Widziałem, że we wpisach na ten temat pojawiały się głosy mężczyzn, którzy twierdzili, że głosują na lewicę, bo konfederacyjny, prawicowy zamordyzm pomoże tylko silnym i bogatym, a oni mają problemy i żyją w biedzie, więc tylko lewica pochyli się nad nimi.
Otóż potwornie się mylicie i dreszcz przeszedłby wam po plecach, gdybyście dowiedzieli się co was czeka.
Lewica zatroszczy się, ale tylko o kobiety, na was nawet nie splunie. Będziecie mieć przepierdolone 10 razy bardziej niż teraz. Te feministki z lewicy litują się tylko kobietami. Facetami, którzy sobie nie radzą i potrzebują pomocy gardzą w najwyższym stopniu i plują na was. Możecie mi wierzyć, albo nie, wisi mi to, ale znam osobiście jedną posłankę lewicy od lat i wielokrotnie słyszałem z jej ust pełne pogardy wypowiedzi dla słabych facetów, którzy sobie nie radzą. To są hipokrytki, którym tak samo robi się mokro na widok silnych, agresywnych facetów, którzy sobie radzą i mają władzę, pozycję, mocną psychikę i duże zasoby.
Takich słabych facetów jak bezdomni, niepełnosprawni, z jakimiś fobiami społecznymi, bezrobotni, nieprzystosowani to one najchętniej widziałyby w komorze gazowej.
Współczucie tylko dla kobiet. Jeśli wy na nich zagłosujecie to tylko stracicie, bo większy transfer zasiłków, socjali i kasy na przywileje dla kobiet będzie musiał sprawić, że wam będzie gorzej.
Nawet złamanej zapałki nie dostaniecie, żeby sobie ognisko rozpalić, powiedzą wam, żebyście wzięli się do roboty i zapierdalali, bo ktoś musi jak kobieta jest na urlopie menstruacyjnym.

Lewica , prawica , pisy , tuski – to wszystko to jest pic na wodę dla gojów . Sznurki trzyma i tak ten , kto ma podaż waluty w garści.
A wy się tam kłóćcie dalej czy pis czy po , bylebyście nie interesowali się walutą i bankami. Dziel i rządź
Nie popieram ani ruchu feministycznego ani lewicy, bo wiem, że zwykłe kobiety mają tak samo w dupie, jak zwykłych facetów. Jakie, kurwa, współczucie? Im chodzi jedynie o władzę!!! Wykorzystują wkurwienie bab w związku z zalegalizowaniem aborcji żeby zyskać ich poparcie. A na pogardę – czy to u feministki, czy zwykłej baby – zasługujesz za swój mizoginizm.