„Janusze biznesu”

Pracuję jako programista. Szef zatrudnił nową osobę, która co chwilę zadaje mi pytanie na które odpowiedzi powinien znać.

Podstawowe pytanie, które powinien znać każdy programista! Pomagałem mu przez kilka tygodni, ale ile można.

Jeżeli sam czegoś nie wiem to sprawdzam w Internecie i zawsze znajduje odpowiedź. Nikogo nie pytam.

Dodatkowo w pokoju, znajduje się druga osoba, która cały czas rozmawia przez telefon „sprzedawca” i cały czas też zadaje pytania. Moje stanowisko powinno nazywać się w gradobiciu pytań, ponieważ cały czas odpowiadam na proste pytania. Nie jestem w stanie napisać kilka sensownych linii kodu przez cały dzień, bo strzela mnie chuj i cały czas jest wkurwiony. Naprawdę potrzebuję skupienia, ponieważ pisze skomplikowane skrypty, a ten mnie pyta dlaczego nie działa mu strona! Może dlatego, że wpisałeś zły adres IDIOTO!

Drugi zadaje pytania ile to będzie kosztować i ile zajmie mi to czasu. Nie wiem muszę to sprawdzić, nie wiem nawet co dokładnie trzeba zrobić.

To tak jakby zapytać ile zajmie Ci lot na księżyc? Oczywiście pretensje, że nie potrafisz odpowiedzieć na tak proste pytanie w pięć minut.

Albo zrób to i nic więcej. Oddaję projekt i pytanie dlaczego to nie działa tak i tak, bo może nie powiedziałeś, że tak to ma działać? Tylko, że ma być szybko i tanio.

Uważajcie, komu zlecacie strony, sklepy internetowe. Sklep internetowy za 15 tys. tworzy pracownik za 500 zł.

Szef rozmawia z klientem: „Tak nad projektem będzie pracować sztab ludzi i potrzebujemy dużych środków”.

Po rozmowie z klientem: „Tomek zrobisz ten projekt po pracy, za 500 zł. Bo mamy tyle roboty, no wiesz taką prostą stronę zajmie Ci to dwie godziny. ”

Typowy przykład jak najdrożej sprzedać i jak najtaniej kupić zysk liczony w setkach jak nie tysiącach procent.

Dziękuję dobranoc.
#Janusze_biznesu

62
5

Komentarze do "„Janusze biznesu”"

  1. Księgowość i dział sprzedaży najczęściej gówno wiedzą na czym naprawdę polega praca fachowca. Warto jednych i drugich w miarę możliwości wytresować (czyli brutalnie kilka razy opierdolić).
    Niech się wypowie ten od zegarków z niebieskim podświetleniem, pisał że jest fachowcem.

    7

    1
    Odpowiedz
  2. Ach informatycy ,tak bardzo niekomunikatywni ,ale za ostatnie zdanie masz plusa.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. ach, czarny – złodziej
      ach, niemiec – nazista
      ach, ścisłowiec – nerd bez dziewczyny
      ach, człowiek używający stereotypów – kasjer w superma…
      Stereotypy, stereotypy, stereotypy.

      2

      1
      Odpowiedz
  3. przejebane… uciekaj ziomek stamtąd, rynek pracownika, na pewno ktoś ogarnięty cię zatrudni

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Siemasz kolego z branży. Akurat pytanie o wycenę to normalne pytanie jeżeli jesteś jedynym programistą w firmie (albo głównym w większej). Oczywiście pytanie musi być odpowiednio zadane, musisz mieć wyłożone co ma być zrobione. Co do sklepu to przecież nie piszesz go od podstaw tylko pracujesz na jakimś silniku, autorskim, komercyjnym czy tam jeszcze innym. Ewentualnie musisz doprogramować jakąś funkcjonalność której nie ma w sklepie, ale jak znasz silnik, to mniej więcej wiesz ile to zajmie, i czy się w ogóle da, czy jest to opłacalne (bo w teorii da się wszystko, tylko czy jest sens, jak czasem to co wymyśli klient kosztuje więcej niż sklep). Inną historia jest szef który nie ogarnia tematu, prowadzi firmę a sam nie umie nic napisać, to jest chujnia na maksa i januszowo. Przerabiałem to. Co do typa co nie ogarnia, to każ mu spierdalać. Albo umie, albo nie umie. Oczywiście trochę można pomóc ale bez przesady. Chyba że masz dodatek funkcyjny od szefa za douczenie młodszego programisty, wówczas ok, można się przemęczyć za dodatkową, godną kasę. Pozdrawiam

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Każdy był kiedyś nowy i ja uważam , że lepiej pytać niż coś śpięrdolić dlatego nie bądźcie tacy cięci na świeżaków trochę dystansu , Ty jemu on Tobie i wspólnie do celu stary!

    8

    2
    Odpowiedz
  6. Piszesz strony. Z programowaniem ma to niewiele wspólnego.

    2

    4
    Odpowiedz
  7. „skomplikowane skrypty” 😀

    4

    3
    Odpowiedz
  8. Tez kiedys jebałem dla Janusz-Softu. Z tego co piszesz, to twoja praca jest kluczowa dla działania całej firmy. Dzięki temu masz wysoką pozycję przetargową. Pogadaj ostro z szefem, powiedz, że chcesz tysiaka albo dwa podwyżki od zaraz albo odchodzisz. Ja mialem tak, ze jak znalazłem sobie nowa prace i juz wiedziałem, ze odchodzę i powiedziałem to szefowi, to on z miejsca mi zaoferował dwa tysie podwyżki, ale bylo juz za późno. Pamiętaj, ze szef zawsze będzie dociskał śrubę jesli mu pozwolisz, bo on patrzy tylko na interes firmy. Liczenie na to, że on sam przyjdzie i da ci cokolwiek jest naiwne i w dużej mierze za obecną sytuacje odpowiedzialny jesteś ty sam, dając sobie włazić na głowę.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Dlatego z polski trzeba SPIERDALAĆ na tych frajerow nie ma co tyrać.

    2

    1
    Odpowiedz