Incepcja – Finałowa scena

DALL-E-2024-09-21-12-38-53-A-comical-meme-illustrating-the-idea-of-a-person-stuck-in-an-endless-loop

Chyba każdy, kto oglądał Incepcję, zastanawiał się lub nadal zastanawia, czy Cobb na prawdę wrócił do domu czy nadal był to sen.
Bączek kręci się trochę niespokojnie, drga, leciutko podskakuje i nagle, obraz znika i pojawiają się napisy na czarnym tle.
Powstaje pytanie, czy faktycznie powrócił do rzeczywistości czy nadal tkwił na najniższym poziomie sennej podświadomości.
Ja mam dwie odpowiedzi.

Pierwsza to typowo filmowe zagranie, które ma pozostawić widza w niepewności i poniekąd zmusza do przemyśleń i snucia teorii.
Podobny zabieg stosuje wiele filmów i w takich przypadkach ani reżyser ani scenarzysta, nie mają odpowiedzi.
Ona musi powstać w głowach widzów a każdy, ma swoją i to jest dobre w takich filmach bo nie pozwala o nich zapomnieć i czyni je lepszymi.

Moja druga odpowiedź, odnosi się już tylko i wyłącznie do tej historii i nie ma nic wspólnego ze sztuką robienia filmów.
Otóż uważam, że Cobb nadal był we śnie.
Teraz, postaram się to uzasadnić.
Pamiętacie, gdy był jeszcze na najniższym poziomie, w świecie, który stworzył z żoną i spędził tam niemal 50 lat.
Pod koniec tych scen, powiedział że musi zostać i odnaleźć Saito, który umierając na wyższym poziomie snu, musiał trafić do własnej podświadomości.
Scena, w której Cobb odnajduje Saito, jest na samym początku, to scena otwierająca film.
Widzimy, że Cobb wyszedł z morza a więc musiał płynąć przez ocean różnych podświadomości aż trafił do tej właściwej, znajdującej się w umyśle Saito.
Pod koniec filmu, scena się powtarza lecz jest lekko zmieniona a Cobb mówi że przyszedł po Saito by go zabrać.
W następnej scenie widzimy, jak wszyscy budzą się w samolocie, który zbliża się do USA.
Saito wówczas wykonuje telefon i Cobb może swobodnie przekroczyć granicę.
Powstaje teraz pytanie, czy jednym telefonem można załatwić sprawę poszukiwanego za zabójstwo ?
Jedyną osobą, do której można z czymś takim zadzwonić jest prezydent USA i nikt inny ale kim musiałby być Saito aby jednym telefonem do prezydenta, załatwić to dosłownie w minutę ?
Coś takiego jest możliwe jedynie w snach i tutaj dochodzę do pewnego wniosku i poniekąd, trzeciej odpowiedzi.
Otóż, Incepcja ani przez sekundę nie pokazuje realnego świata.
To cały czas jest sen, jednego człowieka.
Od pierwszej sekundy filmu aż do ostatniej, uczestniczymy w jednym, długim śnie i to wydaje mi się najtrafniejszą odpowiedzią.

3
2

Rzepy w szpitalu.

DALL-E-2024-09-21-12-37-59-A-comical-scene-inside-a-chaotic-and-dirty-psychiatric-hospital-where-pat

Przebywam w szpitalu psychiatrycznym pod Lublinem i takiego smrodu i brudu jak tu nigdy nie zaznałem. Pacjenci nigdy się nie kąpią. Szpony długie jak u psa. Paluchy zżółciałe od petów. Nie piorą swoich ciuchów wcale. Cały smród i brud unosi się w powietrzu. Golą tylko gęby od czasu do czasu, żeby z zewnątrz to jakoś wyglądało. Pielęgniarka na to nic. Chyba już sama się poddaje, albo dla niej to normalka. Zwracają do siebie tylko przekleństwami, jak by gadali do świń. Patologia na całego.
Czy tak wygląda życie na wsi?

6
2

Wieczni studenci

DALL-E-2024-09-21-12-37-05-A-funny-meme-showing-a-scruffy-tired-looking-man-in-his-30s-dressed-like-

Wkurwiają mnie takie lemingi, które studiują nawet powyżej 5 lat lub specjalnie upierdalają rok, żeby rodzice na nich łożyli alimenty. Cwaniaczki się kurwa znaleźli. Gdybym był dziekantem i miał takich baranów, to bym kazał ich kurwa po kolei usuwać i wysyłać do Mesia, żeby jebali w asfalt kilofem za kromkę chleba.

