Różnice nie do nadrobienia

Diagnoza: nerwica lękowa i zaburzenia osobowości mieszane. Dziwność, oryginalność, osobliwość. To co da mnie jest normalne dla kogoś jest ostro pojebane, to co dla kogoś jest normalne dla mnie jest nudne. W trakcie dzieciństwa żyłem w odosobnieniu od rówieśników ponieważ mieszkałem na kolonii wsi i też nie ciągnęło mnie do piłki, wspólnych ognisk, spotkań itp. W domu psychicznie znęcała się nade mną matka. Na szczęście już z nią nie mieszkam. Mam 27 lat. Ja mam nerwicę i niszczę wszystko co się da: związki, koleżeństwa, przyjaźnie, możliwości zdobycia nowej pracy. Na wszystko mam wyjebane i nic mnie nie interesuje co dzieje się poza wlasnym światem. Mam zainteresowania. Jestem leniwy i wygodny. Wyszedłem z dyktatury w rozpasanie. Z jednej skrajności w drugą skrajność. Nie lubię ludzi, nie utrzymuje zażyłych relacji z nikim. I właśnie jest mi z tym dobrze. Pracuje, czytam książki, gram na kompie, idę spać. Ponadto jestem zmęczony, potrzebuję dużo odpoczynku. Mam swoją silną strefę komfortu, której za chuja nie chce opuszczać bo w niej czuje się sobą. Nie ma w niej napięcia. Dzięki lekom czuje się o wiele lepiej ale mam zaburzenia czasoprzestrzeni. Potrzebuje więcej czasu na zrobienie czegoś. Na zrozumienie czegoś. Zrezygnowałem z celów. Trudno mi kogoś pokochać, kogoś polubić, zaprzyjaźnić się, nawiązać poprawne relacje w pracy. Mój introwertyczno ekscentryczny charakter wybija z siłą wulkanu kiedy jestem w sytuacji kiedy nie mogę być sobą np podczas jakiegoś spotkania na którym się nudzę i ludzie są zszokowani moim zachowaniem. Twierdzą że mam zryty beret a mnie to cieszy. W sumie nie mam pojęcia po co komu jakiekolwiek relacje. A mam kilka kontaktów jedynie jakbym potrzebował kasy itp. Nastawienie materialne.

82
9
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Różnice nie do nadrobienia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Idealne zycie. Do wszystkiego znajdz sobie cichodajke z Filmowki dowolnego jasnego dnia.

    13

    4
    Odpowiedz
  3. Do specjalisty.

    5

    14
    Odpowiedz
  4. Graj w konsolę.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Mam trochę podobnie. Nie mam żadnej dyscypliny, nie mogę się zmotywować, żeby cokolwiek zrobić. Jak już coś zacznę, to nie mogę dokończyć. Widuję ludzi, którzy biegają każdego dnia. Nie wiem jak oni wszyscy to robią. Ja nie mogę nawet z domu się ruszyć. Prawie wszystko co jest wartościowe wymaga dyscypliny, trwałego poświęcenia, zobowiązania. Żadna z tych rzeczy mi nie wychodzi. Ja też jestem dosyć dziwny dla innych ludzi, ale to co? Jakoś się nauczyłem, że mi to nie przeszkadza. Jak ktoś mnie nie lubi to chuj tam. Ważne żeby być sobą.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Nie z tym nie zrobisz… taki będziesz do końca, ja mam 40+ i tez taki jestem , a wszystko dzięki mamusiom …. jedno co mogę poradzić to bądź sobą bonikt ci nie pomoże nawet tzw specjaliści …

    4

    1
    Odpowiedz
  7. No i po co relacje? Tylko się człowiek wkurwia. Uwielbiam święty spkój.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Wypisz, wymaluj, ja 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  9. A przepraszam, że spytam: co to są zaburzenia czasoprzestrzeni? Tak jak koło czarnej dziury, czy co?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Może aż takich zaburzeń nie miałem ale miałem ostrą depreche, wyszedłem z tego dzięki pomocy przyjaciela który jest psychologiem, teraz widzę że to co było kiedyś nie było dobre, chuj wie czy pójdziesz za moją rada czy nie, ale może warto spróbować pogadać choćby chwilę z kimś takim, wydasz parę stów – ok, ale jebac to jak i tak wydajesz jedynie na żarcie spanie i stanie jebac ten hajs, spróbuj może za rok wejdziesz na chujnie pl jak ja żeby zobaczyć jak to jest kiedy wchodziło się tu kiedyś żeby odciążyć banie. Ja uważam że jest to jakoś sposób, ale jeśli tak ci dobrze to żyj tak dalej, choć myślę sobie w taki razie, po chuj to piszesz na chujni? Odpowiedź jest taka :widocznie jednak widzisz ze coś jest nie tak. Pozdrawiam mordeczko

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Niedojrzałość emocjonalna. Dzieci też nie liczą się z uczuciami innych, bo są skoncentrowane na sobie. Przeczytaj „Integracja emocjonalna. Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać.” i mówię to bez ataku, bez zarzutów, tak po prostu… żeby się czegoś o sobie dowiedzieć. Pozdrawiam.

    3

    3
    Odpowiedz
  12. Dużo objawów zespołu aspergera, nic z tym nie zrobisz taki już jesteś i trzeba jakoś z tym żyć, zmienić się nie zmienisz możesz najwyżej udawać ale czy jest sens.

    1

    0
    Odpowiedz

Wyraz twarzy

Wielokrotnie zadaje mi się pytanie: „coś się stało? Jesteś zdenerwowany.”, „czemu jesteś taki smutny?”, czemu masz taką naburmuszoną minę?”. Raz słyszałem że wyglądam jakbym kogoś zamordował. Problem w tym że ja nie jestem smutny, zdenerwowany, nie zabiłem nikogo w tym momencie kiedy się mnie o to pyta. Kurwa, no mam nerwicę i czasami jak jestem wkurwiony faktycznie wyglądam jak adiutant Hitlera z filmu „Upadek”, a jak jestem przygnębiony to jak buka z muminków. Ale tak nie jest cały czas. Obawiam się że ten stan mimiki twarzy się utrzymuje cały czas czego nie jestem świadom. Psycholog mówił że mam ubogą mimikę, blady afekt tzn nie reaguję twarzą na emocje i w ogóle słabo reaguje na cokolwiek. Kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej zachowywałem się normalnie i nie miałem wyjebane, ani nie byłem zdenerwowany, a Pani w mailu odpowiedziała mi że mam negatywn nastawienie. WTF? Może wyglądam tak jakby ktoś mnie wkurwił i tak mi zostało do dziś. I teraz ludzie się mnie pytają czy mi towarzystwo odpowiada, czy praca mi odpowiada itp. Przecież odpowiada, a oni zakładają że jestem smutny albo wkurwiony. Może jakieś ćwiczenia na mimikę twarzy?

65
2
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Wyraz twarzy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak zapodasz sobie w kakao to zmieni ci się mimika.

    7

    3
    Odpowiedz
  3. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    6
    Odpowiedz
    1. Ale jesteś pojebany

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Jaki ty jesteś zjebany koleś

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Jak już to pij wódkę, Polską, bo najlepsza, a nie jakieś skurwiono ochrzczony bimber zwany whisky, to gówno piją tylko spedalone kundle lejące do zlewów w socjalnym dla jebiących na taśmociągu zwanym linią montażową, jak jakieś Jebane bambusy w chinach( nieobrażając pracowity h chinczyków) Pozdrawiam wszystkich i śrut w kakao gratis.

      1

      2
      Odpowiedz
  4. pobieraj 500+

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Łolaboga, Zbigniew Stonoga?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Ćwiczenia mogą być dobrym pomysłem. Spróbuj, na pewno nie zaszkodzi. Albo wyjaśniaj znajomym, że czasem masz zły humor, ale to nie znaczy, że z ich powodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Idź do dobrego stylisty. Może fryzura da się coś poprawić.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To mi przypomina kawał z podstawówki jak zając spadł na beton i całą facjate miał przekoszoną, zęby we wszystkie strony, jęzor wywalony a obok jakiś inny zwierz mówi: „zając, ty się kurwa śmiejesz, ale żeś nieźle przypierdolił…”

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Przestancie mu pierdolic takie farmazony. Moja rada to graj w pokera zawodowo za chajs.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Mam to samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mam podobnie. Jestem w towszystwie i czesto sie zamyslam. Później slysze: obraziles się?, jesteś wk..wiony? coś nie pasi? Z moim facem też coś nie tak w tych chwilach. A ja po prostu troszkę się wyłączam. Tak już mam.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Mam to co Ty. W pracy non stop pytają dlaczego jestem smutny lub zły.
    Wkurwia mnie to już, a ja po prostu jestem kurwa normalny. Rodzina tak samo pyta codziennie… my po prostu już tak mamy.

