Gry na PC – co polecacie?

Witajcie, jakie najbardziej polecacie gry na PC? Ja polecam:

– Total Immersion Racing
– Spore
– The Sims
– Rock Story
– Hugo
– Euro Truck Simulator

5
5
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Gry na PC – co polecacie?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polecam Ci usunąć tego posta.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Nie można, bo ryżu nie będzie. Hłe hłe hłe.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Po co ja to napisałem?
        Po ch!

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Swego czasu lubiałem grać w pewną grę, aczkolwiek obecnie pobranie pełnej wersji z internetu graniczy z cudem. Gra zwie się Nightmare Creatures. Ale podejrzewam, że mało kto ją zna.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Najlepszą grą na świecie jest i pozostanie Gothic 2 z dodatkiem Noc Kruka. Jak jesteś młody i nie z tego pokolenia, co normalnie w niego grało to sobie zagraj.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Road Rash. Grafika chujowa, ale grywalność git. Wyścigi motocyklowe z możliwością napierdalania się z buta, pięści, pałki a nawet łańcucha.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Symulator taśmy Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Koniecznie z Mesio Extra Pack.

    7

    0
    Odpowiedz
  7. Metin też się liczy? Pytam bo podobała mi się kiedyś ta gierka, ale pod koniec gimnazjum jak wybiło coś koło 15 urodzin postanowiłem skończyć z marnowaniem czasu na tego typu gówna, które zostały właśnie po to stworzone, żeby dziecko się samo nie nudziło kiedy stary zapierdala na dwa etaty, żeby opłacić rzeczy, których nie potrzebował za pieniądze, których nie miał, żeby zaimponować ludziom, których nie znał. U Ciebie też może nastąpi olśnienie jak stuknie 15 rok. Chyba, że już stuknął to w takim razie prezes WHO wyraża głębokie zaniepokojenie na Twitterze.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Pomijając ostatnie zdanie,
      podoba mi się to co napisałeś.
      Jednak masz pewien wielki błąd logiczny:
      Czy opłacenie dachu nad głową i mieć co jeść to również są owe rzeczy do zaimponowania innym czy może po prostu by normalnie żyć?!

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Miło, że się dzielisz, ale jaki to ma związek z tematyką tego forum???

    1

    1
    Odpowiedz
  9. A nie ma jakichś gier współpracujących ze spankadoo?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Napiszę, jakich nie polecam, bo to są takie dla przegrywów i nieudaczników:
    – All Is Anti
    – Rice is Worth the Price
    – Happiness: Try to Buy
    – Mistrz Wysrywów

    0

    1
    Odpowiedz
    1. – Śledz pierdolony.
      Zapomniałeś dopisać na samym początku.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Synku, nie żaden tam śledź, po prostu twój styl pisania jest na tyle niechlujny, że można prawie bezbłędnie określić, ktróre wysrywy są twoje. Hłe hłe hłe.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. I chuj mnie to ochodzi, wiesz?

          0

          0
          Odpowiedz
        2. „Jeśli bałagan na biurku świadczy o bałaganie w głowie,
          to o czym [kurwa] świadczy puste biurko?”
          ~Albert Einstein

          0

          0
          Odpowiedz
        3. I dobrze, bo za 50 lat nie będę się głowił które wpisy są moje XD.

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Ucz się ode mnie patałachu.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Gorąco polecam najnowszy hicior Hard Life in Polin build by PIS. To hardcorowa jazda po bandzie. Dostępna na PC, Xbox oraz Playstation.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowy system edukacji

7 i 8 klasa i szkoła średnia to są rzeczy kompletnie odcięte od rzeczywistość cały system jest w chuj naciągany zależy od znajomości i od tego jakie wywarles pierwsze wrażenie na nauczycielu. Rodzice bardziej się przejmują moją przyszłością niż ja sam. Wymagają odemnie podporządkowania się temu jebanemu systemowi co jeszcze bardziej mnie napędza żeby jebnąć tym wszystkim iść na byle kogo i z całych sił jebac system w dupę i nie przyczyniać się do popierania i podporządkowania się temu chujostwu. Cały system zależy od kilku przestarzałych polityków z komunistycznymi poglądami. Pośmiewiska Europy decydują o całym naszym systemie w państwie.

11
7
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Chujowy system edukacji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zostań hydraulikiem. Załóż firmę. Będziesz kimś. Czy wiesz, jak trudno jest dziś o dobrego hydraulika?

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Ukończ chociaż poziom szkoły średniej, nie zaszkodzi, a może pomóc, a potem rób już tylko tyle, by mieć dobrą kasę. Nie kończ jakichś zjebanych kierunków po których i tak nie będziesz miał kasy. Kończ kursy, rób certyfikaty, poszerzaj kwalifikacje albo jak masz łeb do interesów to rób tylko na siebie. Pozdro!

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Mądrze prawisz, małolat. Że też człowiek nie miał za młodu tyle rozumu i do zawodówki od razu nie poszedł. Eh…

    1

    2
    Odpowiedz
  5. Taki młody, a już tak solidnie ukształtowane poglądy polityczne. Jesteś bardzo świadomym i bystrym młodzieńcem. Musisz wybrać jednak dwie ścieżki tj. bardzo dobrze przygotować się do matury i zdobyć dobre wykształcenie techniczne lub ukończyć jeden z solidnych ogólnych uniwersytetów i stać się w jakiejś dziedzinie specjalistą, wybrać etat lub samozatrudnienie. Druga opcja to pierdolnąć edukacją natychmiast i iść zbijać kilofem betonowe płyty u Mesia w celu budowy czegoś większego i zwiększenia solidarności społecznej. Jest jeszcze opcja trzecia, ale nie występuje nad Wisłą. Możesz jechać do USA i realizować american dream, a jak nie chcesz opuszczać Europy to zamiast USA wybrać dowolne miejsce pomiędzy Londynem a Mediolanem. Wpisz w google „European blue banana”, kliknij w „Grafika”, tam zobaczysz o jakie tereny na mapie Europy mi chodzi. Trzymaj fason!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Ja chociaż byłem wzorowym uczniem ze 100% frekwencją to i tak kurwa miałem 2 z zachowania XD.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Wyzywałeś woźnego od chujów i kazałeś mu parzyć dla siebie bezglutenowe latte z odrobiną zajzajera to co się dziwisz…

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Nie.

        Zachowanie było zależne od ocen kurwa.
        Dlatego największe bydlaki jeśli tylko kurwa mieli np. czwórki (db) z przedmiotów to i mieli ocenę dobrą (4) z zachowania.
        Jebana niesprawiedliwość.