14
2

To znów Ja, wasz Pan Lord ukochany i wytęskniony

DALL-E-2024-08-17-19-27-02-An-amusing-image-in-the-style-of-English-snobbery-featuring-a-lord-dresse

Tak, wiem wiem, że jesteście zaskoczeni, iż w tak krótkim czasie, znów macie zaszczyt czytać Mój wpis.
To jest dla was wielka chwila, szanujcie ją i kontemplujcie ten tekst albowiem nie wiecie, kiedy pojawi się następny.
Kochacie mnie i podziwiacie, wiem to dobrze a każdy z was, pragnie aby choć przez ułamek sekundy obcować z Moją twórczością.
Zatem usiądźcie wygodnie na taboretach czy co tam macie do siedzenia i czytajcie, to dla was, ode Mnie, całkowicie za darmo, z czystej sympatii dla ludzi biedniejszych ode Mnie.
Kilka wpisów wstecz, wspominałem iż buduję kolejne lotnisko ale zrezygnowałem z tego projektu albowiem mam inne plany.
Wiecie już, że kupiłem Księżyc i na pewno, stał się on piękniejszy odkąd stałem się jego, wyłącznym właścicielem.
Teraz jednak, zamierzam nabyć całą naszą galaktykę, wraz z czarną dziurą w jej centrum, Sagitarius A*
W przyszłym tygodniu, gdzieś pod koniec, udaję się do tej dziury, celem jej zbadania.
Już zebrałem zespół najwybitniejszych naukowców, którzy pracują całkowicie za darmo albowiem zaszczyt pracy dla Mnie, jest cenniejszy od wszystkich kosztowności tego świata.
naukowcy przechodzą teraz trening astronautyczny w ośrodku NASA, który nabyłem za resztę z zakupów u jubilera.
Skoro już o jubilerze wspomniałem to powiem wam, co kupiłem.
Kilka zegarków Patek Philippe oraz Maurice Lacroix, które zostały zaprojektowane specjalnie dla Mnie i stanowią szczyt możliwości oraz prestiżu tych producentów.
Nikt na tej planecie nie posiada zegarka droższego i bardziej skomplikowanego niż Moje egzemplarze.
Każdy z nich był zapakowany w pudełeczko z kości słoniowej ze złotymi i brylantowymi zdobieniami a wnętrze wyściełane skórą aligatora oraz japońskim aksamitem.
Wyrzuciłem jednak te pudełka bo kto trzymałby opakowanie ?
Wróćmy jednak do kosmosu, który powoli staje się Moją, wyłączną własnością.
Jak wspomniałem, Moja jest już cała Droga Mleczna a więc dość spory obszar, którego średnica dochodzi do stu lat świetlnych.
W sumie, nie wiem po co mi cała galaktyka ale nadmiar pieniędzy, pozwala Mi na tego typu fanaberie i spełnianie absolutnie każdej zachcianki.
Nie ma rzeczy, na którą mnie nie stać, po prostu, coś takiego nie istnieje i nigdy nie powstanie.
Zamierzam przekroczyć horyzont zdarzeń Sagitariusa aby zostać pierwszym i prawdopodobnie jedynym człowiekiem w historii, który tego dokona.
Nigdy, nikogo nie było i nie będzie na to stać, poza Mną.
Gdy znajdę się już pod horyzontem, to zamierzam opisać to, co tam zobaczę i wysłać sygnał bezpośrednio na chujnię.
Ktoś teraz powie – „ale z czarnej dziury, nic się nie wydostanie, nawet światło”
Teoretycznie tak ale praktycznie, nieco inaczej to wygląda albowiem jest coś takiego jak promieniowanie Hawkinga, które dowodzi iż czarne dziury emitują jednak energię i przez to, kurczą się.
Zamierzam wykorzystać technologię, opartą na tym właśnie zjawisku.
Naukowcy, którzy dla Mnie pracują, głównie tym się zajmują a sukces jest bliski.
Lot powinien potrwać około dwóch lat lecz dylatacja czasu spowoduje iż dużo szybciej dostąpicie zaszczytu przeczytania relacji spod horyzontu.
Jeśli warunki pozwolą, to zbudują tam posiadłość a jeśli nie będzie to możliwe to wówczas zastanowię się, co zrobić.
Może tą czarną dziurę sprowadzę na Ziemię i powieszę na ścianie.
Będzie dobrze wyglądała obok obrazów Salvadora Dali czy Moneta.
Wszystko się okaże po dotarciu na miejsce.
Zatem trzymajcie swoje kciuki za powodzenie Mojej wyprawy kosmicznej i oczekujcie relacji.
Wiem, że będziecie każdego dnia wypatrywali nowego, Mojego wpisu, jak robicie to do tej pory bo to jest sens waszego istnienia ale cóż, jakoś nie kupiłem jeszcze chujni a na Admina nie mam wpływu i bawi mnie ta sytuacja, ta nieprzewidywalność, zagadkowość i niespodzianka.
Dlatego, nie zamierzam chujni kupować, niech zostanie tak, jak jest, Mi to pasuje.
gdyby chujnia też była Moja, to balibyście się tu pisać bo znając moje arcy wysokie wymagania standardu rozmowy ze Mną, mało kto sprostałby temu zadaniu.
To wszystko na dziś, nie płaczcie, Ja na pewno się jeszcze pojawię i rozświetlę wasze szare życie, światłem Mojego intelektu i bogactwa.
Trzymajcie się droga gawiedzi, do zobaczenia niedługo.