    6

    1
    Odpowiedz

Bakterie i martwe neurony, czyli życie z nerwicą natręctw

Z bólem i ulgą jednocześnie stwierdzam, że niemożliwym będzie opisanie tutaj całego mojego życia; mogę jedynie przedstawić je w olbrzymim skrócie. No, więc.. Mam 25 lat (tylko w metryce; mentalnie 12, fizycznie 80). Przez te zgniłe 25 lat zdążyłam na własnej skórze poznać wszystko to, co świat ma do zaoferowania – przemoc w każdej jej formie, biedę, syf, upokorzenie, smutek, żal, lęk, ból, śmierć, gówno. Seria spierdoleń z życiowego kałacha zaowocowała kolejną serią spierdoleń w postaci ostrych zaburzeń psychicznych. Nie miałam gdzie uciec, zresztą jako małolatka z dys-domu w zabetonowanym osiedlu z Sebami miałam 2 wyjścia: zacisnąć zęby i walczyć o lepsze życie albo polecieć w wódę i zioło/maczany. Byłam za słaba, więc wybrałam to drugie. Tak uciekło mi nastoletnie życie, do którego doszły licznie poniżenia, upodlenia, wyzwiska, rzyganie i zgony w obsranych krzakach. Im dalej w las, tym gorzej, aż w końcu skończyłam z nałogami, kompulsywnym obżarstwem (ewoluującym później w bulimię), pociętymi do mięsa udami i mega, mega, mega zajechaną psychiką. Od 7 lat funkcjonuję dzięki paroksetynie, znajomym i licznym grupom wsparcia, bez których powiesiłabym się na kalesonach starego. Zaburzeniem, które chyba najbardziej – na dzień dzisiejszy – utrudnia mi życie (o ile życiem to można nazwać) jest nerwica natręctw, która społeczeństwu kojarzy się z częstym myciem rąk czy obgryzaniem paznokci. Otóż, proszę Państwa, chciałabym taką nerwicę natręctw. To gówno jest czymś znacznie gorszym niż przesuszona skóra dłoni. To potworne, powracające, często zupełnie irracjonalne myśli, które odcinają chorego od rzeczywistości i zamykają w fizycznie duszącym, koszmarnym wymiarze. To jedna wielka pętla pytań, na które nie ma odpowiedzi, masa zniekształceń, żalu i pretensji do całego świata. To tygodnie spędzone na „a co by było, gdybym w lipcu 2009 roku nie łączyła wódy z dopami i nie skompromitowała przed P., E., i B., gdybym waliła koks i była królem świata, gdybym miała bogatych starych, gdybym nie poznała A., gdybym nie objadała się jak świnia, gdybym wtedy nie poszła do K., tylko do M., gdybym nie piła tej wstrętnej ciepłej gorzały przy W., gdybym jarała mniej stafu, gdybym była szczuplejsza, grubsza, urodziła się później, wcześniej..”, to koszmar niezgody na przyjęcie przeszłości, przyszłości i teraźniejszości, to po prostu, kurwa, tragiczny bagaż dźwigany solo, bez chłopca na posyłki. To moja trucizna, pieprzony ból trafiający w każdą cząstkę mojego ciała o każdej porze dnia i nocy. To moja osobista chujnia.

A.

46
10
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Bakterie i martwe neurony, czyli życie z nerwicą natręctw"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak czytam tak składną wypowiedź to dla mnie jesteś doktorem humanistyki. Treść wiadomo jaka.. Szara.. ale jak sformułowana. Pisownia lepsza niż ludzie po humanistyce.

    12

    2
    Odpowiedz
    1. Nie wiem, czy słusznie, ale dziękuję za komplement/ A.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Nie ma czegoś takiego jak humanistyka. Dzisiaj ktoś, kto pisze bez błędów i z sensem jest jakimś niezwykle rzadkim okazem… takie czasy. Ja pytam kto cię finansuje? Bo te pytania i odpowiedzi to tak do wora i wysłać gdzieś daleko. Jak dostaniesz od życia kopa w dupę to przestaniesz się pierdolić z pytaniami co by było gdybyś gdzieś tam ojebała flachę… Po prostu za dużo wolnego czasu masz. Zaczniesz zapierdalać jak twoi starzy na kawałek chleba to znikną twoje problemy z dupy. Pozdrawiam

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Nikt mnie nie finansuje, pracuję w miejscu, gdzie przyjmuje się takich ludzi jak ja. Flachę ojebałam ostatnio w 2011 roku, ale umieściłam ją w swojej chujni by ukazać absurd pętli w moim mózgu. A od moich rodziców się odpierdol, pozdrawiam / A.

        1

        1
        Odpowiedz
  3. Dasz jakiś kontakt? Fikcyjnego maila do pogadania czy coś? Bo mam ten sam problem i się pogłębia a nie mam gdzie szukać wsparcia. Ludzie ktorym mówię o swoich problemach odpowiadają: tak, tak…rozumiem cie. A ja wiem że w ogóle nie potrafią wczuć się w moja percepcję zniekształconą przez zaburzony mózg. Szukam kogoś do wspólnego poradzenia sobie z problemem. Kogoś kto mi coś poradzi. Niestety leki i terapia są u mnie wykluczone.

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Baba bez bolca dostaje pierdolca. Daj adres to chętnie cię poznam.

    9

    6
    Odpowiedz
  5. Startuj na rezyserie do lodzkiej Filmowki!

    7

    5
    Odpowiedz
  6. Rozumiem Cię – też mnie życie nie oszczędziło – też się ciąłem, często płakałem, natrafiłem na nienawiść. Nerwicę też mam – dzisiaj wieczorem myłem stopy i słyszałem w głowie Jacka Bielaka który mówi do mnie: „Coś z tym krajem jest ku@wa nie tak!”

    8

    0
    Odpowiedz
  7. Tekst który przeczytałem napisała osoba inteligentna, więc nie wszystko stracone, narkotyki nie zniszczyły Cie do końca.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Bardzo dziękuję 🙂 / A.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Ja wybrałem pierwsze wyjście. A przynajmniej próbowałem. Na prawdę się starałem i dużo mnie to kosztowało, ale nic z tego nie wyszło (jeszcze). Siędzę w gównie, z którego nie umiem się wyplątać. Wszystko dookoła się wali, a ja tkwię w miejscu. Chce mi się płakać, ale muszę się wziąć w garść i coś zrobić. Mi też przeszłość czasem nie daje żyć, albo spać po nocach. Zauważyłem, że najgorzej jest jak dużo czasu spędzam sam. Kiedy mam kontakt z innymi ludźmi nie skupiam się tak na sobie, na moich wadach i na tym co było. Może spędzanie więcej czasu z ludźmi Ci pomoże. Raczej nie mam tej samej przypadłości co Ty, ale nie jesteś z tym sama. Wielu z nas zna ten ból i tą chujnię. Nie mów, że byłaś za słaba. Przeżyłaś to wszystko, więc nie jesteś ani nie byłaś słaba.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ty wybrałeś opcję nr 1, więc już wygrałeś. Trzymam kciuki / A.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. E taki gówniany język, że mi się nie chciało czytać.
    Co to jest chujnia czy kółko nieudolnych literatów z autyzmem?

    0

    2
    Odpowiedz
  10. Nikt nie kazal ci ćpać narkotyki. Że jestes teraz wrakiem mozesz miec pretensje do siebie.
    Na wlasne zyczenie

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Nie czuję się wrakiem, od lat jestem czysta i zmagam się z chorobą na trzeźwo, więc jest mi tym trudniej. Widzisz, masz rację, nikt mi nie kazał – tylko czy można mówić o świadomych wyborach, kiedy ma się kilkanaście lat? Większość ma wtedy sieczkę z mózgu i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji podejmowanych decyzji. O świadomym wyborze mogę mówić dzisiaj, kiedy mam lat 25 i kiedy zdecydowałam, że chcę przejść ten syf na trzeźwo. / A.

      3

      1
      Odpowiedz
  11. Samo nie przejdzie. Poszukaj dobrego psychologa, dobry psycholog to taki psycholog, po rozmowie z którym jest Ci lepiej, a po kilku spotkaniach problemy zaczynają znikać. Jeżeli dany psycholog nie pomógł, szukaj kolejnego. Do licha, wolisz narzekać w internecie, zamiast rozwiązać Twój problem? To jest choroba, jak każda inna, i to choroba, którą można wyleczyć. Ale trzeba chcieć. Polecam ośrodki terapii kryzysowej, zwykle mają tam doświadczonych psychologów.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Mam fajną terapeutkę, chodzę na różne grupy wsparcia i jestem z nich zadowolona, ale częścią mojej choroby jest izolacja. Serio, czasem wolę postękać do siebie lub na chujni, ale gdyby nie profesjonalne wsparcie to już dawno bym wisiała, także nie zostawiam problemu czekając, aż mnie zabije. / A.

      2

      0
      Odpowiedz
  12. Ja sikam na kurwy

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie powinnaś być sama. Otaczaj się, dobrymi ludźmi. Kup sobie zwierzaka, najlepiej psa, którego obdarzysz miłością. Szukaj pomocy.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję 🙂 zwierzaka nie mogę mieć (brak warunków), ale jak tylko mogę, to z nimi przebywam. / A.

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Smutne. Jebane zycie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Świetnie ujęte / A.

