Pozytywna energia

DALL-E-2024-03-20-21-17-44-A-person-calmly-meditating-in-the-middle-of-a-bustling-and-chaotic-Polish

Dzień dobry.
Jestem mile zaskoczona kulturą z jaką wypowiadają się tutaj piszący. Na mieście słyszę więcej bluzg niż tutaj choć to miejsce na to zezwala.
Czekając w kolejce za chlebem usłyszałam wulgaryzmów tyle przez pięć minut, że zwątpiłam w narodową kulturę do… teraz.
Dzięki Wam wróciła do mnie pozytywna energia. Serio !
Chcę się Wam odwdzięczyć.
Pragnę byście poczuli to co ja….zamknijcie na chwilę oczy i przypomnijcie sobie co ostatnio miłego przeżyliście….
Dziękuję ❤️

(Admin): W imieniu calej spolecznosci Chujan – dziekujemy i wzajemnie 🙂

P.S. Strasznie cicho tu ostatnio. Czyzby wszyscy w pracy? Nonkonformista, Gramar-nazi, Mesiu, Ministrant SEBASTIAN, Doktorant Slawek, Trener Bogdan i ty Lordzie – dajcie znak ze jeszcze zyjecie 🙂

12
5

Brak portali dla trolli

DALL-E-2024-03-20-21-15-51-Two-knights-in-full-armor-standing-on-opposite-sides-of-a-bridge-over-a-c

Witam chujan,

pamiętam jak ponad 20 lat temu w internecie rządziły kulturalne fora, gdzie można było dyskutować, czegoś się dowiedzieć i nie panoszyło się lewactwo z cenzurą. Pamiętam też, że pewnego razu zarzuciłem taki troszkę trollujący temat. Od razu rozpętała się gigantyczna gównoburza. Były dziesiątki, jeśli nie setki odpowiedzi (dokładnie nie pamiętam). To była taka grupa sportowa, gdzie czasem spotykano się w realu. Zostałem dzięki temu rozpoznawalną na jakiś czas postacią.

Dziś już nie ma czegoś takiego. Fora na portalach albo zostały usunięte, albo są cenzurowane, a na innych ludzie są leniwi i niewrażliwi na trolling. Podejmuję tu na chujni czasem nieśmiałe próby, ale wychodzą z tego tylko żałosne pierdnięcia. Ludzie i tak się już nienawidzą i nie tematu, który naprawdę by poruszył masy. W każdym razie zwykła osoba fizyczna ma trudność, żeby wzburzyć takie poruszenie.

Proponuję zatem, może admin chujni się podejmie – żeby stworzyć płatny portal dla trolli. Płatny, gdzie będą zatrudnieni „forumowicze” odpisujący na zaczepki trolli. To będą tacy didżeje, wzniecający emocje, bulwersujący się, ripostujący, srający żarem. Chcę, żeby było jak za dawnych lat, gdzie na trollerski wpis jest solidna reakcja, choćby nawet trochę podmoderowana. Myślę, że różni profesjonalni trolle rządowi i trolle obcej agentury mogliby się zatrudnić na part-time w takim portalu i odnaleźliby inne odcienie swojego powołania.

(Admin): Dodam to do listy szalonych pomyslow na przyszlosc 🙂

11
1

Hołownia

 DALL-E-2024-03-20-21-14-37-A-humorous-scene-depicting-a-cartoon-version-of-Szymon-Ho-ownia-dressed-a

Takie głupoty, co on pierdoli, to aż się chuj pod dupę zawija. Namawia do wojny i gada, że wgnieciemy Putina w ziemię. Pierwszy wypierdalaj i tam walcz, cieciu zajebany. Piesek, który dużo ujada, mało gryzie.

38
8

Nienawidzę świąt

 DALL-E-2024-03-20-21-13-31-Stw-rz-szerokie-humorystyczne-zdj-cie-przedstawiaj-ce-robota-wykonanego-z

Nienawidzę świąt. Wszystkich. Są to dni które od młodości kojarzą mi się z rodzicami zmuszajacymi do siedzenia w kościele. Jedzenia ton tłustego jedzebia. Zwłaszcza Wielkanoc zapadła mi w pamięci… Wielogodzinne msze, stanie w kolejce do całowania plastikowej figurki Jezusa, całowanie tego manekinu po setkach starszych, nie do końca zadbanych ludzi, ich ślina…

Ale nie lubię tez świat nie kościelnych. Np. 1 i 2 maj. Po prostu jestem sam na tym świecie. Nigdy nie miałem rodziny. Dla mnie to okres gdy wszystko wyzamykane na 4 spusty. Cierpię wtedy. Jestem jedyną żyjąca osoba z mego rodu. Nigdy nie ożeniony i już w średnim wieku. Czas wolny od pracy spędzam na chodzeniu po galeriach handlowych, sklepach oraz punktach zbierania elektrozlomu, gdyż jestem pasjonatem, hobbystą elektroniki. Lubię przywracać zużyte sprzęty ” do życia”

Typowy nerd, introwertyk i prawiczek. Tyle że starszy.

