
Siema, jest tu ktoś może, kto by doradził gdzie pracować w Monachium a gdzie lepiej nie bo chujnia ? Czy poleci ktoś przykładowo gdzie są dobre dzielnice do mieszkania, dla przeciętnego zjadacza chleba z Polski ?

Siema, jest tu ktoś może, kto by doradził gdzie pracować w Monachium a gdzie lepiej nie bo chujnia ? Czy poleci ktoś przykładowo gdzie są dobre dzielnice do mieszkania, dla przeciętnego zjadacza chleba z Polski ?

Zrobić jakieś dobre uczynki, to nikt nie będzie doceniał ani nie zareaguje. Pójdź na przerwie do kibla, to od razu pierwszy Seba czy Mati, który wejdzie do kibla wydrze ryja na cały korytarz – eeej, ktoś tu sra. I cały korytarz wie, że właśnie stawiasz dwójkę w szkole. No do kurwy, czaicie to? Sensacja i showtime, bo ktoś się łamie w kiblu do muszli, jak na cywilizowanego człowieka przystało. I jeszcze te docinki – haha, Tomek sra, o kurwa ale jebie itp. No śmieszne w chuj, naprawdę. Dobrze, że reszta nie sra, tylko trzyma przez cały czas i na przerwach napierdala cichacze, że normalnie nie da się przejść koło osobnika, bo swąd sraki niesie się na pół korytarza. Albo na w-f nauczyciel każe robić pompki czy podciągania, to z wysiłku zwieracze popuszczają i jeden z drugim wali pierda o takim natężeniu, że startujący Boeing to przy tym oaza ciszy. Ale nie, to ich zdaniem jest normalne. To sranie w miejscu do tego przeznaczonym jest pojebane.

Cały czas mam w głowie słynny cytat: „Komputery powstały tylko po to, aby rozwiązywać problemy, których nie byłoby, gdyby nie powstały komputery”
Zdanie to, jest tak samo prawdziwe, jak i fałszywe a zależy to od punktu widzenia.
Najłatwiej jest dane zjawisko zanegować lub całkowicie zawierzyć lecz takie podejście prowadzi do fanatyzmu i teorii spiskowych.
Z komputerami jest tak, że one powstały po części z potrzeby posiadania coraz doskonalszych maszyn liczących a po części z faktu, że było możliwe ich zbudowanie.
Podwaliny pod wszelkie maszyny liczące, położyli matematycy lecz z chwilą zbudowania pierwszego komputera, czyli mówiąc kolokwialnie, kalkulatora z możliwością programowania, nikt a może prawie nikt, nie zdawał sobie sprawy, że oto powstał najbardziej wszechstronny wynalazek człowieka.
Dziś, komputery są wszędzie, towarzyszą nam praktycznie od urodzenia i zdecydowana większość ludzi, nie tylko nie potrafi wyobrazić sobie życia bez komputerów co dosłownie i w praktyce, nie może bez nich żyć.
Komputery kontrolują nasze zdrowie, nasze finanse, naszą pracę a nawet to, co jemy i pijemy.
Komputery kontrolują nasze życie i nie jest to scenariusz na film Sci Fi ale fakt, dzień dzisiejszy.
Ten wpis powstaje dzięki komputerom i dzięki nim, możecie go przeczytać.
Odnośnie mojego wpisu to natchnęła mnie wiadomość o tym, że dziś doszło do poważnej awarii systemu komputerowego w McDonald.
Efektem tej usterki jest zamknięcie ogromnej ilości restauracji rozsianych na całym świecie bo każda ich restauracja, jest podłączona do globalnej sieci korporacyjnej.
Tak samo działają banki, szpitale, uczelnie i wiele innych instytucji oraz firm.
Dziś wystarczy nacisnąć przycisk i w jednej chwili, pozbawić ludzi ich pieniędzy, dostępu do usług albo nawet zdrowia lub życia.
Dziś można kraść pieniądze z wielu miejsc na świecie, nie wychodząc z domu.
Siedząc z szlafroku i kapciach, można dokonać skoku na bank.
Oczywiście, nieliczni to potrafią lecz jest to jak najbardziej możliwe.
Nie, komputery nie są złe.
Tak samo, jak atom, chemia a nawet broń palna.
To wszystko zależy od tego, w jaki sposób człowiek użyje danego wynalazku.
Wszystko można porównać z kuchennym nożem, za pomocą którego można pokroić chleb lub kogoś zabić.
Ostatecznie to człowiek dokonuje wyboru, nikt inny.

