Irytująca rodzinka

Niby mała chujnia, ale jednak. Wkurza mnie rodzina, która najzwyczajniej w świecie nie rozumie, że nie interesuje się sportem. Lecą jakieś skoki w tv czy cokolwiek innego, Ci mi mówią, że Małysz któryś tam itp, a jak powiem, że mnie to nie interesuje, to oni „Polak skacze(itp. itd.), a Ciebie to nie interesuje?”. A co to, jakiś ogólny nakaz, żeby mnie sport interesował? No bez przesady…

23
41

Ceny

W ciągu ostatnich dni, tygodni widzę niezły burdel na rynku cen żywności.
Pensje oczywiście standardowe – w moim regionie 1500zł to utarty standard. Natomiast te średnie krajowe niech sobie urząd statystyczny w dupę wsadzi. Ale do rzeczy. Wchodzę do sklepu i co widzę – cukier kurwa za 4zł kilogram, chleb 3,50. Pytam się co to do kurwy nędzy ma znaczyć?
Kolejna sprawa – chujograjczenie z cenami. Idę ostatnio do mięsnego, a tam kurwa ceny z dupy. Szynka 2,4zł; 0,8zł;1,2zł pytam się o chuj tu chodzi, czy to może miało być w euro, a Pani miłym głosem oświadcza mi że ta cena to nie za kilogram jak to przez lata kupowałem tylko za 100 gram. Tak proszę Państwa – dziś bieda nie kupujemy na kilogramy, tylko na gramy. Takim sposobem mogę kupić sobie np. 150g szynki. Rewelacja. Ale pierdolony efekt psychologiczny jest. Złoty z czymś, dwa, ludzie się łapią, nie pomyślą że wystarczy przesunąć przecinek w prawo i mieć rzeczywistą cenę. Wydaje się tanio. Wydaje a jest coraz drożej. To samo chleb. Jedna piekarnia. Od 15 lat kupuję ten sam chleb. Pamiętam ceny (pominę tu wcześniejsze kwoty w tys. zł) był czas że kupowałem chleb za 0,80gr, później symboliczną złotówkę, 1,2zł, 1,5zł, 1,7zł, 2,0zł, 2,2zł, i tak kurwa to szło aż dzisiaj płacę 3,5zł za bochenek.
Ale kurwa nie tutaj jest pies pogrzebany. Ostatnio wracam wkurwiony z owym bochenkiem chleba za 3,5zł siadam do kuchni i zaczynam wpieprzać kromki. Jedna, druga, trzecia… patrzę.. nie.. ręce od roboty mi jeszcze nie spuchły… tak kurwa! to chleb zmalał. Sukinsyny żeby zmniejszyć cenę chleba zaczęli wypiekać mniejszy! wizualnie różnica jest niewielka, ale jednak! nigdzie żadnej wzmianki, żadnej niższej ceny. Ale co? nie ma kolejnej podwyżki? nie ma, tylko chleb mniejszy – ale to przypomina mi wypowiedz niektórych kierowców na temat podwyżki cen paliwa typu: „mnie podwyżka nie dotyczy, tankuję zawsze za 50zł”.
Parę słów jeszcze o jakości. Pomijam już rosnące ceny, inflację i jebany dług publiczny. Kiedyś szynka była szynką, chleb chlebem, a gówno gównem. Dzisiaj szynka przypomina nasączoną jakimś ścierwem gąbkę, chleb jest tak zmiękczony jakimś gównem że nie idzie rozsmarować na nim masła, a masło – znajdźcie takie prawdziwe czyste, bez dodatków – zapomnij. Mleko gówniane, pasteryzowane, niektórzy nawet nie wiedzą jak smakowało takie zwykłe, w worku, czy w szklanych butelkach.
Kiedyś oglądałem film Matrix i przypomina mi się dialog jednego z aktorów (film oglądałem dawno i nie pamiętam dokładnie słów) „czy przypadkiem kiedyś maszyny nie popieprzyły tych smaków i jedząc np. kurczaka odczuwamy smak zupełnie czegoś innego?”
Patrząc na ten dzisiejszy burdel cenowo-jakościowy nie zdziwię się jak za 10 lat szynka będzie smakować jak pieczony kurczak z terminem przydatności min. 6 miesięcy po otwarciu, mleko jak bita śmietana, a chleb jak pączki bez nadzienia.
Powiem tak, na zachodzie też dużo widziałem, nie jest idealnie, ale kurwa jakościowo żywność może nie we wszystkim ale takich wałów jak u nas nie robią – a i ceny niejednokrotnie niższe niż u nas, a pensja minimalna 1500… euro. Sam kończę naukę języka i wypieprzam do Holandii. Chociaż to dalej eurokołchoz to na Australię czy Kanadę rzucać się nie będę ze względu na bliskich, których chcę odwiedzać częściej niż dwa razy do roku. Jednak jedno jest pewne – stąd trzeba spierdalać. Ceny dóbr podstawowych takich jak najzwyklejsze żarcie idą w górę jak pojebane, pensje chujowe, chamstwo, zazdrość i zawiść, do tego nie dość że niepewne jutro to już z pewnością niepewna starość, bo emerytury to w tym kraju nie widzę… a już spróbuj zachorować.. ZUS będzie bić pokłony do Bozi żeby zabrała Cię stąd jak najszybciej. Tak więc Polska to chujnia. Tyle w temacie. Śrut w dupę całej elicie politycznej, którzy mają swoją drugą Irlandię w Polsce. Amen.

