Otóż odnawiam sypialnię. Spowodowane jest to tym, że moja małżonka napierdala komary kapciem/ łokciem/ kartonem po soku- czymkolwiek, byle zmiażdżyć. I tak każdego lata. Więc wykwity krwawe usunąć chciałbym w trybie pilnym. No i przeszukuję różne miejsca w domu, bo wiem, że białej farby mam w chuj… 14 metrów sufitu- na dwa razy ogarnę spokojnie dwoma litrami. Znalazłem. Jedno wiaderko niepełne śnieżki, drugi pojemnik niepełny dekorala. Ok- zabezpieczyłem wyro przed zachlapaniem, wyniosłem mebelki i zaczynam malowanie… Na początek śnieżka- luzik, ale nieco szaro. Ledwo kryje te placki po komarach, ale i tak jest nieźle. Pomalowano, obejrzano mecz ):) brazil-portugal, czas na drugą połowę. Sieknąłem browara dla animuszu i napieram tym samym wałkiem (po umyciu!) w ten sam sufit lecz inną farbą. Tym razem na kiju, bo to przecież już tylko kosmetyka… No i co kurwa? No i kurwa co? Ja wałkiem w jedną stronę, to się jeszcze jakoś nadaje, ale przecież należy rozprowadzić. Więc wałkiem w drugą stronę- i złazi mi farba razem z gipsem i przylega do wałka i zostawia grudy, których kurwa jest tyle, że tylko szpachelką skrobać! Było jeszcze na tyle wcześnie, że dokupiłem identyczną śnieżkę. I co? I chuj! W jedną stronę nakładasz śnieżkę na śnieżkę, a z powrotem ściągasz śnieżkę i śnieżkę i poprzednią farbę i jebany gips i cały pierdolony kurz i syf i chujnia! I weź mi nie pierdol, że powinienem zagruntować. Poprzednim razem tak miałem nie z farbą, tylko z gruntem. Jebani chemicy z wytwórni farb. Zawsze to samo.
Kategoria: Bez kategorii
A mnie wkurwia lato
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie lato. Naprawdę. Nie wiem co ludzie widzą w tej porze roku. Co to za przyjemność chodzić stale przepoconym jak świnia, kiedy w dodatku dezodoranty itp. nic nie dają, nie pomaga nawet mycie się pięć razy na dzień. Ciężko z domu wyjść w upał. Najgorzej kiedy przychodzi taki zaduch, że się nie da oddychać. Długi dzień mnie osobiście męczy, jest to takie nienaturalne. Owszem wiadomo, że w zimie dnia jest za mało ale wg mnie jak jest jasno do 21 godziny to się jest rozbitym, znudzonym i ciężko potem zasnąć. W dodatku dzieci na osiedlu drą się pod oknami bez przerwy „mamoooo, tatooo, babciu, wujku itp”, chociaż o rzut kamieniem mają piękny plac zabaw, na którym by mogły bawić się do woli. Dzieci mi nie przeszkadzają, ogólnie nie mam nic do nich ale znieść takie dzikie wrzaski od 8-do 21 to masakra. Ba, myliłby się ten kto sądzi że po 21 jest spokój. Nie, wtedy do akcji wkraczają osiedlowi chuligani i pijaczki, którzy nie mówią lecz wydają odgłosy podobne dzikim zwierzętom. W dodatku biada temu kto stanie im na drodze. Nie wspomnę o psach szczekających jak pojebane. Po takiej nocy wszystko na osiedlu jest zdewastowane. Wkurwia mnie też kiedy w pogodzie prezenterka mówi „oo znowu będziemy mieli słoneczko, będzie wspaniała pogoda”. No i z czego tu się cieszyć tak?? Wiem, jestem dziwny przecież „wszyscy tak kochamy lato” ale ciekawi mnie czy są na chujnii osoby, które nie przepadają za ta porą roku. Wczesna wiosna, Jesień i Zima to jest to! Nie wiem jak przetrzymam te ciepłe miesiące, lato to dla mnie okres wyjęty z życia, który należy wytrwale przeczekać…
Jebani złodzieje
2011-07-08 23:434 czy 5 dni temu (28go czerwca) o godzinie 21.33 jechałem na moim rowerku po piwo do sklepu. Kumpel miał przyjechać na wały ale zadzwonił i powiedział żebym mu kupił, bo sam nie zdąży przed zamknięciem. No więc 3 minuty potem stawiam rower przy sklepie spożywczym i zagadują mnie jakieś dwa typy „ej, jak ci zostanie do dałbyś 50 groszy? My ci rower przypilnujemy.” Ja mówię, jasne, na pewno zostanie, bo więcej piwek kupuje. Wchodzę do sklepu, patrzę – znajoma stoi w kolejce. No więc tak gadamy, wychodzimy ze sklepu, a tu ani roweru nie ma ani tych dwóch typów… :/ Kurwa mać, dopiero teraz do mnie dochodzi, że straciłem zajebisty rowerek, chyba nigdy sobie drugiego tak wygodnego nie złożę… :/ poza tym nie pracuję więc perspektywa kupienia jakiegokolwiek innego to daleka przyszłość. I siedzę teraz podłamany. Ech… wiem, co powiecie, że jestem naiwny. To prawda. Ale taki już jestem, że bezdomnemu zawsze daje kasę, nieważne czy na wino czy bułkę!! Po prostu ufam bezdomnym, czasem nawet bardziej niż znajomym z uczelni!!! Miesiąc temu wypiłem nawet 2 wina z dwoma bezdomnymi, bo po prostu fajnie mi się z nimi gadało. Ale nigdy nie przypuszczałem, że tu mieszkają tacy podli ludzie :/ Śrut…. Pozdrawiam Maciex
Zatkane ucho!
