Miłe Panie

DALL-E-2024-05-18-00-04-35-A-humorous-meme-in-Polish-culture-showing-a-man-in-a-suit-holding-a-bouqu

Ja nie pytam, czy jesteście ładne, czy brzydkie, czy mądre, czy głupie.
Guzik mnie obchodzi jakie macie piersi czy usta. Wali mnie to.
Ja się pytam jakie macie nieruchomości- mieszkania, budynki, działki budowlane. Grunty orne to ja pierdolę (no chyba że do zajebania hektarów).

Pozdrawiam Jerzy Wielki Pyton

18
4

Cenzurowanie zwykłych słów

DALL-E-2024-05-18-00-05-28-A-meme-with-a-Polish-cultural-reference-Show-an-old-typewriter-with-censo

Co za zjebany, lewacki łeb wymyślił cenzurowanie zwykłych słów? Już nie napiszą gwałt, tylko gw*łt, prz*moc, zab*jstwo, s*ks. Niedługo każdy artykuł to będzie sieczka, której nie da się czytać.

26
5

Pracowa chujnia z kobietami

DALL-E-2024-05-17-23-40-19-A-humorous-meme-depicting-a-frustrated-office-worker-at-a-desk-piled-high

Chujnia nad chujniami. Niektórzy powiedzieliby że śmiech na sali ale praca to największy problem mojego życia. Zgodnie z wykształceniem wykonywałem prestiżową pracę biurową, w tym na poziomie korporacyjnym. Zawsze jednak po odjebaniu określonego czasu kurwy kobiety z którymi pracowałem zaczynały swoją grę o tron zmierzającą do wyjebania mnie. Tak to jest jak żyje ci się dobrze w cebulandii – mam w miarę piniendzy. Chuju nie możesz mieć lepiej od nas, a zwłaszcza od kobiet bo im się należy więcej. Z racji że nie jestem spermiarzem to nie nadskakiwałem księżniczką itd itp. Zwalniałem się zanim mnie wychujały, one w płacz że jak teraz to nie tak miało być i do usrania. Myślę sobie chuj zmienię branżę na coś gdzie jest więcej mężczyzn. Tak dostałem się do bieżącego syfu – państwowej formacji ochroniarskiej w kolorze granatowym. JPRDL. Bieda, syf i znów baby, a zarazem multum spermiarzy. My dostaniemy chujowe etaty, a one już zostały przydzielone do lekkich prac bo są takie braki. Gorzej, że możesz wygrać akcję z takim pigmejem – wafelkiem. Polecam obejrzeć i pozdrawiam zarazem typów z Warszawy, którzy wyjaśnili równouprawnienie w ostatnim czasie w tej formacji. Jestem na życiowym chujo-rozdrożu tzn 1.spierdolic po szkoleniu podstawowym, a więc nie narażać swojego życia,zdrowia,wolności za niemiecką płacę minimalną na rzecz państwa/obywateli w których mam wyjebane, Ale wrócić do pracy z której raz po raz będę musiał się przenosić między firmami czy 2. Zostać i przenieść się do oddziałów prewencji gdzie niby nie ma kobiet ale chuj wie na jak długo + przejebane życie, a raczej jego brak. Chujnia i śrut.

14
3

Moja dieta

DALL-E-2024-05-17-23-41-03-A-Polish-man-sitting-at-a-table-with-various-bizarre-and-hazardous-items-

Zaczynałem tradycyjnie, od piwa ze starszymi kolegami.
Miałem wówczas 12 lat.
Później przyszedł czas na kilka piw pod rząd oraz mocniejsze trunki jak wino czy likiery.
Wódka pojawiła się niespodziewanie i już została.
Po niedługim czasie, do wódki dołączył spirytus.
Później już poszło, woda brzozowa, izopropanol, denaturat, benzyna, paliwo rakietowe, roztopiony uran oraz inhalacje płonącego wodoru.
Zapytacie – jakie mam z tego korzyści.
Otóż, jak powszechnie wiadomo, etylina 98 ma prozdrowotne właściwości.
Jej regularne spożywanie podnosi libido, usuwa wolne rodniki z organizmu i reguluje poziom cholesterolu.
Dobrze także wpływa na płytkę paznokcia i wzrok.
Z kolei, zawarte w smarach łożyskowych związki pochodne węgla, poprawiają perystaltykę jelit i wspomagają procesy trawienne.
Bardzo lubię świeżą bułeczkę z masełkiem i smarem ŁT4 na śniadanie.
Jako ciekawostkę dodam, że w charakterze dezodorantu, używam WD40.
Od wielu lat myję się wyłącznie w rozpuszczalnikach, ze szczególnym wyróżnieniem nitro.
One, poza znakomitymi właściwościami czyszczącymi, dają niepowtarzalny bukiet zapachowy i klimat w czasie kąpieli.
Dziś będzie wyjątkowa kolacja, romantyczna, przy palnikach acetylenowych.
Menu zapowiada się imponująco, nie dość wspomnieć że jako aperitif, przewidziany jest wybór w rozcieńczonych lakierów w pastelowej palecie a jako przystawka, kruszony korund w sosie towotowym, popruszonym wiórkami miedzianymi.
Danie główne to gulasz z drewnianych podkładów kolejowych w pudingu mazutowym i kaparami w sosie silikonowym.
Na deser, tu nie mam pewności ale myślę że zaserwują mój ulubiony czyli topiona guma w piance gaśniczej ze szczyptą pyłu węglowego, podana na jadalnej, azbestowej tacy.
To autorski pomysł tutejszego cukiernika, za który za ten deser, zdobywał międzynarodowe a dzięki niemu, restauracja otrzymała gwiazdkę Stomilu.