Nie mam bliskich, w święta się męczę.

Wiem, jestem pewnie jebniety.

Pozdrawiam.

18
7

Uwaga! Ślepa uliczka życiowa.

DALL-E-2024-03-20-21-11-22-A-meme-showing-a-confused-man-standing-at-a-career-crossroads-One-path-is 

Parę lat temu byłem młody i głupi.
Myślałem, że zrobię kurs na spawacza i będę miał stałe i dobrze płatne zatrudnienie. W końcu lubię spawać i mam do tego dryg.
Jakież było moje zdziwienie kiedy odbyłem wszystkie kursy i okazało się, że pracodawcy w mojej okolicy płacą tyle samo zwykłym robolom co spawaczom, którzy wdychają toksyczne opary, jebią sobie wzrok i naświetlają organizm.
Potem, kiedy zatrudniłem się w kilku kolejnych zakładach, okazało się, że ludzie pracujących w ten sposób, spawacze, to z grubsza chlory i prostaki jebane. Nieznośne wsiury mające jeden życiowy cel i ambicję- nażreć się i wypić morze gorzoły; wieść życie przy akompaniamencie Zenka Martynika i nigdy nie wziąć do ręki książki tak by mieć chociaż o czym rozmawiać.
Dlaczego tego nie przewidziałem i wjebałem się pomiędzy nieuków a pisiorów? Ano wyobrażałem sobie wtedy, w sposób zupełnie romantyczny, że prości ludzie są mądrzy i moralni. A to zwykłe małpy. Ich rozumki pozwalają udać się do biedronki lub sklepu monopolowego. Dłużej niż minutę potrafią rozmawiać tylko o dupczeniu.
I tak oto 8 lat psu w pizdę.
Zresztą nie ma co płakać. Doradźcie lepiej jakiś zawód, żeby można było przebywać wśród ludzi.
Dzięki

21
3

Pretensje ludzi, że nic mnie nie interesuje

DALL-E-2024-03-20-21-04-33-A-humorous-and-slightly-sarcastic-meme-capturing-the-essence-of-living-li

Całe życie ludzie do mnie mają pretensje, że nie angażuję się w sprawy otoczenia i nic mnie nie interesuje. Rodzina, znajomi, nawet w szkole i robocie się dopierdalali, że mam zdolności, ale nie interesuję się czymś z własnej inicjatywy.

No, ale co ja mam zrobić? Skoro mnie nie interesuje to mam na siłę to zmieniać? Muszę udawać, że coś mnie fascynuje, jara, jestem zaangażowany? No nie, chcę mieć święty spokój i żyć po swojemu. Nie moja wina, że coś nie wywołuje u mnie zainteresowania, przypływu energii i zaangażowania?

Nie chcę robić tego co inni oczekują i układać sobie życie tak jak społeczeństwo tego oczekuje i unieszczęśliwić siebie na całe życie.

W sumie mam pracę, ale nie interesuje mnie to co tam robię i co się dzieje w tej firmie. Nie interesuje mnie też życie sąsiedstwa, otoczenia, znajomych, plotki i jakieś organizowane akcje, nie lubię angażować się społecznie i jestem aspołeczny, całe życie rodzina miała do mnie o to pretensje, rodzina, której też staram się unikać, bo non stop czegoś oczekuje.

Teraz mnie i moją dziewczynę wszyscy naciskają na ślub i na dzieci, ale po zastanowieniu nie wiem czy chcę. Wolę chyba mieć spokój i spędzać z nią czas tak jak chcemy bez zobowiązań i balastu. Nie wyobrażam sobie tych lat życia i wymiany informacji gdzie są tańsze pampersy, albo zabawki. Zapraszania rodziny, która będzie orgazmu dostawać, bo dzidziuś nauczył się pierwszego słowa. Super. Kilka miliardów ludzi zrobiło to samo, zesrało się pierwszy raz, nauczyło wydawać dźwięki i każdy myśli, że ten jeden to jest centrum wszechświata.

Moim celem było zawsze zrobić coś najłatwiej, nie utrudnianie sobie życia. Eliminowanie przeszkód, formalności i trujących dupę osób ze swojego życia.

Odpowiada mi to, że nic nie muszę. Mam auto, wsiadam kiedy chcę, jadę gdzie chcę robić co chcę. Jak nie chcę to siadam na dupie w domu i zajmuję się swoim światem i swoimi sprawami.

