Kłótnie o kasę

Witam!
Mam 17 lat. Ja i mój ojciec często kłócimy się o kasę. Ciągle mi wypomina ile wydaję na moje zachcianki, na moją szkołę. Od jakiegoś czasu, gdy w czymś się z nim nie zgadzam słyszę: „jeszcze tylko rok, wytrzymaj”. A parę tygodni temu powiedział mi, że jak skończę 18 lat, to nie będzie mnie już utrzymywał, że chuj go będę obchodzić, i że będę stać pod latarnią. Całe szczęście mam mamę po swojej stronie. W dodatku mój ojciec pije. Nie wiem, mam wrażenie, że jemu się wydaje, że jak mamy dach nad głową i żarcie na talerzu to wszystko jest OK. Gdy mu mówię, jak bardzo boli mnie to, że przychodzi pijany, a potem słucham jego (strasznych czasami) kłótni z mamą, to pyta obojętnym tonem, czy ja przez to głoduję. Nic do niego nie dociera. Jakbyśmy byli jakimiś kurwa zwierzętami, jakbyśmy nie potrzebowali miłości, szacunku, poczucia bezpieczeństwa. A tak masz kurwa kasę, jedzenie, dach nad głową, to się zamknij!
Moi rodzice pracują na gospodarce. Obecnie chodzę do liceum, w związku z tym większość czasu spędzam poza domem. Mieszkam na stancji. Rzadko im pomagam, nawet jeśli jestem w domu dłuższy czas. Ale gdy mnie o to poproszą – idę. Nie lubię pracy na roli i tego nie ukrywam, co również im nie odpowiada. Denerwuje mnie to, że mój ojciec jest takim robolem, że całe jego życie kręci się wokół pieniędzy i zapierdalania, często mi to narzuca. Ale najgorsze są właśnie te kłótnie o kasę. Czepia się nawet tego, że wydaję swoje WŁASNE pieniądze na „byle gówno”. Pod koniec wakacji była taka sytuacja, że sobie szczerze porozmawialiśmy, wypłakaliśmy się sobie i już myślałam, że problem się skończył. Ale niestety, jakiś czas temu znowu się pokłóciliśmy. On zaczął. Bo powiedziałam, że mi się coś nie podoba, a on wyleciał z tym swoim: „jeszcze tylko rok”. No sorry, kurwa nie będę taka, jak on chce, gówno mnie obchodzi, że mnie utrzymuje. Moja mama tez ciężko pracuje (i dlatego stawia się za mną, bo on jej oczywiście nie uwzględnia, tylko on sobie żyły wypruwa). Niekiedy bywa tak, że o własną kasę muszę się kłócić, bo on ma jekiś ale, bo ktoś mi pomagał, bo da mi to później. W te wakacje byłąm na warsztatach wokalnych i na jeden dzień w ich trakcie musiałam wrócic do domu. Miałam swoją kasę na wydatki, a gdy powiedziałam ojcu, że niewiele mi jej zostało był wkurwiony na maksa. To była MOJA kasa. Mam dość tego wypominania, słuchania na czym wyrosłam, za wszystko, za każdą chwilę spokoju płacę poczuciem winy, pamiętam każdy grosz, każdą kruszynę chleba, jak mi kazał, czuję się winna, gorsza, często mnie krytykuje, znam na pamięć te jego historie, ile to on miał lat, gdy już zapierdalał, itp. Mam tego kurwa dość. Każdy rodzić wydaje kasę na swoje dziecko. Na miłość boską, nie mam chuj wie jakich zachcianek, tylko to, co jest konieczne. Na swoje jakieś fanaberie zarabiam sama. Ale nawet tego się czepia i mówi mi na co powinnam te pieniądze przeznaczać. Ja już nie mam do niego siły. Po prostu nie mam.