19
41

Komputer

Mam tego krzemowego padalca od 2 lat i jeszcze nie było sytuacji coby wszystko udało się bezproblemowo. Chce coś wydrukować, drukarka nie działa, a dzień lub dwa później wypluwa bez ostrzeżenia pierdylion kopii strony, którą chciałem wydrukować. Skaner zawiesza się w połowie pracy i chuj, trzeba uruchomić ponownie cały komputer. Zwisy co 3h i rożne złośliwości typu „nie zaloguje na gmaila, bo coś mi się pojebało w plikach cookie”, „przykro mi Dave, gówno mnie obchodzi, że kliknąłeś ctrl+s i tak nie zapisałem”, „tego pliku to nie było, serio!”, „fatal error, bo tak KURWA! [BSoD]”. Sukinsyn działał na nerwy, ale można było się do kaprysów przyzwyczaić, ale teraz co on odpierdala to już nie zdzierżę. Chce sobie trochę pograć, preferuje taką formę rozrywki niż roztapiać sobie mózg przed telewizorem i wkurwiać się na półgodzinne reklamy, ale oczywiście musi być w poprzek. Karta graficzna stwierdziła „pierdolę nie robię” i sypie artefaktami nawet jak uruchomię film, albo jakieś gówno we Flashu albo na YT i tylko twardy reset pomaga. Suka kosztowała mnie ponad 1000zł, pół roku oszczędzania, bo zarabiam ledwie 1500 i się permanentnie zjebała po 2 latach. Mój stary radeon 9200 co miał taką moc obliczeniową jak kawałek granitu (i widziałem go na allegro za 19zł!), wciąż śmiga jak nówka mimo prawie 10 lat na karku. Teraz to on, dzielny staruszek, weteran wojenny, wrócił z zasłużonej emerytury (za 8 lat pracy) do czynnej służby, a ten kurwi syn GTX280 leży sobie na biurku i nie wiem co z nim zrobić bo gwarancja, typowe, minęła 2 miechy przed ostatecznym spierdoleniem. A teraz wracam uruchomić pierwszego gothica i zanurzyć się we wspomnieniach, minimalne detale mają jakiś swój urok.

40
53

Pijana kobieta

Wybrałam się na imprezę z jedną laską i postanowiłyśmy, że zrobimy bifor u niej. Przyszło jeszcze dwóch innych znajomych i spożywaliśmy napoje wysokrprocentwe, niestety. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że moja koleżanka, która organizowała bifor, napierdoliła się jak świnia, że leżała pod drzwiami i musieliśmy jej ubierać butki. Mimo swojego podłego stanu uparła się, że chce iść z nami do klubu. Dodam, że byłam w takiej podbramkowej sytuacji, że akurat u niej spałam. Dotarliśmy z tego jej pieprzonego, pełnego dresów zapiździa z wielkimi problemami, rzygając co trzydzieści sekund i zmieniając tramwaje. W końcu dojechaliśmy, yeee! Niestety pani w jednym lokalu stwierdziła, że moja koleżanka nie może wejść do środka, gdyż: a) nie ma dokumentów (zapomniałam jej zabrać b) jest tak najebana że i tak nie wejdzie, nawet gdyby miała stos dowodów. Kiedy już weszliśmy do pewnego klubu, spędziłam tam całe dziesięć seknud, które poświęciłam na wyjaranie szluga w toalecie. Moja koleżanka w kiblu obok zajmowała się swoim żołądkiem. Nagle jej się upierdoliło, że jednak musi wrócić do domu, bo rzyga jak kot i ma jakiś jebany ślinotok. Więc dobrze – jako zajebista przyjaciółka zabrałam ją do taksy. Krążyłyśmy jak zjeby po całym KRAKOWIE, bo zapomniała gdzie mieszka. Pan taksówkarz podły chuj mnie opierdalał stojąc na środku skrzyżowania. W końcu pan wysadził nas na jakiejś stacji benzynowej i ostatni odcinek drogi pokonałyśmy ja – pieszo, natomiast laska czołgała się przy mojej stopie, rzygając przy każdym napotkanym krzaczku.
Nawet najgorsza imprezy jest lepsza niż brak imprezy. „Najlepiej być abstynentem, trzymać się tego trendu, przynajmniej nie muszę po imprezie szukać zębów”. CHUJNIA I ŚRUT.

