Wszyscy umrzemy

Właśnie obejrzałam wyciskacz łez, nie wiem po co, zazwyczaj nie oglądam takich filmów i słusznie, bo dopada mnie potem chujowa melancholia. Jak sobie uświadomię, że wszystko wokół mnie, przedmioty, które dotykam, ludzie z którymi się witam, ich uśmiechy i grymasy, małe złości i żarty; że to wszystko kiedyś nagle zniknie, moje ciało opadnie bezwładne a mnie po prostu już więcej nie będzie, to normalnie nie mieści mi się to w głowie. Że to się naprawdę stanie. Naprawdę mnie nie będzie. A w dodatku ludzie na których mi zależy będą w żałobie, będą cierpieć albo tez już ich nie będzie. Nie mieści mi się to w głowie.

69
68