Prawo jazdy

Robię właśnie kurs prawa jazdy na kategorię B. W grupie jest około 30 ludzi, więc sala wykładowa jest wypełniona. Jak przystało na faceta już na pierwszych zajęciach zrobiłem rekonesans, czy podczas nudnych wywodów pana prowadzącego, będę mieć na czym zawiesić oko. Otóż z całej gromady dojrzałem jedną fajną dziewczynę, która na moją niekorzyść zawsze pojawia się z kumplem/chłopakiem. Jak przystało na samca, oceniłem konkurenta, po czym stwierdziłem, że złożyłbym go jak krzesło, na którym siadam na samym początku zajęć. Co więcej, zauważyłem, że samica dość często spogląda na mnie, natomiast mam pewne wątpliwości co do powodu. Są trzy opcje… albo jestem dla niej atrakcyjny, albo mam coś na mordzie, albo po prostu patrzy na mnie, bo ja się na nią gapię, aczkolwiek staram się być dyskretny. Zauważyłem również, że pół mojej drogi do domu (jakieś 20 minut) wracamy tą samą linią, po czym Ona wysiada. Nie będę już wspominać o oczekiwaniu na autobus, no ale wtedy stoi z typem, więc zaatakować nie mogę (teoretycznie). Moja chujnia polega na tym, że jak już „ofiara” zostaje sama czyt. bez towarzystwa samca, ja nie mogę się przełamać i zagadać do niej cokolwiek. Nawet jak sobie ustalę, że zrobię to i to, powiem to i tamto, to i tak chuj z tego wychodzi. Stoję jak zamurowany i powtarzam sobie, że przecież to nic takiego, nic nie tracę, tylko zagadać, świat się nie zawali – no i właśnie stoję kurwa jak idiota tłumacząc sobie i tracę cenny czas! Chciałbym posiadać tę umiejętność lekkiego nawiązywania kontaktku. Chujnia, śrut mi w dupę, pozdrawiam! 🙂

89
122