      0

      0
      Odpowiedz

Działy HR

Nie jestem w stanie zrozumieć, po co to kurestwo wymyślili. Jakieś zakompleksione, korposzczurze paniusie na „ą” i „ę” uważające się za nie do końca wiadomo kogo, zgadywać można, że po psychologii, które przyjechały z wioski na „prestiżowy, przyszłościowy kierunek” (na zmywak do Anglii) i myślące, że łapiąc kogoś za słówka są w stanie wprost przejrzeć daną osobę na wylot i zrobić z niego jelenia, tzn. wyrobić sobie na jego temat pewną opinię, jakie ów ma preferencje, nawet jeśli ma odpowiednie, ale oczywiście i tak zgodnie z założeniem swój los powierza w ręce „rekruterki”. W żaden sposób nie odzwierciedla to umiejętności i chęci do pracy danego kandydata. Czy zdecyduje to, czy potrafię wpisywać cyferki do Excela, obsługiwać komputer, drukować, odbierać telefon i używać kalkulatora? Ni chuja. CV durna babo ci wystarczy, a na nim 3-letnie doświadczenie w danej branży, a nie szukanie na siłę dziury w całym, co „konkretnie” stoi za wypowiedzianym zdaniem ubiegającego się o pracę na rozmowie kwalifikacyjnej. Kiedy w odpowiedzi na pytanie, co się dla mnie liczy odpowiadam, że „profesjonalny pracodawca” słyszę kolejne pytanie, „co oznacza dla mnie profesjonalny?”. Niepotrzebne pytania o szczegóły współpracy z danymi pracodawcami i dlaczego już tam nie pracuję albo dlaczego następnie poszedłem do tamtej firmy a tam nie zostałem oraz co tam „KONKRETNIE” robiłem, a teraz przylazłem ubiegać się o pracę tutaj i człowiek nie wie, czy dobrze robi negatywnie wypowiadając się na temat poprzedniego pracodawcy (bo może kandydat wybrzydza, jest niezdecydowany, roszczeniowy to trzeba kopnąć go w dupę i niech sobie szuka dalej), czy ma się wypowiadać o nim dobrze (to po chuj się zwolnił i przyszedł tutaj?). Tak będzie źle i tak niedobrze. Zgaduj sobie, co siedzi w głowie „Pani Psycholog” przez duże P (jak „Profesjonalny”). I oczywiście klasyczne: „Postaramy się do Pana oddzwonić jak najszybciej, najlepiej do poniedziałku”. Oczywiście w jednej pracy dorywczej zdarzyło mi się, że usłyszałem już coś takiego i oddzwonili, żeby mnie zaprosić, ale nosz kurwa, takiego lawirowania wprost nienawidzę. Powiedz po swojemu czyli „KONKRETNIE”, czy chcesz mnie kopnąć w dupę, czy może mnie zapraszasz na kolejny etap? Już z 2 l. temu byłem na jednej rozmowie i otrzymałem odpowiedź wprost, że „dziękujemy Panu” – więc taki problem? Praca w Polszy to naprawdę jakaś paranoja.

92
4
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Działy HR"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ten urzędnik państwowy, który wchodzi na chujnię to tak naprawdę Patryk Jaki. Czemu tak twierdzę? Bo w młodości spędzał czas pod osiedlem i nie popierasz islamu. Prawda?

    1

    12
    Odpowiedz
    1. Jaki jest politykiem nie urzędnikiem ignorancie

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Akurat nie aż taka paranoja wszędzie, w roboleskiej robocie jak np produkcja żadna kurwa ci nie będzie wymyślać co „konkretnie” jak srałeś. Prawda jest taka że jak potrzebują kogoś do roboty to przyjmują a nie szukają dziury w całym… 3 lata doświadczenia i takie pytania? Te kurwiska nieróbskie to na godziny robią i mają w dupie wyniki firmy, ciepły kurwidołek niczym na państwówce, bo w prywatnych jest o wiele gorzej… Następnym razem to ty sie zapytaj czy oni potrzebują „konkretnie” pracownika czy w chuja sobie lecą, jak tak jadą po tobie na starcie to też po nich jedź, bo i tak cie nie przyjmą skoro plują kwasem na starcie.

    35

    1
    Odpowiedz
  4. Chujnia dobra, ale końcówka już nie. Jak zwykle – coś nie pójdzie to znaczy, że w Polsce tak jest.

    8

    2
    Odpowiedz
  5. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    7
    Odpowiedz
  6. Mnie śmieszy tylko to że inżynierow po ciezkich technicznych studiach rekrutuja jakies tępe cipy po dupokierunkach „zasoby ludzkie” ja pierdole gdzie tu sens i logika. Taka cipa to na politechnice po pierwszej sesji by wyleciala i ona ma mieć coś do powiedzenia w sprawie jego przyjęcia???

    19

    0
    Odpowiedz
  7. Wiadomo wymagania z kosmosu. Lata doświadczenia, magister z angielskiego i jeszcze kurwa odpowiadaj im będąc zestresowanym na durne pytania, bo jak źle odpowiesz to jest coś z tobą nie tak. Domyśl się o co kurwom chodzi i jakiej oczekują odpowiedzi.

    15

    0
    Odpowiedz
  8. Chuj z takimi kurwiszczami. Nie przejmuj się – ale: nigdy się nie zdradzaj, nie odpowiadaj na głupawe pytania i sam kończ takie pojebane spotkania. Firma jest tak zjebana, jak jej pseudopracownicy, i to nie jedna. Niech sobie rekrutują w szpitalu psychiatrycznym. A zresztą – działając w ten sposób – sami się załatwią.

    12

    0
    Odpowiedz
  9. Jestem psychologiem i zgadzam się z Tobą w 100%. A po co wymyślono dział HR? Dla hajsu i tylko dlatego. Żeby i na tym wytrzepać kasę, że normalny człowiek szuka pracy, a normalny pracodawca pracownika. Powstało to jak inne pośrednictwa. Zamiast coś ułatwić – tylko utrudniają. A zewnętrzny HR? Który mądry pracodawca godzi się na takie coś? Chyba, że ma za dużo hajsu, który musi wydać, żeby w papierach się zgadzało bo zero tu logiki.

    14

    0
    Odpowiedz
  10. HR jest po to aby ludzie po gownokierunku mieli prace. Bo co innego moze robic pani psycholog? Kazdy psycholog sam jest po czesci popierdolony. Taki mini Freud. Pamietajmy tez o ludzkiej naturze i emocjach. A wiec o tym ze dziewucha z pipidowy co to jako jedyna z calej wiochy wyjechala na studia i skonczyla psychologie chetnie cie ujebie w mysl zasady ze drugiemu trzeba dojebac. Do tego dochodzi jeszcze kwestia posiadania wladzy nad losem drugiego czlowieka. Ludziom sie we lbach jebie jak dac im troche wladzy.

    18

    0
    Odpowiedz
  11. haha a podobno mamy ,,rynek pracownika” według zakłamanych mediów

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Jebac januszy i tyle ,koles !Jebac kurwy ,wyzyskiwaczy i TEPYCH pasozytow !Jebac fraglesow komuszkow równo ciągiem ,wąsów z prlu i innych huji za 2.5zlotego !

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Miła niespodzianka – właśnie dzisiaj (w środę) dostałem telefon od tych ludzi, że zapraszają mnie do współpracy.
    Autor.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Niespodzianka. Właśnie dzisiaj dostałem telefon od tej wrednej suki i zaprasza mnie do współpracy 😉
    Autor.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. tesz tak chce

      0

      0
      Odpowiedz

Moje życie zatraciło sens

Nie widzę już sensu swojej jebanej egzystencji na tej planecie. Kompletnie nic mi się nie wiedzie. Od braku pracy, po zerowe powodzenie u płci przeciwnej, do tego poza rodziną i trzema kolegami każdy ma mnie za kolejne gówno na tym świecie… Mieszkam na jakims jebanym wypierdolowie, gdzie sami spierdoleni ludzie, brak sklepów, brak komunikacji. Jakiej pracy bym nie ruszył to mi kompletnie nie wychodzi, albo jebany kołchoz po 15 godzin na dobę, tak, jestem nieudacznikiem, który nie dość że nigdy nie był w żadnej robocie dłużej niż 2 miesiące, to jeszcze prawie wszyscy ludzie mają go za jakieś gówno… Mimo, że zrobiłem prawo jazdy kategorii C+E (na ciężarówki) to i tak nie mogę jeździć na dłużej w żadnym Dziad Transie, bo albo się nie nadaję, albo za małe doświadczenie, albo jazda „na kamieniu” po 15 godzin na dzień. Także widzicie, trzeba już być prawdziwym nieudacznikiem, żeby po zrobieniu prawa jazdy kat. C+E (i tak dopiero za 5 razem) nie mieć żadnej roboty. Ale ja tak potrafię 😉

63
7
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Moje życie zatraciło sens"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Robota czeka, tylko brac: jobs.meinestadt.de/hamburg/azl/0-79078-7169

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Do roboty smierdzielu.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. To jest Polska, tutaj albo jebiesz po 10 12 godzin 6 dni w tygodniu za psi huj albo tak jak ty i x set tysięcy ludzi nie masz tyry. Chyba że jesteś informatykiem to żyjesz spokojnie i z hajsem, nie musząc użerać się ze współpracownikami i zazdrosnymi kurwami. Ja miałem być informatykiem ale los sprawił że nie załapałem sie do technikum i poszedłem do jebanego liceum i teraz po maturze 3 raz z rzedu się kurwa nie dostałem na studia bo jebane uczelnie otwierają na tym kierunku 100-200 miejsc a chętnych jest 10+ osób na 1 miejsce także jestem w dupie kolejny rok kurwa już mnie huj strzela. Teraz znów będę musiał szukać kołchozu żeby mi starzy nie wypominali że nie robie kurwa za psi huj. A miało być kurwa tak pięknie ale no jak się nie ma farta to tak jest. Jebać.

