Jestem dźwiękowcem czyli kimś, kto zawodowo zajmuje się rejestracją i obróbką dźwięku.
Pracuję jako „wolny strzelec” mam własną działalność.
Ostatnio postanowiłem dokupić kolejny mikrofon i wszedłem sobie na znany portal aukcyjny.
Oglądam sobie oferty, kalkuluję, zastanawiam się i w pewnym momencie natrafiłem na zakładkę z poradami dotyczącymi mikrofonów używanych w plenerze.
Pomyślałem, wiedzy nigdy za dużo i chętnie poczytam.
Po tej lekturze zadałem sobie pytanie – Do kogo te „porady” są kierowane.
Na samym początku, przeczytałem czym jest mikrofon dynamiczny, pojemnościowy, kierunkowy czy dookólny.
OK, to potrzebna i ważna wiedza ale to są absolutne podstawy, bez których branie mikrofonu do ręki nie ma sensu a na etapie wyboru mikrofonu, to trzeba już wiedzieć.
To tak, jakby naukę całek zaczynać od tabliczki mnożenia.
Później dowiedziałem się, że mikrofonów pojemnościowych nie można używać w plenerze bo są wrażliwe na wilgoć i wszelkie warunki atmosferyczne.
No dobra, prawdą jest, że one są bardziej delikatne i podatne na uszkodzenia niż dynamiczne ale w plenerze, jak najbardziej się ich używa, na przykład w filmie.
Każdy mikrofon kierunkowy tzw: Shotgun jest elektretowy lub pojemnościowy a takie są regularnie używane na planach filmowych na przykład.
Poza tym, każdy mikrofon, dynamiczny też, bardzo nie lubi wilgoci.
Nie wiem, skąd autorowi tych porad przyszło do głowy, że pojemnościowe mikrofony są tylko i wyłącznie do pomieszczenia zamkniętego.
Następnie dowiaduję się o szumach i o tym, że one występują głównie w plenerze i warto mieć mikrofon wyposażony w redukcję szumów…
Może mało widziałem i mało wiem ale mikrofonu z układem redukcji szumów, jeszcze nie widziałem i absolutnie żaden, nawet najdroższy mikrofon, nie ma czegoś takiego, chyba, że jakieś chińskie wynalazki do karaoke lub telefoniczne ale i tak jest to realizowane przez oddzielne układy a nie sam mikrofon.
Na sam koniec, dowiaduję się kim jest autor.
Otóż, jest to redaktor jakiegoś portalu „dla mężczyzn” co można różnie interpretować 😉
Poza tym, jest pasjonatem nowych technologii i… gadżetów.
Taki ktoś, pisze porady techniczne z zakresu techniki mikrofonowej.
Ja rozumiem, że to nie są porady branżowe dla profesjonalistów ale kurwa mać, są pewne granice walenia w chuja no i coś, co nazywa się szacunkiem dla czytelnika a tutaj, nie dość, że napisane jak dla kretyna to w dodatku, kompletne bzdury.
Pojęcia nie mam, kto korzysta z takich „porad” a nawet jeśli korzysta to dokona złego wyboru na ich podstawie.
Wracając do szumu, to ZAWSZE eliminuje się go na etapie postprodukcji a nie w czasie nagrywania bo takie eksperymenty mogą spowodować utratę ważnych informacji w dźwięku, których już nie odzyskasz bo po prostu, nie nagrały się a całość może być na tyle zniekształcona, że do niczego nie będzie się nadawać.
Poza tym, szum czasem jest potrzebny i czasem dodaje się go celowo, tzw: jitter ale też tylko na etapie obróbki.
Nigdy nie kombinuj podczas nagrywania bo potem możesz tego żałować.
Jedyne co musisz pilnować (poza doborem i ustawieniem mikrofonów) to poziom sygnału.
Pamiętaj – lepiej jest nagrać za cicho niż za głośno bo zawsze możesz wyciągnąć w obróbce ale jak przesterujesz, to już nic nie zrobisz i masz zrujnowane nagranie.
Nie należy też używać automatyki poziomów sygnału choć to oferują nawet profesjonalne rejestratory (nie wiem po co)
Automatu możesz użyć tylko i wyłącznie wtedy, gdy natężenie dźwięku jest w miarę równe ale wówczas, automatyka traci sens.
Jeśli poziom dźwięku będzie się mocno wahał, to nagranie będzie nierówne i utracisz część nagrań bo rejestrator nie zmieni poziomu natychmiast i czasem minie nawet pół sekundy, zanim się przestawi w wtedy masz albo przesterowane piki albo momenty niemal całkowitej ciszy.
Lepsze rejestratory oferują nagrywanie dwóch plików jednocześnie, gdzie drugi plik jest nagrywany o 20db ciszej.
To pozwala na zachowanie czytelności przy dużym hałasie oraz szczegółów gdy dźwięk jest cichy.
Podsumowując mój przydługi wywód:
W sieci ale też w telewizjach, jest masa osób, które uważają się za ekspertów lub tak są przedstawiani, piszą porady, robią mądre miny do kamery i chyba myślą, że wiedzą wszystko. Świat pełen jest pseudo specjalistów, którzy przeczytali coś na wikipedii lub FB, obejrzeli kilka filmików na YT i wydaje im się, że wszystko wiedzą.
Nie mam nic przeciwko takim ludziom ale do momentu, gdy nie zaczynają dzielić się swoją „wiedzą” z innymi i chcą nauczać.
Jeśli chodzi o dźwięk to jest to bardzo szeroka wiedza i bez znajomości zagadnień z fizyki oraz matematyki, nie zrozumiesz pewnych aspektów a brak ich zrozumienia radykalnie utrudnia a czasem nawet uniemożliwia dokonywanie prawidłowych nagrań.
Czytanie takich porad jednak, nie tylko niczego nie nauczy ale utrwali błędne nawyki i wprowadzi w błąd a to najgorsza zbrodnia na kimś, kto zaczyna przygodę z dźwiękiem czy jakąkolwiek inną dziedziną i chce się czegoś nauczyć.
Chyba że ktoś nie chce, to wówczas niech kupi jakikolwiek sprzęt bo i tak będzie zadowolony z efektu swojej pracy a ewentualne niepowodzenia zwali na sprzęt lub warunki ale nigdy na swoją niewiedzę lub wiedzę fałszywą, po przeczytaniu głupot w internecie.
Japa tam przygłupie biedaku
Zamknij kurwa macice chuja kogo to obchodzi obszczana gangreno