Ja się bawię przy komputerze – a nie pracuje

Praca przy kompie to praca intelektualna.
Ciekawe, że zjebani klienci to samo mi trują, że „niech się pan tutaj bawi”, ale kurwa sami nawet podstawowych rzeczy nie wiedzą o swoich sprzętach albo kurwa nie umieją nawet kupić właściwe kabelki.

Ależ oczywiście, że ja się bawię – to dla mnie frajda praca przy komputrach, aczkolwiek użeranie się z debilnymi klientami i nierzadko brudasami to cięższe niż machanie łopatą przy robotach publicznych.

6
1

Praca domowa

Wpierw trzeba zdefiniować co to jest „praca”.
Czy np. jak mi matka nie zadba o ubiór tylko sam włączę pralkę albo sam posprzątam mieszkanie – to wg mnie jest to praca (praca domowa choć nie za pieniądze).
Jeśli się ze mną nie zgadasz, to jebany leniu napisz kiedy ostatnio sam włączyłeś pralkę, o ile w ogóle umiesz to zrobić?
Kiedy ugotowałeś sam sobie obiad leniu śmierdzący?

6
2

Uwielbiam spać – proste przyjemności

Powszechnie pierdoli się o wielkich ambicjach, rozwoju i chujach mujach dzikich wężach. Ja uwielbiam prymitywne przyjemności. Uwielbiam spać. Najpierw się przetyrać sportem, poruchać, nażreć, napić, wylać, wysrać i wykąpać. A potem hop do sypialni. Materac ma być twardy i dużo miejsca. Świeże powietrze, lekki chłodek, cicho i ciemno. Pościel puchowa w obleczkach satynowych. Długa kołdra żeby stopy nie wystawały. W środku materaca wbudowany podmywany pisuarek, żeby można było spać z chujem w środku i lać na żądanie bez wstawania z łóżka. Sen oczywiście bez budzika. Wstaję na spokojnie, gdy się zbudzę koło 10-11. Rano spokojne śniadanko, kawka. Po kawce Wielkie Sranie. Porządnie się wysrać to jak pół orgazmu – jak mawiał Sylwester Stallone. Gorący prysznic i można zaczynać dzień. W każdym razie bez porządnego i nie wymuszonego srania nie wychodzę z domu.

10
3

Kariera urzędnika państwowego

Na wszelkich youtubach, podcastach i innych socialach można posłuchać o rozwoju biznesu, karierze w korpo, czy freelancerach programistach, architektach i innych specjalistach. Pierdolenie o wielkich sukcesach, pieniądzach, prestiżu, do których tak naprawdę dochodzi bardzo niewielu. Reszta ląduje w rynsztoku lub w najlepszym razie zapierdala na okrągło, ledwie wychodząc powyżej zera i mając przed sobą bezustanne widmo niepewnej przyszłości. W cieniu swój renesans przeżywa dotychczas pogardzana branża urzędnicza. Mam na myśli wszelkich urzędników państwowych – w ZUSach, Skarbówce, NFZ, urzędach miast, wszelkich różnych mniej znanych urzędach. Odkąd Prawo i Sprawiedliwość doszła do władzy, ta branża wciąż się rozwija. Sam jestem od wielu lat urzędnikiem średniego szczebla. Nie będę zdradzał szczegółów. Do wszystkiego doszedłem od zera, bez znajomości. Urzędnik wiele nie zarabia. Ja zarabiam średnią krajową. Praca jest nudna i mam świadomość, że bezwartościowa albo nawet szkodliwa społecznie. Przejdźmy jednak do plusów, o których wspomniałem tu w jednym z komentarzy. Jest to praca pozbawiona odpowiedzialności, stresu, presji czasu. Można się opierdalać na maxa, spóźniać, wychodzić wcześniej, robić przerwy w pracy. W tej tyrce trzymamy się razem, państwo i prawo jest po naszej stronie. Jak masz gest, to możesz pomóc petentowi, będzie ci się kłaniał w pas. A jak nie masz, to możesz petenta zgnoić. Zapewniam, że nie podskoczy, bo wie, że wróci tu na kolanach po paszport, dowód osobisty, czy po coś innego, bez czego żyć nie będzie, a nie załatwi nigdzie indziej. Czy twoja firma ma złe opinie w necie? Masz powody do obaw, bo tracisz klientów? A czy twój urząd ma złe opinie? Wyjebane, bo po pierwsze płaca nie zależy od efektów, a po drugie petenci będą zawsze. A jest ich coraz więcej – wchodzą certyfikaty energetyczne, C40 cities, nowe obowiązkowe szczepionki, jawny dostęp do przeglądu kont bankowych. Urzędników będzie potrzeba coraz więcej, będą coraz więcej zarabiać i coraz więcej będzie od nich zależeć. Nas, urzędników jest już masa krytyczna. Jesteśmy zdyscyplinowanymi wyborcami. Nie ruszy nas żadna partia. Żeby tylko pensje podnieśli to by było super, bo poza tym sielanka i sranie na wszystko od góry do dołu. Sram na petentów, pracę, kryzysy. Jeśli szukasz spokojnej, ciepłej tyrki ze stabilną pensją i przyszłością, to aplikuj do urzędu państwowego. I to co powiedziałem, to jest konkret a nie pierdolenie o wielkich biznesach i zarobieniu pierwszego miliona, gdzie 9/10 dojedzie właśnie jakiś urzędnik, zanim w ogóle pojawią się pierwsze zyski.