    20

    2
    Odpowiedz
    1. Powiem Ci tak. Skończyłem technikum informatyczne. Było tam sporo przydatnej wiedzy, ale było też kilku nauczycieli idiotów, którzy uczyli przestarzałych albo zupełnie niepotrzebnych rzeczy. Zależało mi bardzo na zdaniu egzaminów, więc zacząłem uczyć się pewnych rzeczy samemu. Zawsze była to moja pasja więc uczenie się tego sprawiało mi przyjemność. Zrozumiałem, że z czasem mogę się nauczyć wszystkiego. Zauważyłem, że miałem większą wiedzę niż wszyscy moi koledzy, którzy aż tak się tym nie interesowali i nie musiałem już polegać na chujowych nauczycielach. Nie wszyscy idą na informatykę, bo chcą być informatykami. Wielu było tam tylko dlatego, że im rodzice kazali, albo nie wiedzieli co mają robić. Tacy zdawali na dwójach nic nie umiejąc i tylko ściągając i przechodzili dalej, niektórzy z nich nawet zdali egzaminy i dostali dyplom technika. Bez żadnych umiejętności. Podobnie jest na studiach informatycznych. Tak to już jest, że ten dyplom nie jest aż tyle warty jak niektórym się wydaje, a bez niego też można dostać pracę, bo liczy się głównie to co umiesz. Wszystko zależy od tego co Cię w informatyce interesuje. Jeśli wszystko, to musisz wybrać coś konkretnego i się ucz. Ucz się sam z internetu i książek. Chcesz być np. administratorem albo serwisantem? Kup książkę na ten temat, przeczytaj, poczytaj w necie też, pooglądaj filmiki. Weź sobie stary komputer (albo ten którego używasz) i na nim ćwicz podłączanie do sieci, instalacji systemu itp. Praktyka jest najważniejsza. Możesz sobie nawet w necie znaleźć jakie egzaminy są w technikum i co trzeba umieć żeby je znać, są też testy z poprzednich lat do znalezienia (będziesz wiedział co musisz umieć). Reszty nauczysz się w pracy albo pójdź na staż. Jeśli nie znajdziesz płatnego to nawet za darmo – kto by nie chciał darmowego człowieka do pracy na miesiąc lub dwa? Wiem, że za darmo chujowo, ale pomyśl ile można się nauczyć. Nikt nie wie wszystkiego kiedy zaczyna i każdy dobry informatyk ciągle uczy się nowych rzeczy, bo technologia się zmienia, więc to normalka. Uwierz w siebie i w to, że możesz się nauczyć. Jeśli na prawdę to lubisz to nie potrzebujesz, żeby ktoś prowadził Cię za rączkę i dyktował do zeszytu co masz się uczyć. Trochę czasu musisz poświęcić, ale nie jest to niewykonalne. Nie każdy informatyk ukończył szkołę w tym kierunku, wielu z nas jest samoukami, którzy kiedyś składali własne pecety i tak się nauczyli.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Po co Ci studia. Naucz się sam z pomocą internetu. Nie wpadłeś na to? Hee

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Zawsze możesz przemęczyć się jako kierowca w jakiejkolwiek, nawet najgorszej firmie, żeby zdobyć doświadczenie i jazda w świat. Życie nie kończy się na lasku na północy i wzgórzu na południu.

    7

    4
    Odpowiedz
  5. Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.

    5

    2
    Odpowiedz
  6. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    11
    Odpowiedz
    1. Zeby Cie ten krokodyl wyjebal w dupsko. Czopku.

      5

      0
      Odpowiedz
  7. Co ty gadasz, że słabo, sam robiłem C+E i szacunek dla każdego, kto to zdał. No i nie dław się w jakimś polskim dziad-transie, tylko od razu uderzaj do zachodniej firmy, języka nie trzeba znać aż tak perfekt. Pozdro i z fartem!

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Chujowo, ale słuchaj. Nie pierdol głupot, że jesteś nieudacznikiem. Jesteś w takiej sytuacji w życiu jaka jest, ale to się zdarza. Myślisz, że każdy ma wszystko poukładane i wie zawsze co ma robić? Jeśli taka praca jest dla Ciebie chujowa i Cię unieszczęśliwia to znajdź jakąś, która będzie Ci pasowała. Coś ciekawego. Niektórzy potrafią pracować wiele lat w robocie, której nienawidzą i budzić się każdego dnia wkurwionym, że znowu muszą to robić, ale ja bym tak nie potrafił. Może ty też nie. Dlatego poszukaj czegoś co jest dla Ciebie chociaż trochę interesujące. Może jeżdżenie ciężarówkami nigdy nie było Twoją pasją?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jestem śmieciem, któremu jedyne co się udało w życiu to zdanie matury i robię prawo jazdy, ale chujowo mi idzie.
    Poza tym to samo, też mieszkam kompletnie chuj-wie-gdzie. Także, trzymaj się, też jestem spierdolony.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Rup doktorat

    0

    0
    Odpowiedz

Nie mam wydać

19 wieczorem, wyglądam przez okno. Pod ogrodzeniem zatrzymuje się oklejone auto. Wreszcie kurwa doczekałem się na zamówioną godzinę temu pizzę. Pizzerman dzwoni do drzwi, otwieram i biorę się do płacenia należności. W gotówce. On leniwymi, anemicznymi ruchami zaczyna wyciągać z sakiewki drobne, żeby wydać mi resztę. Jak najwolniej kurwa, przelicza ten hajs, wylatują mu te drobne, mota się. Wszystko z nadzieją, że usłyszy „reszty nie trzeba”. Kurwa. Za każdym razem tak jest. Celowe ociąganie się kurierów, pizzermanow i kasjerki w sklepie, której nie chce się liczyć pieniędzy. Wkurwia mnie już słuchanie ciągle, że ktoś nie ma z czego wydać reszty. Jakby jeszcze były niskie ceny w tym kraju, bo mało te sieci zarabiają to jeszcze muszą specjalnie dać cenę z dziewiątką na końcu, żeby w skali miesiąca zarobić w chuj siana na „nie mam wydać” i żeby cena wydawała się nizsza. Wkurwia mnie to. Jak coś kosztuje 14.99 to kosztuje 14.99. Jak pizza kosztuje 27 zl to kosztuje 27 a nie 30.

47
9
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Nie mam wydać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja mówiłem kiedyś czesto w zabce, że reszty nie trzeba kiedy zostaje jeden grosz reszty. Kiedy mi raz zabrakło jednego grosza to dziwce nie pasowało i musiałem kupić coś innego.

    20

    1
    Odpowiedz
    1. A ja kurwa pytam czy mogę być winny grosza. Tyle im chujom oddałem tych groszy że teraz nie daruję i jak mi brakuje to robię to samo co oni. Zazwyczaj nie powiedzą przecież nie bo nie chcą być nieuprzejmi i za mną stoi jeszcze 5 osób w kolecje a tylko jedna kasa otwarta więc nie ma czasu. Polecam.

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Racja ale z drugiej strony, jako byłego sprzedawcę wkurwiający są też dla mnie ludzie płacący 200zł banknotem za coś co kosztuje 12 zł.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. A chuj ci w dupe. Masz wydac reszte.

      3

      0
      Odpowiedz
  4. Jak robisz gównoburzę o grosza reszty to kupuj w biedrze mrożoną pizzę do piekarnika, a nie strugasz wielkiego pana, obywatela UE. Jakbyś zarabiał 90 tysi euro netto i jezdzil Lamborghini Aventador tak jak Ja, nie miałbyś takich problemów. Pizzę przywiózłby ci odźwierny z ŁWF służbowym Dodge RAM i to prosto z włoskiej restauracji. A jakbyś był bardzo głodny to telefon do komendanta zalatwiłby sprawę i niebiescy przywieźliby ci tę pizzę na bombach.

    19

    4
    Odpowiedz
    1. Ten, hehe, Aventador to wystrugany na półce stoi?

      2

      1
      Odpowiedz
  5. Za pizze musisz placic, a cichodajke z Filmowki mozesz miec za darmo kazdego jasnego dnia!

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Znamy cię, kolego. Znamy twój adres wiemy, że jesteś sknerą, więc zawsze przygotowujemy ci specjalną wkładkę a czasem dwie lub trzy. Jak się zrumieni to pewnie jest nawet chrupiąca… No a to białe, lepkie w środku to nie sos… Smacznego życzy wierna ekipa z lokalnej pizzerni.

      2

      3
      Odpowiedz
      1. Ja chodzę do pizzerii a nie waszej zawszonej pizzerni z odgrzewaną „picą”.

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Krokodyl Cie jebal.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Kup se komunistke

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To zacznij dawać napiwki sknero !

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Ale boża chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To zamawiaj za 20, za 50 a nie za 14.99. Dobierz se do tego kole bo pewnie i tak by poszło na napiwek, lol

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tez mnie to wkurwia. Chwyty marketingowe typu koncowka 99groszy to byly dobre na poczatku lat 90, a nie teraz. Najwidoczniej jest grupa osob ktore uwazaja ze nic sie w Polsce nie zmienilo i ludzie nadal sa postkomunistycznymi naiwniakami. Ja jednak uwazam ze stalismy sie w chuj kreatywni ale wynika to z koniecznosci zycia w takich warunkach , a nie innych. Ja wole klasyczna, slowianska wielozadaniowosc zamiast pracy zespolowej jak na zachodzie czy w stanach. Dlatego trzymaja nas pod butem bo sie boja ze ich wyprzedzimy i staniemy sie niezalezni jak dadza nam wolna reke. Ps. Chuj z unia, stanami i izraelem.

