Debile od narzekania

Dzień z życia chujowicza, który jedzie po rynku pracy w Polsce i braku pracy dla niego:
1) Zaspanie do licbazy
2) Scrollowanie fejsa
3) Wrzucanie facetce,żeby nie dawała drugiego nieklasyfikowania
4) 9:00-14:00 klikanie w snapa, insta, fb (generalnie sranie na szkołę i edukacje)
5) zerwanie się z ostatniej lekcji
6) obowiązkowo szlug i piwo za jakimiś pustostanami obok szkoły
7) powrót do domu
8) żarcie a potem drzemka
9) granie w debilne gry
10) oglądanie debilnych you tuberów do 3 w nocy
11) scrollowanie fejsa,insta i snapa
12) narzekanie na bezrobocie i chujnie w kraju
13) spanie
I tak całe życie

78
9

Komentarze do "Debile od narzekania"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Nawet dobre ,jednak dostęp do wielu branż jest utrudniony. Dorośniesz, zrozumiesz.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Tak to wygląda może w mieście. W wersji wiejskiej, po szkole zapierdol w polu, a nie granie i posiadówka na fb(chyba że ktoś nie ma ziemi). Przy dobrym wietrze może w sobotę wyskok do baru, celem przepierdolenia ostatnich pieniędzy na piwo i jakąś wiejską lampucerę, z nadzieją, że może któraś w końcu ściągnie majtki. Po skończeniu wiejskiej szkoły, robota na budowie lub na taśmie lokalnego zakładu produkcji plastikowego szajsu(o ile taki w ogóle jest), ewentualnie wyskoki na zachód do roboty, której tam nikt nie chce robić. Żeniaczka po wpadce z byle kim, w krzakach za remizą. Horror mieszkania na kupie z resztą wspaniałej rodziny, albo horror budowy klity na kredyt na 500lat. No i tak się biedę jebie.

    34

    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie tak. Rodzisz się na zadupiu w Polsce B synem jakiegoś listonosza i sprzątaczki, którzy chuja ci doradzą, znajomości żadnych nie mają i przy których całą młodość klepałeś biedę. Pójdziesz jako nastolatek na imprezę do miasta a tam pełno bananów którzy w portfelu do przejebania mają równowartość twojego kilkuletniego kieszonkowego. Nie pijesz bo „nie lubisz”, nie zamawiasz żarcia, bo „nie jesteś głodny”, na mecz nie idziesz, bo „wolisz w tv”, na wycieczki z rodzicami nie jeździsz, bo „jesteś domatorem”. Nie zdążysz na PKS albo nie przyjedzie to zapierdalasz w nocy do domu 15 km z buta. Po studiach (w czasie których oczywiście też dorabiasz a na wakacjach zbierasz u Niemca ogórki bo kurwa musisz – mama i tata nie da) szybko uświadamiasz sobie, że jedynym ratunkiem jest wypad do Warszawy (dla umysłowych) albo zagranice (głównie fizycznych ale nie tylko). Na Podkarpaciu z tymi samymi kwalifikacjami tylko staże albo etat za minimalną. W perspektywie niewiele wincyj jak w Biedronce. Jakby się po 10 latach okazało że jestem bardzo obrotny to wincyj. W stolicy na wejściu dostałem więcej niż średnia krajowa. Po niecałych 4 latach mam już ponad 2. W perspektywie kolejnych czterech mogę mieć 4 albo więcej jak zechcę odejść. Nie ma u mnie czegoś takiego jak groźba wyjebania z roboty – jak ktoś u nas firmie odchodzi to dlatego, że w innej dostał 3-4k podwyżki. Jakby dostał 1-2 to mu się nie chce bo i tak dobrze zarabia i ludzie w pracy są mili. Wylatują tylko ostatni nieudacznicy i skrajni leserzy. Inny świat. Ale co taki waszafffski cwaniaczek, synalek jakiegoś słoika który też 30 lat temu jak ja teraz wypierdolił z wiochy (i tylko dzięki temu już od szczeniaka ma łatwo i przyjemnie) może wiedzieć. Na jego miejscu też bym tak pierdolił, że wystarczy chcieć i nie napierdalać tylko w gry – owszem, wystarczy w Warszawie albo na zachodzie. Dla reszty życie to dżungla i zapierdol dla grosze.