        1

        0
        Odpowiedz
  7. Hm… Ile wyniesz ze szkoły, tyle Twego. Od Ciebie przede wszystkim to zależy.
    Jasne, sporo tej wiedzy raczej rzadko spożytkujesz w dorosłym życiu, jednak nawet mimo to, pozwoli Ci ona nie być kompletnym ignorantem w podstawowych dziedzinach, a czasami po prostu się przyda.
    System jaki jest, taki jest, tu wyboru nie masz. Edukacja od przeszło trzydziestu lat obniża loty, bez względu na to, kto trzyma stery, bo to w zasadzie bez znaczenia i niewiele można na to poradzić. Jak to sformułował ś.p. prof. Bogusław Wolniewicz: „Masa ciśnie w dół.” Takie czasy, czasy chodzenia na skróty, efekciarstwa i pozorów.
    Ale jak to powiedział inny filozof, Jean-Paul Sartre: „Być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze.”
    A nauczyciele? Niektórzy wyluzowani, „na ty” z uczniami, chwała, jeśli potrafią przy tym przekazać jakąś wiedzę, ale zazwyczaj niestety ich zajęcia bezproblematycznie po prostu przelatują przez młodego człowieka. Ja po latach i refleksji, najbardziej cenię jednak tych „najsroższych” nauczycieli, u których na lekcjach panowała cisza. Poważanie, szacunek, dyscyplina. To wszystko jednak obustronne, wzajemne i tu jest klucz. Nauczyciel, który dużo wymaga, szanuje ucznia, jego czas spędzany w szkole i wysiłek wkładany w naukę. Wymaga od ucznia, ale i od siebie również. Gdy przetrzyma uczniów na przerwie, bo nie skończył lekcji, to nie tylko im zabiera tę przerwę, ale również sobie. Zatem złość, czy wdzięczność, że robi coś ponad to, co powinien?
    Życzę odnalezienia spokoju i swojej drogi w życiu. Nie spiesz się, po kolei.
    Tyle.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Nie zgadzam się, gdy chodzi o nauczycieli co zamiast uczyć to dają oceny.
      Ja ostatnio wykonywałem test, i za każdym razem się musiałem dopytywać jak mi poszło?
      Zostałem przez to negatywnie oceniony jako ten, który chce kontrolować sytuacje.
      A ja po prostu chciałem wiedzieć czy dobrze odpowiedziałem.
      I tak oto, wyników nie otrzymałem żeby samemu sobie sprawdzić co źle było, a tylko samą ocenę końcową.
      Wiedziałem, że tak to się skończy, dlatego najbardziej denerwujące jest to, że antynauczyciel zamiast mnie zrozumieć, że chce się rozwijać (choć tłumaczyłem to wiele razy, chyba z 10 razy) to jeszcze wystawił mi pałę z zachowania, bo ocena była najważniejsza, a nie żeby mnie czegoś nauczyć.
      Jak ja mam się nauczyć poprawnie, gdy nie wiem co źle napisałem/odpowiedziałem?
      I jeszcze do tego dostałem opierdziel.
      Dla mnie taka nauka to antynauka.

      2

      0
      Odpowiedz

Znam.

Już wiem kim jest jeden z was.
Tak, może to ty?
Hahaha.

4
5
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Znam."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
    1. Wiem, ale nie powiem.

      1

      0
      Odpowiedz

Profesjonalne Postanowienia Noworoczne

Ja taki nie chce być, ale chyba nie mam innej opcji jak zostać takim skurwielem (tzn. Profesjonalistą – czytaj niżej).
Ponieważ zawsze podczas kontaktów z ludźmi, gdy w grę wchodzi kasa to dla ludzi się tylko kasa i termin płatności.
Nazywają sobie to profesjonalizmem.
Jebać taki profesjonalizm, gdzie traktuje się drugiego człowieka jak wpłatomat/bankomat i nic ponadto.
Zbyt dużo razy się nabrałem na fałszywe uśmieszki Profesjonalistów i na ich pozornie szczere pytania.
Ja piszę/mówię po 500 słów a oni po 5 słów.
Zadają mi te pytania tylko po to, by sprawdzić czy jestem wypłacalny i czy kasę będą mieć zawsze w terminie.
Mam dlatego profesjonalne postanowienia noworoczne:
1. Nie pisz / Nie mów nic za darmo.
2. Pisz/Mów tak jak owi Profesjonalni Skurwiele: TYLKO TO:
Ile, kiedy, gdzie?
3. Poza tym wszystkie ich pozostałe słowa niechaj mnie gówno obchodzą co u nich, tak jak ich gówno obchodzą moje wypowiedzi.
Koniec mojej empatii dla klientów.
To będzie bardzo ciekawe podejście profesjonalny-skurwiel kontra profesjonali-skurwiele.
Liczę, że wtedy będę traktowany tak jak traktują się krokodyle, które wzajemnie się szanują.
A przynajmniej nie będę się wkurwiać, że znowu ktoś mnie i moje wypowiedzi totalnie olał.
No i będę mieć kasę zamiast będę tracić czas na patałachów.

4
4
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Profesjonalne Postanowienia Noworoczne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Za długie. Nie chce mi się czytać

    0

    1
    Odpowiedz
    1. To nie czytaj !
      Napisałem to i tak tylko dla siebie, nie dla ciebie koleś.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Próbowałem, ale nie wychodzi u mnie. Działam na własny, uwielbiam moją robotę więc automatycznie wychodzi u mnie „zakumplowywanie” się z klientem. Daję masę wskazówek, coś tam dorzucę jak mi zostanie akurat podobny wzór z poprzedniego klienta, zrobię jakiś dodatkowy wzór umowy co może mu w przyszłości pomóc, pożartuję, nawet w bilard zagram, a to wszystko za frajer nie licząc początkowo omówionej głównej puli. I wiesz co pod koniec współpracy otrzymuję za to moje „milusińskie” charytatywne zachowanie? Otrzymuję masę poleceń, kolejne usługi w przyszłości dla zadowolonego klienta, a nawet pojedyncze telefony, żeby sobie „o tak pogawędzić”. Zostań bezdusznym chujem-profesjonalistą jeśli chcesz. Ja wolę jednak widzieć najpierw drugiego człowieka w człowieku, a jak wyczuwam bezduszną, ale nawet rentowną istotę przez telefon to mówię „przepraszam, ale coś chyba przerywa” piiii piiii piiii piiii 😉

    1

    1
    Odpowiedz
    1. To zależy od branży.
      Ja działam w takich branżach, że nie liczy się dla ludzi nic to co opisałeś (wszystko przez kilka lat tak robiłem, jak piszesz).
      Dawniej to wszystko robiłem, ale już po 5 latach mam jedynie kurwice, bo i tak wszyscy klienci mnie olewają i nie oddzwaniają, chyba, że z reklamacją (i to długo po terminie).
      Klienci są mili i sympatyczni, ale tylko do czasu, gdy zorientują się, że już mnie nie mogą wykorzystywać finansowo, bo sobie już nie pozwalam (rozwinałęm się przez wszystkich niewdzięczników).