    7

    0
    Odpowiedz
  12. A ty sie w leb jebnij!

    1

    1
    Odpowiedz

Perspektywy dla Polski

Na wstępie zaznaczam, że nie jestem jakimś antypolakiem, gejem, cyklistą albo Żydem.
Ostatnio trochę myślałem o perspektywach naszego kraju. I poprawcie mnie, ale nie jest kurwa dobrze. Oto moim zdaniem dlaczego:
1. Polska jest kupiona przez zagraniczny kapitał. Kompania Piwowarska lejąca Tyskie jest japońska, Okocima rozlewają Duńczycy, Wedel to Chińczycy, TPsa kupił francuski Orange, polska Biedronka jest portugalska. Nie jest moim celem wykazanie, że wszystkie firmy nie są polskie. Chodzi o to, że jako kraj nie mamy swoich wiodących marek. Polska to tania montownia Zachodu. Jak możemy pozwolić sobie na niezależność gospodarczą nie mając liczących się graczy z naszego kraju? Jak ktoś wyjedzie z jakimś CD-projekt Red – ok, fajnie, ale porównajcie sumę kapitalizacji naszych firm do firm obcych państw na terenie TYLKO naszego kraju. Bo przecież mają też filie w innych krajach oraz spółki matki w krajach rodzimych.
2. Niska dzietność. Mówcie co chcecie, ale Angela doskonale wiedziała co robi, ściągając imigrantów do Niemiec. Chciała załatać dziurę w piramidzie wiekowej wśród młodych ludzi. A że przy okazji wyszło „bombowo”, to już inna bajka. U nas co prawda imigrantów nie ma tak dużo, ale problem: „Kto opłaci Twoją emeryturę?” pozostał.
3. Zacofana energetyka oparta na węglu. Blokowanie inwestycji w atom może nie boli teraz, ale odbije się na gospodarce w przyszłości, kiedy węgla zabraknie. Wtedy – jeżeli – wybudujemy elektrownię atomową, nasze kadry będą w powijakach, a sąsiedzi dysponować będą latami doświadczenia w zarządzaniu energetyką atomową oraz większymi zyskami z tej energii wypracowanymi wcześniej.
4. Polska mentalność. Sam nie wiem, czy to pozostałość po PRL, czy jeszcze po przywilejach szlacheckich. Polak musi zawsze kombinować, być „sprytny”, zarobić na teraz, tylko dla siebie. Jest także przyzwolenie społeczne na coś takiego. Jak budować państwo w długim okresie na tak kruchym fundamencie ludzkim?
5. Polska scena polityczna. A pierdolę. Nawet nie chce mi się komentować, jest to chyba prawdziwa laurka państwa – nieprzerwana żenuo-komedia since 1989. Pozorna walka dwóch partii, których członkowie piją wspólnie za kuluarem, a wyznawcy – gryzą sie nawet przy wigilijnym stole.
6. Niewspółmierne wydatki w stosunku do zarobków na przestrzeni lat. Naprawdę muszę rozwijać?
Żeby nie było – ja Nas, Polaków, to raczej lubię. Czasem mniej, czasem bardziej, ale jednak lubię. Z drugiej strony gdyby nie rodzina, dawno by mnie tu nie było. Gdyby szykowała się wojna, to bym rodzinę zapakował i wyjechał do Szwajcarii. Bo za łąki malowane zbożem rozmaitem nie będę umierał. Za fabryki Volkswagena w sumie też nie.

127
14
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Perspektywy dla Polski"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tyram na produkcji za grosze i przez ostatnie 12 lat tego tyrania dorobiłem się przepukliny kręgosłupa i kredytu mieszkaniowego. Nie wyobrażam sobie żeby coś skłoniło mnie do walki o to żeby tego nie stracić. Komu jest dobrze w tym kraju ten niech o niego walczy.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. To pakuje toboły i spierdalaj stąd, Ty i Twoja przepuklina jak ci źle!

      5

      12
      Odpowiedz
      1. Ładny pocisk

        3

        1
        Odpowiedz
  3. No to nie żałuj tylko pakuj te walizki, konkretna światowa zadyma rozpocznie się już jesienią tego roku od Turcji, a do polandeszu dotrze tym razem troche pózniej, bo na wiosnę przyszłego roku (wiadomo, nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie napierdalal niedźwiedzia w zimie).

    1

    6
    Odpowiedz
    1. Już miała kurwa sto razy się zacząć. Ten polski fatalizm jest do dupy.

      7

      0
      Odpowiedz
  4. Wedel to japoński nie chiński koncern jest właścicielem. Pamiętaj.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Oi seppuku, jamahama i kozaki

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Konsolka najlepsza.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Spierdalaj gimbusie do mamusi.

    3

    15
    Odpowiedz
  7. 1. To prawda. PO-PSL wyprzedawał wszystko za grosze. PiS coś tam działa w kierunku , aby odkupić co stracone. Fakt faktem, jesteśmy montownia w Europie. Zysk idzie na Zachód.
    2. Bzdura. Niska dzietność jest. Powodem jest lęk przed tym, że nie zapewnimy dzieciom tego co trzeba. Polacy chcą mieć dzieci , ale sytuacja wciąż jest nie najlepsza. Programy typu 500+, dopłaty do mieszkań itd, znane na Zachodzie od lat , maja pomóc w walce z małą dzietnością.
    Sprowadzanie uchodźców tylko szkodzi. Oni nie chcą pracować, wykorzystują wszystkie możliwe zasiłki. Oni nie zarobią na siebie, nie mówiąc o twojej emeryturze. Kraje zachodu popełniły błąd. Brexit jest tego przyczyną.
    3. Węgiel nie ma przyszłości. To nie jest jednak problem dla naszego kraju. Można pominąć ten punkt.
    4. Pozostałość po PRLu. Z jednej strony kiedyś pozwalało nam to jakoś funkcjonować w tamtych czasach. Teraz też się przydaje, nadrabiamy szybciej zaległości. Trochę irytuje i chciałoby się normalności, ale to za kilka pokoleń dopiero. Te zmiany trwają latami.
    5. Polska scena była zawsze odpowiedzią na czasy w jakich żyliśmy. Nie było normalnie przez Niemców, Ruskich itd. Wszystko się zaczyna układać. Obecny rząd nie jest zły.
    6. To kolejny mit. Pojedź za granicę. Jest tak samo. Nie wolno przeliczać , że w UK zarabia się 1000 funtów minimum (5000zł) a w Polsce tylko 1700zł. Tam wydatki są o wiele wyższe. Poziom życia jest tylko nieco wyższy i to już nie wszędzie (np. Grecja, Portugalia, Hiszpania , Włochy). Mówię oczywiście o minimalnej płacy.

    Podsumowanie smutne. Chcesz jedź za granicę. Ja wyjechałem 10 lat temu i z perspektywy czasu powiem, tak : nie warto. Dziś już nie warto.

    14

    23
    Odpowiedz
    1. 100% racji. Ściąganie imigrantów to tylko i wyłącznie strzał w kolano.

      5

      1
      Odpowiedz
      1. wolę imigrantów niż wasze pierdolenie o dzietnościach, polskościach, montowniach, niewolnikach i innych z dupy problemach które widzicie u wszystkich tylko nie u siebie.
        jedź w pizdu, niech przyjedzie ktoś inny co nie będzie tak pieprzył

        1

        4
        Odpowiedz
    2. Sorry ale nie masz pojecia. Mieszkam w Zürich, srednia pensja to 10000 chf ale ok, to przez tych milionerow. Czlowiek po zawodowce ma 5000-5500 na start, czyli kolo 35 chf na godzine. Jednoczesnie litr paliwa to 1.6 chf, woda w sklepie 1 chf, chleb 1.5 chf. Oplata za prad i wode na 3 (!) miesiace za haushalt to kolo 200 chf. Bilet miesieczny na cala strefe Zürich to 80 chf miesiecznie lub 800 rocznie (roczny taniej). Czaisz? Za 2.5 h roboty masz kupiony miesieczy, za godzine roboty masz 20 litrow benzyny.
      Po studiqch zaczyna sie od 7000 chf i pensja rosnie w kosmos z doswiadczeniem.
      Takze… Prosze nie pierdolic panie. A do autora chujni, jak masz mozliwosc wyjazdu do ch, to pakuj sie inspierdalaj z grajdola.

      12

      2
      Odpowiedz
      1. Fajnie byłoby też nad tym myślałem, ale jak mam zapierdalać w rolnictwie bo tylko tak mógłbym się tam dostac do pracy i pozwolenie na pobyt to sobie daruje. Szkoda byłoby mi tych studwo i nauki niemieckiego zeby zapierdalac u jakiegos bauera

        0

        0
        Odpowiedz
    3. „6. To kolejny mit. Pojedź za granicę. Jest tak samo. Nie wolno przeliczać , że w UK zarabia się 1000 funtów minimum (5000zł) a w Polsce tylko 1700zł. Tam wydatki są o wiele wyższe. Poziom życia jest tylko nieco wyższy i to już nie wszędzie (np. Grecja, Portugalia, Hiszpania , Włochy). Mówię oczywiście o minimalnej płacy.”

      Nie jest tak samo. Nawet bez przeliczania widać jakimi murzynami europy jesteśmy https://www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=United+Kingdom&city1=Warsaw&city2=London. Zgadza się koszt życia jest wyższy, ale zarabiasz 3x tyle ile w Polsce a siła nabywcza jest prawie 30% wyższa. Tam jak wszystko opłacisz i kupisz żarcie to coś jeszcze odłożysz, a tutaj w cebulandii ciułasz od wypłaty do wypłaty i jedziesz na kredytach. UK teraz nie jest atrakcyjna fakt natomiast Norwegia to raj na ziemi jeżeli masz doświadczenie albo fach w ręku.

      2

      0
      Odpowiedz
    4. ostatnie zdanie wyjaśnia wszystko w tym komentarzu..

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Na szczescie Polska jest obfita w cichodajki z Filmowki, chetne do macania w teledyskach kazdego jasnego dnia!

