, orientacje w terenie mam chujową, nie zapamiętuje drogi którą jechałem po 10-15 razy. Koledzy w klubie w którym trenuje śmieszkują na różne tematy, ja się wolę nie odzywać, żarty które są opowiadane przez moich kumpli docierają do mnie zawsze z kilkusekundowym opóźnieniem. W szkole byłem kretynem, ciotka która dawała mi korepetycje z matmy po latach przyznała, że nie kumałem kompletnie nic na jej lekcjach. Potrafiłem przez pół dnia wałkować jeden temat w książce i nie zapamiętywałem niczego. Wkurwia mnie to, testy IQ wychodzą mi przeciętnie, ale w życiu, w sprawach codziennych jestem tłumokiem. Za kierownicą stanowie zagrożenie dla społeczeństwa, bez nawigacji nie jestem w stanie dojechać nigdzie, mimo że mieszkam w jednym mieście przez 27 lat. Jedyne co wygrałem na loterii to wygląd i muskulatura, serio jestem takim typowym bezmózgim osiłkiem. Dziewczyny na mnie lecą, ale jak zamienią ze mną dwa słowa na randce to wychodzą z lokalu mówiąc, że zostawiły coś w samochodzie, a ja głupi po kiku chwilach załapuje, że dziewczyna mi spierdoliła, bo przecież nie przyjechała samochodem. Pracuje w ochronie, bo to jedyna praca, która nie wymaga od człowieka myślenia, nie potrafię robić nic innego. Chuj mi w dupę.
Nowy Czapter / Testo
2023-02-22 09:52Fajnie jest sie na chwile zatrzymać i pomyśleć.
Bo fajnie jest coś robić z głową. Fajnie potem zaobserwować gdzie sie doszło.
I tak sobie teraz tu jestem z gorączką bo wyszedłem na dwór na 5 minut z psem na ten zjebany wiatr.
I sobie myśle.
Gdybym przecież walnął witaminy czy założył bluze to bym nie miał gorączki.
To jest kurwa moja wina, zjebałem. Ale na pewno tego nie zaakceptuje, jak niby ja mógłbym coś zjebać. Nie będe sie teraz do końca tygodnia opierdalał w łóżku bo gdzieś tam w alternatywnym świecie jest drugi ja który nazwie mnie ciotą.
Wstane kurwa, wale trening i opierdalam diete. Jakiś ból głowy to stan umysłu a ibuprom jest dla epów.
Tylko nawet jak to zrobie to w alternatywnym świecie jest jeszcze trzeci ja który nazwie mnie ciotą. I ten alternatywny ja to na przykład rozumie, że zamiast marnować czas na pisanie tego, czy robienie czegoś innego nieznacznego to można położyć sie spać szybciej i wstać szybciej.
Po prostu zawsze jest jakiś alternatywny ja dla którego jestem ciotą bo zawsze można zrobić coś lepiej.
I jest jeszcze ostatni alternatywny ja. Neo ja, który nie nazwie mnie ciotą a poda mi ręke na dowód uznania w wypadku gdy będe na jego poziomie i już każdy inny alternatywny ja będzie niżej ode mnie.
To sobie myśle. Skoro tak jest, to czemu by nie przeskoczyć na poziom Neo.
Przecież niektóre rzeczy które robie, wynikają z bycia więźniem swojego umysłu.
Skoro jestem na tyle inteligentny żeby to dostrzec to jestem na tyle inteligentny żeby to zmienić.
No, jak mówie Neo to już każdy by miał jakiś pomysł.
No ja na przykład mam taki pomysł, że każdy ma jakieś paliwo w głowie co go napędza, ludzie lubią być lubiani, zauważani, czuć sie uznani i za takie psychiczne doświadczenia chodzą na obrotach.
Ale to jest właśnie bycie więźniem umysłu.