3
5

od samego rana myślę tylko o pieniadzach

Nie potrafię przestać myśleć o pieniądzach. Mam ich sporo. Na głównym koncie będzie coś koło 450 tysięcy zł a na niemieckim 200 tys euro.
Co za to kupić? Co ubrać, jakie auto?
Przeglądam strony od rana do wieczora i kalkuluje jak tylko lepiej wyglądać.

6
2

jebani nieudacznicy na chujni

Smiesza mnie ci wszyscy nieudacznicy na chujni
* robole
* fizole
* ci co jebia w fabryce
* ci co mieszkaja ze starymi bo nie stac ich nawet na glupie mieszkanie.

I tak dalej. Wam sie wydaje ze tylko machanie lopata to prawdziwa robota.
Nie potraficie zrozumiec, ze ja jak i rowniez moi koledzy tutaj kosimy gruby hajs w setkach tysiecy rocznie a czasami jak niektorzy pisali nawet w milionach. Ja mam 4 mieszkania w roznych czesciach polski. Im sie wydaje, ze to bajki poniewaz obracaja sie wsrod biedackich znajomych.
Ja na przyklad nie jezdze starym bmw z 2015 roku jak Ty, jezdze nowym Bentleyem.
Walic was.

14
8

RE Nie ma wartościowych pracowników…

Nie ma wartościowych pracodawców. Wszyscy to jebane obiboki, którzy chcieliby żeby pracownik zapierdalał 24 godziny na dobę i po fajrancie za pół darmo.
Jebani krwiopijcy płacą tylko tyle, żeby pracownik nie zdechł z głodu i miał siłę wydajnie zapierdalać za tę „miskę ryżu”.
Pracodawcy to jebane lenie, którzy żyją z pracy innych.
W dupach im się poprzewracało, pasożydom pierdolonym.
Nic kurwy nic nie potrafią tylko wydajnie pracować batem lub nachajką poganiając pracownika : więcej, szybciej i lepiej bo Ci kurwa nie zapłacę albo potrącę z wynagrodzenia.
Pierdolcie się wszyscy sqrwysyny wyzyskiwacze!
Na koniec tego elaboratu życzę wam jebani pracodawcy dożywotniego zapierdolu w kamieniołomach, żebyście zaznali „tego szczęścia” ciężkiej pracy i dorabiali wszystkich tylko nie siebie!

12
4

Nie ma wartościowych pracowników – tylko wszędzie matoły i nieroby

Wartościowego prawownika to trzeba kurwa szukać z latarnią morską!
Nie ma wartościowych pracowników kurwa.

Wszyscy pracownicy to albo debile albo lenie albo oszuści albo są w chuj upierdliwi, bo nie umieją sobie poradzić nawet z prostymi zadaniami, więc robią z igły widły i każą klientowi szukać sobie igły w stogu siana.
A jak tylko znajdą choćby najmniejszy drobny haczyk na klienta – od razu odrzucają słuszne reklamacje albo każą powtarzać 10 razy tą samą POPRAWNIE WYKONANĄ przez klienta czynność, by klient skutecznie się zniechęcił.
Ja choć obiorę sobie cel i konsekwentnie zmierzam do obranego celu – to i tak w końcu „pierdolę nie robię”, przez takich skrajnych matołów i leni.

6
6

zarabiam 100 tysiecy miesiecznie

To prawda. Zrozumcie to nieudacznicy.
100 tysiecy miesiecznie – tyle mniej wiecej wplywa na moje konto regularnie.
Czy to oznacza, ze jestem jakims wyjatkowym czlowiekiem? Czy miedzy 100 tys rocznie a 100 tys miesiecznie cos magicznie sie zmienilo? Nie!
Zrozumcie, ze takich ludzi jest naprawde sporo.
Tacy ludzie jedza, sraja, wchodza na chujnie. Mam sporo obowiazkow, ale to nie znaczy, ze nagle stalem sie kims innym! Wchodze na wykop, na chujnie, na facebooka jak kazdy normalny czlowiek.

8
5