5
8

Tylko silny i arogancki samiec się liczy

DALL-E-2024-05-17-23-41-38-A-muscular-caveman-with-a-club-looking-confused-while-holding-flowers-and

Tylko będąc łysym z dwoma metrami w barach i nie grzeszącym kulturą samcem będziecie mieć powodzenie u lasek 10/10. Grzeczny i miły to dla obecnych dziewczyn pizda i niczego nie warty chłop. Taka jest biologia i tak było od zawsze – samica wybiera silnego i postawnego samca, bo tylko taki zapewni jej ochronę i do takiego czuje pociąg. A wszyscy, co latają za dziewczynami z kwiatkami, czekoladkami i próbują się podlizywać – sorry, ale zostaje wam tylko pierdolenie gruchy do monitora. Silny samiec budzi pożądanie, słaby obrzydzenie. Siłę, pewność siebie i 100+ więcej procent testosteronu – laski to po prostu czują i same pchają się na kutasa.

34
2

..moje życie

DALL-E-2024-05-17-23-46-21-A-tired-and-disheveled-person-sitting-at-a-computer-in-a-dimly-lit-room-T

..Pamiętam swoje dzieciństwo, to było dawno. Nie wiem czy potrafię dobrze zinterpretować siebie. Byłem dzieckiem energicznym i nadpobudliwym a przede wszystkim nieśmiałym społecznie, szczególnie w stosunku do płci przeciwnej. Mam takie silne wspomnienie z dzieciństwa- kiedy byłem jeszcze w przedszkolu pani prowadzaca jak się zndenerwowala na nas to kazala nam się zebrac w koleczko, siadala obok i ten kto był najbardziej niegrzeczny – kazywala mu wejsc na srodek koleczka i ściągać spodenki, spodnie, wiec ta osoba wchodzila i ona zmuszala slowami by to zrobila, a inne dzieci się śmiały i dziewcznyki i chłopcy, wiec jak ja się tak smialem jak ktos sciagnal kolejny gacie na srodku, ta kobieta mowi do mnie ty się nie smiej bajorek ty tez zaraz będziesz…oblaly mnie iskierki w tym momencie, ale tez troche podniecenia, no i oczywiście byłem, wstyd i zażenowanie to mi utkwilo w pamieci…ale dlaczego tego nie opowiedzialem rodzicom od razu…tego już nei pamiętam. Do wieku około ok.15 lat bałem się spać w ciemności, w ogóle bałem się ciemności. Oczywiście wcześniej jak byłem młodszy mój lęk wyglądał inaczej – wtedy jako dziecko starałem się spać z rodzicami, wyobrażałem sobie różne straszne rzeczy i wydawało mi się że słyszę różne rzeczy, tnz słyszałem je, wieczorami miałem bardzo złe samopoczucie, zapadania sie. W poźniejszym wieku radziłem sobie z tym w ten sposób – mianowicie czytałem w nocy ksiązki – aż do upadłego – wtedy nie myślałem o swoich strachach tym bardziej czytałem literaturę fantasy itp. zresztą zawsze uwielbiałem ten gatunek-uważałem ze czytając co straszniejsze pozycje przyzwyczaję się i nie będzie to dla mnie straszne – coś w stylu rozdzielenia fikcji od rzeczywistości. Przez brak snu byłem często znużony i wyczerpany co otoczenie mylnie interpretowało, trochę mi to przeszkadzało. Zauważyłem tez ze skierowanie moich myśli na sferę seksualności odwraca uwagę od strachu, (wciąż odwraca) – wiec często wyobrażałem sobie różne przyjemne sytuacje dostarczając sobie bodźców. Dla mnie seksualność była nowością – czułem się tak – że to odkryłem. Jako dziecko często zwalczałem swój strach w ten sposób, doszedłem do tego ze moje wyobrażenia, myśli sprawiały mi dużą przyjemność, przez co trudno mi było z nich rezygnować.
Do wieku ok.15 lat byłem dzieckiem aktywnym, większość czasu spędzałem z rówieśnikami i mimo swojej chorobliwej nieśmiałości jakoś sobie radziłem. Nieśmiałość była dla mnie trudna i frustrująca szczególnie w stosunku do płci przeciwnej. Po okresie szkoły podstawowej zdecydowałem się na technikum – dlatego bo koledzy się wybierali, nie mogłem znieść myśli jak bym sobie dał rade sam, nikogo nie znając w nowym miejscu. W tym wypadku wszystko poszło dobrze mając kolegów czułem się pewnie i tak też byłem interpretowany. W 2 klasie technikum coś się stało pokłóciłem się z kolegą którego znałem od dzieciństwa, tak na dobre. I od tego czasu życie zaczęło się zmieniać dla nie w piekło. Ponieważ on był duży i silny, osoba którą wszyscy szanowali, z która się liczyli ja pomału byłem spychany na margines, tym