Jak chcesz być lubiany, ktoś może cie nie lubić i masz z tym problem. Chcesz czuć sie uznany to też wiadomo jak to działa, potrzebujesz atencji, też wiadomo jak to działa.
I ja na przykład widocznie potrzebuje sobie czasami pomyśleć nad tematami na które mam odpowiedź ale robie to bo zajebiście sie tego słucha. I potrzebuje sobie też czasami napisać jakieś gówno for my own sake.
I wiadomo jak to działa.
Bo na przykład marnuje dwie godziny na napisanie czegoś czego i tak nikt nie zrozumie, za to ja już wiedziałem to co napisałem. Co więcej, mój styl pisania to wywód filozoficzny. Wiem, że tego nikt nie zrozumie. Wiem, że to wiem. Dlatego jedyny cel tego co pisze jest taki by sie czegoś nauczyć.
(Tak, to tak działa. To chyba ma nazwe.)
I tak sobie myśle, że robienie dobrze swojemu umysłowi to wcale na lepsze nie wychodzi. Neo ja napewno ma wyjebane i nie musi robić takich rzeczy jak ja bo nie jest więźniem swojego umysłu.
To w sumie konkluzja prosta. Nie robić rzeczy takich jak ja.
Być obecnym, zamiast ślepo podążać za potrzebą. (Nie mam na myśli jedynki i dwójki lmao.)
No także ja lece w ślady Neo i kończe opierdalanie sie we wszystkich kierunkach bo czas można wykorzystać zawsze lepiej.
Np. Gościu od głosów to byś skumał, że ta twoja potrzeba myślenia rozmyślania to właśnie potrzeba nasycenia psychiki, kto ci w ogóle powiedział, że to zdrowe. Wszystko o czym pisze w tekście mówi o tym, że jebać nasycanie psychiki skoro jesteś jej więźniem ;-; Mówiłem ci, że czas możesz wykorzystać lepiej to i tak napisałeś, że wolisz myśleć.
Jak widać po raz drugi wpadłem na to samo mierząc sie ze swoim problemem, i ja jakoś od razu wiem co jest zdrowsze.
Ja tam jestem kurwa rebeliantem.
Haha aż mi sie przypomniało. Kiedyś faktycznie miałem potrzebe rozmyślania, przy depresji to było. Straciłem wtedy połączenie z ciałem.
Co ma w sumie sens, jak bym był organizmem to bym w wypadku nadużywania myślenia porzucił ciało i energie którą władowałbym w ciało, władowałbym w myślenie. (Co w praktyce wyglądało by jak schorzenie, i tak było)
Ja w ogóle nie wiem. Ja jestem kurwa i byłem prodigy. Zresztą nie pierwszy raz daje komuś rozwiązanie a on robi to co mu mówie żeby nie robił.
Świat jest tak jakoś inny jak sie ma 170IQ tak, że polecałbym wam wszystkim tyle mieć, a ja już nie wchodze na tą stronke bo dla mnie personalnie to strata czasu wypisywać chujnie czy nastawiać zjebów.
Tak jak bym miał sobie przypomnieć to moje chujnie zawsze mają rozwiązanie mojej chujni.
Pamiętacie jak mówiłem „Uczenie sie poprzez pisanie”?
Bo mogłem napisać chujnie i nic z tego nie mieć a zamiast tego wykonuje krytyczną analize i dochodze do rozwiązania na podstawie tego w co wierze, że jest prawidłowe.
Uważam, że każdy może to zrobić. W sumie powyższe + troche filozofii to rozwiązanie każdego problemu.
No także ja żegnam bo nowy chapter musze rozpocząć w życiu, rozjebać system i takie tam. Na pewno będe sie świetnie bawił. Ja sie zawsze świetnie bawie bo jestem pojebany.
Jakoś tak inaczej / T100
2023-02-21 16:16Jakoś tak inaczej ta schizofrenia działa jak jestem dotleniony. Jakoś tak widać co było nie tak. Jakoś tak teraz wszystko widać co jest nie tak cokolwiek sie zrobi, jakby mózg pracował inaczej.
