Dziecko – argumentacja na wszystko

Jestem bardzo zniesmaczona gdy ktoś posługuje się swoim dzieckiem jako argumentacją na wszystko. Przykładowo powiem : Jestem zmęczona po pracy, mam zapiernicz na studiach, mój pies wymiotuje czy po prostu ponarzekam nieco na swój stan zdrowia, a w odpowiedzi natychmiastowo słyszę kontrę: ” Zobaczysz jak będziesz miała dziecko „. Chwalicie się czy żalicie? Co ma dziecko do obowiązków w pracy bądź na studiach? Po co przyrównywać gówno do chleba? Skoro posiadanie bachora to dla was taki ogromny wysiłek i powód do narzekania ” O boże mi to jest ciężko a nikt inny nie ma prawa być zmęczony”,to kupcie sobie chomika, dziecko oddajcie do adopcji i przestańcie pierdolić. Gówno mnie boli, jak wpływa na was wasz bachor. Wyręczanie własnej niewiedzy, bezsilności czy głupoty dzieckiem, stawia Was tylko na równi z osobami posiadającymi żółte papiery. Skoro macie poporodowy zanik mózgu to leczcie się albo chociaż nie trujcie życia innym.

136
12

Komentarze do "Dziecko – argumentacja na wszystko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zmienisz zdanie będziesz miała dziecko.

    30

    26
    Odpowiedz
    1. Kiedyś mieli po 6 dzieci i tak nie pierdolili, geny coraz słabsze się robią.

      16

      3
      Odpowiedz
      1. Swancu , kiedys to ludzie mieli 13 dzieci = 13 porodow & only 3 survived till 80 . To byla Naturalna Selekcja . Nie bylo inkubatora i odzywki

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Albo analogiczna sytuacja jak kobiety z bachorem uważają się za bohaterki narodowe. Nienawidze tego.

    51

    7
    Odpowiedz
    1. Mogę jedynie powiedzieć, że urodzenie dziecka jest uważane przez większość kobiet za ich największe życiowe osiągnięcie. Tak, tak. Nie dyplom z Cambridge University, Uniwersytetu Jagiellońskiego czy Harvardu. Tak, je dyplomy w porównaniu z jedynym, ukochanym, najsłodszym Dzieciątkiem to papierki niewarte otarcia o zasraną dupę. Taka jest prawda. Wiecie dobrze, jeśli znacie życie tak jak ja, że to nie jest żaden bezsens czy bajer.

      20

      2
      Odpowiedz
  4. A teraz wydrukuj sobie ten wpis i opraw w ramkę. Za kilka, kilkanaście lat kiedy to przeczytasz mając już własnego „bachora”, solidnie jebniesz się w czoło. No chyba że jesteś TP i kwalifikujesz się do posiadania żółtych papierów, wtedy nie ma o czym mówić.

    15

    44
    Odpowiedz
  5. Gdybyś zarabiała 1800 na rękę tak jak ja, nie miała byś tego problemu. Płacila byś ratę na norę w mrówkowcu i jeździła do pracy autobusem bez biletu. Jedzenie brała byś z jadłodajni. Ciuchy z PCK a smalec i mielonkę trzymała byś na balkonie, bo szkoda prądu na lodówkę.

    40

    3
    Odpowiedz
    1. Napisz jeszcze o tym, że masz 14-calowy telewizor na raty a wodę z kranu nabierasz do gara małymi kroplami, bo wtedy wodomierz się nie kręci. Na grzejnikach leżą mokre szmaty, ale to chuj wie po co, bo podzielnika w ten sposób nie oszukasz. Poza tym, końcówkę -byś z osobowymi formami czasowników piszemy łącznie, np. miałabyś, płaciłabyś, brałabyś. Kurwa mać, nieuki tępe!
      #grammarnazi

      9

      2
      Odpowiedz
      1. Ale wtedy android nie poprawia, a wstawisz se autokorektę i masz miała byś a nie mialabys. A nie chce mi się pisać ręcznie ł i ś, bom leniwy patałach. A telewizor jest ze śmietnika, nie na raty. I działa. Trzymam go w piwnicy, bo tam się podłączam do ogólnego gniazdka.

        3

        0
        Odpowiedz
    2. To prawda. Lodówka rzeczywiście bierze najwięcej prądu. Dobrze czynisz, nie mając lodówki. Ja też jej nie mam od 10 lat i daję sobie świetnie radę. po co mamy wzbogacać
      pierdolonych kapitalistów?