    2

    1
    Odpowiedz
  9. W sumie masz rację. Od siebie dodam dramatycznie niską i spadającą jakość usług publicznych i 10 rok z rzędu zamrożone podwyżki w służbie cywilnej. Administracja tego państwa jedzie jeszcze na tych starszych paniach tyrających za 1800 netto, które cokolwiek ogarniają i znają KPA i ustawy. Młodzi i kompetentni, znający języki i excela spierdolili z urzędu, a ci z nadania partyjnego doją tylko kasę. Podam przykład – moją robotę z urzędu, w którym poprzednio tyrałem robią teraz 4 osoby. Ja wszystko ogarnąłem funkcjami w excelu a oni robią na piechotę – jakie pensje, taka kadra.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Spokojnie, wkrótce będzie wojna i układy się pozmieniają.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Hej, ogólnie to nie mam zamiaru odnosić się do całości tego wpisu, gdyż nie wiele mnie całość obchodzi, ale chciałem zwrócić uwagę na fakt obecności obcego kapitału w Polsce i kondycji naszych firm. Po pierwsze, ten demonizowany przez Ciebie zagraniczny kapitał nie jest wcale tak rozpowszechniony jak Ci się wydaje, a ich pozorna wszechobecność wynika po prostu z tego, że są to duże koncerny, które po prostu inwestują za granicę. Ponadto przesyłają oni know how i technologię do naszego kraju, co rozwija gospodarkę. Chcesz pojechać do kraju bez zagranicznego kapitału? Polecam Koreę Północną. A jeśli chodzi o Polskie firmy, to one też odnoszą sukcesy za granicą, wystarczy, że poszukałbyś trochę głębiej. CD projekt RED, oczywiście czemu nie, ale mamy też Techland, 11 bit studios, Comarch, Asseco Poland, Wielton, LPP czy nawet Inpost i wiele z tych firmjest obecnych w ponad w nawet kilkudziesięciu krajach Europy i świata. Oczywiście, że nie są to giganci pokroju Google, czy Volsvagena, ale pamiętaj, że firmy te wywodzą się z krajów, gdzie istniał wolny rynek, w czasach, gdy u nas rządziła komuna. Nie wymagaj, że nasza gospodarka w kilkanaście lat nadrobi prawie 50 lat zacofania. Tym co najbardziej pobudza gospodarkę do działania i rozwój są innowacje, to one są kluczem do sukcesu, sprzedać coś co jest lepsze niż u innych. Ale jeśli sami się nie weźmiemy za wymyślanie nowych rzeczy to zawsze będziemy montownią.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Koreę Północną albo Polskę z czasów PRL.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Z atomem to musisz jedzcze poczytać.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Jak ktoś jest przedsiębiorczy to sobie zawsze poradzi a pierdoła będzie się wyżalał na otaczający świat.

    1

    3
    Odpowiedz
  14. Po pierwszym zdaniu stwierdzam, że jesteś pojebany i nie jestem: żydem, pedałem i lewakiem.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Nie wierze ż,,, kłamią

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Polska to rynek zbytu dla EU

    0

    0
    Odpowiedz
  16. A ja jestem cyklista. Rower lubie od zawsze. Myslisz ze jak ktos jest cyklista to od razu jest lewakiem popiera migracje i moze jeszcze NWO ? Gdybym ci przedstawil moje poglady to by ci „kapcie spadly” Wiec nie wrzucaj mnie do kednego wora z zydami ,pedalami i wszelkiek masci pacyfistycznymi pizdeczkami bo mnie to kurwa obraza.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. widać że poglądy masz równie chujowe

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Maści to są do odparzonego tyłka.

      0

      0
      Odpowiedz

Koniec snów o potędze. Czas wracać do tyrki po urlopie.

I to jest straszne. Zostało mi dwa dni urlopu. Już dziś miałem w nocy sen. Szedłem ciemnym tunelem w stronę uchylonych drzwi. Przez szparę w drzwiach padała smuga białego fabrycznego światła. Szedłem i szedłem, czując nieokreślony niepokój przerażający się w lęk, w końcu stanąłem przy drzwiach i po długiej chwili zawachania zacząłem je otwierac. Moim oczom ukazała się hala na której pracuję a rytmiczny turkot taśmy brzmiał jak melodia z thrillerów. W panice zacząłem uciekać i potracać, odbijać się o przedmioty na hali, nagle zza maszyn zaczęli wyłaniać się moi wspolniewolnicy taśmowi i moi przełożeni. Zagradzali mi drogę. Po kolei brygadziści, kierownicy zmianowi a na końcu pan menedżer produkcji, dyrektor produkcji Byczywąs swoją brzuchatą posturą i prezes. Udało mi się ich przejść i dostać się do drzwi, prowadzących do ciemnego tunelu, którym tu przyszedłem. Uciekałem coraz bardziej w ciemność a za sobą miałem goniących mnie i krzyczących jak demony przełożonych. Obudziłem się zlany łzami i potem. Tak jest panowie. Koniec snów o potedze, koniec trzech tygodni najpiękniejszej rzeczy należnej z natury każdemu człowiekowi czyli wolności. Czas na rok piekła i niewolniczej tyrki za 2340 zl miesiecznie. Byle do świąt. A teraz czekam na was debile od „brania życia we własne ręce” napiszcie mi jakiś pseudomotywacyjny pojazd o zmianie swego życia, bo mieliście więcej szczęścia niż rozumu, trochę sprytu, 90 procent farta i naiwnie wierzycie, że osiągnęliście kokosy dzięki „zaradności”, „wzięciu życia we własne ręce” i „pomysłowi” na siebie i w błogiej nieświadomości że mieliście więcej szczęścia niż mózgu będziecie pierdolić dozywotnio innym te farmazony. Pozdrawiam wszystkich tyraczy.

76
16
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Koniec snów o potędze. Czas wracać do tyrki po urlopie."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Farmazony te pierdolą ci, którzy do prawdziwej roboty na etat nie poszli po 8h dziennie od pon do pt, również gimbo kuce i tępe studenty, chujnia jest taka że robota w sob i nied jest narzucana, nie chcesz przyjść to skurwiele będą cie ubijać w robocie czy po premi uznaniowej…

    6

    4
    Odpowiedz
  3. Ja już tu kiedyś pisałam, że człowiek jest i będzie zawsze zależny od drugiego. Liczy się miejsce, czas i okoliczności. To jaką mamy wiedzę i umiejętności to jedno, bardziej zdany jest człowiek na farta w życiu. Takie mam zdanie. Oparte chociażby na przykładzie mojego brata. Rzucił robotę i wrócił do rodzinnego miasta. Ma koleżankę, która miała znajomych w firmie x. Stąd dała cynk mojemu bratu, że w tej firmie poszukują pracownika. I tyle. takim sposobem mój brat się ustawił. Lepsza robota, dużo lepiej płatna i nawet może na luzie mieszkać w rodzinnym mieście. Kurwa, a najlepsze jest to, że ma NORMALNEGO szefa. Za bardzo się nie napracował nad znalezieniem tej posadki. Znalazł zanim jeszcze zaczął szukać.

    10

    1
    Odpowiedz
  4. 2340 ? Kurwa to zajebiscie. Poszedłem bym tam też, ale nie mam znajomości i nikt nie postawi zielonej kropki przy moim cv. Nawet jakby mnie przyjeli to pewnie i tak szybko by mnie wyjebali, bo szczałbym tam do zlewu, albo walił gruche do głównego zbiornika i ogólnie opierdalałbym się bo zapierdalanie w podskokach nie jest w moim stylu.

    22

    1
    Odpowiedz
  5. Oj tam nie marudź. Zmień pracę, weź kredyt 😉

    7

    3
    Odpowiedz
  6. I tak zarabiasz wiecej niż minimalną, więc źle nie masz. Mój stary który ma 25 lat stażu pracy tyra na taśmie za minimalną

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Takich ludzi potrzebujemy. Sklonowalbym twojego starego i wszyscy by na mnie zapierdalali.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Idź tyrać, tylko do tego się nadajesz, a ktoś musi.

    3

    3
    Odpowiedz
  8. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    2

    2
    Odpowiedz
  9. No widzisz, meśku, i to jest ciekawszy tekst niż durne pierdolenie w stylu „gdybyś zarabiał 17 tysi”. A beka i tak będzie.

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Buu.. Ale mi przypomniales ..mnie zostalo 6 dni .. I znow do tyry za 2550.. Uzerac sie z debilami.. Nienawidze tych wszystkich łachmaniarzy ktory do mnie jako klienci przychodza..

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Ja dostałem tylko tydzień urlopu, więc przestań się kleić.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jak rozum jest po to, żeby tak smucić to dobrze, że go nie używam.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Rozum niestety jest potrzebny. Ja swój pierwszy internetowy biznes otworzyłem w wieku 14 lat, w wieku 18 lat spędzałem po 12 godzin dziennie żeby się szkolić w programowaniu. Wyjechałem, pracowałem na taśmie i jakoś potrafiłem znaleźć prace w biurze, do tego studiować na lokalnym uniwerku i rozwijać biznes…

    Powiedz mi… Ile Ty czasu poświęciłeś na doskonalenie własnych umiejętności ? Ile godzin imprezowałeś jak ja się szkoliłem, rozwijałem różne biznesy (przeszedłem przez dobre 10-12 biznesów zanim zacząłem odnosić sukcesy) ? Ile razy byłeś na wakacjach jak ja w swoje wakacje dodatkowo pracowałem nad swoją przyszłością ????

    No właśnie. Żadne szczęscie, żaden fuks. Ciężka praca przez wiele lat (> 17 lat obecnie) doprowadziło mnie do miejsca gdzie dla wielu byłoby to nie do osiągnięcia. Czy ja mam dużo wakacji ? Mniej niż moi pracownicy.