Wasz, Ukochany i Szanowany Pan Lord.

20
32

Bamber

 DALL-E-2024-08-17-19-26-33-A-humorous-image-of-two-people-at-a-table-eating-The-first-person-is-skin

Mam bardzo kiepską przemianę materii.
Wystarczy, że przez kilka dni sobie pofolguję z żarciem i od razu waga skacze do góry i wywala mi bebzon.
Już myślałem że coś z wątrobą jest nie tak ale zbadałem się i jest OK.
Po prostu, tak reaguję na jedzenie.
Muszę uważać na to co jem i ile jem.
Mam jednak kolegę, który ani sportu nie uprawia, nawet na rowerze nie jeździ a wpierdala kotlety, pizzę i hamburgery każdego dnia.
Do tego żłopie piwsko i lubi słodycze.
Mimo tego jest szczupły i zadowolony bo może się nawpierdalać niezdrowego żarcia i nie widać po nim tego.
Jak ja jechałbym przez miesiąc na takiej kuchni, to pewnie nie byłbym w stanie się ruszać a ten robi to bezkarnie.
Życie jest niesprawiedliwe.
Śrut kurwa mać.

38
17

jestem ideałem?

DALL-E-2024-08-17-19-26-00-A-humorous-meme-showing-a-tall-handsome-man-in-a-business-suit-with-a-big

Jestem idealem i dlatego ludzie ogólnie nienawidzą mnie. Przekonałem się o tym nawet na tym portalu. Skończyłem computer science na Yale z wyróżnieniem (nie, to nie ten „informatyk”). Mieszkałem w USA 13 lat, mam obywatelstwo. Miałem okazję spotkać na żywo 2 byłych prezydentów USA, kiedy odwiedzili kampus i mieli wykłady. Przez 4 lata pracowałem w Microsoft, potem Nvidia. Teraz pracuje w firmie z branży fintech. Zarabiam między 40 a 65 tysięcy zlotych miesięcznie (umowa o pracę i kup50) będąc na stanowisku senior principal engineera. Pewnie zdziwiło was to, że zarabiam w złotówkach? Owszem, ponieważ wróciłem do macierzy, wolę żyć tutaj.
To teraz dołożę jeszcze. Wzrostu mam 191cm, czasami przeszkadza, czasami pomaga. Ważę 98kg. Pewnie niektórych tzw „ciepłych” którzy są tutaj to zainteresuje, mam penisa w pełnym wzwodzie o długości 18cm.
Nie mam zakoli, przeprostow, rozstępów ani chorób przewlekłych.
Niestety pomimo tych „parametrów” i tego, że ogólnie jestem mily i nikogo nie wyzywam, ludzie mnie skrycie nienawidzą. Nie wiem dlaczego, ponieważ niezliczoną ilość razy komuś pomagałem. Nie boję się pracy fizycznej. Trzeba pomóc przy przeprowadzce? Spoko załatwię u-haula i jeszcze załaduje i przewiozę przez interstate jeśli potrzeba… trzeba pożyczyć pieniędzy? Pożyczałem i po 20 tysięcy dolarów, z czego czesto oddane było 20-30%. Trzeba w nocy podjechac pomoc z samochodem na jakies zadupie w fatalnej dzielnicy NY na jakiejs ostatniej przecznicy? Jadę, chociaz pieprz w sprayu mam w gotowosci i ogolnie obsrany jestem.
Kobietę prawdziwa miałem tylko jedna, ale różnice charakterów rozdzieliły nas.
Tak sobie myślę teraz, moje życie jest smutne.
Idę zapalić cygaro do Jacka Danielsa. Na coś trzeba umrzeć.

