Tak na wstępie, to jest jakaś groteska z tymi dziurami po zimie. W zeszłym roku było jeszcze co łatać, a teraz to już wszystko się solidnie rozjebało. Nie jest to zabawne, bo wcipienie się w taką wyrwę już nie grozi zdupczeniem jakiegoś elementu w zawieszce tylko upierdoleniem koła u nasady i możliwością chwycenia czegoś na czołówkę. Drajwerzy bardziej koncentrują się na omijaniu dziur niż na obserwacji innych ludków będących na drodze. Najgorzej jest jak wypadasz zza winkla, a tu przed Tobą przepaść i ni chuja nie możesz tego ominąć, następnie jest tylko jeb i okrzyk z radości. Mam dość wiecznie połamanych felg, rozpierdolonych opon i niekończącej opowieści pod tytułem naprawa zawieszenia. Może kiedyś któryś z pedałów odpowiedzialnych za stan dróg zastanowi się do czego to wszystko zmierza bo tak dłużej być nie może ŚRUT!
Drogi po zimie
2011-07-08 23:4328
55

Heh, prawko mam od 5 lat. Zjeździłem kawał Polski, jeździłem też zawodowo. Drogi nasze są fatalne, to fakt. Nie raz naprawiałem zawieszenie albo wymieniałem felgi z powodu dziur. Ale ponoć w takim przypadku (rozwalona felga) można zadzwonić na 997 i Zarząd Dróg wypłaci odszkodowanie. Tak słyszałem, sprawdzać nie sprawdzałem.
Pozdrawiam, szerokości i przyczepności 😉
No, to zadanie dla Tuska i ekipy, który przed wyborami parlamentarnymi lżył pisiaków, wypominając im, jakimi to chujowymi drogami musi do wyborców jeździć. A tymczasem, rzeczywiście drogi w tym roku najchujowsze od parunastu lat.
Jak mam pomykać szosą to kask ubieram bo inaczej bym se łeb rozjebał i na moje oko chyba lepsze są drogi polne.
Wkurwiające to jest ale kto te dziury załata…??
Może jakaś fundacja lub akcja z typu Podaruj Polsce Nowe
Drogi.