      P. S.
      Skoro lubisz tracisz czas na pogadanki z klientami – twoja sprawa.
      Ja od teraz wolę liczyć gotówkę niż tracić czas na puste gadanie (gdzie i tak w większości klienci zadają mi te pytania tylko po to, by nie dzwonić do innego fachowca, czyli gadają dla zaoszczędzenia swojej kasy, a nie dlatego, że mnie/ciebie lubią.)
      Od teraz kończę pogadanki z klientami, a jak coś chcą więcej to muszą mi dopłacić.
      Tak samo jak ja, gdy chce wziąć kolejną bułkę lub nawet siatkę.
      Tylko muszę im od razu wykładać kawę na ławę, bo potem liczą, że pod stołem coś im wykonam za darmo.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Ale przecież napisałem, że to tracenie czasu na pogadanki kończy się sporą liczbą poleceń i kolejnymi usługami w przyszłości. To można powiedzieć, że nie do końca marnuję czas jeśli płyną do mnie później smakołyki w ilości mocno satysfakcjonującej. Podejrzewam też, że wybrałeś specjalizację, której do końca nie lubisz, a wybór był kierowany jedynie hajsiwem bo czuć w Twoim wpisie wkurwienie z tendencją wzrostową. To co lubisz i trochę mniej hajsu zamiast tego czego nie cierpisz, ale bardzo opłacalne. Albo po prostu delegowanie zadań przy, których strzela Cię chuj, ale przy stanowiskach specjalistycznych w większości nie ma szans bo „kto to kurwa zrobi lepi niż jo” i tym sposobem jebiemy na garba i zawał i tego samego uczymy też swoje dzieci, a one swoje (o ile od jebania dwunastek mają taką możliwość)

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Wybór był kierowany tym, że do niczego innego się nie nadaje XD.
          Serio, zarabiam mniej niż za połowę etatu krajowej pensji minimalnej, ale i tak się cieszę, że nie nic nie robię.

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Praca mało płatna choć świetna, bo sam siebie podziwiam, gdy nagle udaje mi się znaleźć rozwiązanie (które dawniej byłoby dla mnie nie do rozwiązania).
          Jednak klienci i znajomi zawsze mnie obrażają, bo mówią, że się bawię (a nie, że pracuje).

          1

          0
          Odpowiedz
        3. Nigdy nie krytykuje swojej konkurencji.
          1 raz zrobiłem wyjątek od swojej reguły w pracy,
          ponieważ ten ktoś kradł mi wszystko,
          a sam nie umiał wykonać prostego zadania i musiałem po nim poprawić, a to ja od klienta otrzymałem zjebkę, że „tacy są teraz fachowcy”.

          1

          0
          Odpowiedz
        4. A czy możesz chociaż ukradkiem wspomnieć jaka to branża, że klientela do ciebie wraca po owych pogadankach?

          Co więcej: o czym gadacie, jeśli nie o pracy?

          1

          0
          Odpowiedz
        5. Skoro nawet po godzinach tracisz czas na klientelę to musisz być naprawdę samotnym człowiekiem.
          Nie masz jakiegoś hobby zamiast owe pogadanki?
          A czy rozmawiasz z młodymi (+18) czy starymi klientami?
          A może w średnim wieku?

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Moja praca jest ściśle powiązana z moim hobby, a najdłuższy dzień spędzony na pracy wynosił w ostatnich dwóch latach 7h. Moja dniówka wynosi równiutko 6 godzin, właśnie po to, żeby drugie 6h godzin dziennie przeznaczać na pasję i utrzymywanie relacji z kilkoma zajebistymi ludźmi, jednocześnie starając się często poznawać nowych ludzi. Klienci obu płci w przedziale wiekowym 18 – 60 lat.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Jaka branża?

            0

            0
            Odpowiedz
    2. Znałem takiego jednego gościa od zegarków,
      gdzie faktycznie nie tolerował wrednych klientów.
      Mnie przyjął bezproblemowo, bo cierpliwie i kulturalnie czekałem chyba 10 minut aż skończy swoją prace.
      Innych klientów przepędzał.
      Potem w zamian chciał mnie nauczyć bycia zegarmistrzem.
      Jednak to zrozumiałem, bo gość już na emeryturze, to może mieć już wyjebane.

      1

      0
      Odpowiedz

Pierwsze auto

Siemandero.
Skąd mieliście kasę na pierwsze auto?
Ja kurwa muszę sobie wszystkiego odmawiać.

3
2
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Pierwsze auto"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hehe, a coś ty myślał, patałachu? Zaiste Pan twój Mesio ci powiada, że jak chcesz mieć na pierwszą furę, to musisz się chwycić jakiejś tyry. Niniejszym pięć stów do łapy, dupa w pociąg, bilet do Łodzi i staw się pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Szybkie oprowadzenie po barakach, a następnie dostaniesz stanowisko przy starym asfalcie, który będziesz skuwał 12 godzin kilofem będąc o kromce suchego chleba z wodą. Tygodniówka spokojnie starczy na libację Amarenami tudzież fioletowym denaturatem, a w kilkadziesiąt lat harówy uzbierasz na bmw E36 stan igła i klima do nabicia.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Lubię Twoje wpisy. I like your comments.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. A hooy ciebie to obchodzi?
    A hooy mnie to obchodzi?

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Czyli na pewno nie zarobiłeś, lecz otrzymałeś od starych.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Ano jako facet to jesteś nieudacznikiem hahaha.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Ja pisałem wysryw za wysrywem na pewnym portalu i brałem marną wierszówkę. Pisałem bardzo dużo, przeważnie wkoło Wojtek o tym samym, czytelnicy uważali mnie za zjeba i schizola, ale na 15-letniego rzęcha starczyło. Bo nawet wysrywać się trzeba umieć, hłe hłe hłe.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Kup sobie coś taniego jako pierwszy samochód to długo nie będziesz musiał odkładać, a już z autem będziesz mógł się skupić na rozwijaniu się

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Tak planuję, ale dzięki.
      Jasne, że na nówkę od razu mnie nie stać będzie nigdy,
      skoro wszystko to byłby mój wkład własny,
      bo z gównopracy to chyba zbierałbym 50 lat na nowy samochód.