bardziej ze on znając mnie dobrze, pałając nienawiścią do mnie wykorzystywał moje słabości przeciwko mnie i do wyśmiewania się z mnie wraz z innymi, psucia mojej reputacji i obnażanie moich słabości oraz potknięć. Jestem osobą raczej przewrażliwioną i łatwo się denerwuje i nie potrafię się bronić na słowne zaczepki. Pomału stawałem się pośmiewiskiem klasowym bo ludzie zaczęli widzieć mnie ten sposób że udawałem kogoś innego, modne stało się obrażanie mnie, a moja krew z nosa, urazy, sińce, potłuczenia i próby uratowania swojej męskości spełzły na niczym nigdy nie umiałem się bić. Z czasem też stereotypem stało się że cokolwiek powiedziałem to było głupie albo nie śmieszne, przestałem się odzywać, raczej najpierw ograniczyłem się, z czasem bałem się odzywać. Dodam ze to samo działo się w moim otoczeniu po szkole bo ten kolega miesza klatkę dalej. Wiec wszyscy przestali się za mną liczyć i zaczęło mi być bardzo wstyd, zamknąłem się w domu ograniczyłem wszystkie kontakty, czas wolny spędzałem przy komputerze albo przy książkach. W klasie piątej o dziwo moja sytuacja poprawiła się, pojawiło się parę życzliwych osób i zacząłem się znowu trochę uśmiechać, przestałem wagarować i zamiast włóczyć się po mieście, chodziłem z uśmiechem do szkoły, oczywiście nie było perfekt ale dla mnie o niebo lepiej, nawet dobrze wspominam ten ostatni właśnie rok technikum, wspólne imprezy, oczywiście nie perfekt, ale było kilka osób. Lecz..chyba po prostu ci ludzie trochę zmądrzeli, dopiero pozniej cos wywąchałem nosem że przyjęli pedagoga i oni rozmawiali z tym ludźmi. No i do tego doszła studniówka zbliżająca się, pewnie pomyśleli ze źle by to wyglądało jakby ktoś z „wspaniałej” klasy nie poszedł, wiec zapewne powiedzieli jednej z osób która mnie najbardziej maltretowała (Przeklasa, Minor) i ona mi powiedziała że jak nie zapłacę i nie pójdę na te studniówkę to będą mnie tępić 2 razy tyle do końca. W końcu się zgodziłem ale nikt nie chciał ze mną siedzieć przy stoliku, kiedyś ktoś zapytał czy chcę siedzieć z nimi – zgodziłem się, gdy przyszedłem na tę studniowke z dziewczyną z ktorą mnie kolega na siłe poznal i pytam tego chłopaka z ktorym miałem siedziec, gdzie siedzimy, milczal wiec dopytywałem się, powiedział mi żebym spierd…przy tej dziewczynie…pozniej się spilem i po godzinie zabawy leżałem na stoliku przy wyjsciu, bo tam mnie posadzili, co się wtedy dzialo to nie wiem, ale , tak przeczuwam robili sobie zdjęcia ze mna itd.kto wie co jeszcze, nikt nie chciał mi powiedziec, obudziłem się na samym koncu dopiero. Ogólnie podsumowując wtedy po ukończeniu technikum doszedłem do wniosku ze przetrwałem ale dopiero wtedy zacząłem zauważać jakim kosztem. I teraz uważam ze należy unikać za wszelką cenę długotrwałych stresów bo one niszczą psychikę.
Na moim osiedlu również stałem się pośmiewiskiem człowiekiem którego można podeptać bez honoru itd. co miało odzwierciedlenie w obrażaniu mnie, bezczelnymi wrzaskami przy okazjonalnymi pod oknem itp. traktowaniem. Ja zawsze wolałem się odwrócić ukryć nerwy skoro i tak ten naprzeciwko jest 2 razy większy do mnie, bo tak to już jest że czepia się tylko grupa albo osoba silniejsza.
Moja nieśmiałość urosła poważnie, obejmowała płeć przeciwną i zaczęła obejmować także własną, trochę pomieszaną z nienawiścią i nieufnością. Spostrzegłem u siebie negatywne zmiany, coraz więcej różnorakich sytuacji było dla mnie stresujących. Zacząłem też postrzegać otoczenie jako wrogie.