      4

      0
      Odpowiedz
  4. To właśnie jest obecna gimbaza, nic tylko fejsik, insta i snap. I koniecznie gejowska fryzurka, inaczej będziesz bee.. Dlatego skasowałem ryjbuka i mam święty spokój

    15

    0
    Odpowiedz
    1. ManBun … Grrrr

      0

      0
      Odpowiedz
  5. hehe dokładny opis mnie, ale w polsce potrzebna jest licbaza nawet żeby sprzątać kible, w cywilizowanych krajach jak holandia gdzie potrzebują rąk do pracy a nie papierka jest inaczej ale trzeba mieć kasę na wyjazd i jakieś doświadczenie by się przydało np. zdobyte w polsce, no cóż trzeba tą licbaze skończyć zaocznie

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Imbecyli co skoncza licbaze zaocznie nie potrzebują…

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Jeśli czegoś najbardziej żałuję z lat licbazy to tego że troszkę za często do niej chodziłem. Chociaż z drugiej strony zbankrutowałbym gdybym tak [conajmniej] raz w tygodniu chodził do kina zamiast leżeć głową na ławce. No ale byłbym tak obyty z kinematografią że klękajcie narody!

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Haha, ale taka prawda niestety, mniej więcej 2/3 młodzieży żyje w ten sposób.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. No bo wlasnie 2/3 młodzieży to debile. Kiedys się ten sen musi skonczyc. Kopa w dupe i do roboty jak ci się uczyc nie chciało tylko na lawke. I w sumie dobrze…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Masuj mumina

    5

    0
    Odpowiedz
  9. A gdzie walenie konia?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To chyba twoje życie bo jeśli nie to skąd ci to przyszło do orzecha chuju jebany.

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Trąchaj katapultę !

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ruchaj krokodyle i kradnij whyskey ja tak robię bo jestem zjebem

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Mów za siebie ja mam prawie 30 lat i żadnego twojego pkt nie spełniam. Ok mam konto fb ale zaglądam tam raz w miesiącu. Dalej szukam pracy i nie jest łatwo. Rynek pracy w polsce to jedno wielkie gówno.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Jestem uczciwym i pracowitym człowiekiem, całą szkołę i studia ciężko się uczyłem, a i tak chuj. Pracuję za gówniane pieniądze, przynajmniej w normalnych godzinach. Takie ściemy to sobie wmawiaj jakimś naiwniakom, co wierzą w dyrdymały od pucybuta do milionera, które są już nieaktualne w dzisiejszym świecie.
    Zawsze miałem wszystko odrobione na czas i zrobione. Chuj z tego jest, a tacy co chlali i co chwilę balowali, mają ode mnie lepiej, bo mieli znajomości albo im rodzice załatwili.
    Życzę Ci, abyś sam popadł kiedyś w marazm bezrobocia.
    Co do młodzieży, to może część taka jest, co nie znaczy, że wszyscy. Ale lepiej ściągnąć jakiegoś już nawet nie Ukraińca, bo ten jak tu popracuje, to też pójdzie po rozum do głowy, ale jakiś ludzi z Indii czy Bangladeszu.
    No chyba, że satysfakcjonuje cię praca na słuchawce, przewracanie burgerów albo układanie ubrań w galerii handlowej we wszystkie możliwe dni tygodnia i w losowych godzinach z przedziału 7-23, a często także w nocy?
    Ale ja bym tego pracą nie nazwał tylko nowoczesnym niewolnictwem.
    A, że młodzież widzi przez różne media, że jego rówieśnik z Zachodu ma fajniej? Że może sobie pozwolić na różne rzeczy? Że nie pamiętają czasów przed wejściem Polski do UE i wielkiej emigracji rodaków, więc nie cieszą się z byle gówna?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. bravo! zaczyna ci pracować mózg, zaczynasz widzieć to może coś z tym zrobić?

    0

    0
    Odpowiedz