Nowe moto na wakacje

DALL-E-2024-05-17-23-16-09-A-humorous-Polish-meme-featuring-a-ridiculously-overpowered-motorcycle-wi

Zamówiłem kolejny motocykl.
Robi się teraz za oceanem i niedługo mi go przyślą.

Oto specyfikacja mojej nowej maszyny.

– Pojemność 1200
– Moc 360KM
– Max prędkość 520 Km/h
– Dwie turbiny
– Trzy wydechy
– Siodełko
– Tylna, dodatkowa lampka
– Uchwyt na bidon

I co lamusy na waszych R jedynkach czy innych hayabusach.
Nie macie do mnie startu spod świateł, ni chuja.
Jak mnie który spotka, to się przekona jak pójdę do przodu niczym błysk promienia gamma po eksplozji gwiazd neutronowych.
Przestrzeń załamie się a czas zacznie płynąć do tyłu, cała materia barionowa przekroczy wszystkie granice Plancka a wszechświat dokona kolapsu poza punkt matematyczny.
Wówczas powstanie ujemna nadprzestrzeń.
Zaczną obowiązywać prawa nadfizyki a czas przestanie istnieć.
Cała przeszłość, teraźniejszość i przyszłość będą dziać się w jednym momencie a ilość wymiarów będzie nieograniczona i zmienna.
Fotony zaczną poruszać się w przeciwnym kierunku, od obserwatora do źródła lecz brak czasu, zniesie paradoks poznawczy.
Nastąpi poznanie wszystkiego w jednym momencie, prawda objawi się natychmiast.
W tym samym momencie, wszystko pojawi się i zniknie.
Wszelkie, znane i nieznane paradoksy czasoprzestrzeni przenikną się i stworzą superparadoks z nieokreśloną formą amorfizmu samoświadomości każdej, zawartej w budulcu owej materii, jednostki.
Każde, zadane pytanie będzie stanowić również odpowiedź i ujrzymy dotyk nicości.

6
4

Dylemat

DALL-E-2024-05-17-23-16-56-A-meme-showing-a-young-man-with-a-confused-expression-looking-at-his-phon

Po krótce:
W wakacje przed IV klasą liceum zdałem się na odwagę i zaprosiłem na randkę dziewczynę która mi się podobała. No i poszliśmy. Wszystko niby fajnie, ja zadowolony, ona też(przynajmniej tak mi się wydaje). Miałem nadzieję na kolejne spotkanie, ona powiedziała że coś wymyślimy. Jednak jak później pisaliśmy ze sobą nie wydawała się zbytnio zaangażowana w rozmowę, odpisywała mi zdawkowo i mówiła że narazie nie ma czasu zbytnio się spotkać itd. Napisałem jej że jak będzie miała czas i ochotę to niech da znać. Ale nie dała. Powiecie że to pewnie dlatego że po prostu ma mnie gdzieś albo po prostu nie chce/nie czuje nic/nie podobam jej się itd. Ale też weźmy pod uwagę to że ona po pierwsze chętnie ze mną poszła na tą randkę, po drugie wydawała się zadowolona, po trzecie chodzilismy do tej samej klasy i faktycznie i jej i mi mogłoby być głupio z pewnych przyczyn kręcić ze sobą i rozwijać relacje w taki sposób itd, po czwarte czasem widziałem jak patrzy się na mnie lub gadają coś o mnie z koleżankami. Nigdy nie zapytałem jej się o to wprost jak to jest no bo co miałbym się laski pytać: oo czy ja ci się podobam? Oo, dlaczego nie chciałaś wyjść itd? No nie. Nie chciałem robić z siebie ofermy i już nie gadaliśmy. Chodzi o to że moją największą bolączką jest to że nie znam prawdy i nie wiem czy ona jest mną w końcu zainteresowana czy nie. Czy mogłoby z tego coś być czy nie. Dlatego piszę tu bo chciałbym usłyszeć jakieś porady co o tym myśleć(wierzę w waszą życiową mądrość chujanie!!) Myślałem nad tym aby po maturach wyłożyć całkowicie kawę na ławę i napisać do niej w 100% szczerze co myślę i czuje i już wiedzieć co i jak. Last dance. W tą lub w tamtą stronę ale już będę wiedział jaka jest prawda. Choć nie wiem czy to ma sens, minął cały rok szkolny, tyle rzeczy się wydarzyło itd i choć nie rozmawialiśmy ze sobą pewne sytuację i znaki które mi dała…a z resztą wiecie o czym mówię. Nie mam pojęcia czy mam szanse czy nie, czy myśli o mnie czy nie. Ale już kończę ten wpis bo zaczynam pierdolić. Zresztą cały wpis niczym szczeniackie pierdolenie. Problemem też jest to że nie mam prawka, a ona ma, lipa:(

