No żesz ku

Się wkurwiłem. Moja się ciągle czepia że sama ogarnia wszystko (w domu, dzieci i inne sprawy) . Nic tylko że zapierdala i zapierdala, tylko jej praca i jej praca. Chuj że już z 7 lat płacę kredyt hipoteczny. Dalej mieszkalaby ze swoją mamusią gdyby nie ja. Ciągle się przyjebuje że nie jestem i nie byłem sternikiem w podejmowaniu decyzji (nikt mnie tego nie nauczył-jakbym umiał to byłbym zawodowo i finansowo gdzie indziej) i zawsze do wszystkiego sceptycznie i zachowawczo podchodzilem ale kurwa tu gdzie jesteśmy to też mój zapierdol. Ostatnio zmieniłem pracę na nową (stara była ok.pod względem higieny pracy -zero stresu, bez chamstwa, tylko piniądz słabszy bo inflacja zeżarła) Poszedłem do prywaciarz – pieniądz lepszy, ale cała reszta słabsza. W chuj stresu. Zostałem jeszcze na pół etatu w starej żeby coś odłożyć – bo w tym kraju zapierdalając ciężko przez rok,nie stać cię na 2tyg urlopu z rodzina (rezygnuję ze starej roboty- nie daję rady z nadgodzinami w nowej) . Robię co mogę… A ta mnie ciągle za coś sztorcuje: że zadanie domowe z Młodym moglem zrobić więcej/lepiej. Ciągle przytyki i poprawianie… jakbym kurwa z matką mieszkał. Że bałagan, kurwa…pudelka po paczkach nie ogarnięte od wieczora. A jej pudlo po kosmetykach w przedpokoju od 2 lat leży i chuj. Widocznie jej pudlo lepsze albo się przywiązała.
Chodzę wkurwiony. Bzykać też się jej ze mną nie chce… nawet jak zadeklaruje jęzora. Zresztą nie zasługuje na niego. Nie zamierzam skomleć wiecej o seks – to już jest żenujące. Nie mam na nic czasu ani pasji i czuje się jak pierdolony nieudacznik – nie mam nic swojego, hobby (przez kasę i brak czasu).. W przyszłym roku 4dychy na karku a jestem w takim stanie że nie czekam na nic… Nie interesuje mnie co będzie jutro, nie mam nawet oczekiwań. Wychujany przez rzeczywistość. Nie ma nawet jak odjojczeć tego stanu, są dzieci trzeba pchać wózek dalej. Tylko to ma być kurwa życie. Zapierdol i zero przyjemności i przepierdol w domu. Czuje się coraz słabszym facetem. Zaraz na dzide zawieszę różowe pompony. Co te… z nami robią.? Zero wdzięczności i szacunku.

8
2

Komentarze do "No żesz ku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam takie pytanie:
    „Po chuj ja się urodziłem?”.

    – 27 letni prawiczek.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Też miałem podobny klimat do czasu gdy nie zmieniłem kobiety ( dzieci nie miałem) poprzedniej wiecznie coś nie pasowało. Sama zostawiała syf taki za sobą że po ścieżce ją mogłeś znaleźć ale do mnie spruta bo jednej szklanki nie umyłem. Współczuję i nie zazdroszczę. Zmieniłem na mniej wymagająca łaskę , ruchania mam pod dostatkiem a i luz totalny co do organizacji w domu. Nie siedźcie z laskami z przyzwyczajenia bo potem będziecie jebanymi młotami do zapierdolu.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Człowieku…
    Właśnie takie historie utwierdzają mnie w przekonaniu żeby się nie żenić. 33lvl, dobra praca, własny kwadrat, przyzwoita furka i spokóóóóój.

    Ziomek, widzisz, nie twierdzę że czegoś Ci brakuje, ale byle jełop z działającymi genitaliami jest w stanie założyć rodzinę, ale udźwignąć ciężar zarządzania nią jest w stanie tylko prawdziwy mężczyzna. Żona najwyraźniej cię zdominowała i nie podoba jej się to. Musisz to zmienić jak najszybciej, inaczej… no, może być nie fajnie.

    Ja sam kiedyś prawie się ochajtałem, ale po drodzę zjebałem kilka rzeczy kilka razy za dużo i chuj bombki strzelił, ale wnioski wyciągnąłem.

    Panowie, nie pchajcie się przed ołtarz bo rodzina naciska, albo tak czujecie. Zakładajcie rodziny, to jest z pewnością zajebiste, ale to WY macie przewodzić rodzinie. I póki nie jesteście na 120% gotowi na to (po rzeczywiście szczerym stwierdzeniu tego przed lustrem) to kurwa tego nie róbcie.