      5

      2
      Odpowiedz
    3. Gratuluję zaradności!

      6

      1
      Odpowiedz
  6. Pokonaj Groksów

    1

    6
    Odpowiedz
  7. Pij wino Arizona, będziesz bardziej zniesmaczona.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Tradycyjnie komentatorzy debile, wielce urażone matki z odporpdpwym porażeniem mózgu. Zgińcie.
    Akiv

    6

    2
    Odpowiedz
  9. Ciesz się że już nie jesteś biedny. Gdybyś tyrał cale dnie z mordą przy ziemi tak jak ja, nie obrażał byś się na Byczywąsa. To idealna ilustracja polskiego krwiożerczego kapitalizmu do którego doprowadził Balcerowicz i spółka, a nie obrażanie ubogich.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To jest naprawdę potworne !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A co się dziwisz jak jedynym osiągnięciem tych madek jest bękart! Poza tym swoim pomiotem nic nie mają a mózg wydaliły razem z nim więc we łbie hula wiatr!Następnym razem powiedz prosto z mostu co o tym myślisz i tyle!

    9

    5
    Odpowiedz
  12. Rozumiem, że bagatelizowanie Twojego zmęczenia przez matki, mogło Cię mocno zdenerwować, ale żeby popełnić taki wpis?
    Zmęczenie musiało mocno wpłynąć na intelektualne zdolności.
    Zapytaj bachorze swoją mamę, bo ktoś Cię przecież urodził i na pewno starał się jak najlepiej wychować.
    Czasem jednak choćbyśmy się nie wiem jak starały, nie wychodzi.
    Kobieta, matka, wstaje rano bierze szybki prysznic, budzi swoje bachory, robi im śniadanie, drugie do szkoły. Zawozi te swoje niewdzięczne pociechy do szkoły i leci do pracy, tam zapierdala 8h słuchając pustych idiotek jakie to one nie są zmęczone bo balowały do 3 nad ranem i teraz marzą tylko o tym żeby wrócić do domku do łóżeczka.
    Mama wychodzi z pracy zapierdala na zakupy, po dzieci, gotuje dla nich obiad, wstawia pranie, ogarnia dom, odrabia z dzieciakami lekcje, czyta im, rysuje, opowiada historie.
    Kładzie dzieci dając czule całusa na dobranoc i ogarnia to czego nie zdążyła.
    Jak ma siłę to przed snem przeczyta trzy linijki tekstu książki, którą kupiła kilka miesięcy temu.
    Pozdrawiam.
    Myślenia życzę, to nie boli.

    7

    7
    Odpowiedz
  13. Jestem matką po 3 porodach. Mam jeszcze mózg. Ogarniam wraz z mężem gospodarstwo rolne, zwierzęta i dzieciaki (4-letnie, 2-letnie i 3-miesieczne). Nie mam do pomocy teściowej, sąsiadki, niani, siostry ani nawet parobka do gospodarstwa. Wszystko da się ogarnac

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Ale nic z życia nie masz i mieć nie będziesz. Po co Ci takie życie? Przecież to jest chujnia do potęgi 1o, a nie życie. Będziesz jeszcze pewnego dnia młoda wg kalendarza, ale wykończona na amen i samej siebie nei poznasz w lustrze. to był naprawdę szczyt marzeń, ten nieludzki zapierdol? Kobieto, ogarnij się. Pierdolnijcie tym wszystkim, weźcie dzieciaki ze sobą, i jedzcie w świat. Nic gorszego Was tam nie trafi, bo do takiej harówy ludzi wszędzie potrzeba, a w normalnym świecie, normalny człowiek , mający jako tako poukładane w głowie takiej roboty się nie złapie. Chodziłaś kobieto napewno parę lat do szkół, przynajmniej do podstawówki, ale niczego ta odrobina nauki
      Ciebie i twego męża niestety nie nauczyła. Taka harówa prowadzi w prostej linii do zawału albo ap0pleksji. Czy kiedykolwiek pomyślałaś o tym, co Ciebie może spotkać pewnego dnia? Myślicie zapewne, że jesteście z żelaza. Żebyście się tylko nie przeliczyli. Uważaj, macie w domu troje malutkich dzieci. Kogo dzisiaj na to stać? Ja takich ludzi nie znam.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Oboje jesteśmy po studiach inżynierskich. Nie pierdolne tego. Gospodarstwo to nasz zakład pracy. Wiem o co Ci chodzi. Widzialam jak wygladaja dwie 50-letnie rówieśniczki: jedna cale życie pracująca fizycznie na gospodarstwie a druga byla salową w szpitalu. Ta z gospodarstwa jak stara babcia, zniszczona twarz, ręce a babka salowa calkiem ok.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. W moim zawodzie w srednim miescie placa do 3100 na reke. Maz dostalby troche wiecej. Oplacic rate kredytu lub za wynajem mieszkania/domu, dojazdy do roboty, dzieci do przedszkola… Tutaj dom mam, jestem u siebie, dzieci biore ze soba do pracy, tu sie zaoszczędzi, tam zarobi i stać mnie na 3 dzieci. Ale strace w tych warunkach twarz i rece na pewno. Taka cena takiego życia. Ale czy moge sie jeszcze wycofac? Czy gdzie indziej bedzie mi lepiej i latwiej?