Jakoś tak.
I plecy mam jakoś tak wyjebane i klata to armor.
Jakoś tak nie chce mi sie nawet myśleć wysoko jak balon meteo bo zamiast poświęcać temu czas to moge białko opierdolić.
Jakoś tak w sumie wchodze se na tą stronke ale nie chce mi sie zabardzo napisać czegokolwiek bo w sumie co mnie to obchodzi co ja bym chciał napisać. Tylko was to obchodzi co bym napisał, zresztą wy i tak nie piszecie na żadne inne tematy niż na tematy na jakie piszecie dlatego przeczytacie byle gówno.
Zresztą mi nawet sie nie chce przekazywać myśli, jakby to należy do mnie to po co miałbym sie dzielić myślami czy opinią.
No i jakoś tak ludzie jednak dzielą sie myślami i opiniami a później chodzą do psychiatry.
A psychiatra to skurwiel jebać go.
Przepłacanie za kawę
2023-02-21 16:11Nie trawię jak można przepłacać za kawę, bo ktoś chce zaszpanować przed znajomymi albo nie chce komuś się podejść do innego punktu 50 metrów dalej.
Znaczy wiem, że takie zachowania wynikają jeśli ktoś się utrzymuje z dziedziczonej pensji, i niech sobie ktoś taki kupuję ile chce tej kawy nawet za 5.000 złotych miesięczne, tylko ja nie chcę czuć się potem jako ten gorszy, czyli jako skąpiec. Wydam na kubek kawy 10 złotych zamiast 3 złote, bo nie będę chciał się wstydzić, że mnie nie stać a potem zamiast obiadu będę musiał chyba kurwa zapierdalać do kuchni dla ubogich (zwłaszcza na umyśle).
Mój znajomy, który ma prawie 700 złotych kieszonkowego potrafi w McDonaldzie i w innych luksusowych miejscach kupić zwykłą jedną rolkę ciasta zawijaną z warzywami w środku za 20 złotych.
Ja pierdolę…
A potem ja muszę się wstydzić, bo ja biorę tylko same zupy.
Mój dobry znajomy ma problem
2023-02-21 15:59Mam dobrego kumpla, z którym trzymam sztamę od dobrych 4 lat – dużo wspólnych wypadów, nauczyłem się też od niego sporo rzeczy związanych ze stolarką, ponieważ od 2 lat składa meble. Ale przechodząc do problemu : raz, że mnie wkurwia to a zarazem martwi, że on nie chce się do tego przyznać, a jest uzależniony. I tu was zaskoczę, nie od alkoholu, lecz od napoi energetycznych. Jak widzę, ile on tego dziennie wpierdala do gardła, to aż mnie w wątrobie skręca. Potrafi dziennie ojebać nawet kilka litrów tego chujstwa plus do tego nie pogardzi fast foodami i kebabami. Sam kilka lat temu chlałem to na potęgę, do czasu, aż pewnego dnia obudziłem się z prze w chuj mocarnym bólem wątroby ( uwierzcie mi, kop z buta w jaja to przy tym słodka kołysanka). Od tamtej pory rzuciłem to w pizdu i przeszedłem na kawę ( tak wiem, kawa odwadnia i też nie jest wcale taka zdrowa, jak się wydaje, wypłukuje magnez. Aczkolwiek i tak jest na pewno zdrowsza, niż te chujostwo w puszkach). Słyszałem nawet ostatnio o powstaniu projektu, w którym pisali, że energetyki będą traktowane na równi z alkoholem – czyli nie kupimy ich przed ukończeniem 18 lat. Osobiście jestem za tym, ponieważ (o zgrozo) mam szkołę podstawową dosłownie o rzut beretem od mojego miejsca zamieszkania i widuję 10 i 11 letnie dzieciaki (tak, dobrze przeczytaliście) z puszkami tigera tudzież Monstera w litrowej puszce. Z resztą, kurwa, czym te gówniarze są przemęczone ? kartkówkami z matematyki i siedzeniem w najlepszym wypadku 8 godzin w szkole ? Śmiechu, kurwa, warte.