Mimo wszystko postanowiłem kontynuować naukę. Zacząłem studia na politechnice w Krakowie, w systemie zaocznym szybko zrezygnowałem po 0,5 roku bo sytuacja jak z tech. powtórzyła by się, nie wiem jak powinienem się zachowywać może mam coś w sobie co odpycha, ale miałem wrażenie że niektórzy ludzie tam mnie jakby znali i nie lubieli nie wiem dlaczego i skąd. Zresztą poprosiłem kolegę by raz ze mną pojechał na zajęcia bo uważałem ze może coś ze mną nie tak i faktycznie śmiechy, chichy, uwagi faktycznie dotyczyły mnie. Po roku postanowiłem spr. jeszcze raz i wylądowałem na studiach w tarnowie i jak się okazało akurat moich 2 kolegów z technikum również zaczęło te same studia więc dobrze się złożyło. Chcoiaz byłem traktowany wciąż jak ostatni i na doczepke.. jak to kolega zawsze mowil przed nowo poznanymi tam dziewczynami np. na studiach wskazując na mnie „on się nie liczy”. Czy inni np. podszedł do mnie student i mowi „Ale dzisiaj ci dam w d…” i poszedł. Jakoś przebrnąłem te 3 lata w ostatnim roku o dziwo udało mi się prawie w ogóle nie uczęszczać na zajęcia i jakoś przeszedłem, lęk przed pójściem do szkoły był dla mnie ogromny szczególnie już w ostatnim roku, pojawiało się kilkoro ludzi którzy się wysmiewali ze mnie, ale na koncu nawet mnie tolerowali.
Obecnie jestem 1 rok po tych właśnie studiach i mimo ze w maju zacząłem 26 lat czuje się jakby moje życie zrobiło pauze, skończyło się w 2 klasie technikum. Od tego czasu jakby żyje nie żyjąc. Obecnie dla przykładu pójście do sklepu i kupienie czegoś jest dla mnie bardzo trudne, jeśli jeszcze trzeba stać w kolejce to już dla mnie kosmiczne. Mam problemy z uśmiechaniem się , chyba już nie potrafię tego robić, nie patrzę ludziom w twarz, swędzi mnie cała twarz, boli głowa w sytuacjach stresowych, wykrzywia mi się twarz, itd. wiele symptomów. Nie potrafię reagować prawidłowo, tzn jeśli ktoś oczekuje jakiejś reakcji.. dla przykładu np. kolega ostatnio pokazywał zdjęcie dziewczyny, wychodzi mi akurat taka mina której nie chciałbym zrobić i wiadomo co on sobie pomyśli. Mam problemy z podpisywaniem się nawet, kiedy w pracy trzeba wstawić swoja parawkę – gdy ktoś na mnie patrzy, ręka mmnie nie słucha wychodzi mi bohomaz, to tragiczne nie umiec nawet się podpisac i to nie zmienia się. Boje się wychodzić z domu, oraz skupisk ludzkich, po pracy czas spędzam głownie przed komputerem, internetem. W pracy mam problemy ponieważ pracuje w grupie i jest to praca z ludźmi, a mało jest tolerancyjnych osób i zauważam że zamiast poprawić mi się pod względem strachu przed ludźmi, pogarsza mi się, mój lęk przed załatwianiem spraw, wchodzeniem do pokojów pełnych ludzi jest nienormalny i przybiera na sile, na razie staram się nad tym zapanować ale pracuję od 3,5 roku i jest coraz silniejszy. Pracuje ze starszym panem który mieszka akurat klatke obok i jest on strasznie złośliwy, sugerowal np. ze w mojej obecności wszyscy się zle czuja, kaszla albo czuja mrowienie na ciele, ze takich jak ja to trzeba dobijac by się nie meczyli, jakis czas temu zmarl sasiad z dolu w bloku i on powiedział w pracy przy wszystkich ze to ja go wykończyłem. Dalej sprawa czasam do pracy chodze z moim kuzynem i od jakiegos czasu tego jak ja zacząłem mieć problemy coraz gorsze mielismy stosunki i on wyśmiewał się ze mnie ale jakos to tolerowałem, kiedys jak szliśmy grupa chłopaków do pracy powiedzialm mi przy swoich kolegach ze jak się chce, zasugerowal w firmach porno grac to trzba mieć czym jeszcze, zdrętwiałem wtedy, nic nie powiedziałem. Po jakims czasie przyszedł do mnie kierownik kontroli jak nikogo nie było w biurze, przychodzil czasmi jakies obrazki drukowac dla dzieci to mu to robilem tak po znajmosci, no wiec on kiedys zaczal mowic ze zna goscia co kreci filmy porno w naszym miescie, i ze jakbym chciał to mnie może z nim skontaktowac, zdębiałem – zachowałem się tak jak glupek i cos tam odpowiedzialm, to wyszedl w kurzony trzasnal dzwiami mówiąc pod nosem, „a to sam sobie zalatwiaj”. Po jakims czasie dopiero dowiedzialem sie ze ktos puścił plotke na 1000 osobowym zakładzie ze ja szukam sponsora by grac w filmie porno, skad się to wzielo??????. Nie ufam nikomu staram się ograniczać kontakty, nawet rodzicom przestałem ufać mam wrażenie że wszyscy wiedzą coś czego ja nie wiem, że manipulują mną. Coraz trudniej jest mi opanowywać podejrzenia, słyszę rzeczy ciche rozmowy tylko nie rozumie nie slysze znaczenia, jest to bardzo silne uczucie.