4
3

Zjebany katolicki patriotyczny kraj

DALL-E-2024-05-17-23-17-38-Komiczny-obrazek-przedstawiaj-cy-sfrustrowan-osob-stoj-c-przed-sklepem-sp

Mam juz dość zycia w tym kurwidole. Naprawdę. Sklepy non stop zamknięte, ogólnie więcej zamknięte niz otwarte. Co chwile jakieś spierdolone święta jak nie katolickie to patriotyczne i sklepy pierwszej potrzeby (spożywcze) pozamykane. W niedziele zamknięte, w święta zamknięte. Promocje na zasadach kup całą paletę mleka a otrzymasz 1 gratis. Noż kurwa…. Kiedyś sklepy były normalnie otwarte w niedzielę, promocje były na jeden dany produkt i było ok. Teraz trzeba się zaopatrzać jak na surviwal bo co chwila zamknięte. Skoro policja, straż i szpitale to służba pierwszej potrzeby tak samo apteka i sklep spożywczy to coś potrzebne non stop. Zamykać to można galerie z ciuchami i butami ale nie sklep z jedzeniem.

13
12

Ubogi milioner

DALL-E-2024-05-17-23-18-17-An-image-of-an-old-dilapidated-brick-house-on-a-tiny-plot-of-land-surroun

W mojej okolicy żył kiedyś, pewien starszy człowiek.
Był samotny, mieszkał w niewielkim, zaniedbanym domu z czerwonej cegły, stojącym na malutkiej posesji, niewiele większej od samego domu bo przez lata, właściciel sprzedał większość sąsiadom.
Nie był zbyt towarzyski, owszem, uprzejmy, zawsze mówił dzień dobry i potrafił się uśmiechać ale z nikim się nie zaprzyjaźniał i nikt, nigdy nie był u niego w domu.
On też z resztą, nikogo nie odwiedzał.
Miał jakąś tam emeryturę i ogólnie, żył skromnie.
Może nie w skrajnej biedzie ale dobrobytu też nie miał.
Rzadko wychodził, czasem nawet przez tydzień i dłużej potrafił siedzieć w domu non stop.
Gdy umarł, służby weszły do niego dopiero po miesiącu.
Nikt, niczego nie zgłaszał bo nie było komu zgłosić i dopiero po dłuższym czasie, ktoś z sąsiadów zorientował się, że coś może być nie tak.
Jego dom i posesja, stały puste jeszcze przez kilka ładnych lat bo facet nie miał rodziny i nie zostawił testamentu.
Majątek musiał przejąć skarb państwa a później dopiero, udało się to jego sąsiadowi kupić w całości.
Dom został wyburzony, płoty usunięte i dziś, nie ma już śladu, że ktoś tu żył.
Przy okazji sądowych spraw z tym związanych, wyszło na jaw kilka, ciekawych faktów.
Okazało się, że ten człowiek, miał co prawda polskie obywatelstwo, ale Polakiem nie był.
Urodził się w Szwajcarii a do Polski przyjechał jako małe dziecko i już pozostał.
Podobno nie znał swoich rodziców ale czy go porzucili czy zmarli, tego nie wiem.
Tak czy inaczej, był adoptowany przez polską rodzinę i wychowywał się jako Polak.
Najciekawsze było jednak to, że od wielu lat, był bardzo bogaty ale nigdy się o tym nie dowiedział.
Najprawdopodobniej majątek po swojej biologicznej, szwajcarskiej rodzinie przejął w spadku lub darowiźnie ale fakt, że nikt w Szwajcarii nie znał jego miejsca pobytu a nawet nie wiedział, czy w ogóle żyje, uniemożliwiał formalne przekazanie mu dokumentów i majątku.
Urzędnicy poszukiwali w archiwach w Polsce i Szwajcarii ale nie natrafiono na nic.