28
11

nowy dysk w komputerze i windowsowa spura w dupie

DALL-E-2024-08-17-19-25-24-A-humorous-meme-image-of-a-frustrated-computer-user-surrounded-by-chaos-w

podpinam do komputera nowy dysk na m2 i musiałem jeszcze przepiąc dysk na sata systemowy do inego portu sata żeby działał ten na m2, no i dobra włączam system i kurwa co? PRZYWRACANIE SYSTEMU NO JAPIERDOLE ALE KURWA DLACZEGO? COS KURWA ZJEBALEM PRZEPINAJAC DO INNEGO PORTU PRZY WYŁĄCZONYM ZASILANIU? ale to jeszcze chuj, miałem cały czas windowsa 11 zainstalowanego. teraz znowu chce go zainstalowac i co? KOMPUTER NIE SPELNIA WYMAGAN. no ale dlaczego, caly czas miałem win 11?? wtf?? pierdolcie sie z tymi komputerami informatycy kurwa

12
9

Bezdomny menel

DALL-E-2024-08-17-19-24-47-A-humorous-and-heartwarming-image-of-a-weathered-old-breloczek-keychain-w

Przez wiele lat, znałem dobrze pewnego bezdomnego menela.
Był moim kolegą i nie wstydzę się tego.
Piszę o nim bezdomny menel bo on sam, tak siebie określał.
W ogóle miał bardzo niską samoocenę, taki już był i przy każdej okazji zaznaczał, że jest menelem i nawet chciał aby tak do niego mówiono i w końcu, doczekał się takiej ksywki, po prostu Menel i to go satysfakcjonowało.
Nie chciał żadnej pomocy, odmawiał zarówno pieniędzy, ubrań, jedzenia czy jakiejkolwiek formy wsparcia.
Nigdy, nikogo o nic nie prosił i był raczej typem samotnika.
Owszem, potrafił się uśmiechać i był nawet sympatyczny ale gdy się spotkał ze mną czy innym znajomym, to po krótkim czasie, mówił że musi już iść i po prostu, sobie szedł w swoją stronę.
Nigdy też nie korzystał z noclegowni czy przytułków a sypiał tam gdzie było mu wygodnie.
Latem potrafił spać nawet w krzakach a zimą to różnie.
Dość często korzystał z pomieszczenia kolektora ciepłowniczego, do którego był swobodny dostęp.
Krata przez całe dziesięciolecia, nie miała kłódki i można było swobodnie wchodzić do ciasnego ale ciepłego i o dziwo, w miarę czystego pomieszczenia.
Nie było tam robactwa, nie śmierdziało a wokół sam beton, rury i zawory.
Gdy nie spał akurat w kolektorze to w sumie, nie wiem gdzie spał bo nigdy o tym nie opowiadał a ja, nie pytałem.
Człowiek ten żył sobie obok społeczeństwa, na marginesie ale na tyle blisko by nie zatracić kontaktu z ludźmi.
Niby samotnik ale lubił być w pobliżu.
Taka trochę, kocia natura.
Oswojone koty, często się tak zachowują.
Z jednej strony lubią być same i chodzić własnymi drogami ale z drugiej, nie chcą tracić człowieka z zasięgu wzroku i chcą utrzymywać kontakt.
Mijały lata, okolica zmieniała się, powstawały nowe budynki i ulice a z parkingów zniknęły maluchy, duże fiaty i polonezy.
Ich miejsce zajęły nowoczesne samochody w leasingu.
Skończył się PRL i nastał kapitalizm.
Jedynym, ostatnim niezmiennym elementem został mój znajomy Menel.
Niestety, czas zaczął odbierać co swoje i kolega wyraźnie się zestarzał, podupadł na zdrowiu i w końcu wylądował w szpitalu.
Wyszedł co prawda ale nie był już sobą i nigdy nie powrócił do dawnego stylu życia.
Zmienił się bardzo, zmarkotniał, przestał się uśmiechać a w końcu, zerwał kontakty z każdym kogo znał, także ze mną.
Widywałem go czasem ale gdy on zobaczył mnie lub kogokolwiek, kogo znał, cofał się, skręcał w inną uliczkę albo udawał, że nie zauważył.
Ja nie nalegałem, uszanowałem jego decyzję i nie próbowałem nawet dociekać, jaka była tego przyczyna.
W końcu, latem 2019 znów zabrało go pogotowie.
Zemdlał na ulicy i już się nie obudził.
Zmarł podobno w karetce a przyczyną był zawał.
Przyznam, że trochę było mi przykro.
Między nami była dość płytka znajomość ale trwająca przez ponad 30 lat i dopiero po jego śmierci, zauważyłem tą małą pustkę w czasie i przestrzeni, która może nie ma dla mnie wielkiego znaczenia ale widzę ją każdego dnia i nie potrafię zapomnieć.
Nigdy nie poznałem jego historii a nawet prawdziwego imienia i nazwiska.
Nic w sumie o nim nie wiedziałem ale mimo wszystko, na zawsze zapamiętam tą znajomość, która zaczęła się gdy jeszcze byłem smarkiem z podstawówki a skończyła, gdy sam byłem już dorosłym i dojrzałym człowiekiem.
Menel był sporo ode mnie starszy, co najmniej 10 lat.
Pomyślałem sobie że dziś, w piątą rocznicę jego śmierci 26.07.2024, wspomnę o nim i pozostawię trwały ślad w internecie.
Znałem go na tyle dobrze, że jestem pewien że gdyby korzystał z internetu, byłby stałym gościem na chujni.
Miał specyficzne poczucie humoru, pasujące do tego portalu a przynajmniej do jakiejś jego części.
Kiedyś dał mi breloczek z lokomotywą bo wiedział że lubię pociągi i chciał mi sprawić frajdę i sprawił.
Breloczek mam do dziś i nawet teraz, pisząc ten tekst, co chwila bawię się nim, przewracam między palcami i pobrzękuję łańcuszkiem.
To jest jedyna pamiątka po koledze, którego znałem ponad 30 lat a nigdy, nie poznałem jego imienia.
Trzymaj się chłopie, gdziekolwiek jesteś…