Moja sfera seksualna, nigdy nie zrezygnowałem z tych odkrytych przyjemności z dzieciństwa, moja wyobraźnia obecnie potrafi dostarczyć mi bardzo dużo przyjemności, wiem ze to nienormalne i czuje obrzydzenie do siebie, ale to jest jak nałóg nie potrafię się powstrzymać wiele razy już próbowałem na różne sposoby. Jakiś czas temu dobrałem sobie do głowy że moje myślenie w sferach seksualnych może mieć wpływ na rzeczywistość ??może????, bo tak mi się bardzo mocno wydaje, jestem tego prawie pewny, dlatego czuje się z tym jeszcze bardziej źle – „zdrowy” rozsadek mówi ze to niemożliwe ale ja to czuje. Czasami wydaje mi się że ktoś steruje moimi przyjemnościami budząc się w środku nocy, słysząc śmiechy i wołanie, wyraźnie pod moim adresem. Mam też wrażenie ze potrafię sprawić by ktoś odczul mnie poprzez samo myślenie. PO takim akcie jestem okropnie zmeczony nastepnego dnia… Od dawna, (od wczesnych lat młodości, tylko wcześniej tym się nie przejmowałem tak)czuję się jakby ktoś mnie obserwował, słyszę głosy pod moim adresem, od dawna też nieznani mi ludzie dogadują mi nieżyczliwie i, albo w sposób którego nie rozumie, bez sensu itd., tym bardziej jest to dla mnie szokiem gdy udaję się do jakiegoś miasta w którym jestem po raz pierwszy i tam ktoś zwraca na mnie uwagę w ten sposób który opisałem wyżej. Nie rozumie dlaczego i to dzieje się od dawna ludzie mnie obrażają, zupełnie mi nieznane osoby. Często słyszę też jak ktoś mi dogaduje, jak z kimś rozmawiam na zwykłe tematy, ten ktoś jest w bezpośredniej bliskości i obracam się i nie wiem czy on to powiedział w końcu czy też nie. (Takie uczucia występowały bardzo wcześnie ale zacząłem je wiązać z seksualnością od około 4 lat kiedy to wymyśliłem ze powodem jest to że ludzie odczuwają to kiedy ja dostarczam sobie bodźców seksualnych poprzez myślenie) Mam silne też wrażenie że ludzie słyszą co ja myślę czasami i ze potrafię coś przekazać myślą jak się skupię czasami, albo ze ja słyszę jakieś urwane wyrazy. Nie potrafię oprzeć się też wrażeniu słysząc urywane zadnia że dotyczą one mnie. Coraz czesciej czuje ze musze ukrywac swoje mysli i kontrolowac bo wszyscy wiedza o czym mysle, jest to paskudne uczucie, bo np. jak do rodzicow przychodza znajomi, to wtedy wydaje mi się ze co pomysle to oni to slysza, albo slysze ze mowia o mnie ale nie jestem tego pewny. { ..Uważam ze to sąsiad mnie gwałci co jakiś czas najpewniej!!! to ten z góry żurek i kajmowicz z dolu, (wiem jak to brzmi.. nikt mi nie uwierzy :(((((((((…wiec napisze to dla siebie…) ale jestem prawei peweny ze to żurek jest powodem wszystkich moich problemów;Dawniej jak chodziłem do pracy było to szczególnie uciązliwe wrecz okropne nie do wytrzymania i powtarzalo sie co tydzien..nawet czasem 2 razy w tygodniu..myslalem wtedy duzo o samobojstwie jak wstawalem do pracy rano..to takie uczucie ze kaze mi sie mu oddawac..w danym momenecie jesli mnie zmusza do tego.. bo on ma na to ochote a jak sie sprzeciwiam to halasuje cala noc.i ja strasznie zle sie czuje..zaczyna mnie bolec cale cialo miesnie dragac czasmi wysztywniac sie, zaczynam czuc obecnosc jakby ktos mnie dotykla, popychal..to jest okropneee :((((((……. maltretują mnie ojciec i syn żurkowie..chcialbym jakos zaregowac ale boje sie ze wyjde na wariata i zreszta co mam powiedziec. Przychodza do niego tego sasiada z góry znajomi wtedy robi szoł jak w cyrku i ja jestem głowna atrakcja gwałca mnie wszyscy, tak samo z dolu, dawniej było to bardziej nasilone wszystko teraz troche mniej,..nie ma sprawiedliwości nie mam sie do kogo zwrocic moim rodzice troche znaja tych sasiadów oni chbya specjalnie znaja moich rodzicow bo nie uwierza mi teraz rodzice, albo wiedza o wszystkim i na wszystko pozwalaja, może jeszcze biora za to pieniadze?..przez to..co sie dzieje.. to trwa od poczatkow technikum..ale od tego czasu sobie na coraz wiecej pozwalaja.. Maltertowanie w razie odmowy.. gwaltu..jest powszechne i wyglada tak.. jak wyzje opisalem badz tez przypomnialem sobie..ze jakby narzucal mysl przed zasnieciem ktoramnie meczy np.. ze sie zle czuje boli mnie serce mam trudnosci z przelykaniem i wtedy nie moge sie uwolnic od tego i mecze sie tez cala noc…Teraz stalem sie juz ich dziwka.. i prawie nie bronie się , tylko czasami..jak mam dosc sily, „dziwka” po tych wszystkich latach maltretowania od technikum…mysle ze to mowi wszystko nie ma po3eby tego rozwijac!!!!!!. Przychodza tez pod blok moj w nocy szczególnie inni i np. o 3 wnocy stoja i rozmwiaja smieja się..ze mnie albo grupami by mnie gwałcić maltretowac.. …(grupami, znam nazwisko osoby która zawsze w tym uczestniczy -daniel jarosz i, lub jego brat paweł)