19
57

Smród

Nie wszyscy, ale wielu ludzi po prostu jebie!!! I to do wyboru: jedzie z pyska, jebią włosy, śmierdzą ubrania, buty, stopy, czuć że się regularnie nie kąpią, nie myją cip i chujów ale co najgorsze… nie myją dupy! więc ludzie: możecie nie myć zębów, ale myjcie dupy, po każdym sraniu, a i bez srania też, nawet w pracy, kinie czy kawiarni – do łazienki, siadamy na umywaleczce i MYJEMY DUPĘ!

31
56

Pływanie

Nie umiem pływać stylem motylkowym. Wkurwia mnie ten styl chociaż chciałbym się nauczyć pływać. Chodzę 3 razy w tygodniu na basen i nadal kondycji nie mam…

25
62

Działanie na kilka frontów

Szalenie wkurwia mnie to, że istnieją na świecie jeszcze takie zacofane dupki, które muszą działać na kilka frontów, bo jeden przecież nie wystarcza. A w dodatku kłócą oni między sobą baby, które później się nienawidzą. Dlaczego ten jebany instynkt nie chce wam dać spokoju? Czy nie rozumiecie, że ranicie tym większość kobiet w waszym otoczeniu? A zwłaszcza te wrażliwe, które robią sobie zbyt szybko nadzieję, a potem cierpią. Ale śrut mega potężny!

23
73

Nie przedłużyli mi umowy

Witam drogich chujowiczów. Pracowałem od sierpnia zeszłego roku (pół roku przez agencje) i po okresie próbnym nie przedłużyli mi umowy. Jebany kiero powiedział mi, że nie widać u mnie entuzjazmu do pracy i stwierdził, że się będę tylko męczył w tej robocie. Faktycznie trochę poluzowałem hamulce, ale nie robiłem żadnych rażących błędów, co mogłoby mnie zdyskwalifikować. Dobrze żyłem ze starszyzną, którzy nawet potem poszli walczyć o mnie ale wiadomo jak się to skończyło… Wiem, że ostatecznie rozeszło się o kumoterstwo i nepotyzm, ale po chuj człowiek się tak męczy aby mu nie dać jebanej umowy na rok? Najgorsze w tym wszystkim jest, że idziesz do roboty poniżej kwalifikacji, zapierdalasz tam jak idiota, a potem bez żadnej przyczyny i usprawiedliwienia leją na ciebie ciepłym moczem ;/ Jak dowiedzieli się współpracownicy, to zatkało ich bardziej niż mnie…

22
33

Ludzie w pociągu

Bolą mnie ludzie w pociągu, którzy wstają i ustawiają się do wyjścia 1000 minut przed zatrzymaniem się pociągu. O co im chodzi? Zdzierają dupy z dermy zaraz po tym jak ogłoszą nazwę stacji… Najchętniej to bym wziął wielką tubę i ryknął na przedział: SIADAĆ KURWA! MACIE JESZCZE 5 MIN!

12
45

Śrut

Miałem zajebistą, profesjonalną, super precyzyjną wiatrówkę. No i szlag ją trafił. Przez ŚRUT. Poszedłem na lokalne zawody, trzeba było mieć własną amunicję. Grzebię po kieszeniach, kurwa, nie wziąłem. Gadam do kumpla, mówi że mi pożyczy. I pożyczył. Szkoda tylko, że nie raczył powiedzieć, że ten śrut był już kiedyś wystrzelony. I mam odkształcenia na lufie. Śrut by to strzelił. I jeszcze muszę ten jebany śrut przepisywać!

19
52