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Strzelam, że nie masz jeszcze skończonych 25 lat. Powiem ci tak, kasa na pierwsze auto to pół biedy. Pomyśl o tym, jaką dojebią kwotę OC. Jeśli masz zniżki z wcześniejszego bycia współwłaścicielem przyczepki czy skutera lub masz więcej lat, z góry sorry. Oczywiście możesz mieć współwłasność auta z kimś z rodziny, kto ma zniżki, ale jest to ryzykowne bardzo w razie stłuczki z twojej winy.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. O teraz sobie pomyślałem, gdy napisałeś o współwłasności.
      Jeszcze przecież mogę wypożyczać auto, ale to nie to samo co mieć własne,
      choćby rzęcha.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Mieszkasz na całkowitym zadupiu i auto jest niezbędne do dotarcia do pracy i do najbliższego sklepu czy chcesz auto bo wszyscy mają? Jak sobie, a później mi na to odpowiesz to napiszę skąd można mieć szybko na pierwsze auto.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Odpowiem prawdę,
      więc zatem pewnie mi nie napiszesz skąd.
      Chyba, że napiszesz o tyraniu w ŁWF u mesia albo jako ochroniarz jego ochroniarzy (tzn. krokodyli).
      Chcę mieć auto, bo wstyd nie mieć oraz dlatego, że wygodnie wszędzie jest dojeżdżać i wracać.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Zaiste Pan twój Mesio ci powiada, że czekałoby go również wkładanie zapałek kolegom w szafki, kwitów do niszczarki, jazda bez biletu oraz witanie się po ówczesnym drapaniu się w jaja.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Jako pierwsze auto proponuję Ferrari, Lamborghini albo Bugatti. Jak je rozjebiesz na pierwszym zakręcie, a rozjebiesz je na 100% to strzelisz sobie w dupę albo pójdziesz na linę i nie będziesz miał problemu z wyborem drugiego auta.
    To oczywiście żart.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Dawno siem tag nie óśmiaem hłe hłe hłe

      0

      0
      Odpowiedz
    2. No to kup mi.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Po co? Żebym miał Ciebie na sumieniu jak przypierdolisz 200 km/h w pierwsze drzewo?
        Kilka lat temu na Puławskiej w Wawie właśnie koleś testował Ferrari. Ferrari zostało na filarze wiaduktu a koleś poleciał dalej jakieś 50 m przez przednią szybę. Ferrari spłonęło. To była głośna sprawa.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Ja wolę jeździć po lewej stronie jezdni.

          0

          0
          Odpowiedz
  9. Ja pieniędzy nie miałem na pierwsze auto: poprostu wygrałem na kąsiażeczki oszczędnościowe PKO; raz Syrenkę 104, potem po wojsku Fiata 125P i jeździłem nim na taksowce 2 lata. Potem się sam rozpierdolil, i sikał olejem. A pasarzerki mi wyrywaly klamki. Raz mi kurwa zarzygała tylne siedzenia. A pijacy nie płacili, albo wyrywali drzwiczki.Ja sikałem na postoju zasłaniając się drzwiczkami. Taryfa to pogarda dla pasazerów.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Skąd mieliśmy kasę? Z oszczędności.

    0

    0
    Odpowiedz

Jebane lato

Zainspirował mnie autor wpisu o wiośnie. Ja z kolei nienawidzę lata. Rozumiem, że w lipcu temperatury przekraczające 25 stopni nie są niczym nadzwyczajnym, ale już 33 i więcej ? Po jaki chuj? Dom się nagrzeje tak, że kurwa spać nie idzie, komarów i kleszczy od zajebania, pot ścieka po dupie. Dla mnie mogłoby być całe lato do 21 stopni plus lekki wiatr. Nie rozumiem też za chuj ludzi, którzy muszą mieć 25 i więcej stopni w domu czy pokoju. Mnie w takiej temperaturze aż łeb boli. W pokoju mam termostat na 21 stopni, do spania ustawiam 19. W wyższych temperaturach jest mi po prostu za ciepło. Co więcej, nawet w spore mrozy, jakie były jeszcze nie tak dawno normą w zimie ( bodajże 2010 rok) chodzę w skórzanych i niskich adidasach, skarpetach stopkach, kurtce na krótki rękaw plus ewentualnie kaptur na głowę, gdy jest silny wiatr. I nie jest mi ani odrobinę zimno. Ba, zapomniałem już, co to znaczy chore zatoki czy grypa. Nie choruję w ogóle.

7
6
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Jebane lato"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja ogólnie lubię wiosnę i lato,
    ale co 2 lata mnie głowa kurewsko boli przez pół roku tzw. ból klasterowy.
    Dlatego co 2 lata nienawidzę wiosny-lata.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Ja tam lubię lato, ale bez temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza.

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Załóż sobie klimatyzację i przestań pierdolić

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Ty przestań pierdolić! Wiesz ile kosztuje prawdziwa klima w mieszkaniu durniu? Wiesz cepie, że klimatyzator ciągnie od chuja prądu przynajmniej kilka kilowatów, żeby schłodzić mieszkanie o objętości (nie powierzchni) kilkuset m3 ? Prosty przykład niewielkie mieszkanie o powierzchni 80 m2 razy wysokość 2,5 m daje objętość 200 m3 do schłodzenia. Przy upalnym lecie i chodzącej non stop klimie poszedłbyś z torbami. Mieszkanie to nie samochód o objętości kilku m3, w którym włączenie klimy powoduje zwiększenie zużycia paliwa od 1 do 2 litrów na 100 km. Klima w mieszkaniu zwiększy rachunki za prąd o kilkaset złotych przy dzisiejszych cenach za kWh. Zadzwoń do Pinokia, żeby swoją tarczą antyinflacyjną dołożył Ci się do prądu. Jebnij się w łeb i nie pierdol głupot!

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Niewielkie mieszkanie 80m2 XDDD.
        Dokształć się, bo to kurwa nie jest kawalerka.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Może mieć nawet kurwa 430 metrów na dwóch poziomach i dopóki będę mieszkał tam sam, jako 30 letni kurewsko bogaty i przystojny młody kupiec dopóty będę je nazywał kawalerką -_-

          0

          1
          Odpowiedz
          1. Nie ma takich mieszkań.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Są np. W Wawie na ul. Złotej a nawet większe. Gdybyś dysponował drobnymi 5 mln. złotych to mógłbyś nabyć. Kiedyś, bo obecnie wszystkie są już sprzedane.

            0

            0
            Odpowiedz
          3. Oglądałem kilka miesięcy temu program dokumentalno-propagandowy i tam wspominali, że Putin kupił swoim dwóm kochankom mieszkania 400 metrowe w centrum Moskwy, więc som.

            0

            0
            Odpowiedz
        2. Co powiesz kmiotku na klimę w domu o powierzchni 200 m2 albo 300m2 ? Toż to niewielka chałupa a w zasadzie nora.
          Nie czujesz sedna problemu, że klima w warunkach polskich, przy możliwościach finansowych przeciętnego Polaka i cenach energii elektrycznej to zabójstwo dla jego portfela. Czepiasz się m2 a nie widzisz, że Polacy w większości to biedacy. Jesteś posłem z dochodami 20000 miesięcznie i wieloma ulgami? Załóż sobie klimę w zajebistej willi.
          Stać Cię na to. Pozdrawiam i rozumu życzę.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Mylisz się, bo ja orientuję się dalej niż swoje podwórko.