Od tamtych wydarzeń, minęło już sporo lat.
Sąsiad, który odkupił posesję po nieboszczyku, sam już nie żyje i niewielu jest już ludzi, którzy osobiście znali bohatera tej opowieści.
Największą jednak zagadką, pozostaje los dużego majątku w Szwajcarii.

5
2

Nienawidzę zdrowego jedzenia

DALL-E-2024-05-17-23-19-44-A-funny-meme-depicting-a-person-looking-disgusted-at-a-salad-with-a-thoug

Można powiedzieć, że prowadzę zdrowy tryb życia. Unikam używek, nie piję, uprawiam sport. Zawsze miałem dobry poziom samodyscypliny i kontroli.

Z jednym wyjątkiem. Nienawidzę kurwa zdrowego jedzenia. Nie mogę na nie patrzeć i każdy dzień wpierdalania tego to horror i utrapienie. Niestety nic nie poradzę. Mój mózgi mówi, że nie smakują mu warzywa, jarmuże, rukole, pomidory i inne. Wprawdzie lubię to jeść, ale tylko jako dodatek do czegoś ociekającego tłuszczem, najlepiej kalorycznego.

Ja to bym sobie opierdolił dobrego, grubaśnego burgera, frytki, pizzę, boczek z grilla, pierogi ruskie o to to. To jest jedzenie. Jedzenie ryb, orzechów, dobrych olejów roślinnych, niskokaloryczne i małe posiłki to dziadostwo.

Nie wiem ile musiałbym tego wpierdolić, żeby się najeść. Mógłbym zjeść całego tira tej zieleniny z dobrą gatunkowo, tłustą rybą, a i tak mój mózg powiedzałby, że się nie najadł i chce nasyconych, niezdrowych kwasów tłuszczowych. Takie to życie.

Wprowadzam okresy zdrowego odżywiania, niskiej podaży kalorycznej, zdrowe produkty, żeby utrzymać ciało i mózg w dobrej kondycji, jakieś posty przerywane, dodatkowo wchodzi sport, treningi kardio, interwały, kalistenika, siłownia, ale to jest wszystko zmuszanie się do tego i cierpienie. Jak się kończy i przychodzi cheat day to wpierdalam za 10 osób i lecą same niezdrowe, ociekające tłuszczem posiłki.

Domyślam się, że też nie pałacie miłością do sałatek, zieleniny i jakichś produktów fit, bo normalny człowiek nie może na to patrzeć.

12
2

Bieda

DALL-E-2024-04-22-23-34-57-A-humorous-scene-in-a-Polish-shopping-mall-a-fashionably-dressed-young-wo

Gdzie nie spojrzeć wszędzie widać biedę.Ja nie mogę ludzie co z wami!!!! Czy to tak ciężko pójść do galerii i nakupować porządnych markowych ciuchów by nie wyglądać jak ostatni lump? No helllloooooł mamy 21 wiek a polacy ciągle żyją jakąś tam nic nie wartą historią zamiast iść naprzód :/ polscy mężczyźni to też jakiś żart nie dziwie się że Ania Lewandowska woli spotykać się z prawdziwymi mężczyznami którzy przeciętny rasistowski polak do pięt nie dorasta. Dziwicie się że Polka woli obcokrajowca? Oni mają styl pieniądze oraz przedewszystkim coś między nogami przeciwieństwie do was zakompleksione chłopaczki :3Jak chce chłopaka nie polaka jak w tej starej dobrej piosence. Pozdrawiam albo i nie bo bieda jest zaraźliwaKasia :*
(Admin): Brawo, chujo-bocie, z tym obrazkiem spisałeś się na medal 🙂 Co do biedy… obawiam się, że dla większości młodych mężczyzn najrozsądniejszym wyjściem jest w ogóle nie przystępować do gry. Film po angielsku, ale wiele wyjaśnia, zwłaszcza gdy włączysz napisy po polsku. Tylko 18 minut, polecam.:

10
32

2024 : nowe wielkie strachy nwo ? A Ty..?

DALL-E-2024-05-06-02-38-28-A-humorous-meme-for-a-Polish-audience-The-image-shows-a-person-sitting-co

Ten świat który myślisz że dobrze znasz się kończy…

większość tutaj to smutne zera, bez względu czy zarabiają 3,5 key czy 35, to są gnojkami nieszczęśliwymi, tylko wzajemne wyzwiska i przeklony, zazdrość i bardzo niskie vibes, strach tak naprawdę i ego,

karma is a bitch,

bo mają taką niską świadomość i szczęścia bardzo niewiele, Bóg jeden wie jak są nieszczęśliwi a tylko udają „ludzi sukcesu” …

Ludzkość zeszła na psy : ale Ty nie musisz razem z nim w tym gnoju nurkować !

Piszę do Ciebie, bo masz trochę w głowie , wiem że tak jest, że masz wartości,
nie do reszty tych baranów którzy już nie mają mózgu po żarciu kebabów ( czyli nagorszych skazonych toksycznych odpadów ze ścierwa zwanego mięsem…) i chlaniu piwska z puszki , ziela, albo słuchaniu jakieś „muzyki” dla sfrustrowanych mentalnych biedaków czyli ulicznego hip hopu :

a co zakwasza organizm ( narkotyki najbardziej, potem fajki alohol cukier kawa mięso biała mąka ) faworyzuje raka !

Jasne, są takie czasy że mnóstwo sheeple wzięło śmiercionke na scamdemie1984 i mają uszkodzone dna, a wielu umrze, ale ty chcesz żyć czy śpieszy Ci się już do następnego wcielenia ?

Nie piszę do kretynów typu tzw trener bogdan który polecam Wam jakieś chemiczny syfy na masę, a pewnie ma depresję bo kiedyś ćwiczył a teraz tylko „pisze”…

ani tego od łódzkiego wydziału fabrycznego ( Raz, pięć razy było śmieszne, potem to już czuć głęboką depresję ).

Piszę do Ciebie bo widzę w Tobie jakieś wartości…

W tym roku matrix może lansować nowe w i e l k i e medialne strachy, trzecia światowa ale będą one wirtualne z tym że bardzo wielu w to uwierzy bo archonci są mistrzami w kreowaniu iluzji… ze szczypawkami nie wyszło im tak jak chcieli.

Ale do upadku systemu zostało jeszcze kilka lat : nie jestem preppersem, ale można się trochę przygotować bo , jak to gdzieś kiedyś ktoś celnie napisał : pewnego dnia technologia zawiedzie straszliwie…

Dzięki, nie musisz mi wierzyć !

„Posłuchaj to do Ciebie… miej świadomość, przecież robisz co chcesz” ?

WEDY poczytaj, albo chociaz Straight Edge lifestyle : szansa że wygrasz życie istnieje ! Co z tego że większość to samotni frustraci : Tobie może się udać być człowiekiem i w dodatku sczzesliwym, unikaj generalizowania że wszystkie dziewczyny są do niczego, że korpo itd : masz szansę aby iść swoją drogą !

Pomiędzy oszołomami kołczami którzy chcą Twojej forsy a frustratami którzy próbują ściągać Cię w dół że nic nie zmienisz ( Post czarnowidzki o młodych ludziach jest bardzo celny, ale za dużo negatywu i generalizacji ) jest szansa dla tych 5, 10 procent którzy osiągają spełnienie w życiu i samorealizację :

ale czy wiesz kim jesteś ? Czym jest jaźń ? SZUKAJ ratunku zamiast biadolenia, CZYTAJ !

