Życzenia mojego autorstwa

Ile PO zrobi kantów,
ile tusk srebrników dostał,
ilu przyjmą imigrantów,
żeby każdy z nich tu został.

Ile TVN nakłamał,
ilu ludzi podle zniszczył,
tyle marzeń, chodź to banał,
niech w te Święta Ci się ziści.

Ilu czarnych jest w reklamach?
ile jest pedałów w filmach?
ile razy „to nie zamach”
słychać było na mitingach?

Ile jest wolności słowa?
Walka z nią to przecież faszyzm.
Świat stawiany jest od nowa.
Źle o Żydach? Toż to rasizm!

Poczekajmy, będzie gorzej.
To biedronia zapowiedzi:
Jesteś homo? To się ożeń,
później adoptujesz dzieci.

W Niemczech o tym się pamięta:
Islam mierzi ta zabawa.
To wakacje są, nie Święta.
takie mają tam już prawa.

Węgla już masz nie używać.
Drewno też kornikom zostaw.
Jeszcze możesz podskakiwać
żeby się choć trochę rozgrzać.

Feministki ciągle swoje:
Po co ci kobieto dziecko?
Rób karierę! Na podboje!
Później adoptujesz „psiecko”.

Nowomowa się rozwija.
Orwell dawno o tym pisał.
To jest baba lecz ma kija,
„transgenderyzm” tak jej zwisa.

Edukacja- wielka farsa.
Harry Potter to lektura.
Dolecimy z tym na Marsa?
Musk na pewno, reszta chuja.

Matma w Stanach zbanowana,
przedmiot ten to rasizm czysty.
Murzyn nawet za banana
nie zrozumie „nieparzysty”.

Nie uczymy się na błędach,
nasza cecha narodowa.
Stójmy dalej jak cielęta,
niech Bóg znowu nas uchowa.

Niech tradycji dość się stanie:
Lach po szkodzie głupi także.
Słońce kilka razy wstanie,
znów poczujem się jak w łagrze.

Znów piosenki będziem śpiewać.
Wiersze będzie się pisało,
o tym jak kraj można zjebać,
Polskę, co się ją dostało.

10
7

Opowiadanie

W głębokim sercu leśnej ostępy, gdzie szepty liści są tajemnicze, a światło słońca przenika między gałęziami, tam zamieszkiwał doktorant Sławek. Jego niewielki domek był jak oaza spokoju, choć dla wielu wydawał się miejscem z dala od cywilizacji.

Codzienność Sławka była nietypowa, a jednocześnie fascynująca. Każdego ranka budził się pod osłoną liści, a jego rytuałem rozpoczynającym dzień było przyrządzanie aromatycznego cappuccino. Zapach kawy mieszał się z wonią lasu, nadając porankom niezwykły urok.

W swojej dziurze, Sławek nie był jednak sam. Tam, w otoczeniu drzew, poznał Kasię – równie pasjonującą doktorantkę, zakochaną w świecie nauki. Ich wspólne zainteresowania szybko przerodziły się w uczucie, które kwitło niczym dzikie kwiaty w leśnej enklawie.

Mimo idyllicznej atmosfery, Sławek żył w przekonaniu, że tajne służby śledzą każdy jego krok. Obsesyjnie analizował każdy szmer, każdy liść poruszający się na wietrze, szukając potwierdzenia swoich przekonań. Kasia, choć początkowo zdziwiona, z czasem nauczyła się akceptować te niezwykłe obawy, chcąc wspierać swojego ukochanego.

Nocami, kiedy gwiazdy świeciły na niebie, Sławek i Kasia snuli plany na przyszłość, marząc o wielkich odkryciach i sukcesach naukowych. W ich małej oazie środku lasu, miłość kwitła mocniej niż wszelkie obawy.

Czasem leśne zwierzęta stawały się ich niespodziewanymi widzami, a kubki cappuccino towarzyszyły im w wymianie myśli nad kolejnymi eksperymentami. Choć świat może i patrzył na nich z daleka, Sławek i Kasia znaleźli swoje miejsce, gdzie miłość i nauka łączą się w niezwykły sposób.

I tak, w tej wyjątkowej dziurze w lesie, miłość doktoranta Sławka i doktorantki Kasi rozwijała się jak jedno z tych magicznych zjawisk, które tylko las potrafi stworzyć.

Pozdrawiam
Doktorant Sławek

6
2

Jam Jest

Położyłem się wczoraj do łóżka i wstałem dziś rano.
To jest cud życia, cud trwania.