Mam dwa powody…dla ktorych sie jeszcze nie zabilem. 1. Boje sie to zrobic.. jesatem tchorzem; 2. mala iskierka..ktos mi kiedys powiedzial.. zeby poczekam i zobacze co sei wydarzy moze jest szansa na zycie dla mnie jeszcze., ale zpomniale, nie powiedział mi ze 3eba jak się już zyje dbac o siebie..://..bo tak to wszystko nakolo robi się coraz bardziej gorzkie}
……Dziś znowu byli pod blokiem zaczyna się robic cieplo to będą przychodzic..to się powtarza co tydzień – 1,5 tygodnia, stad po takiej nocy wiem jakie to realne jest…siedza dotad dopóki nie zgwałcą mnie…glosno gadaja, także rumor pod blokiem po 2 w nocy, ci ludzie przychodza grupami, bo oczyuwiscie tak bezpieczniej wtedy nie boja się, aha i wazna rzecz jeszcze oni slysza co ja mowie może nawet widza co robie, bo powtarzaja to co ja powiem może maja jakis podsłuch, mikrofon kierunkowy itd..? albo ten sasiad z gory zurek bo on w tym uczestniczy czasami, kamera termowizyjna itd.?…. czuje się jak dziwka, jak ja mam isc niby do pracy?? ..nikt mi nie wierzy a wszyscy się tylko smieja i dogaduja. Chciałbym spróbować hipnozy bo mysle ze wtedy duzo informacji by ze mnie wypłynęło tłumionych może czegos bym się dowiedział :(, tylko w Tarnowie zapewne nie ma z prawdziwego zdarzenia hipnozy :///////….mysle ze ktos mnie zaprogramowal i uwarunkowal do określonego zachowania…, wydaje mi się ze moi rodzice mogli miec w tym jakis udzial, wogole chciałbym odkryc to wszystko rozwalic….
Jestem bardzo krytyczny pod względem swojego wyglądu, zresztą jest on wręcz tragiczny może dlatego odstraszam ludzi. Ostania sprawa to złe samopoczucie, czasem czuje się bardzo chory, i mam to od dzieciństwa, mimo tego ze badałem się i raczej powinienem być zdrowy, uczucie osłabienia wciąż osłabienia, wieczorami czasami przed zaśnięciem okropnego wręcz samopoczucia i mam tak od dzieciństwa. Jakby wysysania. Nie opowiadam nikomu o swoich problemach mimo tego czasami ludzie mówią mi że traktuje siebie za bardzo poważnie, nie rozumie trochę punktu tego widzenia. Jestem bardzo mało pewny siebie a ostatnio już niczego nie jestem pewny.
………….Obecnie mam 28 lat od czasu gdy pierwszy raz to napisałem minelo już troche czasu, tutaj jest wersja tekstu uzupelniona, spontaniczna, niż ta która pierwszy raz pokazałem psychologowi. Kiedy poszedlem do psychologa pierwszy raz – przeczytal to, zrobil mi test na pytania, zadal kilka pytan i orzekl schizofrenia paranoidalna. Od tego czasu potem byłem 1,5 roku na zwolnieniu chorobowym, nastpenie próbowałem wrócić 2 krotnie do pracy ale po porstu nie mialem już sily na to, nie potrafie wytrzymac z ludzmi nowymi w jednym pomieszczeniu. Dlatego zwolniłem się poprosiłem o rente udalo mi się ja dostac na 6 miesiecy, niedlugo mi się konczy. Nie potrafie sobie wyobrazic by samemu isc do pracy, nie wytrzymlbym tego wiem na 100%, nawet do spożywczego nie potrafie sam albo jest to bardzo trudne. Mój dzien wyglada tak ze bardzo rzadko wychodze z domu, caly dzien siedze przy komputerze – Internecie, słucham muzyki, przegladam strony rozrywka wirtualna, gadu-gadu itp. Chbya ze mialbym prace sam pracując, wszyscy na mnie naciskaja a ja nie wiem jak mam zyc….Nie wiem gdzie szukac pomocy w egzoteryce, wampiry energetyczne, opętania religia..wszystko mi się pomieszalo.
.. Ostatnia sprawa kobiety, moja niesmialosc jest tak silna ze nie potrafie porozmawiac nawet z plcia przeciwna na zywo, wiec raczej nie pojde do pracy, wywiezli by mnie taczkami