        0

        0
        Odpowiedz
  14. Najwiecej pracy, zmęczenia i wszystkiego co najgorsze miałam gdy wstawiłam codziennie o 4.50, jechałam pksem a później z przesiadką w busa 60 km na uczelnie, do południa praktyki na oddziale ( wszystkie śmierdzące, brudne, ciężkie prace dla studentek), po południu zajecia i powrót do domu około 17- 18 jeśli nie szłam na wykłady tylko ktoś mnie wpisał na listę. Po powrocie zajmowałam sie moją roczną córką, sprzatałam, robiłam obiad na dwa dni itd. Gdy mała zastąpiła uczyłam sie do godziny 23.30. Każda chwile w busie, autobusie, na uczelni kułam żeby po powrocie mogła pobyć z moim dzieckiem i ogarnąć nauke gdy mnie przy niej nie ma. I to wszystko będąc w drugiej ciąży. Urodzilam tydzień przed obroną. Dzieci sie na świat nie prosiły. Skoro podjęłam się bycia matką musiałam ogarnąć albo rzucić studia. Teraz myślę że te studia i tak mi na nic i mogłam tak się nie szarpać żeby je skończyć :/

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Skoro ktoś Cię wpisał na listę to poświadczył nieprawdę!

      1

      1
      Odpowiedz
    2. NO dobrze. Studia studiami, ale do roboty trzeba chodzić. Decydują się ludzie na dzieci, w ogóle nie wiedząc, czy ich na to stać. A gadanina o lepszej przyszłości dla tych niewinnych stworzeń, super jobach i możliwościach akurat dla nich, bo mnie może nie wyszło, to bzdura i bezsens. Czy Ty myślisz, że Polska to wyspa szczęśliwości, raj na ziemi? Ale nie tylko Polska. Popatrz, co się na świecie dzieje, jaka apokalipsa się szykuje. Czy widzisz, co się dzieje w Afryce, gdzie ilość Czarnych za parę lat się podwoi, a obecnie 200 czy 300 milionów czarnych Afrykańczyków pragnie za wszelką cenę uciec do Europy, bo w ich odczuciu to raj na ziemi. I oni w tym raju chcą żyć i korzystać z tych wszystkich przyjemności, jakie daje życie w jebanym kapitaliźmie. Naoglądali się głupcy w Afryce tych europejskich filmów, gdzie każdy ma super pracę, super auto, kobietę jak modelkę z pierwszej strony Vogue czy jakiejś innej gazety o modzie, mieszkanie na 200 czy 300 metrów kwadratowych itd. Wiem to wszystko z rozmów z Czarnymi tam na miejscu, w Afryce. Im ale do rozsądku nie przemówisz. Oni wszystko lepiej wiedzą. W jednym zdaniu: Afryka będzie zagładą Europy. To się źle skończy. Nie pojmuję, że ludzie tego nie rozumieją i na potęgę kładą się do łóżka i płodzą bez rozumu te dzieciska, bo Bozia im na nie da.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Przerazajace. To juz koniec swoata bialych? Zajeboa nas jak indian?

        0

        0
        Odpowiedz
  15. święta prawda

    2

    0
    Odpowiedz
  16. interesujący punkt widzenia…hmm

    1

    0
    Odpowiedz
  17. No dobrze, ale czemu od razy „bachory”? Czemu agresja słowna wobec niewinnych takiej postawie matek czy ojców dzieci? No i na koniec Ciebie chuj obchodzi jak wpływa na nich ich „bachor”, a innych (w tym ich) może chuj obchodzi Twoje zmęczenie i jego przyczyna? „Bachor” to przyczyna jak każda inna, podobnie jak jakaś tam Twoja typu że imprezowałaś 3 dni, albo bo się nie wyspałaś bo pies sąsiada szczekał. Wyjmij kij z dupy i wrzuć na luz, nie jesteś w niczym lepsza.

    4

    3
    Odpowiedz
  18. Ja pierdole mam to samo! Jak tylko powiem, że jestem nie wyspana to słyszę: zobaczysz jak będzie jak będziesz miała dzieci i męża. A kurwa nie będę miała i chuj, nie chce. Nie dociera, bo każdy ma mieć, bo tak trzeba. Większość tych super matek ma swoje wyśmienite pociech bo kurwa dały dupy bez gumy, bo po co się zabezpieczać ” przecież zdaze”. Nie chciały dzieci, a jak już urodza to kurwa cud narodzin: jak mi go położyli na brzuchu zapomnialam o bólu. Rzygam kurwa. Jak słyszę ich tekst: jeszcze zmienisz zdanie, mam ochotę im powiedzieć: głupia cipo, nie zmienie, wiem co to tabletki antykoncepcyjne, a ze tym nie wiedzialas i zapomniałaś, że nie chciałaś tego dziecka to teraz pierdol wszystkim dookoła jaka jesteś zmeczona, ale szczęśliwa mamusia. No i przecież pociecha podetrze Ci dupe na starosci.

    5

    1
    Odpowiedz