Mój mózg sam tworzy urojenia

Cześć.
Mój mózg sam tworzy urojenia w każdej chwili, gdy coś powiem/pomyślę i kurwa nasłuchuję czy ktoś/coś mi odpowie, a przecież kurwa nikogo nie ma…
I wtedy mój mózg sam wytwarza głos, którego przecież wyczekiwałem; a następnie owy głos podszywa się pod boga albo ja nadaję miano tym głosom, że to bóg.

Wniosek: NIE nasłuchiwać niczego, lecz włączać muzyczkę, legalne filmy 24h/24h i przeć do przodu nie zważając na opinie „boga” !

2
1

Ciekawe seriale

Znacie jakieś ciekawe seriale?
Które można obejrzeć legalnie?

2
1
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Ciekawe seriale"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Legalnie = Nieciekawie O_O

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Obejrzyj kulisy dawnej chujni, w której była mowa o gumowaniu na milicji, kradnięciu krokodyli i konsolce, której nie pamięta podbaza.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Ja akurat oglądam serial Doctor Who, może ci przypasuje

    0

    0
    Odpowiedz

Dźwiękoterapia DZIAŁA !!!

Tak, bo te upierdliwe głosy, gdy rozmawiasz z tymi gówno-głosami to zawsze odpowiadają i wtórują sobie/Tobie, by Cię jeszcze bardziej wkurwiać.
Wystarczy milczeć (nie mylić z ciszą), żeby to gówno nie pierdoliło Ci nic i wskutek tego nie pierdoliło Ci życia!
W ciszy gówno głosów również się włącza, ale masz wybór:
Albo będziesz zagłuszać gówno głosów albo będziesz się wkurwiać na gówno głosów.
Wybieraj zagłuszanie!!! – choć to ciężkie dla ludzi, którzy lubują ciszę, ale nie masz wyboru, jeśli nie chcesz się wkurwiać to musisz wybierać dźwiękoterapię – TO NAPRAWDĘ POMAGA !!!

2
1

Zawracanie sobie chuja

Po co zawracać sobie chuja czymś czego do chuja pana nie ma!!!
Jak nie ma to nie ma!
I żadne komunikacje werbalne i niewerbalne nic nie zmienią.
Trzeba pracować, a nie narzekać na brak zarobków.

4
3
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Zawracanie sobie chuja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ponadto trzeba podpierdalać krokodyle różańcowe , a gdy kończysz robotę, to podbijasz kartę, na potwierdzenie, że to smakowity sos śmietankowy. I zapamiętaj ” praca wolnym cię uczyni „.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Graj w grę, której jestem fanem.
    /Fan gry „Othello” na NESa.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A co to za gra?

      0

      0
      Odpowiedz

Milczenie i skupienie się na czymś konkretnym

Jak to robię to gówno głosów przestaje mi pierdolić.
Ciekawe zjawisko.

4
2
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Milczenie i skupienie się na czymś konkretnym"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na te pierdolone głosy, które ci pierdolą i zatruwają życie polecam lek Niepierdol.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. A jak działa?
      Tak, że nie działa? hłe hłe hłe

      0

      0
      Odpowiedz
    2. To ty zażywaj ten lek cały czas!

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Tak, bo te upierdliwe głosy, gdy rozmawiasz z tymi gówno-głosami to zawsze odpowiadają i wtórują sobie/Tobie, by Cię jeszcze bardziej wkurwiać.
    Wystarczy milczeć (nie mylić z ciszą), żeby to gówno nie pierdoliło Ci nic i wskutek tego nie pierdoliło Ci życia!
    W ciszy gówno głosów również się włącza, ale masz wybór:
    Albo będziesz zagłuszać gówno głosów albo będziesz się wkurwiać na gówno głosów.
    Wybieraj zagłuszanie!!! – choć to ciężkie dla ludzi, którzy lubują ciszę, ale nie masz wyboru, jeśli nie chcesz się wkurwiać to musisz wybierać dźwiękoterapię – TO NAPRAWDĘ POMAGA !!!

    1

    0
    Odpowiedz

RE (PRESJA ROZMNAŻANIA VOL 1 i VOL2)

Prawda jest brutalnie prosta. Wszystko jest czystym przypadkiem od powstania tego Wszechświata po powstanie życia. Podobnych wszechświatów jest pewnie nieskończenie wiele, podobnie jak planet gdzie istnieje życie pod różnymi postaciami, w tym i rozumne. Doszukiwanie się w tym jakiegoś sensu nie ma najmniejszego sensu, od tysięcy lat jeszcze się to nikomu nie udało i raczej nie uda. Jedynie różni szamani religijni całkiem nieźle żyją z ciemnoty i naiwności innych. Czy będziesz miał dzieci czy też nie za około 120 lat maksymalnie i tak nie będzie miało znaczenia. Jeżeli nie ulegniesz presji posiadania potomstwa, to po pierwsze nie spieprzysz sobie życia, a po drugie nie wpierdolisz w to ziemskie bagno kolejnej niewinnej istoty która i tak w końcu skazana jest na zagładę.

