Chujnia z grzybnią w związku

W zeszłe wakacje przyjęłam pod mój dach na 2 tyg przyjaciółkę ze studiów, łącznie z tym fantem, że załatwiłam jej praktyki, które razem robiłyśmy.
Jestem od 3 lat w związku i tak się już u nas utarło, że wakacje spędzam ze swoim facetem- on się do mnie sprowadza, na co dzień mamy związek na odległość- 170 km. Najpierw dzwoniły do niego laski z roku- kurwa we WAKACJE!!! Heloł… a on nawet nie umiał mi tego wytłumaczyć. Jak wkurwiona na maksa przestałam się do niego odzywać, na to moja psiapsiółeczka- podła podstępna szmata, pod moim własnym dachem zaczęła mi chłopa uwodzić… Łaziła za nim jakby sraczkę miała dostać, patrzyła na niego oczami jak krowa co się dławi ziemniakiem, na dodatek- obrobiła mi do niego dupę, że niby zasługuje na kogoś lepszego niż ja i ja go do niej obgaduję, jak się kłócimy. Mało tego- naciągała go na spotkanie, na bardziej neutralnym gruncie… A on? Debil… Zaczął się jej zwierzać z NASZYCH intymnych spraw!!! Czaicie to kurwa? powiedział jej, że nie ma ochoty się ze mną kochać, bo nie czuje się szanowany tak jak powinien i jak ma coś do mnie zacząć to się woli odwrócić!!! Myli sobie naczynia razem, rechocząc jak pojebani. Ominę fakt, że laska wygląda jak jakiś pasztet z buraka i ziemniaka i jest totalnie aseksualna. W każdym bądź razie gapiła się na niego z opcją full podziw, więc jemu w to graj, strugał maczo. Własnej kobiecie po 3 latach związku raczej ciężko przystrugać maczo… Ona potrafiła o 22 wleźć nam do sypialni- akurat jak mój facet wyszedł spod prysznica… A jeszcze 3 dni wcześniej pytałam tego złamasa- kochanie, jesteś szczęśliwy? Ależ oczywiście słońce…
Kurwa mac!!! Jebaniec. Od tego czasu minął rok, a ja dalej nie mogę zapomnieć… Nasz związek się prawie posypał, od lipca do lutego tego roku był potężny kryzys. Później jakoś się pozbierałam bo stwierdziłam- przecież ja go kurwa kocham… I chuj z tego. Mijają kolejne miesiące, mnie to dalej cholernie boli, nie umiem zapomnieć, odjebał mi niezłą manianę, nie wypominam bo jak zaczynam temat to mu się agresor włącza, że znów wypominam… Jasne. Własne grzechy najlepiej szybko zapomnieć… Nie wiem jak to wszystko będzie… Czuję się źle, wręcz chujowo, tłamszę to w sobie i czuję się upodloną kobietą… Chujnia i śrut- klasyka.

35
87

Komentarze do "Chujnia z grzybnią w związku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie zapomnisz olej kolesie szczera porada, takie zmianie się z pasztetem z Ciebie, jeszcze wróci, im się zawsze pogarsza, a dupek trafi na fajna babke zawsze ech

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dziwię się, że on chce być z tak głupią cipą jak ty

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dziewczyno rzuć go mimo, że go kochasz. Po rozstaniu trochę poboli ale z czasem przejdzie. Ja bym nie wytrzymała gdyby mój facet był taki jak twój. Burak podatny na babskie chwyty. Nie niszcz sobie zdrowia bo widać, że nie pasujecie do siebie

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dorosnij dziecko

    0

    0
    Odpowiedz
  6. no na tym to Ty zdrowego związku nie wyhodujesz. albo Ci odwali, albo w końcu pękniesz w najmniej spodziewanym momencie. a tak szczerze…jak możesz kochać gościa, który w tak perfidny sposób gruchał z Twoją „przyjaciółką” na Twoich oczach. ja pierdo…nie rozumiem takich lasek jak Ty…trzeba było oboje kopnąć w dupe[!] dla mnie niezrozumiałe i chore.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie ma to jak samobiczowanie się chujowym związkiem, po czym uświadomienie sobie w wieku 30 lat, że straciło się jedne z lepszych lat życia na jakiegoś złamasa 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zostaw chuja, wykurwij tej pseudo-przyjaciółce i tyle. Od razu poczujesz się lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „Ominę fakt, że laska wygląda jak jakiś pasztet z buraka i ziemniaka i jest totalnie aseksualna” – widać że Cie zazdrość bierze… A poza tym nie warto się poświęcać dla innych bo Cię prędzej czy później wydymają. Bądź dobra tylko jak coś potrzebujesz. Jeżeli będziesz zbyt pomocna to ludzie zaczną Ciebie wykorzystywać, a co gorsza gdy nadarzy się okazja to Cię w dupsko wyruhają….

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wybacz, Twój facet to dzieciak, jeśli olewa swoją dziewczynę i leci na pierwszą lepszą laskę, która powie mu miłe słówko. Porozmawiaj z nim porządnie i/lub zostaw. Coś mi się jednak wydaje, że Ty też nie jesteś bez winy. Może naprawdę czasem nie umiałaś go dowartościować. Zastanów się nad tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Gdybym był laską, to bym się tak nie pierdolił. Wypierdolić skurwysyna na ryj i niech spierdala.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nic szczególnego kochana, faceci to cymbały. niestety, każdej z nas zdarza sie taka przyjaciółka. Moja przyjaciółka, kiedy leżałam znokautowana po melanżu, powiedziała mojemu facetowi że może się położyć z nią jeśli ze mną mu niewygodnie. dodam ze z mojej uprzejmości nocowała u mnie. Ale nie sposób zaufać takiej- sorry- piździe jak facet którego opisujesz. zależy ile ma lat.. Myślę ze jak mniej niż 25 to ma szanse sie zmienić. jesli więcej- głupi, tępy chuj, niech sobie znajdzie tępą pizde swojego pokroju. Wiesz co wkurwiłam sie po tym twoim wpisie, ide zajarać.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @12 generalnie dziękuję Bogu, ze nie trafiam w życiu na takich ludzi o jakich piszecie, ale czasem chciałbym mieć z kimś takim do czynienia. Chętnie bym „prostował” takie szmaty.

    0

    0
    Odpowiedz