Nienawidzę samotności!

Tak wiem, kurwa wszyscy są samotni! Wszyscy użalają się nad sobą, płaczą etc… ale mój przypadek jest naprawdę chujowy do kwadratu!!!
Mam niespełna 23 lata i kilkuletnie dziecko, które sama wychowuję… Już gdy byłam w ciąży zaczęło się zmieniać dosłownie WSZYSTKO! Miałam mnóstwo znajomych… dziś wiem, że byli to żadni znajomi, bo teraz każdy milczy, zapomnieli o tym, że istnieję… scenariusz jest prosty – kilka lat temu udało mi się niestety ukończyć tylko I semestr szkoły średniej… póki nie było widać brzucha, chodziłam na imprezy, choć oczywiście nie piłam, dbałam o siebie itp… później zaczęłam odstawać, więc zostało tylko kilka „dobrych” koleżanek, ale przyszedł TEN dzień, w którym stałam się po prostu INNA… może jest w tym moja wina, bo przecież nie miałam na nic czasu! znajomi przestali dzwonić, przychodzić… otaczało mnie tylko towarzystwo mojego męża, bo oczywiście głupia wyszłam za mąż 🙁 Po 2 latach rozwiodłam się, a co za tym idzie wszyscy „nie moi” znajomi znienawidzili mnie! Ale poszłam uczyć się dalej i poznałam nowych.. i tam poznałam chłopaka, z którym związałam się… i weszłam w jego towarzystwo! Związek okazał się moją największą porażką życia, a do dziś tylko jedna osoba raz na sto lat wyśle mi życzenia urodzinowe… Skończyła się szkoła i znów zostałam sama. Przez przypadek znów kogoś poznałam… i znów zbyt długo trwałam w tym bezsensie, bo okazało się, że koleś nigdy nie traktował mnie poważnie! Moje serce stało się obiektem zabaw! Wraz z nim moje życie towarzyskie wzbogaciło się i odrodziło, i koniec tej historii już można sobie dopowiedzieć – była identyczna! Wraz z naszym rozstaniem, wszyscy JEGO znajomi, przestali mnie poznawać… Te wszystkie związki niestety nakładały się na siebie… trwało to właściwie 5 lat…
Kiedy uwierzyłam, że w moim życiu coś się zmienia, znów ktoś wbił mi nóż w plecy! Zima przyniosła JEGO, a teraz wiosna mi GO zabrała.. albo on sam chciał z nią odejść… Przez kilka ostatnich miesięcy byłam naprawdę najszczęśliwszą babką na świecie! Ja się uśmiechałam do wszystkiego co moje oczy ujrzały! W komunikacji miejskiej pewnie nie raz mieli mnie za wariatkę 🙂 Poczułam, że zaczęłam żyć, że wszystko jest możliwe, że przede mną, przed nami, naszą 3, cudowna przyszłość… I chuj! Wszystko prysło, do teraz nie wiem dlaczego?! I czuję się naprawdę chujowo!
Kurwa mać, ja nawet nie mam koleżanki, do której mogłabym teraz zadzwonić! Czy to nie jest przygnębiające? Czy to nie jest samotność, która może dobijać, a w końcu zniszczyć? Tak, mam dziecko, ale przecież to są zupełnie inne relacje! Kocham je i chcę mu stworzyć prawdziwy dom, ale sama?!?!?!?! JAK?! I jak mam teraz trwać bez NIEGO… przyszła wiosna i szlak mnie trafia, bo kiedyś ją kochałam… teraz każdy dzień jest szary… te w zimie były przepełnione słońcem 🙁 I co ja mam chujowicze począć?!
~Gagatek