Tylko, że ludziom to przeszkadza i lubią pierdolić, ciekawe czy rzeczywiście są tak szczęśliwi i zadowoleni ze swojego życia i jego przebiegu po kolei według schematu narzuconego przez innych. Czy warto zadowolić innych, żeby „żyć dobrze i po bożemu” i samemu spierdolić sobie życie.

20
3

Kradzież ze SCHRONISKA

 DALL-E-2024-03-20-21-03-16-A-meme-featuring-a-character-resembling-Robin-Hood-but-instead-of-arrows-

Znajomy idiota odrabia prace społeczne w schronisku. I tam typ za to ze wpisze mu więcej godzin niż wyrobił myśli, ze kupił sobie jego milczenie i podpierdala ze schroniska karmę. Normalnie jego stary zajeżdża i pakują cały bagażnik najlepsza karma i sprzedają sobie na swojej chujwsi innym chujgospodarzom karmę, która ludzie dają na bezpańskie psy. Ludzka spierdolizna nie zna granic. Jak ich podpierdolic? Nagrać i po odrobieniu godzin opublikowac czy co.
śrut jak nie wiem

14
3

Muszę odzyskać smyranko endorfinkami i ciepło wewnętrzne

 DALL-E-2024-03-20-21-02-02-A-piece-of-ice-labeled-30-life-melting-in-a-glass-labeled-Looking-for-my-

Powiem wam na czym się teraz skupiam i jaki podjąłem projekt. Przez wiele lat skupiałem się na kasie, ale teraz przyszedł inny priotytet.

Otóż miałem pewną dolegliwość, która powodowała bardzo silne bóle i dostałem od lekarzy na pogotowiu kilka razy opiaty. Po tych opiatach odpłynąłem i ogarnęło mnie wewnętrzne ciepło oraz poczucie, że wszystko będzie dobrze. Było to smyranko z tyłu od głowy aż do lędźwi.

I wiecie co jest najpotworniejsze na świecie? Że jeszcze 10 lat temu jak byłem młodszy to taki stan to ja miałem za frajer, praktycznie codziennie. Wystarczyło, że dzień się w miarę udał, było fajne np. dobry trening zrobiłem, pograłem w grę, coś tam wyszedłem ze znajomymi, dobry film w kinie, pogadaliśmy fajnie spedziliśmy czas, ognisko się machnęło to człowiek wrócił do domu, położył się w wygodnym łóżku i czuł to smyranko, rozluźnienie, przyjemne ciepełko w ciele. I to bez alko, bo ja nie piję.

Niestety jak to zwykle bywa w tym życiu musi przyjść chujnia. Nie wiem czy to ma związek, ale gdy w wieku 26 lat po skończeniu studiów poszedłem do tyrki to rzeczony efekt smyranka zaczął powoli zanikać, a ja nie przyuważyłem tego procesu.

Obecnie jestem lekko po 30 i stan, który czuję na codzień jest po prostu potworny, nieopisanie potworny. Smyranka już nie ma. To co mi podali na pogotowiu tylko przywróciło na chwilę tryb, który był dawniej normą za darmo, mógłbym go rozdawać na plaży, albo na festynie, tyle tego miałem.

Stan, który odczuwam obecnie na codzień to jest potworne zimno, strach, reakcja na pozytywne rzeczy na poziomie 1/28 z tego co jeszcze kilka lat temu, napięcie i co najgorsze BRAK SMYRANKA i poczucia, że wszystko będzie dobrze.

Postanowiłem, że nie spocznę dopóki go nie odzyskam, ale tu pojawia się pewien potworny czynnik. Otóż wszyscy moi znajomi rówieśnicy mówią, że zauważyli to samo u siebie tzn. gwałtowny spadek samopoczucia od b.dobrego, dobrego do wręcz DZIADOWSKIEGO I PIEKIELNIE CHUJOWEGO w ciągu ostatnich lat.

Ja wiedziałem, że człowiek się starzeje, no ale myślałem, że to powolny proces typu o 0,5 procenta rocznie, ledwie odczuwalny i może po 60 coś zaczyna zgrzytać, a nie, że masz koło 30 i kurs akcji twojego organizmu leci o 90 procent w dół.

O nie nie. Na takie coś się nie godziłem, Bozia zrobiła mnie w chuja.

Oddawać w tej chwili moje smyranko, przynajmniej 90 procent z niego i zabierać powoli, żebym mógł przywyknąć.