55
9

segregacja biedaków

DALL-E-2024-08-17-19-11-16-A-satirical-image-depicting-two-sides-On-the-left-side-there-is-a-luxurio

Uważam drogi Adminie, że na tym portalu powinniśmy wprowadzić segregację. Nie wiem dokładnie jak to zrobić (Ty jesteś tutaj ciałem decyzyjnym), jednak po lekturze ostatnich komentarzy widać ewidentnie palącą potrzebę oddzielenia tej hołoty biedackiej od szanownego grona ludzi z klasy średniej i wyższej.
Ja uważam iż sekcja dla biedaków powinna być płatna powiedzmy 1500zl za miesiąc, czyli praktycznie za darmo.
Sekcja dla klasy średniej opłata miesięczna 700o zł na miesiąc. Na koniec sekcja dla klasy wyższej (do której się zaliczam ja) – opłata od 20 000 zł w górę.
Pomyśl tylko jakie mogłoby to mieć dobre strony. Ile spokoju. Biedaki nie wyzywalyby bogaczy, miałbyś dodatkowa motywację do pracy nad stroną. Pomysl proszę, ja się piszę na to!!

(Admin): Pomyslimy 🙂 Fajnie jakby chujnia na siebie zarabiala. Myslalem aby w nowej wersji zrobic rozne theme strony. Np w Lolu ludzie placa za skiny swoich ulubionych postaci – tutaj mozemy zrobic fajny interfejs, odzywki itd… za minimalna oplata mozesz zmienic swoj experience, tak samo mam tez pare innych fajnych pomyslow. Achh…juz niedlugo zakoncze wyscig szczurow i bede mogl robic strony i gry o ktorych zawsze marzylem 🙂

17
9

Zbawienny preparat

DALL-E-2024-08-17-19-10-35-A-humorous-image-showing-a-person-holding-a-large-syringe-labeled-zbawien

Zanim przyjąłem „zbawienny preparat” to chorowałem tak średnio raz w roku. Odkąd przyjąłem zbawienny preparat to choruję 4-5 razy do roku, biję rekordy gorączki, których nawet w dzieciństwie nie miałem i każda infekcja rozkłada mnie jak śmiecia.

Tak się skończyło to, że „zaufałem nauce”.

Ciekawe co jeszcze się zrypalo w moim organizmie.

27
15