9
2

Matura z polskiego

Po kiego chuja mi matura z polskiego nie bede poeta. Japierdole siedze nad tym skurwialym polskim 3 godzine i dalej nic jakies zadania do roboty a na chuj mi to

5
3

Ciekawe jak tam „silni ludzie”

Ciekawe co tam slychać u „silnych ludzi” Tuska. Czy odżywka białkowa już wszamana, trening na siłce zrobiony i co najważniejsze odpowiednia regeneracja, żeby mięśnie i chrząstki w grubych nadgarstkach się zregenerowały.

W końcu muszą chłopaki mieć siłę, żeby przejmować kolejne instytucje, wykręcać ręce, pacyfikować protestujących (a protestów będzie dużo, oj dużo) i spisywać fałszywe protokoły, że zatrzymany był agresywny.

16
8

Moj PESEL

Dzień dobry dla tego co przeczyta moje wypociny….

Zgodnie z peselem wypadają mi ząbki…wypadaja…jak ja to pieknie ujełam 😉
Meczy się nade mną spocony dentysta. Chodzi taki na siłkę wyciska lekko 80 kg ale mój ząb ani drgnie… nie da się go wycisną! O nie. Zab musi opuścić swoje bytawanie z wielkim Oooooo już po wszystkim, uf. Obyło się bez pomocy chirurgia szczękowego. No serio?! Nie mogą wyjść same jak u większości seniorów? Nie, moje zęby muszą być wyjątkowe jak ja sama.

Pozdrowienia dla mających kły i bezzębnych

6
2

PF KFA, a MF KFA.

Zobaczyłem, stół na stole,
I krzesło pod stołem, stolec,
Kfa tam widzę, poznałem po czole,
Ale z niego pierdolec.

Pf mówi, twierdzi,
Kiedy kfa widzi na ziemi,
Że chyba coś tu śmierdzi,
Ale już nikt tego nie zmieni.

Wtedy przychodzi matka ficka,
Pyta się Mateusza,
„JAKIE KURWA????” Sprawa śliska,
A mf kfa ogłusza.

Pf trzeźwy jedynie,
Obserwując sprawę całą,
Zamiast mfa zostawić w bezczynie,
Wypierdolil go swoją pałą.

Pf ojca ficka naśladując,
Ciężko ma w rodzinie,
Bo jak kf kolcem kłując,
Myśli, że to wszystko kiedyś minie.

0
7

Odpowiedź do autora od 911 GT3

Słuszny wpis i coś chcę odpowiedzieć na ten temat powiedzieć wprost – a idź z takimi w chuj. Wsiądą te stulejarskie siusiumajtki w zdezolowane Audi, Passata, BMW E36 czy tam E46 ze sportowym tłumikiem, a jakże kurwa, obok wytapetowana lala i próbują się popisywać i prowokować do ścigania. Lepiej machnąć ręką i dać im poczucie złudności, że są królem szos. Dać takim czasem wygrać i nie schodzić do ich poziomu. Dawniej, jak się miało E36 z silnikiem 200 koni, to w dobie Polonezów czy tam Oplów Astra robiło totalny rozpierdol, ale teraz? Obecnie co trzeci/czwarty nowszy samochód to uturbiona benzyna plus 300 i więcej koni), więc te właściciele gruzów z Niemiec to mogą takiemu GT3 opierdalać pałę co najwyżej i smród gumy wąchać. I jeszcze to piłowanie tych gratów do odciny na światłach. Jak piesek dużo warczy, to słabo gryzie.

4
6

I po chuj próbujesz się z 911 GT3? Spierdalaj z tym VW/Ford/Audi na wieś

Po chuj jeden z drugim próbuje się jak jadę moją czarno/złotą 911 GT3 z 2022 ?

Na chuj agresywnie jeden z drugim podjeżdża lub nawet próbuje się równać się do lusterek?

Rzadkością jest spotkać drugiego GT3.

W 99% to jakieś gówno samochodziki dla sekretarek jak jakies audice, fordy czy passaty.

Dodanie naklejki nie dodaje Wam dodatkowych 400 konii jakie potrzebujecie by w ogóle mieć podjazd.

Do tego zawieszenie, mapa, wydech i powietrze (pomijam aerodynamikę).

Pomijam fakt że tankuję zawsze tylko premium benzyne, a różnice w wydajności są zauważalne.

Żaden nie miał nawet startu, bo jak miałem ochotę pokazać jednemu z drugim burakowi w wieśwagonowi gdzie jego miejsce, to nawet nie był w stanie zareagować a już miałem extra 100km/h do jego oryginalnej predkości.