Specjalista od głosów
2023-02-21 10:14To nic innego jak brak skupienia i brak bycia zebranym w całości. Potrzebujesz tego koniecznie na obecną chwile?
Dalej możesz robić rzeczy trudniejsze od wysłuchiwania projekcji twoich myśli spoza głowy.
Tylko, że ich nie robisz dlatego jest już tak słabo, że głosy są na konkretny temat. Po prostu masz do tego odpowiednie warunki żeby taki proces sie toczył.
Mówisz, że to nie bóg więc głosy podają sie za boga.
Ludzie którym zależy na życiu mają głosy które im grożą.
Widzisz jakąś korelacje?
Ale ty pewnie chciałbyś sie pozbyć tego problemu.
Chłopie, ty masz schizofrenie. Ty nie masz problemu ty masz problemy które ci sie wydają.
I możesz tylko je nastawić jak złamany palec, myśląc poprawnie.
Głosy to umiejętność. Jakoś nie widze problemu żebym sobie przy ładnej pogodzie nie mógł posłuchać Rammstein’a spoza głowy, będąc na dworze.
Zakładam, że głosy o bogu to problem kliniczny, nie potrafie sobie wyobrazić żeby psychiatra nie spytał cie czy masz głosy o bogu.
To by znaczyło, że większość schizofreników z głosami ma akurat takie. To by znaczyło, że nie leczysz sie mocą umysłu. To by popierało moją teorie „Wydaje ci sie, że masz problem.”
Bo ty masz idealne warunki do tego by sobie rozwinąć takie coś.
Schizofrenia to narzędzia do zmiany kodu matrix. Jak sobie zmieniłeś kod, że masz głosy to teraz go przepisz.
Tak to jest aż takie proste, schizofreniczne i socjopatyczne jak mówie. Ja ostatnio rozwinąłem sobie alogie pełną parą bo nie chciałem sie odzywać (Dosłowną, nie, że mi sie wydawało – Chodź gdy sie jej pozbyłem widze, że mi sie wydawało – Ale nie wtedy.)
Mój umysł wstrzymywał mnie przed powiedzeniem czegokolwiek. Gdy raz musiałem podać złożoną odpowiedź już nie mogłem wrócić do stanu w którym nie moge nic powiedzieć.
Ja sobie moge rozwinąć każdy symptom schizofrenii kiedy go potrzebuje, lubie to robić, mnie to jara to jest rekreacyjne.
Ale skoro ty masz głosy, i pewnie inne problemy ze schizofrenią ale widzisz narazie, że masz tylko głosy, to ty właściwie nie robisz nic. Po prostu sie pogrążasz.
Weż to na poważnie teraz. Jeżeli masz schizofrenie to masz inteligencje. Jeżeli masz adhd to masz inteligencje. Bez tego nie masz inteligencji więc po co sie tego wszystkiego pozbywać. To ma ci służyć.
I zauważ, że przeciętna osoba jest głupia albo przegrywem, ty nie jesteś nawet jak sie teraz za takiego uważasz. Bo to nie jest możliwe żebyś przegrał albo był głupi mając schize. Chociaż możliwe, że możesz móc, ale podstawowo w korzeniu schizofrenii to progene.
I masz to wszystko wziąć na poważnie bo ja mogłem Ci sie wysrywać o świadomości a tak napisałem ci prawde. I to nie jest jakaś moja prawda – Wychodzi na to, że każdy opis schizofrenii i symptomów sie zgadza i to tak właśnie działa, że nie masz nic do roboty i wymyślasz.