26
53

Komentarze do "Nienawidzę samotności!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po pierwsze primo – było sie nie puszczać za małolata
    Po drugie primo – zastanowiłaś sie moze że to z Tobą coś nie tak skoro każdy po jakimś czasie urywa z Tobą kontakt?
    Po trzecie czy mi sie wydaje czy Ty w akcie desperacji kazdego faceta kochalas nad zycie? Dziewczyno, kazdy facet by uciekl gdyby od razu panna mu mówila ze wiaze z nim przyszlosc, plany etc 🙂 Do celu małymi kroczkami. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Głowa do góry, nie przejmuj się tymi szmaciarzami co się Tobą zabawiali.
    Ja sam oddałbym wszystko żeby mieć taką kobietę jak Ty – uczuciową.
    Na pewno będzie lepiej, idź przez życie z podniesioną głową i powtarzaj sobie że to Ty jesteś wyjątkowa i zajebista, a reszta to zasrany plebs 🙂
    Pozdrawiam i ściskam mocno!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie jesteś sama, ja mam 24 lata i też nie mogę znaleźć tej swojej drugiej połówki już od dłuższego czasu… przez 3 lata byłem w paru związkach które jak mi się Wydawało były fajne, ale każdy to niewypał. nie wiem czy to moja wina czy czyjaś inna. ale powiem jedno, głowa do góry !!! jeszcze całe życie przed Tobą jak i mną… Ten który walczy całym sercem Zawsze wygrywa !!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Cześć Gagatku, serio to bez kitu masz chujnie ale pamiętaj o jednej zasadzie. To jak jest wokół Ciebie jest w 99.9% Twoja wina.. smutne ale prawdziwe. Jak to wykorzystać. Po prostu staraj sie nie myśleć o tym wszystkim i wez sobie kartke i długopis. Napisz na niej wszystkich Twoich byłych i wypisuj kolejne kamienie milowe związku. W pewnym moemncie stwierdzisz, że jest jakiś, który zaczyna jebać związki. Spróbuj. Pozatym polecam książkę „Potęga Podświadomości” Josepha Murphyego. Naładuje Cię mega pozytywna energią 🙂 pozdro, napisz czy wyszło coś z tych kamieni milowych ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Po pierwsze – nie puszczałam się! nie znasz mnie, więc nie oceniaj – nie do Ciebie to należy! Miałam chłopaka, wpadliśmy, stało się – żyje z tym do dziś.
    Po drugie – nie napisałam nic o wielkiej miłości do każdego z moich facetów! Uczucia były, ale to na pewno nie była „miłość nad życie”! Nie jestem na tyle głupia, żeby układać w głowie następne 10 lat z nowo poznanym facetem i mówić mu o tym! Chyba nie każdy potrafi czytać ze zrozumieniem…
    Otóż nie chodzi nawet o to, że teraz jestem sama (tzn nie mam faceta)… chodzi o ludzi ogółem! Przede wszystkim wkurwia mnie świadomość tego, że nie mam przyjaciół, choć tych prawdziwych i tak chciałabym zliczyć tylko na palcach jednej ręki – bo jak wiadomo, co za dużo, to niezdrowo… No kurwa nie mam znajomych! Chciałabym wyjść dziś wieczorem i chyba pójdę na piwo sama :/ ~Gagatek

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Gagatku nie ma co się mazać wszystko powolutku i będzie tak jak trzeba (bynajmniej ja tak sobie tłumacze). a jak kiedyś uda Ci się zawitać do krainy 44 wysp to daj znać i na piwko się wybierzemy;-)

    a tymczasem, zdrówka życzę i smacznego piwka, Twoje zdrówko dziś wypije;-)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Gagatku, nie denerwuj się takimi komentarzami jak ten pierwszy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto myśli, że jest supermądry a tak naprawdę sam z siebie robi głupka. Poza tym chcę Ci powiedzieć, że po prostu kiepsko trafiałaś. No cóż, zdarza się. Ja z moim facetem też wpadłam, i podobnie jak w Twojej historii – pobraliśmy się. I jesteśmy już pięć lat po ślubie, mamy już dwójkę dzieci i jest raz lepiej raz gorzej, ale dogadujemy się i jest nam dobrze. A jeśli chodzi o przyjaciół – to ze wszystkich znajomych, których miałam zostali tylko ci, którzy tak naprawdę są w podobnej sytuacji do mnie czyli mają dzieci, niektórzy mają drugą połówkę. Myślę, że powinnaś „rozejrzeć się” za znajomościami z takimi ludźmi, którzy są podobni do Ciebie, mają podobne problemy, dzieci. Wtedy macie wspólne priorytety, wspólne tematy no i przede wszystkim rozumiecie się nawzajem. Ktoś, kto ma dzieci na pewno nie będzie Ci się dziwił, że nie masz czasu na imprezę i nie odwróci się od Ciebie tylko dlatego, że raz czy drugi musisz zostać w domu z dzieckiem. I wiem z własnego doświadczenia, że można super spędzać czas w towarzystwie innych matek, a nie tylko szalonych imprezowiczów. Tak czy inaczej myślę, że z czasem wszystko Ci się poukłada, trzymam za to kciuki. Pozdrawiam. Monika

    0

    0
    Odpowiedz
  9. pisze się szlaG a nie szlaK…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Rzeczywiście chujowiczu, powinnam była napisać szlag zamiast szlak 😛 Ale jakie to ma teraz znaczenie?
    Wkurwia mnie ta wiosna… w momencie kiedy ja przeżywam katusze, setki zakochanych chodzą po ulicach i miziają się na każdym kroku 🙁 i widzę tylko splecione dłonie, a moja jest opuszczona, zostawiona sama sobie… no kurwa nie mam powodów do radości! ~Gagatek