    Wiesz dlaczego ?

    Bo chce jeszcze więcej.

    6

    9
    Odpowiedz
    1. Idź na pierwszy lepszy cmentarz i się rozejrzyj. Tam też są Ci, co chcieli więcej i więcej. Pomyśl, czy warto spędzić większość życia w pracy.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. był w tej bajce smok?

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Dla jednych bajka, dla innych życie… Ty wybierasz

        1

        1
        Odpowiedz
  14. Jak wrócę po całych 3h pracy do domu to Ci odpisze. Zapowiadam, że nie będzie to przyjemne dla Ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A co to so „wakacje”?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. I tak możesz się, za szczęściarza uważać ja jebię w takiej samej chujni z tą różnicą że o 2340/mies mogę sobie pomarzyć, zarabiam 1650/mies i weź tu przeżyj za coś takiego, opłać sobie norę, rachunki, erzac żarcia (bo jedzeniem tego nazwać nie można). A spróbuj sobie znaleźć inną robotę, można szukać pół roku i nic nie znaleźć, bo w kolejce 10 Ukraińców i paru miejscowych z grupą. Ten kraj jest popierdolony. Pozdrowienia dla wszystkich tyraczy – kowali XXI wieku.

    11

    0
    Odpowiedz
  17. Na poczatek masz minusa. A nie, juz ci dalem. Dobra, to sluchaj. Uswiadom sobie, ze z twojej chujni wylewa sie zal dupy i pretensje do losu. Wszystko zwalasz na los, szczescie i chujwiecojeszcze. Naprawde uwazasz, ze to czy ktos zyje fajnie, czy wegetuje jak ty (i miliony innych) zalezy tylko i wylacznie od szczescia ? Otoz nie, baranie. Szczesciu trzeba pomoc i albo to zrobisz, albo bedziesz dalej wegetowal. Wrocic po dlugim urlopie do szarego zycia w pracy ktorej nienawidzisz, zwlaszcza jak te kilka tygodni spedziles w jakims fajnym miejscu na swiecie gdzie chetnie bys zamieszkal, to straszne uczucie. Wiem, bo tez kiedys mialem takie powroty. Ale powiedzialem sobie dosc, zamiast jezdzic w fajne miejsca na wakacje to po prostu tam zamieszkam. I wiesz co ? I dzisiaj mam wyjebane. Pracuje za jakies 3x wiecej niz ty, wydaje mniej, bo tanio, a zyje jak paczek w masle. Cieplo (no ok, goraco) prawie caly rok, ladne dziewczyny (nie ladne jak Polki, z kilogramem makijazu, tylko naturalnie), dobre zarcie. Mozna ? Mozna. Tylko trzeba podjac jakies ryzyko, zainwestowac w taka akcje troche kasy i wysilku a pozniej czytac chujnie takie jak twoja i miec swiadomosc jaka sie zajebista decyzje podjelo jakis czas temu. Nie bede ci tu pisal o konkretach, bo mozliwosci i takich fajnych i tanich krajow jest sporo. To juz sam musisz byc w stanie wykombinowac, a jak nie jestes, to i tak nie ma o czym mowic bo nie dalbys sobie rady. Umowmy sie, wiekszosc ludzi to sredniaki, takie szaraczki. I nie ma w tym nic zlego. Ale ta wiekszosc jest skazana na bylejakosc jaka opisujesz w swojej chujni. Nie znam cie wiec nie wiem czy jestes czescia stala tej bylejakosci czy po prostu tam utknales. Sam sobie odpowiedz na to pytanie. Pamietaj chujanie, zycie masz tylko jedno, wiec go kurwa nie zmarnuj na tyrke na tasmie za 2300 w zimnym, szarym kraju na zadupiu Europy.

    8

    1
    Odpowiedz
  18. Zawahania. Samo H!!! Kurwa! Poza tym da się czytać. Ale takie jedno ch i można wszystko spierdolić…

    1

    1
    Odpowiedz
  19. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Trzech na czterech pracujących w Polsce obywateli Ukrainy deklaruje, że zarabia ponad 3498 PLN brutto czyli na rękę najmniej 2,5 tys. zł netto. Zarabiasz jak śmieć. Stąd te koszmary.

    3

    0
    Odpowiedz

Kolejna chujnia o Januszach biznesu

Jestem webmasterem / freelancerem, dla nie będących w temacie – gościem od robienia stron, sklepów i aplikacji internetowych pracujący na zlecenia, bez umowy o pracę. Mam (a właściwie miałem do wczoraj) jednego pierdolniętego klienta. Do czasu był spoko, bo to jakiś gość który nie ma zielonego pojęcia o sieci, o stronach, serwerach itd. ale założył taką działalność. Pokłócił się z pracownikiem i został sam, więc musiał kogoś znaleźć do ogarniania mu tematów bo sam nie wie o co biega. Wyciskałem z niego za pracę 2-3 tysie miesięcznie więc dla mnie fajny układ. Ale ostatnio coś mu zaczęło słabiej (chyba) iść w biznesie i zaczął kombinować, czyli włączył mu się Janusz. Trzeba zrobić aktualizację strony, to dzowni do mnie i mówi: „słuchaj bo klient chce aktualizację, UDAŁO mi się zrobić to, to i to, ale już dalej nie wiem co zrobić, więc musiałbyś tylko to, to i to dokończyć”. Ja mu mówię, że ja się w takie coś nie bawię, albo daje mi całe zlecenie na takie rzeczy, albo niech sobie robi sam, bo tak to ja teraz się będę musiał najpierw połapać co on tam nawymyślał w kodzie, gdzie i jak, i dopiero będę mógł zrobić to co chce, i wcale go to nie wyjdzie taniej, a wręcz drożej. Poza tym – pytam się go – jakim cudem UDAŁO mu się zrobić te kilka rzeczy, skoro on nie wie o czym mówi zbytnio. A on, że – hehe – no dał jakoś radę. Z ciekawości otwieram kod, a ta faja siedziała chyba całą noc i dopasowywała kod z innych stron, żeby coś się pojawiło na tej aktualizowanej. Burdel jak nie wiem, nie ten rodzaj kodowania (bo z jakichś starych stron brał), próby pisania php na poziomie podstawowym (widać że kopiuj/wklej z jakiegoś tutoriala), po prostu śmietnik. Więc mówię mu, że ja tego mu nie dokończę, bo to trzeba zrobić od nowa, i że normalnie od podstaw wziąłbym za to 200 zł, ale wezmę 300 zł bo muszę posprzątać po nim. A ten że kurwa jak to, że przecież jest dobrze, że kurwa ja go chcę naciągnąć itd. No kurwa. Ostre spięcie było, ostatecznie musiał zapłacić z fochem za całość.

Potem nowa zabawa. Koleś zmieniał firmę hostingową, ale nie umiał przenieść stron. Trzeba było po prostu ustawić uprawnienia, skopiować bazy danych i tym podobne. Nie kasowałem go dużo bo 40 złotych za jedną stronę: przeniesienie + sprawdzenie czy wszytko ok. No ale jemu znowu się Janusz włączył i dzwoni do mnie wczoraj, że on przenosi właśnie stronkę, tylko „nie wie jak się te uprawnienia przenosi, gdzie są dane do bazy danych, i jak się przenosi bazę danych”, więc żebym mu to szybko wyjaśnił przez telefon, to on sobie będzie sam te strony przenosił „żeby ci dupy nie zawracać”. Ja mu mówię: stary, z chuja spadłeś? Ja cie mam uczyć jak to robić, żebyś mi tego nie zlecał? Chcesz to sobie sam przenoś, mam to gdzieś, ale ja nic nie będę mówił co i jak się robi. No kurwa skumajcie. To tak jakby przyjechał do mechanika i mówił, że sam sobie naprawi auto, tylko niech mu mechanik powie, jak ma to zrobić. No pojeb. A ten do mnie że „jaaaa pierdole ale jesteś żyła, przecież 15 minut ci to zajmie”. No to ja mu na to, że niech sobie wygoogluje, i że jest niepoważny. Od słowa do słowa i mu powiedziałem żeby już do mnie nie dzwonił, bo to jakaś paranoja a nie biznes. Jak w tym kraju ma być normalnie. Śrut w dupe i chujnia.

71
5
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Kolejna chujnia o Januszach biznesu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Szacunek za to, że chociaż jesteś asertywny i szybko powiedziałeś „dość”. Inni dają się ruchać w dupe takim pajacom przez długi czas i to jeszcze za psie pieniądze.

    22

    0
    Odpowiedz
  3. Nie bój. Wróci. A jak powie żebyś mu pokazał to powiedz że wiedza kosztuje i możesz go przeszkolić za 2000pln.

    11

    0
    Odpowiedz
  4. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    10
    Odpowiedz
    1. Wypierdalaj z tym tekstem o krokodylach. Kiedys moze i bylo to smieszne ale teraz jest kurwa nudne. Przez to gowno trzeba wiecej przewijac wie wypierdalaj zlamasie i ludziom roboty nie dodawaj.

      12

      0
      Odpowiedz
  5. No i co samoloty kurwiszonie, jesteś tylko kurwiszczem, na starość zostaniesz tylko ze swoją pomarszczona ręką i fają, bo wszystko chcesz robić sam walikoniu ty

    1

    5
    Odpowiedz
  6. Jebac go . Ja pracuje dla psycho-gownozjada , manipulatora i podlizusa ,ktory by w dooope wlazl i policzyl ziarenka kukurydzy … Perfidny i wyrafinowany , choc prosty . Prostak w/money . Trudna sytuacja . Mam na utrzymaniu rodzine -wiec nie stac mnie na fochy . Real shit . Jak mozesz to -spierd . Wez wszystko . Powodzenia .