Jestem kibicem piłkarskim lecz moje kibicowanie jest nieco innego rodzaju.
Osobiście jestem z Warszawy a zatem wypadałoby kibicować Legii ale tak nie jest.
Nie jestem kibicem ani Legii ani Polonii.
Przede wszystkim, nie przepadam za piłką klubową jako taką a jeśli już, to LM oglądam jedynie.
Polska liga. zupełnie mnie nie interesuje ale bardzo chętnie będę kibicował jakiemukolwiek, polskiemu klubowi jeśli będzie grał w LM.
Ja kocham piłkę reprezentacyjną, gdy mecze grają drużyny narodowe.
Z tego powodu, jedyną, polską drużyną, której kibicuję bez względu na jej kondycję, jest nasza reprezentacja i nie dbam o to, z jakich klubów pochodzą zawodnicy.
Szanuję każdego kibica, bez względu na to skąd jest i jaki szalik nosi.
Mówię tu oczywiście o Kibicach prawdziwych.
Jak już przy tych szalikach jesteśmy to dochodzimy do sedna tego wpisu, otóż, mimo braku zainteresowania pilską ligą, widziałem wiele meczy na żywo i nadal chętnie chodzę na takie mecze.
Robię to jednak w dość nietypowy sposób.
Jadę sobie na przykład do Łodzi i kupuję bilet na mecz Widzewa a jakimkolwiek, innym klubem.
Poza biletem jednak, kupuję coś w barwach miejscowego klubu, koszulka, szalik czy czapka albo wszystko jednocześnie, zakładam to i wbijam na stadion 🙂
W ten sposób, oglądałem mecze chyba wszystkich, liczących się klubów w Polsce i głośno dopingowałem z miejscowymi kibicami, mało tego, często kończyłem z innymi w jakiejś knajpie 🙂
To jest świetna zabawa muszę przyznać choć ma też swoje wady.
Kilka razy było nieprzyjemnie ale na szczęście, nigdy jeszcze w ostrej awanturze nie brałem udziału.
P.S.
Gdyby ktoś koniecznie chciał się przyjebać o formę: „meczy” i uświadamiał mnie, jakim debilem jestem to informuję, że obydwie formy, tj: „meczy” oraz „meczów” są prawidłowe i zgodne z zasadami języka polskiego.
Ta pierwsza, jest po prostu rzadziej używana.

Nie rozumiem, czemu ludzie tak się śmieją z Polaków, że noszą skarpety do sandałów. Ja osobiście tak popierdalam późnym latem (jeansy klasyczne, czarne skarpety i do tego sandały lub klapki). Zaraz mi ktoś wyjedzie od wieśniaków i że nie umiem się ubrać. A chuja prawda. Gdy kupi się nowe i skórzane sandały, to ”rozchodzenie” lub ”rozbicie” ich bez skarpet przyprawi o takie obtarcia gir, że z bólu sra się pod siebie i nie można chodzić. Ponadto jeśli nie wiecie, to niektóre osoby noszą skiety do klapek/sandałów z racji chociażby problemów z krążeniem (sam czasami miewam – na dworze 25 stopni, a ja siedząc nieruchomo przez 10-15 minut mam nogi lodowate jak syberyjski sopel lodu). Ponadto niektórzy w ten sposób chodzą, ponieważ mają np. grzybicę paznokci, wstydzą się tego a jednocześnie chcą mieć przewiew nóg latem, więc skarpety + sandały zdaje się być całkiem niezłym pomysłem.
Lubię wypić, choć mam słabą głowę.
Dlaczego wszyscy jarają się whisky i opowiadają o jakichś nutach orzecha, czekolady a dla mnie każdy łiskacz kurwi terpentyną?
Dlaczego koniak uchodzi za jakiś uber alkohol dla bogaczy a dla mnie cuchnie workiem na śmieci z obierkami po kartoflach które już któryś dzień zalegają na dnie?
Dlaczego są ludzie którzy rozprawiaja o bukiecie danego wina a dla mnie każde ma obrzydliwy posmak od którego się odechciewa dalszej konsumpcji?
Owszem, są alkohole lepsze i gorsze, przyjemniej się upijać tymi które nie wywołują odruchu wymiotnego, ale nie rozumiem jak można się delektować alkoholem. Dla mnie smakosze alkoholu to kryptoalkoholicy którzy lubią etanol we krwi. Lubią sobie golnąć dwie szklaneczki bourbonu i wtedy czują się lepiej. A że zakrywają to odkrywaniem nowych doznań smakowych.
Postanowiliśmy wykonać remont naszego nowego mieszkania. Z racji tego, że w dzień pracujemy od szóstej do dziewiętnastej, postanowiliśmy remontować w nocy. Oczywiście naszym sąsiadom się to nie podoba. Twierdza, że remontem zakłócamy spoczynek nocny. Ale my nie burujemy do białego świtu tylko od godziny dwudziestej pierwszej do północy, czasami kapkę dłużej. W dzień nie mamy jak wykonać remontu. Ciągle nas straszą policją.
Niedługo chyba trzeba będzie przepraszać za to, że się żyje.