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Gagatku, przede wszystkim-nie bierz do siebie nieprzychylnych opinii ludzi, którzy Cię nie znają, a w jakikolwiek sposób starają się Ciebie urazić. Sama doskonale pewnie zdajesz sobie sprawę co w Twoim życiu jest zwyczajnym przypadkiem, a do czego Ty sama się przyczyniłaś. Z pewnością sytuacji, w której się znalazłaś, nie można odbierać za nieprzychylną Tobie, neg. Pamiętaj, że masz teraz dziecko, musisz być dla niego podporą, osobą, która będzie świecić przykładem i pokaże jak przechodzić przez życie z podniesioną głową, pomimo przeciwności losu. Od Ciebie w dużej mierze zależy na kogo ono wyrośnie.. Być może ciężko mówić tu o szczęściu, o poczuciu spełnieniu, ale zastanów się-czy aż wszystko jest tak czarne? Skup się na poz. aspektach Twego ‚jestestwa’, rób to co lubisz, spełniaj się nie tylko jako matka, ale jako człowiek, to w przyszłości z pewnością zaprocentuje. Lubisz malować? Projektować? Czytać? Poza tym rób coś dla siebie, np. raz w tyg byś czuła się doceniona, rozpieszczona, choćby przez samą siebie, a co! Zapomnij o związkach i facetach, na jakiś czas, nie rozglądaj się za niczym, czas potraktuj jak odtrutkę. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć tylko tyle, że niestety-świat nie jest biało-czarny i bardzo często nie mamy wpływu na to co dzieje się w okół nas. Sama mam dużo znajomych jednak gdy przychodzi co do czego, czasem wybieram siedzenie w domu. Z własnej nieprzymuszonej woli, niewielu jest dziś ludzi z podobnymi do mnie priorytetami, tak jak niewielu rozumie Ciebie. Ale głowa do góry, jesteś jeszcze młoda, więc nie utyskuj nad sobą, miej nadzieję i rób wszystko na co masz ochotę póki jesteś wolna! WIem co mówię;-) (autorka tekstu o męskiej dumie). Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ech nie jesteś sama a potencjalnych partnerów odstrasza zapewne to, że masz dziecko. Ja już też mam dosyć samotności a bez pracy chwilowo jestem więc nawet nie mam co liczyć na znalezienie kobiety bo przede wszystkim mamona musi być. Chujnia. 3maj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Cóż, nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że przede wszystkim musi być mamona! Są jednak ważniejsze rzeczy w życiu… Tak, podobno czas leczy rany, ale jak być cierpliwą? Jak samotnie leczyć złamane serce, skoro nie mam nawet ramienia przyjaciółki, żeby się wypłakać? Kilka razy upiłam się sama, w przeciągu ostatnich tygodni i … powiem szczerze, że doszłam do mądrego wniosku, że to wcale nie pomaga. Więc jak sobie z tym poradzić? No kurwa nie wiem jak przestawić się na inny tryb życia, pozbawiony związku. Potrzebuje kogoś bliskiego… Ostatnio usłyszałam, że jestem fajna babka, ale nie wierzę w siebie… może w tym jest problem? A świętą prawdą niestety jest to, że odstraszam potencjalnych facetów wiadomością o tym, że mam dziecko 🙁 Czy w takim wypadku mam jakieś szanse na zbudowanie trwałego związku? Czy mam płacić za błąd młodości i pogodzić się z tym, że niestety będę sama? Jestem w kropce. ~Gagatek

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Gagatku po raz kolejny 🙂 po raz kolejny przymominam Ci o książce „POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI” i pierdol dołowanie się. Bierz książkę, sciagnij w pdfie z neta (moge zapodac adres) i czytaj. Gwarantuje kilka stron w Twojej sytuacji i spojrzysz inaczej. Serio. I napisz czy przeczytalas 🙂 czekam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Sprawdziłam książkę, którą polecasz… nie jestem co do niej przekonana, ale ponieważ lubię poznawać świat – spróbuję 🙂 Tylko czy książka może zdziałać cuda? ~Gagatek

    0

    0
    Odpowiedz
  16. ksiazka nie. Ale jak uwierzysz to tak 🙂 mi pomogla i pomaga. Więc zapewniam cos w tym jest 🙂 co Ci szkodzi? Pamiętaj, że musisz wierzyć w to co bedziesz sobie powtarzac. Nie z góry pesymistycznie na to patrzeć. Inaczej tez jak czytasz to na kompie i rozprasza Cie sporo spraw a inaczej jak lezysz w lozku, jestes w miare zrelaksowana i trzymasz ją w rękach:)

    0

    0
    Odpowiedz
  17. To jakiś paradoks, ale zawsze twierdziłam, że jestem… wielką optymistką! A tu taki nagły zwrot w moim życiu 🙁 Trudno się z tym pogodzić, a póki co, mam mało możliwości, żeby to przezwyciężyć… i jak na razie muszę zadowolić się książką w pdf… cóż, zawsze mogę wziąć lapka na kolana 😛 A w sobotę postanawiam wyjść do ludzi 🙂 ~Gagatek

    0

    0
    Odpowiedz
  18. heh ;D czyli pomaga? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Trzeba było myśleć…

    0

    0
    Odpowiedz