Lekarze

Służba zdrowia w tym kraju to dno. Siedzą jakieś zramolałe konowały czy inne Janusze medycyny zwani „lekarzami rodzinnymi” w tych różnych przychodniach jeszcze od czasów PRLu i udają że leczą. Siedzi taki typ i udaje że leczy. Co to za lekarz, który nie bada tylko zapisuje lekarstwa „na pałe” albo pacjent mówi co mu dolega a ten przepisuje lek na zasadzie „a może coś pomoże” lub wręcz pacjent takiemu „lekarzowi” z bożej łaski mówi co mu ma zapisać czy wiedzieć co mu dolega. Ilu ludzi umarło przez niekompetencje takich „lekarzy”? Ilu pacjentów było „odklepanych” i odesłanych byle gdzie, źle zdiagnozowanych?Ilu pacjentów nie otrzymało skierowania do specjalisty lub na oddział bo „lekarz” nie przyłożył sie do pracy? Jak może taki „lekarz” funkcjonować jak jest zagrożeniem dla zdrowia i co za tym idzie życia ludzkiego? Takim typom trzeba zabierać uprawnienia lekarzy, pieczątki, dyplomy bo stanowią zagrożenie. 3 gafy i won na zbity ryj……ale tu jest Bolanda. Rączka rączke myje. Tu kolesie wszędzie siedzą i siebie popierają, krzywdy sobie zrobić nie dadzą. Tak samo jest na tych SORach czyli niekompetencja, odbębnianie, badanie po najniższej linii oporu i wzywanie na kontrole za pół roku jak choroba jest już w zaawansowanym stadium. Tak bywa na oddziałach szpitalnych. Jak można pacjentke mocno osłabioną i ledwie żywą odesłać do domu zamiast zostawić na oddziale po to aby zrobić odpowiednie badania i zacząć leczenie? Jak można nie wystawić skierowania na badania aby sprawdzić czy nie ma nawrotu nowotworu? Jak można przetrzymywać pacjentke 6 godzin bez diagnozy i sie nie interesować? Najgorsze jest że te doktorki mają przed nazwiskami często dr lub dr hab. lub nawet prof. a przykładają sie do swej pracy tak samo jak 3 rzędny „lekarz” z małomiasteczkowej przychodni.

32
1

Komentarze do "Lekarze"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Świetna chujnia, łapka w górę ☺

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Lekarze to wredne świnie nie obrażając świń

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Kasa misiu, kasa. NFZ zapłaci za osobodzień na oddziale, a nie za konkretne badania, więc się nie opłaca ich robić. A jak trzeba wykonać konkretną procedurę medyczną (np. operację) to NFZ narzuca limity i jest kolejka.
    Natomiast w POZ to już w ogóle jest tylko tzw. stawka kapitacyjna na głowę „należącego” do przychodni pacjenta i każde badanie krwi itp. oznacza wydatek i tym samym mniejszy zysk dla przychodni. A lekarz odpierdala godziny z plebsem i idzie zarabiać prywatnie. Musi odjebać szychtę byle jak, żeby przychodzili prywatnie, bo inaczej każdy by się leczył na NFZ.
    Jak to powiedział pewien dyspozytor dzwoniącemu po karetkę na 112:
    -Ale on umrze!
    – No to umrze, każdy umrze!

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Powiem więcej: tzw. małomiasteczkowy lekarz często bardziej się przykłada niż niektórzy dr hab. lub prof. bo część z nich miejsce pracy traktuje jak miejsce windowania swojej kariery. Tzn. muszą tam pracować, bo są np. adiunktami w klinice, robią badania, piszą jakieś publikacje, jeżdżą na konferencje naukowe, budują swoją pozycję. A hajs zarabiają prywatnie. Pacjent z NFZ to dla nich motłoch, który zawraca im dupę na oddziale. Ewentualnie mogą się zainteresować jak im dany przypadek pasuje do jakichś badań czy publikacji.