            Chodzi mi tylko o to, żebyś podał prawdziwe wyliczenia, przy prawdziwym metrażu mieszkań.

            Bo wkurwiają mnie oszuści, którzy mówią np. że inflacja wynosi 100%, bo nie umieją wyliczyć.
            A kto przeciwny inflacji to temu im bezmyślnie przyklaskuje.
            Ja jestem przeciwny inflacji, bo mi szkodzi, ale jednak wolę znać realne wyliczenia.
            A nie pisać jak ten tutejszy noob, który napisał o warzywach i mu wyszło 150 zł.
            Bo on również przesadza.
            I ty zapewne też.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. W necie są fachowe porady specjalistów od klimy a także kalkulatory do obliczenia potrzebnej mocy klimatyzatora (ów) w zależności od wielu czynników między innymi:powierzchni mieszkania, wysokości, orientacji względem południa, przenikalności cieplnej ścian, pożądanej temperatury w pomieszczeniu, nasłonecznienia i innych parametrów. Nie mam czasu, żeby przeprowadzić analizę ale skoro upierasz się na konkretach to wylicz sobie dla swojego mieszkania.
            Nawet pobieżnie oszacowanie kosztów klimy doprowadzi Ciebie do wniosków, że nie jest to tania impreza.
            Jeśli jesteś krezusem to stać Ciebie na klimę i koszty eksploatacji.
            Życzę sukcesu.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. A niech sobie poprzesadza te warzywa!

            1

            0
            Odpowiedz
  5. Zaiste Pan twój Mesio powiada ci, iż ostatnio w Łódzkim Wydziale Fabrycznym zostało zamontowane ogrzewanie oraz klimatyzacja, w związku z czym nie ma znaczenia, czy jest upał czy mróz – chyba, że mówimy o zapierdolu na zewnątrz przy skuwaniu starych płyt chodnikowych kilofem i ładowaniu ich ręcznie na wywrotkę od firmowego Stara 244. P. S Pięć stów do łapy, CV w zęby, bilet do Łodzi, dupsko w tramwaj i staw się pod bramę zakładu. Pan twój szybko oprowadzi cię po barakach, zapozna z resztą patałachów, a następnie da ci stanowisko przy głównym zbiorniku, gdzie będziesz podbijał kartę na potwierdzenie, że znajdujący się tam półprzezroczysty płyn to aromatyczna wanilia. Dniówka spokojnie starczy na ćwiartkę fioletowego denaturatu i suchy chleb bądź zupkę Vifona, a w kilkadziesiąt lat harówy uzbierasz na własną willę z basenem i kuloodpornego Maybacha. P.S po godzinach, tak jak resztę czeka cię m.in wkładanie kwitów do niszczarki, drapanie się w ukryciu po jajach i witanie się z innymi oraz wycieranie glutów o lustro w windzie i o klamki.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Lubię Twoje wpisy.

      0

      1
      Odpowiedz
  6. U mnie dziś kurwa spadł śnieg. Ja jebie, niech wypierdala.

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Mnie ostatnio ciut jebło przez tę cholerną zmianę pogody, ale generalnie też nie choruję i wolę jak jest zimno 😀

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Idź kurwa spać pod most z aligatorami mesia.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Sam se tam kurwa idź, ty gadzie xDDD

        0

        0
        Odpowiedz
  8. To ja sobie przy okazji po zimie pojadę. Nie to, że nie lubię pory roku, ale wkurza mnie, że w grudniu i styczniu jest szaro i bezśnieżnie, a w marcu suka zabiera się za nadrabianie zaległości.

    2

    0
    Odpowiedz

Gównopraca do końca życia

Jestem Polakiem robakiem na emigracji. Pojechałem, żeby dorobić i otworzyć w Polszy jakiś interes. Niestety mój zjebany charakter, nie pozwala mi podjąć się czegoś lepszego.

Mimo angielskiego na bardzo wysokim poziomie i ukończonych dość prestiżowych studiów, ciągle odbijam się od jakiś jebanych fabryk po różnej maści gównoprace, gdzie po opłaceniu rachunków i zaspokojeniu podstawowych potrzeb, jestem w stanie odłożyć miesięcznie około 2 worki ryżu. A wcale do rozrzutnych nie należę.

Ciągle chodzę wkurwiony i podirytowany na samego siebie i nie wiem jak wyjść z tego bagna. Oferty pracy są gówniane, albo brak mi kompetencji z danej dziedziny. Nie mam czasu ani ochoty na zdobywanie nowych kwalifikacji, bo żeby być w czymś dobrym to trzeba na to poświęcić sporo czasu, liczonego w latach. Jestem już za starym 35 letnim dziadem, żeby móc sobie na to pozwolić (no a z czegoś trzeba w międzyczasie wyżyć). Jak znaleźć remedium na przerwanie tej passy niekończącego się gówna?

14
7
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Gównopraca do końca życia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Łoooo patałachu,
    kup se pole, i zasadź owe 2 worki ryżu.
    Mesio pożyczy ci (oczywiście odpłatnie) krokodyle do pilnowania twoich upraw polnych.
    Czasem coś sobie krokodyle podjedzą, bo nie będą na głodniaka pilnować, więc wrócisz z wdzięcznością spowrotem do ŁWF u mesia.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Pan twój Mesio jest dumny, że o nim wspomniałeś, ale zapomniałeś o tym, że krokodyl musi być kradziony.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Nie zapomniałem, bo jestem uczciwym człowiekiem.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. To tylko twój krokodyli śpiew.

        1

        1
        Odpowiedz
      3. Po to dodałem, byś rozwinął wątek.
        Lepiej tobie pójdzie niż mi hehehe.

        1

        1
        Odpowiedz
  3. Mam tak samo.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Zacznij żebrać. Możesz wycyganić bułkę, świadczenie postojowe, żarcie z Caritasu a może nawet auto od siostry. Podstawa to opanować prosty tekst: „to daj mi…”. Pożądana jest również umiejętność symulowania i udawania.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Piszesz znowu o mnie patałachu.
      Z tego co piszesz nic mi się nie udało.
      Świadczenie Postojowe było dla nierobów na etatach,
      żarcie z Caritasu nawet psu (nienawidzę psów) bym tego nie dał,
      bo już lepiej żebrać.
      Jednak ja wolę pracować, więc nigdy nic kurwa nie wyżebrałem,
      ale podobno to intrantny biznes dla profesjonalnych żebraków chodzących z terminalem.
      A auto? Wolę skuter (nie wodny idioto).
      Nie umiem symulować ani udawać, za to ty umiesz perfekcyjnie śledzić.
      Dlatego odpierdol się śmierdzący śledziu !

