Witam, mój kumpel który jeszcze niedawno nie brał pod uwagę samotnego picia alkoholu teraz zaczął wykazywać 9/10 objawów alkoholizmu. Pije już sam, np. jak siedzi sam w domu lub wraca ze sklepu, ukrywa picie i nie może przejść obojętnie przez dział z alkoholem. Wmawia mi i innym że są winni jego alkoholizmowi, oraz żartuje że sobie z tym radzi. Co zrobić ? Jesteśmy za granicą więc tu nie ma ośrodków odwykowych dla Polaków, z drugiej strony to początkowa faza i też nie ma co go nigdzie oddawać na leczenie na razie.
54
52

pokaż mu jointy
To się do niego przyłącz, w ten sposób uchronisz go przed samotnym piciem
po prostu zauważył że alkohol przynosi mu ulgę w regulowaniu emocji- jeśli to początkowa faza porozmawiajcie z nim i go wspierajcie.Już ma duży kapitał- dobrych przyjaciół, którzy zauważyli problem,mało kto tak ma.
Jesteś za granicą, tak? To weź mu -tak na osobności- jak przyjaciel przyjacielowi zajeb konkretnie w pysk i powiedz: stary co się z tobą porobiło?! SPÓJRZ NA SIEBIE i wróć do gry!” Z tekstu wynika, że ty masz kogoś, więc weźcie się wybierzcie gdzieś razem na koncert, do baru gdzie są jakieś laski i można potańczyć. Wiesz jak to jest 😉 „Nie ma brzydkich dziewczyn, tylko wina czasem brak”. To jest taki paradoks trochę, bo on chleje bo nie ma kobiety (zakładam, że jest normalny hehe), ale jak se jaką znajdzie to MOŻE będzie chlał przez nią (dużo zależy od kobiety). Hmm.. Temat ciężki jak heavy-metal 😉
Najlepszy sposob na to….zadawac sie tylko z takimi co nie pija. A ten co pije przestanie pic. Sprawdzone i dziala.
Pierdolenie w podniebienie! A co się robi w delegacji albo za granicą? Wyluzuj! Niech się chłopak napije! Przejdzie mu z czasem, bo ileż można kurwa chlać:D
Przeciez co 4 Polak tak pije i jest uzalezniony. Polska to kraj alkoholem plynacy. Napisz cos ciekawego, bo Ameryki nie odkryles.
a to masz kolege typowego polaczka za granico
Od Autora: Dodatkowo wczoraj(niedziela) kupił sobie vódkopodobny alkohol i pił na środku angielskiego miasta owinięty w siatce. Potem postawił sobie koło łóżka żeby mieć pod ręką jak siedzi na necie. Gorzej ,że teraz na święta nie wraca do kraju i zostaje tutaj sam. Powiedział że za kasę oszczędzoną na biletach nakupi sobie alko na cały ten okres za 300F różnego rodzaju i będzie non stop utrzymywał alkohol we krwi. Najgorsze że on ma z tego bekę i mówi że to ja mówiąc o jego alkoholiźmie go w niego wpędziłem. Dziś rano też dopijał drina po pracy(3 zmiana).
spuść mu wpierdol. A tak w ogóle – nie pomożesz komuś, kto nie chce sobie pomóc.
Marian ma tak w Polsce..
Ale mi nowa nowosc! W Polsce wszyscy sa mniej albo bardziej pijani.A o DDA czytales? najbardziej poszkodowane sa dzieci, zony, matki. Polska to pijanstwo wszem i wobec. W innych krajach przestepstwo (miejsce pracy, za kierownica), a w Polsce wybryk kawalerski.
Znam gościa, po 40 juz jest. Dzień w dzień przychodzi skacowany do pracy. Słyszałem, że rozpoczyna dzień w pracy od żygania do pisuaru. Ludzie na szatni sie przebieraja a ten daje koncert za sciana! Juz nie mówiac, ze potrafi w pracy na srodku drogi jebnac spawa! Osobiscie to widziałem. Ale dobry polak i katolik to go trzymaja w pracy hahahaha
@5 heavy metal w ogóle nie jest ciężki
Poproś kogoś z AA żeby z nim porozmawiał. Mityngi AA można znaleźć w prawie każdym kraju w Europie.
Zakup trochę dobrego ziela i podaruj mu w prezencie.Codziennie będzie się uśmiechał zamiast bełkotać i rzygać po pijaku.