2011-07-08 23:43Zdaję sobie sprawę, że wiele osób na tym portalu ma wiele większe problemy ale muszę się jakoś rozładować. Obudziłem się wczoraj rano z zajebiście zatkanym uchem, myślę sobie chuj zaraz się odetka ale nie nie… do kolejnego dnia (czyli dzisiejszego) nie przeszło.. Postanowiłem iść do laryngologa, zapłacić 60 zł żeby mnie rach ciach prywatnie przyjął, a tutaj na zwolnieniu do końca miesiąca jest. Już mnie chuj strzela kiedy ciągle powtarzam słowo „co?” gdy ktoś coś do mnie mówi… Nie rozumiem tego, jedni nie myją uszu całe życie i nic nim nie jest, a ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dbam o higienę osobistą, bo nie rozumiem ludzi, którzy się nie myją. Ale nie nie! Mnie musiał spotkać tak bardzo irytujący problem, najgorsze jak idę spać. Słyszę taki kurewski szum w uchu, że zasnąć nie można. Nie sądziłem, że coś takiego może być tak kurewsko irytujące, że nawet tak opanowanej osobie jak mnie pójdą nerwy ! :X
Dusza mnie boli. Kurcze
2011-07-08 23:43Po pierwsze wkurza mnie to, że Polacy sami na siebie narzekają, jakim to my narzekalskim narodem jesteśmy. Paradoks? Wkurza mnie, że Hiszpania wygrała Mundial, wkurza mnie, że jest tak gorąco, a ja siedzę chora, wkurza mnie, że nie mogę się rozstać z myślami o jednej osobie. Kurde, właściwie to wszystko mnie wkurza. O, proszę, za gorąca herbata, eh. Ludzie nie lubią czytać/wysłuchiwać takiego narzekania. Fajnie, że jest taka chujnia.pl …
Pusty sms
2011-07-08 23:43Nienawidzę tych jebanych reklam związanych z pustymi smsami typu cichochłopek i ten pijak lubicz itp. Teraz wysłałem pustego smsa za free do nich, a oni mi odpisali, żebym potwierdził, że prawie wygrałem i tylko 5zł. Wysłałem i chuj! Znowu potwierdź, bo już prawie prawie, no cud się zdarza wygrywasz!!! Ale ze mnie debil. Ludzie nie nabierajcie się na to szmirę i nie wysyłajcie AMEN.
Pierdolone, jebane życie
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie to jak świat jest skonstruowany, że się wbija ludziom do głowy, że powinni być dobrzy, bo dobro do nich wróci, a prawda jest taka, że ludzie z ideałami, szanujący innych są zawsze czy później jebani w dupę. Zostałem wychowany przez rodziców tak, że za poważnie brałem wszystko, praca żeby się przykładać, kobiety szanować. I co? I jeden wielki chuj, byłem młodszy, tyle dziewczyn się chciało umówić, kumple się w głowę pukali, stary, nie musisz z nimi chodzić, ciągnij do wyra, używaj póki młodyś, ale nie, czekałem na tę jedyną i się doczekałem kurwa, szkoda tylko że się okazało, że to nie ta po jakimś czasie. Jak się dałem załatwić, jestem sam, daleko, bez znajomych, bez nikogo w obcym kraju, co prawda z kasą, ale bez planów, marzeń, chęci, nie powinno się chyba tak dzieci wychowywać, bo świat taki nie jest, nie potrafię się życiem sam cieszyć, staczam się pięknie i coraz szybciej… co za czasy pojebane, młode życie i pewnie już skończone… Tyle myśli, pytań, zawalonych ideałów i jeszcze kilka tych co się chwieją, a jak to jednak nie tak? Jak to inni mieli racje, a nie moje sumienie, młodość górna i durna, nie wróci się przecież, i to wszystko po nic było to bycie „dobrym człowiekiem”. Teraz wiem, młodość musi się wyszaleć, teraz ludzie co szaleli, znaleźli innych co też i po prostu uznali temat za zamknięty oboje, i nie mają o nic żalu i są szczęśliwi, a ja co, mam czekać dalej na taką jak ja? Czy nie czekać i być z kimś kto młodsze życie swoje inaczej rozegrał, ale mieć żal o to, jakie to życie bywa zabawne, sprawiedliwość ? utopia, a może… eh
Nie daję rady