7
5

Nienawidze dnia, ale szkoła, BUDA…

DALL-E-2024-05-17-23-47-05-A-frustrated-student-sitting-in-a-classroom-with-the-sun-shining-brightly

Czołem, chodze do technikum, kibluje już drugi rok w tej samej klasie za sprawą mojego „zegaru biologicznego” i mojego „lenia w dupie” bo przecież jestem zdolny ale leniwy rzecz jasna. Mam codziennie lekcje od 8 rano, najpóźniej 9 z hakiem. Mnie to tak niesamowicie wkurwia że nie mogę mieć spokojnego życia tylko taki pierdolnik w postaci takiej, że pijesz kawe, energola, a nawet zajadasz sie batonami energetycznymi, a i tak ci nic nie dają. Od jakichś trzech lat około powoli coraz gorzej się czuję w dzień, a znacznie lepiej w nocy. Ale przecież nie wiadomo czy nawet skończe odsiadkę w tym więzieniu intelektualnym, często z resztą zdarza mi sie zastać na pierwsze lekcje, nie mam zapału do zakuwania tych chorych spisów treści nieprzydatnych w znacznej większości do życia bez jakiegokolwiek zastosowania. Pozatym wkurwia mnie niemiłosiernie też to że wstając z samego zajebanego rana słońce wstaje, nawala po ryju gorąco jest i pełno komarów i innego gówna lata szczególnie o takiej porze roku jak obecnie. Jak tylko widze te jebane słońce mam ochote nie wychodzić nawet z domu, ale oczywiście trzeba szkółke ukończyć, bo wcześniej moja stara załatwiła jedno z najlepszych techników w mieście po 8 klasie to trzeba zapierdalać o chorych godzinach do 16-17 najczęściej podczas gdy i tak kibluje drugi rok. O ile mam zapał do uczenia sie przykładowo w pochmurne, burzowe dni, a najlepszy nocą to i tak nie da sie bo nie ma czasu bo trzeba znowu wstać o nieludzkiej godzinie. A tak pozatym ktoś ma podobny problem i czy ma ktoś pomysły w jaki sposób najlepiej sobie z tym radzić aby nie chodzić cały czas wkurwionym przez ten syf?

6
5

Inteligencja finansowa polaków

DALL-E-2024-05-17-23-47-44-A-humorous-meme-showing-a-Polish-man-in-a-club-spending-thousands-on-drin

Polak ma system zarządzania pieniędzmi unikalny, i będący ewenementem na skalę światową. Nikt takiego nie ma.

Polak to człowiek, który podpierdoli z pracy pasztetową, papier toaletowy i serwetki, żeby zaoszczędzić kilkanaście złotych, ale potrafi wypierdolić kilka, kilkanaście tysięcy w jeden wieczór w klubie go go.

Polak to człowiek, który musi kupić auto z jak największym silnikiem, spalające kilkanaście litrów paliwa, na raty o wartości połowy jego wypłaty.

Polak nie ma pieniędzy na nic, ale ma na wszystko. Polak potrafi wydać na jastarnie 5000 złotych, ale jak tankuje to wali pistoletem, żeby spadła ostatnia kropelka paliwa. Polak nie ma pieniędzy na bilety wstępu, żeby obejrzeć i zwiedzić cokolwiek, wchodzi tam gdzie jest wstęp wolny, ale na alkohole i kebaby zawsze ma.

Polak zarabia 3500 złotych, ale potrafi jarać 2 paczki fajek dziennie po 20 złotych, opłacić rachunki, pić co weekend i imprezować, robić grille i wydać 500 złotych na taksówkę nocną.

Polacy chodzą po galeriach z całymi torbami zakupów, a potem widzisz prawie samych ludzi ubranych w najgorszy możliwy sposób w wyblakłe, sprane ciuchy, dresy, albo w nijakie ubrania z markowym znaczkiem.