    3

    0
    Odpowiedz
    1. „Nie stać mnie na fochy” za to dzieki takim jak ty, takiego cwela jak twój szef stać na pajacowanie i ciągnięcie biznesu na ludzkiej krzywdzie

      3

      0
      Odpowiedz
  7. Z tym mechanikiem to słaby przykład. Oni mają tyle roboty ze chętnie by Ci to wytłumaczył żebyś tylko już nie przyjeżdżał tym gruzem

    4

    3
    Odpowiedz
  8. Fuck that guy .

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Pierdol złamasa. Tacy są najgorsi. Chcą eksperta i to nie tylko z danej godziny ale od wszystkiego, za pół darmo i jeszcze żeby było szybko, no i jeszcze żeby im wycenić z dokładnością do grosza i powiedzieć ile czasu wszystko zajmie co do godziny. Chuje. Na szczęście są ludzie, którzy cenią jakość i wiedzą, że jakość to luksus, za który się płaci. Takich klientów Ci życzę.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Weź nie pierdol, zarabiacie po 15koła i dalej wam źle, inni robią za 1500i tak nie płaczą

    0

    2
    Odpowiedz
  11. W drugim akcie, Janusz opowiada Halynie jak próbował Cię wydymać. Nie daj się – chuj mu w dupę, niech se sam kroi na WP. Śrut i chujnia, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz

Dentyści smażcie się w piekle

Dlaczego w tym kraju płacąc ogromne sumy na NFZ u denstysy nie ma nic za darmo? Darmowe jest tylko plombowanie najtańszym gównem które wyleci za 2 tygodnie a „miła” dentystka uporczywie będzie Cię namawiać na jakś hiper-super-termoutwardzalną plombę za 80zł która wyleci również a gwarancję na tą usługę masz „do przekroczenia drzwi”. Czemu gdy zostało mi pół zęba, boli w tej chwili tak że nie daję już rady. Jadę na apapach i alkoholu. Odmawiają mi wyrwania go a jedyną opcją jest „leczenie kanałowe” za 180zł wizyta. Kurwa! Zarabiam nieco ponad tysiąc w małej mieścinie, mam masę wydatków, nie mam na to. A nawet jeśli miałbym mieć to może za miesiąc a do tego czasu nie dam rady. To tak jakby mi chirurg powiedział że „ma pan chore serce, mogę je panu zoperować za pieniądze a jak się nie uda to przyjdzie pan jeszcze raz i raz”. Kaczka i Duduś zamiast zajmować się zamykaniem sklepów w niedzielę i uszczelnianiem ustawy by przypadkiem jakiś sklepik nie był otwarty niech zajmie się reformą NFZ. Jebać PiS!

88
11
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Dentyści smażcie się w piekle"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jebać wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Plomba termoutwardzalna nie kosztuje 80 zł.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. W małym miasteczku 80 pln… Wiem, że to wszystko chuj ale w dużym mieście nie wyjdziesz z gabinetu poniżej 120. Polacy nie znają przyzwoitości i napierdalają cenami tak jak w Anglii – bo połowa pacjentów to emigranci zarobkowi. Sęk w tym, że już prawie dorównali i nie bardzo mogą napierdalać wyżej bo stracą połowę klienteli. Polska do dziwna i droga kraj ale tu są właśnie limity. Jedna dentystka puszyła się kiedyś – takie typowe polactwo – „pójdzie pan tam to pan zapłaci” na co ja jej grzecznie „20 funtów”. Zapowietrzyła się ale polactwo nie na długo się zapowietrza, zwłaszcza jak ktoś się nie daje, i wojna! „słucham??!!” To mówię grzecznie „20 funtów tam kosztuje, czyli stówka…” i patrzę na kolory ścian. Głównie białe… Cisza… I cisza, tylko szczęk tych metalowych sztućców czy jak tam to cholerstwo się nazywa…

      3

      3
      Odpowiedz
  4. Trzeba było myć zęby kurwa

    6

    11
    Odpowiedz
  5. To Twój problem , że tak mało zarabiasz . Nic za darmo nie ma .

    3

    11
    Odpowiedz
    1. ,,To Twój problem , że tak mało zarabiasz . Nic za darmo nie ma .” Za darmo kurwa??? a składki to chuj??? Zarabia tyle bo drugie tyle zabierają mu polscy sowieci niby jako składki zdrowotne ty bezmyślna szmato. No kurwa co za debil.

      2

      1
      Odpowiedz
  6. Oj tam nie marudź. Zmień pracę, weź kredyt 😉

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Łapka w dół za wstawkę polityczną, chociaż tutaj nie wnoście tego bagna.

    7

    6
    Odpowiedz
  8. Yebać żydoPiS i lewackie gówna

    6

    5
    Odpowiedz
  9. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    6
    Odpowiedz
  10. Racja. Ja odkładam w tej chwili na leczenie całości pod narkozą. Odkładam od roku. Raz poszłam na NFZ na kanałowe, NIGDY więcej. Pani się swietnie bawiła dlubiac mi tym skurłesynem po kanale a znieczulenie nie działało. Bo zanim się dostałam to już był taki stan zapalny że mogłam sobie w dupe to znieczulenie włożyć, efekt byłby podobny. A prywatnie 300 za wizytę.
    Ja się kurqa pytam gdzie są moje składki? Zapierdalaja mi z wypłaty sumę, która oplacilabym opiekę prywatna miesiąc w miesiąc. A do tego za co place i tak nie mam prawa.. No śmiech na sali.

    Swoją drogą zawsze słyszę „jak jakaś operacja albo choroba Cię dowie to podziękujesz zusowi”.. No już to widzę.. O ile będzie mi dane się doczekać.

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Zapierdalają ci ZUS w większości na emeryturę, a na nfz tylko małą część tego. Chuja byś za te składki zrobił. To zwykłe ubezpieczenie zdrowotne, jak wszędzie. I dobrze, że pokrywa koszty leczenia przewlekłego, jak cię jebnie jakiś rak albo inny zawał. Jakbyś chciał to płacić z własnej kasy za operację nery albo innej wątroby, to zesrałbyś się po tygodniu. Więc nie pierdol i rozróżniaj składkę emerytalną od ubezpieczenia zdrowotnego.
      Co do jakości usług to inna sprawa i przyznaję ci rację.

      2

      3
      Odpowiedz
      1. Na szczęście jeszcze są normalni ludzie.

        2

        0
        Odpowiedz
  11. Bardzo dobrze, jestes typowym polaczkiem z syfem zamiast zębów. Po tym was rozpoznają w Europie i na świecie. Za to na browary albo na fajki to pewnie ci nie szkoda pieniędzy. Za to na dentystę raz góra dwa razy w roku to juz tak. Niech kurwa za 20 zł najlepiej leczą zęby, po to kończyli 5 jak nie więcej lat studiów co nie?

    5

    18
    Odpowiedz
  12. Jasne. Za platformy wszystko było za darmo.

    11

    3
    Odpowiedz
  13. Poproś dentystę, żeby Ci rozłożył opłatę na raty. Jeżeli się nie zgodzi, to poproś pracodawcę o pożyczkę i spłacanie w ratach.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. 100 % racji mordo

    0

    2
    Odpowiedz
  15. Kto wierzy w darmową służbę zdrowia, sam sobie szkodzi. Wiem, bo ostatnio usuwali mi wyrostek i bez „posmarowania” to pewnie bym tam zszedł. Niby szpital w mieście powiatowym, a jak było, tak jest.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Powiatowe szpitale to powinni pozamykać, kurwa razem z tymi powiatowymi felczerami…

      3

      1
      Odpowiedz
  16. Chiba u wasz tam hamerykie otworzyli .

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mnie to lata . Chuj mnie obchodza zemby that lookk like urinal tracks .Kapisz ?I don’t use polis . But , karyna , neithet thoes u.

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Było myć zęby

    2

    1
    Odpowiedz
  19. Trzech na czterech pracujących w Polsce obywateli Ukrainy deklaruje, że zarabia ponad 3498 PLN brutto czyli na rękę najmniej 2,5 tys. zł netto. Zarabiasz mniej niż śmieć to pluj zębami nieudaczniku.

    0

    5
    Odpowiedz
    1. Ukraińskie ścierwa.

      3

      3
      Odpowiedz
  20. Te skurwysyńskie ścierwa znalazły sobie sposób na zdzieranie kasy z ludzi, dlatego w kapitalistycznym gównie, nie jesteś już panem swoich zębów i nikt nie chce ci usunąć. Za komuny usuwali i nikt się nie certolił.
    Teraz natomiast nie usuwają, bo chcą wpierw na tobie zarobić, żebyś leczył kanałowo, co guzik daje, bo zaniedługo kłopotliwe zęby i tak będą się nadawały tylko do wyrwania. Banda skurwysynów.
    Z dbałością o zęby to nie musi mieć związku. Oczywiście sama widziałam ludzi, którzy mieli spróchniały krater w gębie, ale to dlatego, że sporo się nachodziłam bo gabinetach, i miałam okazję na różne cuda się napatrzeć.
    Zawsze dbałam o zęby i w moim przypadku problem jest inny, makabra co się dzieje w temacie stomatologii teraz. Wymuszacze p..rdolone, biznes sobie kurde znaleźli, na cudzym nieszczęściu żerują hieny.

    2

    0
    Odpowiedz