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Dostrzegam, że nikt cię nie lubi.
      Piszesz w skurwysyńskim tonie małolatów, którzy są sfrustrowani swoim nieudacznictwem, więc skupiają się na innych (z zawiści typowej dla nieudaczników).
      Idź lepiej ogarnij swój pokój albo odrób lekcje, gruby leniu śmierdzący !

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Nie oceniaj wszystkich swoją miarą, lichy antyczłowieczku. Skup się na swoim ryżu. Przypominam, to ty masz antykrewnych, nie ja.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. Lepsze ziarnko ryżu niż ty ze swoim tysiącem wysrywów.

          1

          1
          Odpowiedz
        2. Kto wie, może ty też masz antykrewnych (oczywiście innych).

          1

          1
          Odpowiedz
    3. Wiesz, że w trakcie, gdy ty śledzisz gościa?
      Gość rozwija swoje hobby?
      I co już twoja tłusta morda pęka ci z zazdrości?

      1

      2
      Odpowiedz
    4. „ludzie pragną bardziej cudzego nieszczęścia niż swojego szczęścia”

      to idealny tekst o tobie,
      jesteś tylko typowym robakiem-polakiem,
      pierdolonym nieudacznikiem,
      który innym wszystkiego zazdrościsz,
      bo sam nic ze sobą ciekawego nie reprezentujesz,
      po prostu jesteś z chujni

      1

      1
      Odpowiedz
      1. O Kurwa!! nie mów mi tego….. niewytrzymam!

        0

        0
        Odpowiedz
    5. „To smutne, że głupcy są tak pewni siebie,
      a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości”
      B. R.

      3

      0
      Odpowiedz
    6. „Jedna kulturalna osoba to zbyt mało, aby podnieść poziom imprezy chamów, natomiast jeden cham zepsuje każdą kulturalną imprezę.“

      4

      1
      Odpowiedz
    7. „Jeden głupi zepsuje; tysiąc mądrych nie naprawi.“
      B. R.

      Dlatego pisze po 10 komentarzy.
      Ale to wciąż za mało.
      Powinnem tobie odpowiadać po 1001 komentarzy,
      ale szkoda mi na ciebie czasu nieudaczniku.

      1

      1
      Odpowiedz
  5. Więc jesteś sam sobie winny. Zamiast swoją energię skoncentrować w rozwój samego siebie to marnujesz ją dorabiając właścicieli tych gównofirm. Pozdro!

    2

    2
    Odpowiedz
    1. A przepraszam bardzo,
      a podczas tzw. „rozwijania się”
      skąd gość ma wziąć kasę na chleb i mieszkanie?

      Nie każdy mieszka ze starymi, bananowcu!

      2

      1
      Odpowiedz
        1. to mój wpis, złodzieju !

          1

          1
          Odpowiedz
        2. o kurwa, to mój jednak wpis,
          czyli nie okradłem jednak sam siebie XD

          1

          1
          Odpowiedz
      1. Wystarczy nauczyć się gospodarować nawet skromnymi pieniędzmi tak, by na to i na to starczało. Są ludzie, którzy tak potrafią robić, a nie siedzieć w internecie i pierdolić, że się nie da.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Ok, co znaczy „skromnymi pieniędzmi”?
          To znaczy ile?

          I pytanie podstawowe:
          Czy masz na myśli samodzielne zamieszkanie, zamieszkanie z kimś obcym dzieląc mieszkanie z powodów ekonomicznych (wc jest bardzo niehigieniczne wówczas), czy raczej mieszkanie u rodziców?

          3

          0
          Odpowiedz
  6. Popełniłeś kardynalny błąd wracając do tego bantustanu. Dziwię się Tobie bo jesteś człowiekiem wykształconym ze znajomością języka a postąpiłeś jak przymuł. Czytaj uważnie co teraz napiszę. Znam człowieka, którego edukacja zakończyła się na podstawówce, nawet nie skończył gimnazjum. Z języków zna tylko łacinę podwórkową. Otóż ten człowiek wsiadł w samolot i poleciał do UK, prawie w ciemno ponieważ ma tam kumpla nieco bardziej ogarniętego ale bez przesady. Tam zaczepił się w jakiejś gównianej robocie i powolutku zaczął urządzać się. Zapierdalał po 12 godzin dziennie ale stanął na nogi. Poznał dziewczynę i zaczął układać sobie życie na obczyźnie. Niedawno wpadł do tego bantustanu zwanego Polszą odwiedzić rodziców, posiedział tydzień i stwierdził, że za chuja tutaj nie wróci na stałe bo nie ma do czego. Wsiadł w samolot i wrócił do UK wieść normalne życie. Kokosów tam nie zarabia ale stać go na wakacje na Majorce.
    Teraz stara się o obywatelstwo brytyjskie a może już uzyskał. Jest wolnym człowiekiem i może planować swoją przyszłość nie martwiąc się specjalnie o finanse. Życie tam nie jest tanie ale zarobki też są znacznie wyższe niż tu w bantustanie. Przede wszystkim rząd brytyjski nie jebie go bez przerwy ile może tak jak w Polszy. Płaci podatki i zastaje mu jeszcze na w miarę godne życie, czego za chuja by tu nie osiągnął. Najważniejsze jest to, że ma przed sobą perspektywy, czego tu w bantustanie nie ma.
    Pytanie do Ciebie: kto jest bardziej rozsądny Ty wyksztalcony ze znajomością języka czy on nieuk i półanalfabeta ?

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Mówisz, że angielski bardzo dobry, studia też konkretne, na których miałeś pewnie chociaż ze dwa swoje ulubione przedmioty. Wystawiasz ogłoszenie, że udzielasz po angielsku korepetycji z tych dwóch ulubionych przedmiotów zarówno twarzą w twarz jak i na kamerce, a z samego angielskiego też prowadzisz równocześnie korki (codzienny/biznesowy lub jakiś tam medyczny, a jeśli medycznego nie umiesz dobrze to przy zaciśnięciu pośladków w trzy miesiące już umiesz (a nie żadne kilka lat). Takim sposobem nie wychodząc z salonu lub robiąc to rzadko (korki twarzą w twarz na mieście) masz lepszą dniówkę niż inne robaczki w chujowej fabryce przy czym robaczki są w fabryce 8/10 godzin, a Ty w swoim salonie 4/5. Nakład kapitałowy na taką jebitną inwestycję to: laptop, stałe łącze internetowe, cztery książki z dwóch ulubionych przedmiotów, żeby sobie coś tam przypomnieć bo trochę minęło od studiów (dwie na przedmiot bo jedna to trochę mało) no i może jeszcze jakieś fajne okulary zerówki i kapelusz, żeby sprawić wrażenie profesjonalisty i naukowca, a nie „wkurwionego i podirytowanego polaczka robaczka na emigracji”. Ja tak zrobiłem i zarobiłem na własną hodowlę krokodylów różańcowych pod Częstochową, a teraz myślę o produkcji takich zegarków z takim niebies… –_–

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Pisz krócej, bo aż się odechciewa czytać.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. A ty nie pisz wcale.