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Lekarze medycyny pracy tomjeszcze wieksze dno niz rodzinni

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pamiętam jak kiedyś po pewnym nie aż tak groźnym wypadku pojechałem do szpitala i co tam zastałem to japierdole. Na wejsciu chamskie babsko w tej rejestracji całej z mordą do mnie jakbym na złość jej miał wypadek. Potem czekałem chyba godzinę, żeby mnie kilku lekarzy tam poprześwietlało itd. To co zobaczyłem w międzyczasie to był dramat. Wszedł koleś, kurier w ciuchach roboczych z ropiejącym okiem na które jak mówił coraz mniej widzi bo ostatnio o jakieś drzewo zahaczył. A ta baba z recepcji do niego z morda, że był tu 4 dni temu i ma iść do lekarza pierwszego kontaktu a nie jej dupe zawracać. Koleś jej tłumaczy, że był, leki gówno dają i jest coraz gorzej. A baba do niego, że ją to gówno obchodzi i ma jeszcze raz sobie iść do lekarza i jej głowy nie zawracać. Kurwa jak to usłyszałem to pomyślałem, że wstanę i stąd pójdę, no ale miałem mocno poobijane nogi i chodzić zbytnio nie mogłem. Na lekarzy trafiłem akurat miłych i chyba kompetentnych ale te baby na tych recepcjach w szpitalach czy przychodniach jak gdzieś robię badania do pracy to jest kurwa dramat.

    PS. Pamiętam jak mój nauczyciel historii, starszy gość mega kulturalny kiedyś opowiadał jak miał podobną przygodę na recepcji i skwitował to ” No myślałem, że wezmę tę kurwę za mordę i powiem, że jak jest się tu nie chce pracować to niech wypi… przepraszam poniosło mnie”

    3

    0
    Odpowiedz
  7. … najgorsze jest to że oni tzn konowały polskiej medycyny to robią specjalnie , żeby się chodziło prywatnie, nie od dziś wiadomo , że ich przysięga to przysięga hipokryty …

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Dokładnie tak jest! Kiedyś zgłosiłam się na izbę przyjęć ze strasznym bólem brzucha. Pyralgine pani weźmie. To zwykły ból brzucha. (Wcześniej musiałam kilka godzin siedzieć na korytarzu ze strasznym bólem brzucha, myślałam że umrę). Jak się upierałam to patrzył na mnie jak na wariatkę i zaczął tak traktować. Debil pierdolony. Dopiero jak przyjechali moi rodzice to dał na usg i badanie krwi. Lekarze (nie wszyscy ale większość) to najgorsi skurwiele). Tamten „lekarz” patrzył na mnie dziwnym wzrokiem zboczeńca. Wogóle kilka razy miałam już do czynienia ze zboczonymi „lekarzami”, dziwnie patrzącymi na moje piersi. W moim mieście jest tylko jedna normalna lekarka która przed przepisaniem leku pyta czy nie jestem w ciąży. Inni mają to w dupie (w tym dentyści).

    1

    0
    Odpowiedz
    1. może masz wyjątkowo ładne piersi, to się patrzą. lekarz nie jest z kamienia, też go ładna kobieta poruszy i lubi oczy nasycić. Takie jest życie. Pamiętam jak się kiedyś moja kuzynka na jakiegoś lekarza skarżyla, do ktorego poszła z jakimś głupstwem. Kolano ją bolało czy też prawy bark jej doskwierał, bo pracuje jako grafik i sporo jednak siedzi przy kompie, to nieraz ma takie dolegliwości. A więc ten lekarz kazał jej się praktycznie rozebrać do naga, zbadal ją, podotykał, coś tam wpisał do komputera, dziewczyna się w międzyczasie zdażyła ubrać, a on znowu do niej, że podczas badania czegoś niedopatrzył i znowu, rozebrać się do rosołu, kłaść się na tej kozetce, raz na brzuchu, potem na plecach, tak że leżysz sobie w calej swojej okazałosci przed w sumie obcym mężczyzną i pokazujesz mu wszystkie swoje wdzięki. A kuzynka faktycznie jest ładną kobietą (35 lat) i faceci zwracają na nią uwagę. Ale tym razem ten lekarz jednak mocno przesadził. Ale wiadomo mi, że są gorsze rzeczy w tej branży i jest sporo nieodpowiedzialnych ludzi.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nie chcę się chwalić ale mam ładne piersi. Faceci często się na nie patrzą. Często też mi mówią. Ale lekarz nie może się tak zachowywać. Ogólnie mam raczej złe doświadczenia z lekarzami. Gdyby mi zrobił coś takiego jak Twojej kuzynce to bym chyba zabiła a na pewno złożyła skargę gdzie tylko się da. To już jest molestowanie.

        0

        0
        Odpowiedz