17
1
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "RE (PRESJA ROZMNAŻANIA VOL 1 i VOL2)"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. dziękuj bogu

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Mnie rozwala to, że nasi mądrzy naukowcy wysłali w kosmos dane na temat naszego wszechświata.
    Skoro jest tyle nienawiści i jadu między ludźmi i zwierzętami na naszej planecie to jak można być naiwnym, że gdzie indziej tego nie ma?!
    I co niby wobec nas będą przyjaźni? Hahaha.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. No nie wiem.
    Mi ktoś tu pisał o Jowiszu, że aparatem cyfrowym się dostrzeże tę/tą planetę.
    Jeśli tak to proszę o zdjęcie, bo nie mam aparatu.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Co rozumiesz jako „wszechświat”?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Zaintrygowałeś mnie.
    Wszechświat jest zamknięty, choćby był nieskończenie wielki.
    To oznacza, że jeśli istnieją inne wszechświaty to nigdy nie spotkamy się z tamtymi cywilizacjami ani oni z nami.

    A teraz moja myśl od wielu miesięcy:
    Jeśli kosmiczne cywilizacje ani my ziemska nigdy się nie spotkamy, a jeśli bóg istnieje (Jezusek), to jaką gwarancję mamy, że bóg to samo mówi do ludzi i to samo do kosmitów?
    Przecież nikt nigdy tego nie udowodni.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Jakaś dupiata filozofia.
    Znam sporo ludzi, którzy nie mają dzieci i mają spierdolone życie. W pewnym momencie nie mają się do kogo odezwać. Jedyne co potrafią to ględzić bez sensu.
    A znam takich co mają dzieci i są one radością ich życia.
    A ta ostania kwestia zagłady, zależy od psychopatów pochodzących z gatunku ludzkiego a nie wynika z faktu posiadania potomstwa.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Chodzi o śmierć biologiczną, która koniec końców wszystkich czeka.
      Chyba, że ty dalej łudzisz się na jakiś magiczny eliksir nieśmiertelności?
      Podobno Kościół taki ma, tylko… jakoś to nie działa.
      I wcale mnie to nie dziwi.
      Chyba, że ktoś z was jest nieśmiertelny skoro teraz codzienne chodzicie do kościołów?

      0

      0
      Odpowiedz

Jebany laptop

Kurwwa mam takiego zjebanego laptopa kurwa wlaczam i kurna wszystkie aplikacje sie wlaczaja i kurwa wypierdala go na 1h i huj jebac laptopy

3
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Jebany laptop"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Naprawię ci za 100 zł.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Pierdol laptopy, tablety i inne wspólczesne gówno.
    Księgowy w naszym zakładzie pracuje na liczydle, na dodatek jest niewidomy, bo wpadł kiedyś do głównego zbiornika z sosem śmietankowym.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. no no no, oblizuje się do dzisiaj

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Liczydło to starożytny komputer.
      Za dużo filmików a za mało książek, lepiej się dokształć, bo inaczej zawsze będziesz patałachem na produkcji w ŁWF u mesia na taśmie.
      Tak, tylko jakoś mi też się nie chce XD.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Sam żeś gówniany patałach.

      1

      0
      Odpowiedz
    4. Patałachy to gówno nie umiejące obsługiwać PC-etów hłe hłe hłe.

      2

      0
      Odpowiedz

Liczniki

Apropo przepływu energii elektrycznej?
Czy to prawda, że jak się nie wyłącza np. na 5 minut światła to mniej się nalicza opłaty niż gdy co chwila się włącza/wyłącza?
Jak dla mnie to puste pierdolenie z dziada pradziada ludzi leniwych, którym kurwa nie chce się wcisnąć guzik/kontakt.
Leniwe społeczeństwo co ma zawsze wymówki na każdy temat!

1
1
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Liczniki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To zależy od źródła światła. W przypadku tradycyjnej żarówki opłaca się gasić światło. W przypadku świetlówek energooszczędnych może być różnie. Wiele z nich w pierwszych minutach świecenia, kiedy się 'rozgrzewają’ pobiera prąd znacznie większy niż później, kiedy są w fazie docelowego świecenia. Częste gaszenie/zapalanie spowoduje sumarycznie długi czas pracy ze zwiększonym poborem prądu, co może okazać się ieopłacalne w odniesieniu do ciągłego świecenia.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki za rozwiązanie wątpliwości.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Wszystko zależy od tego jak definiujesz „co chwila”. Tradycyjna żarówka pobiera znacznie większy prąd jak jest zimna ale trwa to tylko kilkanaście do kilkuset milisekund.