I też niezabardzo mam ochote sie wysrywać o świadomości skoro jestem na tyle dotleniony dzięki treningom żeby myśleć poprawnie.
Weź troche pomyśl. Budowa twojej wypowiedzi i tak wskazuje, że te głosy pojawiają sie sporadycznie a skoro „Krzyczysz do tych głosów” to nie wątpie, że sam tworzysz czynniki które wpływają na ich natężenie i twoja reakcja też jest na to jaka jest. Praktycznie pomagasz tym głosom jak możesz żeby nie były przydatne.
Ja moge drzeć myśli kiedy ide spać „Zamknij morde, daj spać.” ale moge też sobie zrobić herbate, wyluzować i iść spać. Weź w ogóle skumaj, że myślenie na dłuższą mete boli. To nie jest tak, że możesz sobie myśleć o czymkolwiek i ci sie nic nie stanie i nie jest tak, że możesz nie myśleć. Myślenie ma swoje zastosowanie, to weź sie kurwa zachowuj normalnie wobec tych głosów jak człowiek.
Jeżeli to jest jakaś osoba która podaje sie za boga to na co drzesz ryja, nie możesz normalnie konstruktywnie porozmawiać?
Pewnie i tak tego nie zrobisz. Ale jak ci powiem, że przejaw świadomości wobec głosów je ucisza to wtedy to zrobisz.
Dobra a druga część tekstu jest taka. Jak już potrafisz sie normalnie zachowywać internal i external to teraz zacznij wykonywać czynności i trenować skupienie.
Ja rozwalając te problemy próbowałem wykonywać czynności łańcuchowo – Robie jedną rzecz, potem robie kolejne rzeczy minimalizując pomyłki a gdy odpoczywałem to byłem zmęczony mentalnie i fizycznie.
Tak w sumie myśle, że zmęczenie mentalne to mi w nawyk weszło, co plus.
Bo jakieś głosy to nie jest problem. Jakby życie to jest problem więc czemu nie rozpierdalasz w życie tylko w głosy.
-Wiadomo kto.
Wy nie macie beki? / T100
2023-02-21 10:11Tak sie w sumie zastanawiam czy wy nie macie z siebie beki. Jak dla mnie to w sumie jesteście bekowi.
Chyba beka z was, ale nie wiem, ktoś musi to potwierdzić.
Świat się kończy
2023-02-21 10:11Kataklizmy trzęsienia tragedie epidemie wojna ocieplenie klimatu
Świat się kończy.
Ciekawe tylko kiedy i jak, czy wojna z ruskimi kurwami przerodzi sie w pełnowymiarowy konflikt atomowy?
Nikt nie wygra wojny jądrowej.
Czy nastąpi fala kataklizmów np trzęsień ziemi? Wybuchy wulkanów, superwulkanów?
Spadnie na nas kometa?
Najadą kosmici?
Cokolwiek by nie było to raczej spokoju nie będzie.
Musi to wszystko pierdolnąć i się zrestartować czy tego chcemy czy nie.
Świat zwariował.
Żyjcie życiem najlepiej jak potraficie. Noe wiadomo ile nam dane
Marzę o własnej śmierci
2023-02-21 10:10Niestety, ale na taki luksus nie mogę sobie aktualnie pozwolić,
ale chciałbym przez wieloletnie cierpienia bóle głowy i ciągłe boleści żołądka wynikające z ciągłego głodu.
Ledwo wiąże koniec końcem a do tego choroby psychiczno-fizycznie mnie wykańczają.
Ktoś ma albo choroby fizyczne albo choroby psychicznie, a ja kurwa mam i takie i takie. Nosz ja pierdolę!
A jak idę do lekarzy to akurat wtedy dobrze się czuje, a jak nie mam papieru to nikt mi nie wierzy.
Hipochondria to również nie jest ani nie jestem chory z urojenia.
Co za gówno a nie zdrowie.