Pozdr dla Admina strony : btw te nowe ilustracje z AI to koszmarki !! Naprawdę muszą być przy każdym poście…? Brrrr !

Yar

(Admin): Muszę przyznać, że uważam to za zwykłą ludzką przyzwoitość, aby podziękować komuś za poświęcony czas i trud, aby podzielić się z nami swoimi przemyśleniami. Dodając obrazki, mam nadzieję poprawić nastrój oraz jakość treści.

14
11

Jak godnie żyć w tym kraju?

DALL-E-2024-05-06-02-36-30-A-humorous-meme-reflecting-Polish-daily-struggles-showing-a-person-lookin

Masz 28 lat. Zarabiasz 6500 na rękę, za wynajem bulisz 2800 z opłatami. Musisz jeszcze coś zjeść, ubrać się i zatankować samochód. Módl się żeby nie zabolał Cię ząb bo znowu lekką ręką wydasz kilka stówek. Finalnie na koniec miesiąca zostają Ci grosze. W TV mają czelność mówić Ci że dużo zarabiasz. Ja pierdole, jak to robicie Polacy? W jaki sposób mam odłożyć na wkład własny do kredytu? Kiedy ja będę gotów założyć rodzinę? Na podwyżkę w tym roku się nie zapowiada, raczej każdy korpo-śmieć biurko obok walczy o przetrwanie. Ja i moje plany jesteśmy w dupie. Śrut

36
10

Jest pozamiatane

DALL-E-2024-05-06-02-35-49-A-humorous-meme-featuring-a-young-man-sitting-in-a-caf-visibly-frustrated

To chujnia głównie skierowana do młodych chłopaków, singli. Jak przechodzę, lub przebywam w miejscu publicznym w pobliżu młodych dziewczyn i zasłyszę cokolwiek z ich wypowiedzi, albo obserwuję cokolwiek z ich zachowań to dociera do mnie, że wy młode chłopaki, którzy wchodzą okres dorosłości będziecie mieli tak przejebane, że aż mnie zimny, okrutny dreszcz przechodzi. Jak ja wam współczuję kurwa, nawet nie macie pojęcia jakie bagno was czeka.
Współczesne młode dziewczyny to takie dno, że nie da się tego ratować.

Zacznę może od wypowiedzi i słownictwa, które słyszę. Pomijając już, że rynsztok kompletny, który w ustach dziewczyny aż mnie razi i odejmuje nawet atrakcyjnej fizycznie dziewczynie cały wdzięk i aż odrzuca to jeszcze do tego te głupie śmiechy aż bolą. No, ale tyle o formie, bo treść jest najważniejsza. Zero zainteresowań, zero ciekawych tematów do rozmowy. Te rozmowy to pierdolenie o niczym, równie dobrze mogłoby ich nie być, nie przekazują żadnych wartościowych komunikatów. Gadanie tylko o portalach społecznościowych, markach, sieciówkach, imprezach, patusach, na których lecą. Zero zainteresowań, pewnie książki to nigdy w ręku nie miały.

Jak będziecie chcieli się z taką związać to będzie taka ruchoma dmuchana lala. Nic nie wniesie do waszego życia, o niczym ciekawym z nią nie porozmawiacie. W podziale obowiązków też nie będzie żadnego pożytku, bo te młode księżniczki nie dotkną palcem niczego co skończyłoby się skalaniem jakąś robotą. Umieją tylko przewijać smartfona, szybko pisać i dobrze ustawiać się do zdjęć. Ewentualnie bardziej zepsute obciągnąć gałę jakiemuś patusowi. I to jest kolejna kwestia, do której płynnie przejdę.

Jak widzę te laski to zazwyczaj w towarzystwie jakichś patusów, blockersów albo bananów, równie głupich i zepsutych.