        2

        1
        Odpowiedz
      2. Ja pierdolę, ledwo pięć złożonych zdań, a ten pisze, że zbyt długie.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Ludzie umią czytać ino tytuły.
          Ni ma się co dziwić.

          2

          1
          Odpowiedz
  8. Przecież każdy wie, że od 25 roku życia nie jedzie się za granicę, bo już jest za późno. Stracisz 10 lat, aby przyjechać do Polski i próbować się budować. Przyjedziesz przykładowo w wieku 35 lat, zbudujesz dom po 2 latach, to już masz 37, do tego poszukaj sobie kobietę, to już masz 43 lata, jak będzie ślub. W tym wieku, to już pożegnaj się z dziećmi. Za granicę wyjeżdża się w wieku 20-23, nie później, maksymalnie 25 lat, ale kończysz właśnie marnie. Najlepiej wychodzą Ci, co w wieku 18 lat jadą, a wracają, gdy mają 28 lat. Szuka roboty tymczasowej na produkcji, bierze studia zaoczne, prywatne i w międzyczasie znajdzie dziewczynę. W wieku 33 lat, ma ogarnięty dom, studia, kobietę, czas na dzieci.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Chcesz powiedzieć, że u mesia w ŁWF pracują zamożni ludzie, którzy już dorobili się za granicą?

      1

      0
      Odpowiedz
    2. To co proponujesz?
      Napisałeś wyłącznie krytykę.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Co to za kurwa jego mać jakieś konkretne ramy czasowe dla każdego polaczka robaczka, i że niby każdy ma przegrywać w ten sam sposób. Wyliczyłeś 6 lat na szukanie kobiety przy założeniu, że masz już dom za gotówkę. hahahahaaha o kurwa, to chyba przy założeniu, że szukasz w godzinach 5:00 – 7:30 u siebie w piwnicy tylko od północnej strony.

      2

      2
      Odpowiedz
      1. No tak, ja ciągle słyszę, że za często zmieniam pracę.
        „Powinnem” kurwa tyrać zawsze u tego samego prywaciarza.

        0

        0
        Odpowiedz
  9. Znasz tekst Kazika – „do roboty hebane nieroby „? To rusz dupskiem, a nie narzekać!!

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Ych kurwa! co ty pierdolisz, że odryw od życia, po co to? Ja wyjechałem właśnie w tym wieku 35 lat. Znałem 4 jezyki obce, teraz więcej: OSIEM, biegle! Mam 3 obywatelstwa, 16 dzieci i wnuków. Gram na piano, gitara folk, trąbka. Mam wszystkie prawa jazdy i licencje na samoloty. Jestem diabetyk, neurowariat, alkoholik, brandzler. Mam 3 mieszkania. Polityka mnie nie obchodzi. Mam swoją działkę; dzisiaj posadziłem juz kartofle. Ale to co mnie wkurwia najbardziej to stonka ziemniaczana; skad to kurestwo przyłazi? Mówia na to: „dorifore” czyli „złocień”, mam dwie cegły: na jednej położyć a drugą przypierdolić. Piast Kolodziej; ośki, piasty, orczyki, dyle do furmanki

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Witamy w kapitaliźmie

    0

    0
    Odpowiedz

Trolle internetowe

To oczywiście te zjeby grammarnazi mec., grammarnazi, grammarnazi hłe hłe hłe, itd.

3
3
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Trolle internetowe"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tutaj na chujni jest więcej zjebów nie tylko Lord Grammarnazi, który z lordem ma tyle wspólnego co chuj z dupą (nie obrażając kochających inaczej).

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Tu troll internetowy. To oczywiście ten od kradnięcia krokodyli i jazdy bez biletu.
    Pozdrawiam, zawsze tu będę.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. A ile masz lat?

      1

      0
      Odpowiedz

Ceny żywności

Ja wiem, że jest recesja i ogólnie chujnia z grzybanią, ale ceny jedzenia są jakieś popierdolone. Zaczynam wierzyć, że to jest jakaś zmowa cenowa bo jak to jest możliwe, że żywność z miesiąca na miesiąc skaczą o 50% w górę. Rośliny wpierdalają teraz pieniądza zamiast substancji odżywczych z gleby? Ja wiem, że energia i transpart kosztują, ale kuźwa bez przesady. Weźmie człowiek jednego ogórka, cztery pomidory, kilo ziemniaków, 3 cebule i jeb 150 PLN z kieszeni. Jak egzystować w tym kraju?

11
6
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Ceny żywności"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pieniądze to też roślina XD.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Tyle płacisz, gdy nie umiesz liczyć.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. messio (od messi?) już dawno o tym pisał dlaczego

    trzeba czytać stare posty patałachu

    2

    -1
    Odpowiedz
  5. Zmowa cenowa? A może konsekwencja rozdawnictwa pieniędzy, pseudopandemii i zamykania biznesów przedsiębiorcom?

    4

    -1
    Odpowiedz
    1. chujnia działa nadal,
      więc o waść pierdzielisz?

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Warszawa 1 kg polskich (podobno) pomidorów 29,99 zł a 1 kg bananów z Kolumbii lub Ekwadoru 3,99 zł.
    Warszawa bilet PKP do Gdańska dla Polaka 140 zł a dla przyjaciela zza wschodniej granicy 0 zł.
    Prawda, że to logiczne ?
    Jakieś pytania ?

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Tak, pytanie retoryczne: jakim mułem trzeba być, żeby stawiać spację przed znakiem zapytania?
      mec. Grammarnazi

      0

      2
      Odpowiedz
      1. Jakim pojebanym tłukiem trzeba być, żeby raz twierdzić „znak ? stawiamy po spacji” a innym razem „nie stawiamy spacji przed?”.
        Żadnym tłukiem, tylko pierdolniętym Grammarnazim.
        Sprawdź nieuku swoje poprzednie komentarze, w których nakazujesz stawiać spację a chwilę później już nie.
        Nauczyłem ciebie tytułować mec. z małej a nie dużej litery?
        Nauczę ciebie i innych zasad interpunkcji nizino umysłowa.
        Dokształć się zarozumiały pyszałku i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
        Teraz możesz wypierdalać z chujni.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. twoim uczniem

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Weź idź im daj na zbiórkę,
      a nie marudzisz.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Czy jesteś tłukiem, który nie potrafi wyciągnąć wniosków z powyższego komentarza?
        Czy może tylko udajesz tłuka?

