Chujnia z samochodem

Pięć lat temu kupiłem 3 letni samochód z przebiegiem około 100 tys. Książka serwisowa, jakieś tam rachunki i inne papiery. Nie sprawdzałem przebiegu w serwisie, bo wydawał się jak najbardziej wiarygodny. Jakiś miesiąc temu postanowiłem go sprzedać, autko dobiło do 200 tys. przebiegu poza tym dzieciaki są już duże i nie potrzebuję kombi. Dałem ogłoszenie, przyjechał kupiec poogladał, coś tam pocmokał, ponarzekał, potargował, pojechaliśmy do serwisu, a tam gość dowiedział się że samochód jest w super stanie. Zapłacił, dostał wszystkie dokumenty łącznie z książka i moją umową kupna i pojechał do domu. Otwieram dziś skrzynkę pocztową i tam kurwa zonk, list od adwokata, że ten łeb co kupił furkę sprawdził po nr. vin, że 3 miesiące przed moim kupnem auto było w serwisie i tam ma zapisany przebieg 142 tys. I że książka serwisowa jest podrobiona. Papuga w liście żąda zerwania umowy kupna i oddania kasy plus (i tu uwaga) zwrotu wszystkich kosztów bo jego klient zrobił duży przegląd, zmienił opony, przyciemnił szyby, wyprał tapicerkę, polakierował dwa zderzaki. To wszystko za jedyne 6948,56 zł. W przeciwnym razie zgłosi sprawę do sądu bo oszukałem jego klienta, sfałszowałem książkę, a za to grozi więzienie i grzywną i w ogóle tak mi dojebie, że nie pozbieram się do końca życia. Ale może też być łaskawy i odstąpić od tego wszystkiego jeśli zwrócę 10 tys., bo o tyle są tańsze niby takie samochody z takim przebiegiem. No chuj, sprzedałem samochód z lewym przebiegiem (sam o tym nie wiedząc) i żeby tylko chciał kasę z powrotem to jeszcze bym to jakoś zdzierżył i oddał ale te koszty? No i tam łeb co kupił to też jakaś cipa bo zamiast zadzwonić czy przyjechać i jakoś się dogadać od razu popierdolił do papugi. A tak to mogą mnie pocałować w sam czubek chuja i skomentować jego wyjątkowy odświeżający smak, będę się najwyżej sądził. I na koniec wielki, gruby chuj w dupę wszystkim którzy kręcą liczniki.

68
46

Komentarze do "Chujnia z samochodem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „3 miesiące przed moim kupnem auto było w serwisie i tam ma zapisany przebieg 142 tys. I że książka serwisowa jest podrobiona”
    i masz odpowiedź.. Odeślij pajaca do wcześniejszego sprzedawcy i w ogóle z nim nie dyskutuj. Najlepiej w ogóle olej typa. Osobie prywatnej niczego nie są w stanie zrobić, co innego jeśli jesteś komisem samochodowym wtedy masz chujnię. Poczytaj po necie, jest tutaj pełno artykułów jak sądzić komisy np za samochody spawane z 5ciu innych czy za cofnięcie licznika i wszędzie też piszą że osoby prywatne znacznie ciężej osądzić niż komis. Kupił to znaczy że zbadał, obejrzał, sprawdził i zgodził się na kupno auta w takim stanie w jakim było, tyle. W ogóle tak przy okazji to powinieneś wyżej wymienioną klauzulę w umowie zawrzec. Dziękuję, dobranoc.
    Pierdol typa :*

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybys nie byl poczety niskiej jakosci nasieniem to wiedzialbys ze istnieje klauzula mercedesa: klauzula ta mowi ze jesli nieswiadomie kupiles kradzione auto i odsprzedales je dalej nie jestes odpowiedzialny za zadne przestepstwo. Co prawda splodziles dzieci natomiast nieublagana genetyka kaze sadzic iz ich nasieie w przyszlosci bedzie rownie niemrawe co to z ktotego Ty wyrosles..

    1

    1
    Odpowiedz
  4. I bardzo dobrze, może to nauczy wszystkich typowych polaków, którzy mając kasę na nowe auto klasy A kupują używane klasy C, a potem płacą i płaczą…

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Dlatego najlepiej kupować w salonie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Powiedz mu że towar dotknięty uważa się za sprzedany

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zwiększ mesia i wszystko będzie dobrze

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kolego – jesli nie jestes handlarzem to wg prawa nie masz obowiazku wiedziec o przeszlosci i prawdziwym stanie a co za tym idzie – moga ci skoczyc. Tym bardziej, ze bylo to 3 msc przed zakupem. Ja na twoim miejscu bym kulturalnie i szyderczo zjebał tego adwokata i szedł na calosc. Trzymam kciuki, niech Ci sie uda zabawa z tym gosciem

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak się kręci liczniki to od razu jesteśmy źli? Sam chuj ci w dupe parszywku. Trzeba było sprawdziić nr. vin jak ten jeleń co kupił od Ciebie. Co do sprawy sądowej to i tak przegra.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. nie gódź się na to, niech składa sprawę do sądu jak taki cwaniak. mógł sprawdzić przed zakupem. widać że jakiś pierdolnięty, jak mu 42 tys w przebiegu przeszkadza. szuka głupiego żeby zarobić. nie daj się

    0

    0
    Odpowiedz
  11. No ale w czym problem? Oszukałeś go to się kurwa nie tłumacz – jesteś chujem i masz za swoje. Nie oszukałeś, jesteś czysty to nie masz się co martwić, wygląda to na wyłudzenie, więc odpisz im, że zakładasz sprawę na policję i niech drżą chuje!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Też weź adwokata i razem zapierdolcie tego złamasa. Wygrasz sprawę i chuj. Z góry ostrzegam, że nerwy bedą bardzo długo. Ja sam pierdole się 3 lata w sądzie ale to inna sprawa. Trafiłem na takiego czubka, że nawet chujnia tego nie wytrzyma. Dlatego walcz i wykończ chuja zanim on wykończy Ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu? Tak. Był na przegłądzie? Tak. Ludzie z chuja pospadali. Koles chce Cie zwałowac nie daj się. Poza tym Ty szafą nie kręciłeś. Nie mogł chuj po nr VIN sprawdzic od razu w serwisie przed sakupem? po 3 miesiacach mu wyszło? niech wypierdala! P.S. nie krece licznikami nie jestem handlarzem, ale zagranie kupujacego wali walem na kilometr.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. może jesteś bardzo brzydki – to raz. a dwa musisz też być niedojrzały – no z tym fejsbukiem i jeszcze wyrażeniem na końcu pewnego focha zabiles mnie hhahahha

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ja też bym temu klientowi poradził, żeby sobie jeszcze w warsztacie chooja przyciemnił i oba jajka (jeśli ma) polakierował, bo jego kobieta też nie zna jego prawdziwego przebiegu :-).

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Dlatego ja tylko kupuje samochody z duzym przebiegiem, najlepiej jak najnowszy rocznik i w chuja przejechane, idealny okaz.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. List od adwokata jeszcze o niczym nie świadczy, o ile jest to prawdziwy list od prawdziwego adwokata a nie jakiś fake w celu wyłudzenia pieniędzy. Bo jeśli to udowodnisz to jeszcze ty kasę na tym zrobisz.

    0

    0
    Odpowiedz