Od kolejnego razu zaczne Wam wysyłać faktury za zużyte klocki. Wiecie ile płacę za ceramiki?

40 tysi. za komplet tarcz, klocki tańsze bo tylko 3.5 tysia.

To więcej niż te gówno samochody są warte.

Na autobahnie można się pobawić bo i nieraz coś ciekawego lata tam.

Na serio buraki, dajcie sobie spokój.

Chcecie szpanować jakieś lasencji na fotelu obok, a wychodzi że pałka Wam mięknie w ciągu 5 metrów.

Najbardziej bawi mnie natomiast jak udaję że podpierdalam gaz, tak żebyście zaczeli „odjeżdżać”. Nie odpalam nawet tracka bo nie ma po co, wystarczy że lekko dociskam i odlatuje.

Mina kierowcy który myślał że może się ścigać jest bezcenna ;).

Tak mam w sumie 4 kamerki zamontowane w każdym moim samochodzie (choćby po to by nie było nieporozumień kto w kogo wjechał…), na zlotach mamy wybory najgłupszego wieśniaka z jego najdurniejszą miną. Nie tylko ja jeżdże z kamerami by nagrywać wasze durne miny.

Spotykamy się nie raz koło waszych ruder, bo tam zazwyczaj są duże parkingi.
Słyszycie nas zawsze po 23 🙂

Chcesz się ścigać?
Po pierwsze wydaj choćby te 600-800tysi żeby mieć czym się ścigać.

Nie sama moc się liczy, a jeszcze jak to wygląda, bo miło później oglądać nagrania. Super wozy to sztuka, nie można się najeździć nie mówiąc o napatrzeniu.

Po drugie mierz siły na zamiary.

Po trzecie nie rób z siebie ofiary losu.

Jak jeden z drugim myśli że w 150-450 konnym gównie może próbować sportowy samochód którego miejsce jest na torze wyścigowym?

Żeby podjechać w tych swoich gównach do 911 GT3 potrzebujecie min. 650 konii z dobrą mapą (911 jest zoptymalizowana pod wyniki, co znaczy całość tworzy spójny samochód do wyścigów i najlepszych wyników mimo tylko 500 konii).

Jakieś gówno kombiaki to już 700 konii z racji chujowej aerodynamiki.

Mogę kupić dowolny wóz do 6-7mln zł (powyżej już będzie skowyt po chuj tyle wydaje na zabawki, jak ludzie w afryce głodują), zape

Także następnym razem buraki uważajcie do kogo podjeżdżacie, bo tym razem to GT3 może faktycznie dopierdolić do pieca i pokazać wam gdzie takie buraki jak wy zimują.

Nie reaguję zbyt często. Chyba że jadę sam bez mojej niunii 😉 i w drugim jest fajna dupa. Wtedy specjalnie puszczam buziaka do jego dupencji i dopierdalam do garów żeby się popłakał 😉

Tak jest to dziecinne, ale mnie zapierdalanie budzi z rana, jestem uzależniony i tylko czekam by ktoś zagrał mi na nerwach…

Do zobaczenia na drodze i szerokich dróg.

6
14

Trzeba kuć

Taka wiadomość dla ćwiczących na siłce – na sucho nie rośnie nawet trawa. Teścik, meta albo trenbolon (wiadomo, dawki trzeba znać i wbijać z głową) i zapierdalać potężnymi ciężarami. Jakieś kurwa pompowanie hantelkami od 5 do 12 kg na biceps, barki, trica czy tam plecy… Chuj wam to da! Albo napierdalacie porządne ciężary na 5-6 powtórzeń albo zmieniacie sport. Widzę ogólnie na siłce, co się teraz odpierdala. Technika dopięta na max i biorą na biceps hantli 10 kg… Śmiechu, kurwa, warte. Biceps hantlami 10 kg to może robić dziewczynka z ósmej klasy podstawówki, a nie dwumetrowy chłop, który chce mieć gabaryty. Za dużo się trenerów internetowych naoglądali, co pierdolą coś w stylu – technika, żadnego bujania i pomagania niczym innym. Gówno prawda! Się chłopaki na forach żalą, że ćwiczą a nie rosną. Kurwa, ćwiczysz jak pizda, to wyglądasz jak pizda. Jeżeli po treningu np. pleców wychodzicie z siłowni normalnym krokiem w stronę szatni, to gówno zrobiliście, a nie trening. Ja, jak zapierdolę trening pleców, to czasem do szatni idę na czworaka, taki jestem wyjebany po ćwiczeniach. No pain, no gain, motherfuckers.

4
11