„Jestem wyjątkowa i inna niż inne”

Można próbować zakłamywać rzeczywistość, ale prawda jest taka, że większość kobiet jest po prostu nudna, nijaka i bezbarwna. Nie oszukujmy się. Wszystkie reakcje, zachowania, upodobania, a nawet teksty i odpowiedzi na pytania są identyczne. Za którymś razem zauważa się, że stale powtarza się identyczny schemat. Ani to inteligentne, ani nie ciekawe z charakteru. Stworzenie programowane przez media, nieumiejące wyjść poza schemat i instynkt. Na wszystko jedna śpiewka. Za każdym razem łatwo przewidzieć, jak będzie brzmiała. Nie ma mowy o czymś takim jak poświęcenie dla pasji, upodobanie do samotniczego życia, wyjście poza instynkt stadny, obsesja dla samej obsesji. Choć same twierdzą, są „wyjątkowe” i „nie takie jak inne”, to w rzeczywistości dookoła przewijają się dziesiątki, setki, tysiące podobnych do siebie szarych myszek, które w głębi serca są świadome swojej przeciętności. Chcąc za wszelką cenę wyróżnić się z tej nijakiej masy, robią sobie tatuaże, kolczyki, farbują włosy na krzykliwe kolory, zamiast ubierać się – przebierają się. Ktoś mógłby zapytać, czym w takim razie sam się wyróżniam, że tak arbitralnie oceniam większość kobiet. Otóż ja przede wszystkim mam świadomość swojej nicości. W skali całego świata nie wyróżniam się kompletnie niczym i mówię to prosto z mostu. Nie kreuję się na niepowtarzalny płatek śniegu. Na mniejszą skalę jest mnóstwo rzeczy, którymi się wyróżniam na tle społeczeństwa – mam bardzo rozległą wiedzę ogólną, znam bardzo rzadki język obcy, z zachowaniem odpowiednich proporcji – mam niezłe wyniki w dyscyplinie sportu, którą uprawiam, mam swój jasno sprecyzowany światopogląd, mam wypracowany własny styl ubioru i nikogo nie naśladuję, nie ulegam modom. Mimo to – w przeciwieństwie do wielu kobiet – nie powiedziałbym o sobie, że jestem wyjątkowy i inny niż inni.

54
5