Nie daje mi żyć to, że miałem własne cele, ale ich nie realizowałem, bo otoczenie namawiało mnie do czegoś innego. Dlatego denerwuje mnie jak ktoś się wtrąca w czyjeś sprawy.
Kategoria: Bez kategorii
Rozwolninie
2011-07-08 23:43Biegnąc do kibla, zesrałem się w gacie w momencie, w którym złapałem za klamkę.
Dziewczyny na polibudzie
2011-07-08 23:43Wkurwiają mnie dziewczyny na polibudzie, bo albo mają w sobie więcej testosteronu niż cała jej grupa ćwiczeniowa, albo jak już jest jakaś fajniejsza to ma swój fun club – 6-7 naiwnych pajaców, którzy nigdy od niej nie odstępują. Nie zaprzyjaźnię się przecież z taką, bo musiałbym udawać, że jestem kumplem tych pajaców. W związku z zaistniałą sytuacją muszę zapierdalać przez całe miasto do akademików uniwerka i albo medycznej żeby się odchamić i pogadać z normalnymi laskami. Czemu one nie mogą się uczyć tej jebanej matmy? No chujnia z patatajnią, jedna laska na trzydziestu chłopa…
Żywot Marny
2011-07-08 23:43Jedyny cel ludzkiego życia to płodzenie dzieci. Prawda taka. Kto sądzi inaczej, głupiec. Kto się zgadza i słowo w czyn zmienia ten gówno. Kto się zgadza i nad ludzkim losem płacze temu polać, choć i tak boleści jego to nie rozwieje.
Ciężki żywot niańki
2011-07-08 23:43Witam wszystkich Chujowiczów. Moja chujnia może wydać się banalna, ale ja naprawdę mam już dość tej sytuacji i muszę się wyżalić i wyładować tutaj. Od 2 miesięcy pracuję jako niańka dla dziecka, jest to praca tymczasowa, jednakowoż poświęcam na nią dużo czasu, cały tydzień roboczy, bo w weekend studiuję. Dlatego też często zabieram ze sobą książki i notatki do pracy, żeby się pouczyć w wolnym czasie, kiedy dziecko śpi albo zajmuję się innymi rzeczami samo. Jednak to czym się teraz opiekuje nie można nazwać dzieckiem, tylko wstrętnym bachorem, które tylko uprzykrza mi życie. Mały diabełek ma 5 lat i matka zamiast posłać śmierdziucha do przedszkola to mu niańkę postanowiła zatrudnić, a że wybór padł na mnie to chuj. Na początku myślałam-fajnie, jest praca, zawsze się coś zarobi, itp. Ale już po pierwszym spotkaniu z tym „czymś” miałam dość. Te 2 miesiące były najgorsze w moim życiu. Bachor przez ten czas zdążył mi zniszczyć 2 nowiutkie książki na studia, poplamić z 10 bluzek, o spodniach nie wspominam, bo zawsze jak od niego wychodziłam wyglądałam jak świnia. Ponadto ten mały cwaniaczek nieźle kłamie i opowiada jakieś niestworzone rzeczy swojej matce o mnie, a ja potem muszę się z tego tłumaczyć… Ja już z tą cholerą nie wytrzymam! Pracy na razie nie mogę zmienić, bo jestem w czarnej dupie, jeśli chodzi o kasę i na gwałt jest mi teraz potrzebna, ale gdyby nie to, to już bym dawno rzuciła tę pracę i sprała dzieciaka na kwaśne jabłko… chujnia!
Darmozjady
2011-07-08 23:43Jak mnie wkurwiają darmozjady! Musisz na takiego pracować, bo mu się nie chce iść do roboty, bo np. jest za ciężka, dojeżdżać mu się nie chcę i chuj wie co! Dostają zasiłki, itp, itd. Żyją na nasz koszt! Wyciskają ile się da, a jeśli im się czegoś odmówi to robią wielką aferę na całą Polskę.
Bierzmowanie
2011-07-08 23:43Po jakiego chuja zachciało im się bierzmowania w 3. klasie gimnazjum? Czas, który może zaważyć na naszej całej przyszłości trzeba przeplatać z bierzmowaniem. Jestem wierzący, ale nie umiem połapać po chuj mi wszystko wiedzieć. Muszę umieć wszystkie modlitwy, nawet takie, które teraz dopiero poznałem, cały katechizm, jeszcze jakieś wypracowania. Pojebało ich doszczętnie? Chujnia i śrut.
Młodzieniaszek w autobusie
2011-07-08 23:43Noż uszy mi dziś odpadły prawie jak w autobusie jakiś dzieciak przechwalał się, że pobił swojego „kolegę” z klasy. Pierdolił tak na pół autobusu. I się cieszył, że on/jego matka itd. nic mu nie mogą zrobić. Ciekawe jaki później nam naród wyrośnie z takiej młodzieży…
Chujnia komputerowa – cz. II
2011-07-08 23:43Tu autor „Dysk mi się spierdolił w laptopie”. Miałem odpowiedzieć w komentarzach, ale to w zasadzie temat na nową chujnię… BTW w tym laptopie spierdolił się też touchpad, ale zorientowałem się, gdy kupiłem dysk… Następne usterki pewnie wyjdą, gdy kupię touchpad. Odpowiadając na komentarze – tak – lapy pierdolą się zaraz po gwarancji. Ktoś pisze, że mam lapa już 3 lata, że może czas się rozejrzeć za czymś nowym. No właśnie… Produkt, promocja, dystrybucja, sprzedaż – marketing – cały świat naszej kultury. Wszystko sprowadza się do tego, żeby sprzedać i żeby kupić. Zapierdalaj człowieku całe życie, żeby kupić, kupić, KUPIĆ! Dlaczego po 3 latach niby czas, żeby rozglądać się za nowym lapem (abstrahując oczywiście od usterek)? Wydajność sprzętu rozwija się na potęgę, ale chuj z tego, skoro nie idzie za tym merytoryczny rozwój oprogramowania. Jako przedsiębiorca, używając różnych edytorów tekstu, programów do obliczeń, do prognoz, baz danych, internetu, mógłbym dalej pracować na moim Athlon 1200, 512 MB RAM, z dyskiem 40 GB, którego kupiłem 10 lat temu (tylko że się niestety spierdolił). Bo przez te 10 lat w programach nie powstało nic istotnego, na co by się przydała większa moc. Oczywiście podjudzany marketingowcami plebs spuszcza się nad nowymi Windowsami, które mają półprzezroczyste okna, jakieś cienie, multimedia i chuj wie, jakie inne gówno warte zapychacze mocy i marnowacze czasu, z tymi pierdolonymi zwiechami, aktualizacjami, wtyczkami, toolbarami, chujami na patyku. A ja potrzebuję poprostu policzyć, co mam do policzenia, jebnąć kompa na półkę i wrócić do prawdziwego życia. I taki sam efekt będzie, czy to zrobię w prostym, użytecznym programie, czy w jakimś Multi, Pro, 2000, Turbo Excelu Beta 6.0, w którym wyskoczy mi trójwymiarowy multimedialny spinacz, wypowie moje imię i będzie pierdolił, gdzie kliknąć, żeby wejść do pomocy.
Komisja wojskowa
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie to, że niedługo będę musiał się tam stawić. Raz, że nie chce mi się iść tak daleko z buta (15 min w 1 stronę ale ja jestem leniwy), dwa że pewnie będę musiał pokazywać jaja i rowa jakiemuś tępemu staremu pseudolekarzowi i w końcu trzy – pewnie potrwa to sporo czasu… chujnia śrut drut.