7
3

Nienawidzę swojego wyglądu

DALL-E-2024-03-20-21-00-40-A-humorous-scene-showing-a-giant-muscular-man-in-casual-clothes-smiling-a

Problem powszechny ale mój przypadek jest chyba specyficzny choć pewnie każdy tak uważa o swoim problemie.
Otóż, jest typem drwala, mam równo 2 metry wzrostu i gębę płatnego zabójcy, jak to określili moi znajomi.
Jestem szeroki i wysoki, po prostu, wielki i ciężki ale nie jestem gruby,raczej potężny.
Nie mam wielkiego bebzona i cyce też mi nie wiszą.
Ludzie autentycznie się mnie boją, nawet karki unikają kontaktu wzrokowego.
Mam coś w sobie, poza posturą, że wzbudzam jakieś lęki w ludziach a kto nie zna mnie prywatnie, ten z automatu uzna mnie za bandziora albo psychola jakiegoś i ja to rozumiem bo sam, uznałbym kogoś takiego jak ja, za jakiegoś podejrzanego i niebezpiecznego człowieka.
Dodatkowym problemem jest to, że od 15 roku życia jestem łysy, zawsze miałem słabe włosy i już w dzieciństwie mi wypadały.
Tak się jednak przyzwyczaiłem do łysiny, że w peruce chodzić nie mogę.
Próbowałem wiele razy ale nie dość, że czułem się jak idiota to do tego, łeb mnie swędział.
Peruki to nie moja bajka, jestem łysy i chuj, taki już zostanę.
Lubię koty i czasem u weterynarza, ludzie patrzą się dziwnie, jak wchodzi chłop większy od drzwi z małym kotkiem, który ledwo wystaje z dłoni wielkości łopaty 🙂
Pewnie myślą, że chcę przebadać go aby później zeżreć kocinę żywcem.
Ja w ogóle mam bardzo spokojne usposobienie, nie lubię hałasu, nie lubię przemocy.
Czasem zastanawiam się, czy nie urodziłem się w złym ciele, że to ciało nie było przeznaczone dla mnie ale przez pomyłkę umieszczono mnie w nim.
Ktoś powie, że podobnie czują transwestyci.
Tego nie wiem, nie mam problemów z moją płcią i orientacją.
Jestem facetem hetero i dobrze mi z tym.
Chciałbym być jedynie trochę mniejszy, lżejszy i mniej zauważalny.
Nie chciałbym też wzbudzać strachu w ludziach, jaki często wzbudzam dziś.
Ja to widzę w oczach, w gestach, w zachowaniu.
Takie rzeczy się wyczuwa i dobrze wiesz, czy ktoś się ciebie boi czy nie.

12
3

Spotkało mnie coś potwornego

 DALL-E-2024-03-20-20-59-19-A-Polish-worker-sitting-on-a-couch-after-a-long-day-at-work-holding-a-cup

Nie wiem do końca dlaczego tak było, ale generalnie to pamiętam takie fajne uczucie, które towarzyszyło mi w życiu, gdy kładłem się lub siadałem w wygodnym fotelu to odczuwałem taki przyejmny komfort, rozluźnienie, takie ciarki z tyłu głowy biegnące wzdłuż całego kręgosłupa i piękny, błogi opioidowy spokój.

Gdzieś po 26 roku życia jakoś to uczucie zaczęło zanikać, obecnie mam 33 lata i czuję się po prostu potwornie. Jakieś napięcia, dyskomforty w ciele, takie zimno i chujozę.

Podejrzewam, że jest to permanentne wyniszczenie mózgu i układu nerwowego spodowane tyrką w polsce i przewlekłym stresem, niedosypianiem, które nieodwracalnie zdegenerowało mój układ nerwowy. W normalnym kraju ten stres byłby krótkotrwały i po takim ciało jest w stanie się zregenerować, ale długotrwały stres spowodował degenerację tkanki nerwowej, receptorów opioidowych i to się już nadpisywało na sobie tak długo, że jest nie do uratowania.

Tak jak krążenie i martwica kończyny, jeżeli szybko przywrócisz krążenie to odżyje, ale jak nie to umiera i trzeba amputować. Może się mylę, ale przyczyną stanu rzeczy jest według mnie życie, a przede wszystkim robota w Polsce. Wiadomo jak jest, z polakami to tylko szare życie, stres, rywalizacja, mobbing, fałsz, piekło, do tego jakieś zjebane godziny pracy, niewyspanie i przewlekłe zmęczenie.

Jednak najpotworniejsze jest to, że statystycznie to została mi jeszcze większa połowa życia i mam takie potworne, głęboko skrywane przeczucie, że najprawdopodobniej to potworne samopoczucie ze mną zostanie do samego końca.

To jest tak potworne, że nie macie pojęcia poczucie, że już nigdy nie poczujecie się dobrze ani szczęśliwie.

5
5