Nie chcę wam psuć marzeń o związku i ułożeniu sobie życia, ale jak będziecie się wiązać z taką laską to odpowiedzcie sobie na proste pytanie. Po co się w to pchać? Czy na serio potrzebujecie takiego czegoś, żeby się potem użerać całe życie z zepsutym, byłym zlewem na spermę patusów?

To coś nawet wam w niczym nie pomoże, nie będzie żadnego pożytku z tego, a jedynie same problemy, czy warto brać na głowę sobie dodatkowy problem, balast? Nawet nie wiecie ile problemów wam w życiu odejdzie jeśli dacie sobie z tym spokój. Czy życie singla jest na prawdę takie złe?

Nikt wam nie pierdoli, nie suszy głowy, nie musicie zaspokajać potrzeb pasożyta, który będzie was tylko wysysać ściągać na dno, a w razie jakiejś grubej dramy to jeszcze oskubie z tego co lżej, lub ciężej sami wypracowaliście. Jak do czegoś dojdzie to wszyscy wezmą jej stonę, za wami nikt się nie opowie, sąd będzie miał was w dupie.

Lepiej żyć jak wolny ptak, jest tyle rzeczy, które można robić. Możecie z dnia na dzień coś postanowić, wyjść z domu i to zrobić, albo nie jak wam się nie chce. Będzie wam łatwiej rozwijać się, zarabiać pieniądze, realizować swoje pasje, bo nikt was nie będzie doił i dokładał balastu. Wszystko dla was zostanie.

40
6

Dorastanie w piekle

DALL-E-2024-05-06-02-35-11-A-comical-scene-in-a-household-setting-with-characters-humorously-overwor

Wychowałem się w domu, gdzie etos zapierdolu osiągnął wyżyny. Normalka w naszym kraju, ale u mnie było to w wersji na sterydach.

Rodzice w hierarchii wartości na szczycie postawili zapierdol, ale nie taki zwykły zapierdol, tylko taki ciężki, mozolny, dający efekt koniecznie niewspółmierny do wysiłku.

Zapierdol był nie tylko w dni powszednie, był również, a może zwłaszcza we wszystkie dni wolne, niedziele, święta, urlopy i przy każdej okazji. Trwał od rana do wieczora. Jeśli ja któryś weekend wyszedłem z domu to nikt nic nie mówił, ale dostawałem takie spojrzenie, który wyrażało totalny zawód, żal, rozczarowanie, poczucie jakbym wbił starym nóż w plecy.

Generalnie to rodzice może nie byli bogaci, ale spokojnie było ich stać, żeby gdzieś pojechać, zwiedzić kawałek świata, pozwolić sobie na jakieś przyjemności, wypady do kina, restauracji, czy znajomych. Relaks gdzieś z dala od domu. Jednak tego nie robili. Poświęcili się całkowicie zapierdolowi. Dopiero po takim ciężkim dniu, że ledwo stali na nogach mogli z radością położyć się i odpłynąć przed TV po pół godziny.

Ich praca zawodowa też polegała na tym, żeby koniecznie na wszelkie sposoby starać się narobić, ale broń boże nie zarobić.

Teraz też będzie majówka i wszędzie będzie słychać śmiechy, czuć zapach grilla, muzykę, tv, tylko u mnie będzie zapierdol.

Mogę cały tydzień zapierdalać w domu, ale jeśli w niedzielę wieczorem usiądę przed TV na dupie, odpocznę, poczytam coś, nie zrobiwszy uprzednio przynajmniej kilku godzin harówy to nie zasługuję na miano człowieka.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia, bo czasami dochodzi u nas do momentu, gdy nie ma już nic do zapierdolu, bo wszystko jest nieskazitelne i idealne. Na to też znajduje się sposób. Wtedy trzeba stwierdzić, że jednak pomysł umeblowania, posadzenia roślin w ogrodzie, stanu wyremontowanych pomieszczeń jest do dupy. Rozjebać coś co jest dobre, żeby zrobić to inaczej i mieć powód do zapierdolu.

Tyle w temacie.

19
3