Polak nie potrafi odłożyć 3 wypłat, ale daje radę załadować się w kredyt ze zmiennym oprocentowaniem, którego rata po kilku miesiącach jest dwa razy wyższa i go spłacać.

Polak nie ma tysięcy, a wydaje miliony.

Polacy ze wszystkich dostępnych inwestycji, pięknych złotych monet, klejnotów, sztabek, akcji porządnych firm, które wykręcają krociowe zyski i można kupić spokojnie kliknięciem przez internet, najchętniej wybierają graniastosłup z betonu wypełniony powietrzem, którego cenę podbijają mu jeszcze przed zakupem, a pod lokalem czeka kolejka innych polaków , i który kupuje na kredyt za 150 procent ceny i 220 procent realnej wartości, i który trzeba remontować oraz ponosić ryzyko, że ktoś kto się wprowadzi potem nawet nie będzie im płacił za wynajem.

Polak woli jeść panierkę z cieniutkim plasterkiem ryby w restauracji za 500 złotych niż wydać to na zapełnienie sobie lodówki na pół miesiąca jedzenia dla całej rodziny.

Polak woli siedzieć nad zasyfionym bałtykiem jak pada deszcz i zapłacić 2x drożej niż za spędzenie wakacji za granicą w jakimś słonecznym kurorcie.

15
5

Mam dość, jestem u kresu

DALL-E-2024-05-17-23-26-33-A-humorous-meme-showing-a-frustrated-woman-working-hard-while-a-man-loung

Dochodzę do linii wytrzymałości, jestem z partnerem od wielu lat, macie kobiety za te co tylko doją chłopów i mają o sobie ogromne mniemanie, tymczasem, od lat a dokładnie od kiedy stracił pracę to ja martwię się o finanse, dzięki bogu nie mamy dzieci bo chyba już bym kompletnie nie dała rady. Pracy nie podejmuje bo albo go nie chcą ze względu na brak doświadczenia względem wieku, albo on tak poniżać sie nie będzie. Na szczęście najniższej nie zarabiam to jakoś to z zacisnietym pasem szło. Po covidzie jednak sila nabywcza wymusila na mnie debety a nawet maly kredyt, on nie wie o tym, bo wściekał by się tylko, kazał wyludzac kasę od starych ale na niego nie mogła bym liczyć. Wszystkie pozostałe cechy cenie i szanuje, ale jednak źle mi z tym, że kasa ma tak ogromne dla mnie znaczenie. Nigdy nie chciałam by o odciskała sie na emocjach względem drugiej osoby a jednak coraz częściej po prostu jego widok w domu mnie wkurwia. Umie wiele rzeczy zrobić, ale nie widzi tego ile na mnie zrzucił a przy tym on jest poszkodowany przez wszystkich i wszystko. Jestem znowu pod ścianą i mam dość takiego życia, a jednak też nadal go kocham. Kurwa mać!

8
4

Hip hip hura Polska od 20 lat nałeży do Unii Europejskiej

DALL-E-2024-05-17-23-27-28-A-meme-showing-a-Polish-person-looking-confused-while-holding-a-straight-

20 lat Polski w UE.
Cieszycie się?
Cieszcie się dalej bezmózgi wspierające Unię.
Jeszcze kilka lat w eurokołchozie i będziecie srać według dyrektywy UE, a kto będzie chciał srać więej i częściej zapłaci podatek od śladu węglowego czyli ilości wyprodukowanego gówna, jako że owe gówno też zawiera węgiel.
Śmialiście się z dyrektyw unijnych dotyczących krzywizny banana, marchewki jako owocu i ślimaka jako gatunku ryby, to teraz zobaczycie naprawdę jaka jest Unia.
Całe Wasze życie zostanie podporządkowane dyrektywom unijnym od narodzin do śmierci.
O każdym aspekcie Waszego życia będzie decydowała banda oszołomów z Brukseli.
To co do tej pory wymyśliła ta banda to tylko przygrywka przed właściwą uwerturą.
Nawet po Waszej śmierci ciało zostanie przerobione na kompost, koniec z trumnami, koniec z urnami. To nie jest ściema, bo takie pomysły mają „ekolodzy” ze Szwecji.
Świętujcie 20 rocznicę anschluss’u Polski przez IV Rzeszę zwaną dla zmyłki Unią Europejską i cieszcie się euroentuzjaści, bo przecież od tego czasu Unia daje nam kasę, dużo kasy i wspiera rozwój Polski.
Teraz idę się wysrać na tę „wspaniałą Unię” zgodnie z jej dyrektywą czyli nie za dużo, nie za mało, nie za gęsto i nie za rzadko, a podetrę się palcem bo jednym z pomysłów Unii jest wycofanie z produkcji i użytkowania papieru toaletowego w trosce o lasy.

13
8