29
50

Komentarze do "Kłótnie o kasę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. He he he, normalka. Takie historie spotykają prawie wszystkie nie do końca chciane dzieci. Inwestuje się w te chciane (zazwyczaj starszy brat), a reszta, to kolejna gęba do rondla. Plączą się między dogami i tylko utrudniają życie. Stary będzie tak truł do końca życia i tylko zawał lub wylew ze zgorzknienia i sknerstwa może go wyleczyć. A gdy dorobisz się w szyciu większej kasy, to przylgnie jak słodkopierdząca pijawka. Jednym słowem masz przesrane i tylko dobre i szybki zamążpójście może ci pomóc.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja mam podobną sytuacje. Moi starsi tez mają gospodarkę tylko, ze moja matka sama na niej zapierdala jak osioł, a stary tylko chleje, żre i siedzi przed telewizorem. Wymiguje się pod pretekstem choroby i kurwa siedzi na dupie i nic nie robi. Całą kase jaką zarobi przeznacza na chlanie. Jest skąpy i nawet jak dostałam stypendium naukowe to ode mnie je wyszarpał jak kurwa sęp padlinę. Cały czas robi wojne w domu, niszczy mi i mojemu rodzeństwu żucie, nigdy mu nie zapomne tego. W stu procentach cie rozumiem i nie wiem co mam ci w tej sytuacji powiedzieć. Ja na swojego starucha już nie mam wpływu i mam wyjebane. nie wiem jak ty, ale z całego serca życzę powodzenia i mam nadzieje, że chociaż tobie się ułozy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Martyna? odpisz na chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Też przez takie coś właśnie przechodzę, mam 18 lat, jestem w maturalnej klasie, w najlepszym liceum na mazurach, nie mam żadnych nałogów, właśnie rozpocząłem dobrze prosperującą działalność (sklep internetowy) niedługo moje zyski przewyższą pensje starego i co?? ojciec ciągle się do mnie o byle co przyczepia, pieprzy że gówno zarobie na moim interesie, nie wierzy we mnie ani w moje zdania/sugestie, mimo, że jakby się mnie posłuchał to by zaoszczędził prawie 1000zł… mieszkam jak na razie u rodziców, ale na dniach się wyprowadzam, biorę stancję z moim wspólnikiem i będę miał wyjebane na starego. za rok wyjadę na studia (PRAWO) i w ogóle nie będę utrzymywał kontaktu ze starymi, bo po co jeżeli moje zdanie się nie liczy… właśnie najśmieszniejsze jest to że podczas dyskusji to ja zawsze mam racje, co później wychodzi (straty pieniężne etc) ale głupi stary cap uważa inaczej…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pamiętaj, że jeśli będziesz się uczył to do 26 r.ż przysługują Ci alimenty od starych. Wystarczy sie trochę postarać i będą stary będzie musiał Ci płacić.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Twój ojciec ma po prostu dość tego zapierdalania. Sam to przerabiałem u siebie w rodzinie jako syn. Przyznaj masz mało kasy na chacie. Praca na roli jest ciężka wiem bo mam rodzinę na roli. Jak masz kasę kup cos dla starego raz na czas i odpuści mowie ci a jak nie to pojedz mu z groobej rury tak ja to zrobiłem i dzięki temu miałem spokój. „zdecydowałeś się na dzieciaka 17 lat temu to teraz płac” zobaczysz jak mu gały wyjdą ale musi by trzeźwy bo pijany wszystko zlewa. Mam podobnie u siebie jak już wspomniałem z tym że ja już mam 22 lata własne auto prace i dziewczynę z którą jestem 3 lata teraz zaczynam mgr. stary powiedział że nie będzie wykładać kasy na stancje itp. na około roczny czynsz mam oszczędności dalej coś się pomyśli.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kochana, nie załamuj się, i się nie poddawaj. Jestem w Twoim wieku. Mój ojciec jest taki sam. Tylko robota i zapierdalanie od rana do nocy mu w głowie. Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Gorące uściski. Kinga :*

    0

    0
    Odpowiedz
  9. trochę więcej szacunku owce i barany w stosunku do własnych RODZICÓW. ja chociaż mam już prawie 40kę na karku ani razu nie użyłem sformułowania „starzy” – celowo w cudzysłowiu, bo to nie moje słowa. Polecam http://www.alternatywy4.net/dg,ciec,514.html i fragment „Wczoraj dzwonił do Heńka ojciec z domu …”

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Miałam napisać to, co w komentarzu 5 – utrzymywanie dziecka to OBOWIĄZEK rodzica, a ie przywilej.

    Poza tym życzę Ci cierpliwości. Jeszcze tylko rok i możesz się wyprowadzić. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ja też miałem podobnie. Tyle, że mój tata nie pije. Sytuacja zmieni się dopiero zapewne jak zaczniesz zarabiać. Wtedy zacznie Cię szanować. Jak jesteś ładna to mogę się z Tobą ożenić.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. pokolenie jebanych sępów i pijawek! ja nic nie dostałem od starych, sam znalazłem prace jedną, drugą – teraz mam WŁASNE mieszkanie w Warszawie i BMW za 50 tysięcy!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ja na twoim miejscu kupiłbym ojcu skrzynkę piwa albo parę czystych i bym z nim obalił, od razu atmosfera by się poprawiła

    0

    0
    Odpowiedz
  14. O w dupę co za tupet. I to nie tylko w poście chujowiczki ale i w komentarzach. Rodzice wychowują dziecko i mają faktycznie obowiązek zapewnienia im podstawowych potrzeb (piszę tylko o materialnej stronie tematu) jednak obowiązek alimentacyjny obciąża członków rodzziny w linii prostej więc was cwane niewdzięczne pijawki w drugiej po współmałżonku rodzica kolejności. Wszystkim postępującym z rodziną w ten sposób życzę podobnego zachowania tejże na starość/niedołężność.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Identyczny wiek, identyczne zainteresowania- muzyka identyczna sytuacja tylko że… Moja mama uciekła od niego, teraz jestem dobrze zarabiającym dzieckiem we Włoszech, ale ojca to nie zapomnę do końca życia, te awantury i bicie, masakra, ale powiem Ci teraz żebyś trzymała się mocno swojego, jeśli Cię nie bije to jest największy plus, mój ojciec nas bił więc miałem gorzej ale pamiętaj żeby trzymać się rodziny której też to przeszkadza, sama nic nie zdziałasz, ale z innymi? Przemyśl to i życzę Ci spokoju, trzymaj się mocno

    0

    0
    Odpowiedz
  16. kochana, nie jesteś jedyna, uwierz mi. poczekasz jeszcze ten rok, przebiedujesz i wyprowadzisz się. a ojciec gada, ze Ci hajsu nie da, bo ma zgąbczały mózg od picia, rzeczywistość będzie całkiem inna. trzymaj sie

    0

    0
    Odpowiedz
  17. pierdoli mnie twoja historia

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Sam sie pierdol

      1

      0
      Odpowiedz