Pojebani ludzie w szkołach średnich

Moja chujnia jest może być dla niektórych błaha, ale mnie osobiście doprowadza do białej gorączki.

Mam 20 lat i 2 lata temu skończyłem zawodówkę. Zawód nieistotny, bo nie o tym akurat, ale mogę powiedzieć, że w mojej pracy 3,2k na rękę już JEST!

Przechodząc do sedna, wkurwiają mnie niesamowicie zarozumiali przyszli magistrowie, najczęściej z liceum (mój boże, jak ja nienawidzę tego słowa). Z technikum też jacyś debile się czasem trafią, ale oni to rzadkość w porównaniu z tamtymi.
Otóż wyżej wymienieni idioci próbują mi wmówić, że ludzie po zawodówce to ZERO i w ogóle powinno się ich likwidować. Bardzo często przytaczane jest na nich słowo PATOLOGIA. Zdaję sobie sprawę, że z tego typu szkół wyszło wielu nieudaczników życiowych, kryminalistów, alkoholików i narkomanów, ale to nie znaczy, że każdy tam taki jest. Nienawidzę takiego generalizowania. I prawie zawsze mówi mi to typ gościa, który nic nigdy w życiu nie przepracował i wszystko miał od rodziców pod nos. Nie miał nigdy żadnych poważniejszych problemów, czy to w rodzinie, czy w szkole. W dodatku jest tak arogancki i pewny tego co mówi, że czasem naprawdę mam ochotę zajebać takiemu w mordę. A ja tak czasem sobie myślę, czemu ci ludzie mówią to akurat mi? Jaką ja jestem patologią skoro zarabiam na siebie i robię to już teraz, kiedy oni licealiści, studenci siedzą jeszcze w szkole i żyją na utrzymaniu rodziców jak te pasożyty? Czy nie mogliby zacząć nawet tej dorywczej jakiejś pracy? No tak, oczywiście że nie, bo lepiej siedzieć na dupie w tej beznadziejnej szkółce (tylko i wyłącznie) i ślepo wierzyć w debilny tok myślenia polskiej edukacji. „Przecież będziesz magistrem, będziesz grube tysie zarabiał. Będziesz siedział sobie przy biureczku jak pyszny pan, kiedy ta hołota po zawodówkach będzie u ciebie na firmie zapierdalała po 12h dziennie. Toż to żyć nie umierać”.

A teraz tak na poważnie, nie mówię tutaj, że nie warto się uczyć albo że nie warto iść na studia, ale większość z tych ludzi to totalni ignoranci i aroganci, które myślą, że wszystko będzie im pod nos podsunięte i że od razu po szkole, studiach będą mieli wygodną pracę bez żadnego wysiłku fizycznego (tzw. harówki).

Każdy wie jak wygląda dzisiejszy polski rynek pracy, bardzo często wyższe czy średnie wykształcenie to papier do podtarcia sobie dupy dla pracodawcy. Ale ja nie jestem od tłumaczenia im tego. Nawet nie zamierzam kogoś zachęcać, żeby został spawaczem, mechanikiem czy malarzem zamiast inżynierem, architektem czy innym filozofem. Niech każdy pomyśli o tym co chce w życiu robić i niech do tego dąży zamiast interesować się innymi.

Głupie zglobalizowane barany wyżywają się psychicznie na ludziach, który woleli wybrać szlifowanie praktyki do pracy którą lubią i która niekoniecznie jest związana z biurem i komputerem na biurku.

Dla mnie to jest chore jak polskie społeczeństwo krzywdzi innych swoimi powalonymi stereotypami. I to nie tylko u mnie w mieścinie takie coś istnieje, ale wszędzie, w każdym mieście czy we wsi w Polsce. W takich Niemczech jakoś jak ktoś skończył Fachhochschule (u nich zawodówka) to nikt się nie czepia, a wręcz przeciwnie, wielu ludzi tam zachwala dobrze wykwalifikowanych fachowców.