2011-07-08 23:43Witam! Nie jest to pierwszy mój wpis na chujni, oj nie. Nie wiem czy to ja jestem taki chujowy czy po prostu mam pecha. Wszystko wali mi się na łeb. Praca: Dwa tygodnie temu, w środę dowiedziałem się, że od poniedziałku jestem na urlopie. Zapytałem jak to, to usłyszałem „to nic pan nie wie? ale pan jest udany, hehe”. Po powrocie totalny zapierdol. Musiałem kończyć i naprawiać to, co zjebał ktoś inny. Przed urlopem dwa miechy bez dnia wolnego, teraz pobiję ten rekord. Ściągają mnie kiedy chcą, niczym się nie krępują, do 6 do 22. Chodzę niewyspany, przemęczony, obolały, nie dojadam. Do tego stres. Widzę, jak to na mnie działa – mam problemy z myśleniem, nie kontaktuje tak jak kiedyś, nie potrafię się płynnie wysłowić, popełniam głupie błędy, nawet za kółkiem nie jestem takim asem jak wcześniej. Ostatnio wracając z pracy chciałem skoczyć do restauracji. „Pierdole, zjem w końcu coś porządnego”. Tyle co wszedłem, telefon „Wracaj na firmę”. Do tego swoim wizerunkiem firmuje lipę jaką odstawiamy. Ceny z kosmosu, a jakość usług zerowa, rzadko dotrzymujemy terminów, zawsze są jakieś wtopy i to ja muszę się(?) tłumaczyć. Jak ma nie być wtop jak wszystko jest robione po kosztach? Jak ludzie mają pracować wydajnie jak nawet nie mogą się wyspać? Ostatnio brygada jebała tydzień od 5 do 22! No ja pierdolę! Żal mi ich było, ale nie mogłem nic zrobić. Jaką oni mają motywacje za minimum krajowe? Mieli mi dać jakiegoś pazia do pomocy „żebym się nie przemęczał”, to po dwóch tygodniach uciekł, okazało się, że to jakiś pociotek-nieudacznik od kierownika siostry kuzyna syn czy tam coś. Teraz nie ma żadnych pociotków do wepchnięcia to nikogo nie interesuje, że się przemęczam. Do tego non-stop mnie sprawdzają czy nie robię jakiś wałków. Pretensje, że samochód naprawiłem… Boże! To czym miałem jeździć? Swoim? Jasne, na to czekają. Powiecie „szukaj nowej pracy”. Jasne, że szukam, ale jest ciężko. Nie chcę rzucać tej i zostać bez kasy do znalezienia nowej, a pracując tutaj nie mam jak wyskoczyć na rozmowę kwalifikacyjną. Byłem na dwóch. Jedna babka zadzwoniła i powiedziała uczciwie, że się nie załapałem, bo inni mieli większe doświadczenie. W ogłoszeniu „nie wymagamy doświadczenia”! Ja się pytam skąd się biorą ludzie z doświadczeniem? Rodzą się z nim czy ki chuj?! Dom: Rzuciła mnie dziewczyna. Nie dziwię się jej, po co jej związek, w którym widuje się partnera raz w tygodniu albo i rzadziej? Fajna jest, niech sobie życie układa jak tam uważa. Życzę jej, żeby znalazła sobie fajnego faceta, który będzie miał dla niej czas. Do tego nie mogę się ustawić z kumplami na nic. Wcześniej były jakieś grille, granie w piłkę, imprezki, kręgle itp Teraz nic, zero kontaktu. SMS „Siema! Co tam? Gdzie jesteś?” i odpowiedź „Cześć! Jestem w pracy, nie mam czasu. Pozdro” Ludzie dookoła dopytują się czy żyję. Żyję, ale po co? Jak mam tak jebać do emerytury, której nie dożyję to lepiej palnąć se w łeb. Idźcie w chuj. Chujnia i śrut!
Jestem waflem i mięczakiem
2011-07-08 23:43Ja pierdole, miałam wygarnąć współlokatorce, że zostawia psujące się żarcie na kuchence i że zamiast kupić sobie popielniczkę strzepuje popiół i gasi fajki na parapecie, który jest już cały poprzypalany, i nie wiem, kto zapłaci za jego wymianę jak przyjdzie co do czego. Kurwa mać, laska traktuje mieszkanie jak hotel! Mieszkamy razem już 2 miechy, a ona nawet nie wie, który klucz jest do śmietnika! Zostawia brudne waciki po demakijażu na zlewie, i oczywiście ja po niej sprzątam! Ale zlew to nie jest brama do narni, w co chyba ona wierzy! KTOŚ to sprząta! Może niedługo zacznie zostawiać tam zużyte podpaski??? A co ja jestem – wróżka zębuszka???? No i oczywiście nie wygarnęłam jej. Jestem ciota i wafel…
Dłubanie w nosie
2011-07-08 23:43Żygać mi się chce, kiedy widzę kierowcę dłubiącego w nosie. Chujnia, śrut i słoma w butach. Zajebiście poprawiam sobie humor wytykaniem takich na radiu. Dłubta se kurwa w domu po kryjomu!