    Jeżeliby przełączać oświetlenie przez 5 min z wysoką częstotliwością przy założeniu że żarówka jest nie zasilana tylko na czas potrzebny do ostygnięcia filamentu to zużyta energia elektryczna będzie większa.

    Nie robiłem pomiarów więc jest to pierdolenie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pytanie czy poprawnie pierdolisz? hłe hłe hłe

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Coś w tym może być. Ja mieszkam z chłopakiem w 65 metrowym mieszkaniu i co pół roku mamy po 1000zł zwrotu z ogrzewania oraz 500zł za zużycie wody, a moje stare sąsiadki, które mieszkają same w mniejszych mieszkach muszą ciągle dopłacać po kilkaset złotych, bo zużywają więcej niż wynosi prognoza. Zawsze mnie to bawi jakie one są oburzone, bo przecież „ja nic nie grzeje, a muszę dopłacać!!!”. Beka xD

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Może i nie grzeją, ale zapewne bardzo dużo gotują, a mają piecyki gazowe a nie elektryczne.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Gotują, bo ich dzieci i wnuki przychodzą do nich w niedzielę na obiad. Przynoszę jednej z takich seniorek zakupy i często mówi, że jej synowa i jej koleżanki to leniwe kurwiszony.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. A ta teściówka to niby nie skoro sąsiadki wykorzystuje do przynoszenia sobie zakupów?!

          0

          0
          Odpowiedz
        2. Coś takiego, a to staruchy mówią, że młodzież taka niewychowana.
          Cóż sami są niewychowani, więc czego oczekują?! hłe hłe hłe

          1

          0
          Odpowiedz
        3. No i właśnie tyle warta jest babcia+.

          0

          0
          Odpowiedz
        4. Staruchy to tylko kłapią ozorami.
          A sami za młodu jacy byli?

          0

          0
          Odpowiedz
        5. Nie dawaj się wykorzystywać staruchom!
          Oni mają więcej werwy niż: się wydaje / mówią.
          Wiem, bo najwięcej pracuje u seniorów.

          1

          0
          Odpowiedz
    2. Zazdroszczę samodzielnego mieszkania albo z kimś komu można ufać!
      Ja zawsze mieszkam z obcymi facetami, to oni kurwa na niczym nie oszczędzają, a potem mają wielkie zdziwienie, że musimy dopłacać.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Bo ludzie to idioci.

        1

        0
        Odpowiedz
    3. Tak, klienci to zawsze „ja nic nie zrobiłem/ał – samo się zepsuło” hahaha.

      2

      0
      Odpowiedz
    4. Znam to, ale mam dość dopłacania za facetów-pasożytów.
      Teraz a niech mnie sponsorują oni!

      1

      0
      Odpowiedz
    5. yyy tu mowa o prądzie a nie o ogrzewaniu, wodzie

      1

      0
      Odpowiedz
    6. Czy to jest w tym samym bloku?
      Bo istnieją różne taryfy.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Żarówki typu LED „nie lubią” częstego włączania i wyłączania. Przez 5 minut pracy zużyje energii elektrycznej za kilka groszy, natomiast kupno nowego LED-a to wydatek kilku, kilkunastu złotych więc oszczędność jest iluzoryczna. Większość źródeł światła w naszych domach to właśnie LED-y, mało kto stosuje już tradycyjne żarówki. Wybór należy do Ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz

Miękkie kompetencje

Ktoś tu napisał kiedyś, że latami czekał na awans, który mu się należał za ciężką pracę, a stanowisko dostał jakiś świeżak, który się dobrze zaprezentował.

Prawdopodobnie drogi chujniowiczu, chujnianinie, czy jak to się tam odmienia padłeś ofiarą tego samego co ja i wiele innych osób i uwierzyłeś na pewnym etapie życia, że ciężka praca i twarde, ścisłe kompetencje są kluczem do sukcesu. Otóż nie, jest to błąd przez który nadal wielu ludzi przegrywa życie. Mnie też całe życie rodzice wmawiali, żebym uczył się matematyki, języków, był przygotowany to zawsze się obronię. Ile razy to się nabijali ludzie u mnie z humanistycznego profilu w LO, ze studiów na jakichś gownokierunkach, typu marketingi i zarządzanie, ale coś wam powiem.

To właśnie ci ludzie utknęli w błędnym przekonaniu i ktoś ich z deka przechytrzył, bo wiem, że nie jest to regułą, ale z mojego otoczenia ludzie po humanistycznych gownach, ci którzy olewali szkołę, byli słabi ogólnie ze wszystkiego, ale mieli tak zwane „miękkie kompetencje” i gadkę zaszli na sam szczyt. Ci, którzy pokończyli ciężkie, inżynierskie kierunki mają teraz ledwie lepiej niż dobrze, bo liczy się gadka i bajera. Okłamano was.