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Umiem czytać komentarze.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Pytanie brzmiało czy potrafisz wyciągnąć wnioski z powyższego komentarza.
            Umiejętność czytania a wyciągania wniosków z przeczytanego tekstu to dwie różne sprawy.

            0

            1
            Odpowiedz
          2. Tak umiem z komentarza.
            Wiesz co?
            Czekam aż sam się zorientujesz o swoim podstawowym błędzie logicznym, ponieważ tłumaczenie ci nie ma sensu, gdyż i tak zaprzeczysz (bo ci będzie wstyd, że taki błąd robisz).
            Brak logiki to niestety podstawowy błąd jaki spotykam u moich klientów; którzy podobnie jak ty zarzucają mi, że to ja jestem idiotą/oszustem, bo nie umieją kurwa ani przeczytać ze zrozumieniem i nie wiedzą co to „zaimek/przyimek”.
            A to materiał podstawowy gramatyki dużo ważniejszy niż ortografia, bo gdy chcą mnie wyjebać klienci na kasę to powołują się na coś co i tak napisałem jak byk/wół a próbują mi wmówić, że to ja ich oszukuje (a tak naprawdę to moi klienci chcą mnie naciągnąć na kasę).
            A i tak nie mogę im tego wytłumaczyć, że są w błędzie logicznym, bo od razu zaczynają mnie (z ich wstydu, że byli nieukami) obrażać (tak jak ty) i wrzeszczą mi do słuchawki.
            Są takimi idiotami, że nawet mycia łap trzeba było ich uczyć (a i tak się nie nauczyli) podczas pandemii.

            1

            0
            Odpowiedz
    3. polskie janusze rolnictwa,
      ja się nie dziwię

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Zaiste Pan twój Mesio radzi ci spożywać zupki chińskie i popijać denaturatem. Tanio wyjdzie, wilk syty i owca cała.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Podobno dyktę należy przesączyć przez chleb, żeby częściowo pozbyć się odoru i smaku tego „wykwintnego trunku” skażonego pirydyną.
      Nie wiem, nie próbowałem.
      Smakowite zupki chińskie zawierają od chuja różnych dodatków E, całą tablicę Mendelejewa, niektóre kancerogenne, przez co znakomicie korelują z fioletowym trunkiem.
      Życzę owocnej degustacji wszystkim miłośnikom Vifonu.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Jak kogoś nie stać na normalne zupy?

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Jak nie stać Cię na chleb to jedz ciastka.
          Maria Antonina.

          2

          0
          Odpowiedz
      2. A co ty kurwa myślisz, że w kuchni dla ubogich (zwłaszcza na umyśle) to takie zdrowe?

        2

        0
        Odpowiedz
      3. Sól podobno jest zła.
        Żryj wszystko bez soli / maggi.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Zarówno nadmiar soli jak i niedobór jest szkodliwy dla zdrowia. Żryj wszystko z umiarkowaną ilością soli.
          Dużo zdrowia życzę, zwłaszcza psychicznego.

          2

          0
          Odpowiedz

Jebany los

Czekaj pół, kurwa, dnia na kuriera. Nie przyjedzie. Ale tylko spróbuj się pójść, kurwa, wysrać.

13
6
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Jebany los"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tu kurier. Chuj mnie obchodzi, czy akurat srasz. Dzwonię i masz zapierdalać z osraną dupą i opuszczonymi gaciami w podskokach do drzwi albo zadzwonię do zakładu Mesia i przyjedzie pod twój dom Starem 244 z krokodylami na wywrotce.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Ile kosztuje u ciebie dostarczenie krokodyli legalnych?

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Cmoknij Ty mnie w pompę kurierze zajebany!
      Będę srał kiedy będę chciał i chuj tobie do tego!

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Nie załapałeś tłuku, że to był trolling ? P.S nie jestem autorem pierwszego komentarza, jak coś.

        0

        1
        Odpowiedz
  3. Prawda szczerozlota drogi chujniowiczu

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Nie musisz chodzić ani srać, ani szczać. Możesz warować pod drzwiami i czekać na Jaśnie Wielmożnego Pana kuriera, a on i tak załaduje cię w chuja twierdząc, że nikogo nie zastał w domu.
    To standard w pracy kuriera czyli zrzucanie winy na klienta. Podobnie wygląda sytuacja z listonoszami, po chuja mają chodzić po piętrach w bloku roznosząc listy polecone, kiedy wystarczy wrzucić awizo do skrzynki a frajer niech zapierdala na pocztę, byle szybko bo poczta zwróci przesyłkę nadawcy. Wszyscy doręczyciele lecą w chuja z klientami a paczkomacie możesz czasem znaleźć przesyłkę, której nie zamawiałeś albo zjebaną w transporcie. To twoja wina tłuku bo nie pomyślałeś o konsekwencjach zakupów online przez net. Teraz to się pierdol i odkręcaj sprawę, marnując swój czas i pieniądze. Udowodnij firmie kurierskiej, że dostarczyła ci spierdolony towar. Powodzenia życzę bezmózgi tłuku!

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Ja sobie kurewsko radzę XD.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Pusta ulica, chcesz przez nią przejść i wtedy chuj… znikąd pojawiają się auta, w jedną stronę, w drugą… i jeszcze trzeci bierze się za parkowanie W końcu przechodzisz, patrzysz za siebie i nic już kurwa nie jedzie

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Kołek w dupę, fiuta na supełek i czekamy cierpliwie na kuriera, który i tak może Ciebie olać ciepłym moczem.

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Ja mam podobnie:
    czekam na kuriera to nie przyjedzie, gdy jestem sam;
    ale kurwa jak tylko przyjdzie ktoś inny pod mieszkanie to kurier wtedy też przyjeżdża!
    Zamiast na spokojnie obsłużyć kuriera, muszę się martwić somsiadami (raz sąsiednia stara baba z naprzeciwka czekała 10 minut pod drzwiami i obserwowała mnie, aż ja się doczekam aż kurier przyjedzie).

    1

    0
    Odpowiedz
    1. To nie kurier tylko antykurier. Ta baba to też antybaba, podobno ulubione zajęcie takich antybab to beka z podglądanych zjebów ;D .

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Nudzisz.
        Za lekcje się weź, bo znowu będziesz mieć zjebane wakacje.
        Sorry, to będą twoje antywakacje!

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Zazdrościsz brzydalu?

        1

        0
        Odpowiedz
      3. A ty wciąż chodzisz w maseczce,
        by zasłonić swój krzywy ryj ;D.

        1

        0
        Odpowiedz
      4. Jak już to antyzjeba zjebie.

        1

        0
        Odpowiedz
  8. Prawda w chuj. Chociaż mi ostatnio nawet dopisało szczęście i udało mi się odebrać przesyłkę przed załatwieniem potrzeby.

    1

    0
    Odpowiedz