Mało co mnie tak irytuje jak hejterzy w Internecie. Żeby nie było to ja nie jestem jakimś no-life (jak oni) że 24/7 w necie i nic poza tym.
Kurwa, człowiek chce w spokoju poczytać sobie jakieś wpisy, pooglądać coś lub pogadać czy pograć po pracy, ale nope, bo natrafił na hejtera czy innego toxic typa.
Z moim obserwacji wynika, że 95% takich niższych w hierarchii społecznej odpadów to albo taki sfrustrowany życiem typ, który nic w życiu nie osiągnął (poza bogatą historią czatów, na których kłóci się z 15-latkami). No taki łeb siedzący w swojej norze i mający ból dupy o wszystko, bo jeśli nie kibluje w swojej norze to pewnie tyra za najniższą krajową w jedynym Januszexie w swojej wiosce na umowie o dzieło, a każdy w robocie otwarcie nim gardzi. Nic dziwnego, że jest sfrustrowany i wylewa żółć na innych, by samemu sobie ulżyć.
Ewentualnie to taki 12-letni wojownik klawiatury, samozwańczy „sigma” czy „gigachad”. Taki gagatek plujący na innych, bo lubią coś, czego on nie lubi. Bidulek gnębiony w szkole, który siedzi po lekcjach na swoim „gamingowym” kompie z komunii, na który zrzuciła się cała rodzina i który w najlepszym wypadku ma konfigurację Ryzen 1200 + RX 550…ale w Fortnite sobie pogra na najniższych ustawieniach.
Oba te przypadki mają jedno ze sobą wspólnego – bezzasadny hejt i opluwanie wszystkiego, czego nie reflektują w swoim majestacie, że:
„uuu, uga-buga, jak śmiesz grać w , kuhwa!!!”
„uga-buga, jak możesz lubić furry, unga-dunga”
„uga-buga, rucham ci starą, dunga” (jedyne, co ruchał to chyba własną rękę”
Ciężko mi wam to mówić Panowie, ale prawda pozostają prawdą, jest nie do ruszenia jak góra, jak skała. Niezależnie jak będzie się ją wypierać, niszczyć tych, którzy ją głoszą i jakie działania podejmować to jest nie do ruszenia.
I prawda, którą wam chcę przekazać dzisiaj jest taka, że my, mężczyźni jesteśmy systemowo skończeni, absolutnie nie da się z tym nic zrobić. Potęga i liczebność spermiarstwa oraz bialorycerstwa jest tak ogromna, że nie ma na to siły i nie ma wyjścia z bagna, które już powstało.
Mówiliśmy o tym wielokrotnie, ale nikt nie powiedział jasno i wyraźnie, że to już jest pozamiatane, nie do uratowania. Każda świadoma jednostka męska, która nie ślini się i nie żebrze na kolanach o uwagę kobiety gotów sobie wyciąć dla niej narządy bez znieczulenia jest bez znaczenia, bo na takiego jednego faceta przypada tysiące spermiarzy z widzeniem tunelowym, którym sperma biegnie żyłami do mózgu i wycieka przez usta, uszy i nos.
Takiego faceta laska ma gdzieś. Inni i tak zapewnią jej atencję 24 h i możliwość wyeksploatowania się i wypicia krwi do ostatniej kropli. Jesteście tego świadomi? Mamy systemowo kompletnie pozamiatane. Nie mówię już o ustawodawstwie i prawach, bo to tylko kolejny but na nasz ryj, żeby dobić.
Wiem, że można powiedzieć, że jak każdy facet tak będzie myślał to nic się nie zmieni, ale właśnie tak będzie. Nic się nie zmieni. Pogódźcie się z tym.
Nic wiecej nie potrzeba dodac:
————–
Rodzisz się – to znak
Kocha cię ten świat
Barwy dnia, twój krzyk i barwy nocy
Masz już parę lat
Czujesz w co się gra
Dobro – zło i śmiech prosto w oczy
W bramie łyk jak skok
Kumple są, jest noc
Ona jest o krok – już dorosłeś
Każde pokolenie ma własny czas
Każde pokolenie chce zmienić świat
Każde pokolenie odejdzie w cień
A nasze nie
Okres burz, twój bunt
Wolność ma jej biust
Rzucasz dom, by dom swój założyć (swój założyć)
Dziecka płacz przez sen
Gorzki smak jej łez
I ta myśl, by to godnie przeżyć (godnie przeżyć)
Każde pokolenie ma własny czas
Każde pokolenie chce zmienić świat
Każde pokolenie odejdzie w cień
A nasze nie
Każde pokolenie ma własny głos
Każde pokolenie chce wierzyć w coś
Każde pokolenie rozwieje się
A nasze nie
Droga na sam szczyt
A tam nie ma nic
Tylko ślady po pokoleniach
Każde pokolenie ma własny czas
Każde pokolenie chce zmienić świat
Każde pokolenie odejdzie w cień
A nasze nie
Każde pokolenie ma własny głos
Każde pokolenie chce wierzyć w coś
Każde pokolenie rozwieje się
A nasze nie
(Admin): Wspaniala piosenka. Dzieki za przypomnienie.