Kluczem jest umiejętność zjednywania sobie ludzi, charyzma, bycie lubianym i picie alkoholu z odpowiednimi osobami. Nawet nie wiecie, ile straciłem na tym, że nie chleję. Najlepsze propozycje i układy, a już zwłaszcza w tym kraju, rodzą się przy kieliszku, gdy rozwiązuje się język i łapie się dobry kontakt.

I teraz ja z kumplem, mając ścisłe kompetencje i pracę wymagającą analitycznego myślenia, planowania i obliczeń matematycznych to mamy lekko więcej niż średnia krajowa w korpo, a typy z dobrą bajerą, ciuszkami, gadką i uroczą osobowością zostają interimami, externalami mitomanami na umowach B2B, którzy „pracują” zdalnie, do firmy wpadają na pół godziny dwa razy w miesiacu, ale wystawiają 2 faktury miesięcznie na kilkanaście, lub kilkadziesiąt k, bo dobrze zbajerowali jakąś laskę z HRu, albo popili z kimś wysoko.

Spójrzcie na polityków. Wystarczy ignorancja, pewność siebie, bezczelność i odpowiednie układy oraz tzw. talent do ludzi. Chciałoby się pracować w spółce skarbu państwa i przychodzić tylko na chwilę, wpisać się na listę i wygarnąć kilkadziesiąt k miesięcznie, co?

10
2
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Miękkie kompetencje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kto pracuje ten ma.

    1

    3
    Odpowiedz
  3. Tak jak w wojsku: nie ten co dużo pracuje i madrze dostanie awans, tylko ten co podpierdala.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. „Życie to nie wojsko, a strumyk płynącego z prędkością światła przez dolne partie Pirenejów brązowiutkiego szamba” – Quartinsqylon Didirent

      0

      0
      Odpowiedz
  4. W większej firmie ważne są miękkie kompetencje. Sam zatrudniłem sekretarkę o takowych – miękkich, ciepłych i wilgotnych kompetencjach. Wyobrażasz sobie w tej roli pryszczersa po fizyce, z zepsutymi zębami?

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Tak sobie to tłumacz nieudaczniku i lub frajerze. Powod jest inny niż to że Ci się wydaje że jesteś taki super inteligentny a inni prostacy.
    Również jestem ścisłowcem do tego samotnik, typ tzw. wycofany. I tak się składa że to ja jestem tym co robi zdalnie okolo 5h dziennie, reszta czasu dla mnie, czy żeby wpaść na budowę zobaczyć jak sprawy się mają. Do firmy wpadam na 6h (zwykle na obiad z przełożonym, firma stawia), wystawiam faktury na kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie.
    A i nie chleje alkoholu żeby wchodzić w układy. Zwykle raz na miesiąc lub dwa wypije drinka do dobrego filmu z żoną.
    Ale droga do tego miejsca w którym jestem prowadziła przez ciężka inżynierską pracę, dużo wiedzy, matmy i dokumentacji. Nie żałuję

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Miewałeś chwile zwątpienia zanim tak się dorobiłeś?

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Ile masz kurwa lat?
      Piszesz w tonie typowego 40-latka.
      Jeszcze trochę i będziesz gadał tak jak grube janusze koło 50-tki.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. 34 lata mam. Miewałem zwatpienia

        1

        0
        Odpowiedz
  6. Gdybyś był renegatem korpo i kierowcą autobusu tak jak Ja, miałbyś wyjebane na miękkie kompetencje. Słuchałbyś se w czasie pracy podcastów, audycji i książek na głos, w tym Kotońskiego i Olszaka i śmiał się z tych głupich loch, którym zamykałbyś drzwi przed nosem. Śmiałbyś się w ryj na groźby skarg, bo wiedziałbyś, że brakuje ludzi by zapełnić grafik i autobusy wyjeżdżają bez zmiennika w karcie, który jest łapany na telefon w ciągu dnia.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Macie braki? Dlaczego?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. I o czym są te „książki”?

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Jak już to raczej śmiać się z tego, że klientela będzie straszyć, że doniosą, a jak przyjdzie co do czego to brakuje im odwagi i będę mieć różne wymówki.

      I na koniec perfidnie życzyć klientom „miłego dnia!”.

      Mnie tak potraktowała pewna firma, ale nie wiedzieli, że ja to ja, więc ze mną może nie być takich żartów.
      I wtedy kasę mi oddali w mig hahaha.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Słuchanie książek jest słabe. Dla leniów.

    0

    0
    Odpowiedz