Ale mam ból dupska. No taki że aż mi krew cieknie. Nie jestem typem polaka robaka który wszystkim zazdrości i mści. Raczej propsuje jak komuś coś wychodzi i dobrze mu się wiedzie chociaż sam nie mam szczęścia do niczego. Ale teraz będę robakiem i chuj z wami. Znam jednego typa, gość ma 26 lat i przez całe swoje życie nie przepracował ani jednego jebanego dnia. Powiecie pewnie co w tym dziwnego? Przecież takich jest na pęczki. A no właśnie to, że gość jeździ se na wakacje co drugi tydzień. W ciągu ostatniego pół roku to był na 20 może 30 wycieczkach. Pewnie pomyślicie, że pierdole, tak to nawet milionerzy nie latają często. No a jednak, Madera, Rzym, Arabia, Bali srali no kurwa mać. Nie zazdroszczę ludziom ale kurwa jak widzę że on znowu gdzieś pojechał to odpala się we mnie najgorszego sortu polak robak. Ja ledwo na jedne w roku jadę a zapierdalam jak wół i nie mam żadnych nałogów żeby przejebać hajs. A typ nigdzie nie pracuje (a może robi jakąś nielegalke chuj wie) a jeździ co chwile. Życie jest niesprawiedliwe.
Należy mi się krytyka i chuj w dupę wiem to!