    5

    0
    Odpowiedz
  5. Odkładaj kasiorę nawet na boku a jak dzieciaki skończą 18 lat, to kopa lasce w zadek i żyjesz na całego. Odreagujesz i odbijesz sobie stracone lata. Zleci szybciej niż sądzisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Moim zdaniem wasze małżeństwo zabija rutyna, brak spontaniczności i bylejakość. Porozmawiaj z żoną, że musicie zacząć oboje się starać, bo to zmierza w złą stronę. Ustalcie, czego oczekujecie i nawzajem róbcie dla siebie coś miłego, jakiś dodatkowy wysiłek ponad miarę. Umyj czasem gary, weź dziecko na rower, kup badyla, nie zostawiaj przysłowiowych rozrzuconych skarpet. Za dużo pracujesz, a za mało żyjesz, a ona została w domu i wszystko kręci się jej wokół obiadów i dzieci. To smutne. Ona potrzebuje wsparcia, dobrego słowa, bo dzisiejszy świat wymaga większego ogarniania rzeczywistości i trzeba się spiąć, by to zapiąć na ostatni guzik. Powinniście zacząć spędzać więcej czasu razem, na przykład w weekend gdzieś razem pójść z dziećmi, zawsze coś zaplanować, rozerwać się. Jak się zaniedbuje tę sferę życia to dni przelatują przez palce i życie staje się katorgą. Trzeba uleczyć rodzinę.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. A nie możesz tak na próbę spiąć się i przez jakiś czas naprawdę się starać i zrobić to, o co żona cię prosi, a nawet więcej, ponad miarę? Tak dla stwierdzenia, czy żony nastawienie i jej własne zachowanie też się zmieni. Możesz też zaproponować, że ty dziś zrobisz coś, a ona niech się weźmie za coś innego zaległego i razem jakoś podołacie. Musicie się razem napędzać, mobilizować, ale też chwalić, dziękować sobie nawzajem, wejść w buty małżonka.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Może jesteś tym, który w małżeństwie jest mniej emocjonalny i gadatliwy, ale lepiej rozummiesz potrzebę zmiany i ratowania związku. Myślę, że ona paple ci nad uchem i robi wyrzuty, żeby przekierować swoją frustrację, bo życie też ją przerasta, ale że jest takim sternikiem i próbuje być mentalnym filarem domu, a nie była do tego przyzwyczajona zanim nie założyła rodziny, to teraz nie wie jak się ratować, oprócz zwalania na ciebie winy. Myślę, że to nie wynika z jej złej woli, ale z przemęczenia psychicznego przez bycie liderem, a marudzi tobie, bo ci najbardziej ufa i wie, że może. Ona chce cię zaktywizować, żebyś jej pomógł, ale skoro nie chcesz, bo pracujesz i uważasz, że to jej obowiązek zajmować się domem, to wspieraj ją inaczej. Spraw komplement, że dziecku ładne buty kupiła, że jaki dobry dziś obiad, że może razem pojedziecie do galerii, jak ma zrobić zakupy. Zamiast pracy fizycznej, to ty ją sprytnie zachęcaj do bycia liderem.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki za merytoryczny komentarz.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. No niestety, dogoniła ciebie i żonę dorosłość. Tak jest u każdego, tylko może tego nie wiedziałeś. Nawet jeśli chodzi o seks to ludziom już brak sił i chęci. To jest na pewnym etapie normalne. Energia jest zużywana na obowiązki, pracę, dzieci. A druga młodość, jak się w ogóle wytrwa, to dopiero jak dzieci dorosną, a małżeństwo się dotrze. Można co najwyżej starać się zmienić szarą rzeczywistość i zaaranżować jakieś przyjemne chwile, ale to już pozostawiam tobie. Rusz głową i zrealizuj kilka fajnych pomysłów. Zostań bohaterem domu, bo stary nie jesteś, tylko mało kreatywny.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mówisz, że żona ci robi wyrzuty, że nie jesteś decyzyjny. Widocznie macie inne charaktery i to ona w waszym domu rządzi, a sądząć po wpisie, tobie to właściwie na rękę. Ty za to jesteś cichy i bierzesz na klatę takie problemy rodzinne, nie skarżysz się, bo masz dar panowania nad emocjami. Ale za to obsmarowujesz ją po cichu na forum, pisząc tu, co cię boli. Teraz ty wylewasz pomyje. Jesteście przeciwieństwami, ale robicie sobie dokładnie to samo. Teraz jesteście kwita. Więc odpuść.

    1

    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Egoistyczne i roszczeniowe stare pokolenia | Cmentarniacy | Mentalność roboli w kwestii pracy umysłowej | Rozkmina na niedziele | Ludzi pojebało - wybory | Jak się wabi? | moje zycie ssie i to ostro | Głupi motłoch | Zdziwiona rodzinka, że nie byłem na wyborach | Gówniane radia | Obrady WHO | Dożywotnie pisanie na randkach | Ciekawostka na sobotę | Kupiłem sobie buciki Testo wpisik | Górnicy | Zapisałem się na studia podyplomowe a nie mogę na nie dojeżdzać | Muszę schudnąć 40 kg chcąc startować w wyborach samorządowych na wiosnę | Wybory i referendum, cz.4. Podsumowanie. | O etymologii zwrotu "bicie konia". | Dla mnie studia to | Kontrola popędu | Prawda na mój temat | Odstająca dupa | Jebać wybory 2k23… | Rada dla szczepanów | Flagi | Daj palec, to wezmą rękę… | Chód posuwisto-dymający | Wybory | Łódź kurwa | prawo jazdy | Ostatni wpis do facetów głosujących na lewicę | Nieuzębieni polaczkowie | Pierdolona sieć 5G | Artykuł o wrednej babie od matmy komentarze pisać do wyżalenia sie | Prosektorium dla gejów | Mój najnowszy wynalazaek - Kondonometr | Typowe narzekanie wielu z nas... | Zatrzymaj się czasem i obejrzyj za siebie | Boję się że jestem gejem | Potrzebna jest głęboka recesja | Bandyci z YT | Koncerny same na siebie bat ukręciły | Polacy biedacy, robacy, bezzębacy | Dość pomocy Ukrainie | Moja mama nie ma za grosz kondycji | Nigdy nie paliłem marihuany | Przeczytaj ten wpis 3 razy. | za gruby fiut - prawiczek