Podsumowując: UNIKAĆ takich ludzi i nie słuchać jakichś przekonań, że każdy musi mieć studia nawet wbrew swojej woli. Jak widać nawet po zawodówce da się niezłe pieniądze zarabiać.

Pozdro wszystkim, którzy wytrzymali do końca mojego wywodu 😀

108
16

Komentarze do "Pojebani ludzie w szkołach średnich"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A chuj im w dupę. Ty będziesz zarabiał wkrótce z 5-6 tysi netto, a oni po tych gówno studiach będą zapierdalać po rekrutacjach składających się z testów językowych, kompetencyjnych, psychologicznych; będą odpowiadać na pierdyliard pojebanych pytań tzw. miękkich typu a co by pan zrobił żeby rozwiązać konflikt spowodowany spuszczenien się kolegi z controllingu do kawy kolegi analityka, będą wywlekać swoje życie prywatne przed jakąś niedopchniętą cipą z HR-u itd. A płaca jaką im zaproponują to w najlepszym razie 4 brutto. Albo pójdą do administracji publicznej za 2600 brutto i będą narzekać, że „JA, po studiach, zarabiam 1800 na rękę a taki leń po zawodówce, gówniarz 20-letni ma 3,2k, to jest skandal” Także pierdol ich. Inna sprawa, że część z tych studenciaków, którzy mają ogarniętych rodziców, zostanie przez nich ustawiona i powsadzana na dobre stanowiska. Ci z kolei będą się uważać za nadludzi, za super zdolnych i lepszych od wszystkich, a resztę mieć za hołotę i plebs. Ale takie życie.

    33

    5
    Odpowiedz
    1. 6k netto XD chyba kurwa czeskich koron

      15

      2
      Odpowiedz
    2. 6k ziaren ryżu, to jest coś.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Kupię podświetlenie skali do radiomagnetofonu Kasprzak

    16

    3
    Odpowiedz
  4. A ja mam wyjebane, jestem po technikum i dwuletniej policealnej. Siedziałem na bezrobociu 9 miesięcy, grałem na kompie i oglądałem anime. Szukałem roboty na necie i po PUpach, potem wpadła mi robota na produkcję i już 10 miesięcy tam robię, i dalej oglądam anime i napierdalam, ale na konsoli PS4 pro bo już mnie stać na nią było. I chuj.

    23

    3
    Odpowiedz
    1. Jak nie ruszysz do przodu, studia, kursy itd. to uwierz mi jesteś w dupie. Za 2 lata powiesz że masz stałą pracę, zadomowisz się na dobre, za 4 dostaniesz awans, kilka stówek co miech do łapy więcej, będziesz pewnie przed 30stką więc na słowo studia zareagujesz śmiechem. Pojawi się żonka później dzieciak, kredyt, drugi na autko. Jednym słowem staniesz w miejscu. I będziesz tak jebał w tej fabryce do emerytury na takim czy innym stanowisku (bez wyższego nie masz co startować na kierownika). I życie przeleci. Chyba że zrobisz inaczej. Mówię ci to dlatego, że mój najlepszy kumpel, w wieku 22 lat w takie coś się wjebał. Dziecko kredyt tyrka. Powiedział mi że gdyby miał się cofnąć o rok, to za Chuja by tego nie powtórzył, bo wie że przepadł w tłumie nicości. Nie może się rozwijać bo jak, 10h roboty, 6dni w tyg. dzieciak na głowie żonka i kredo spędza sen z powiek. Czasu prawie 0 na cokolwiek, uwaga w wieku 23 lat ! Uważaj na tej produkcji

      11

      0
      Odpowiedz
      1. Przecież nie każdy musi żyć takim schematem „żona ,dziecko, auto, kredyt”. Wtedy taka wypłata z fabryki starcza i to nawet na dość godne życie. Ja jestem minimalistą, nie potrzebuję gadżetów, super smatrfonów z no-limit, mam 30 lat nie mam żony, żadna kobieta nigdy się mną nie interesowała a teraz to już mi nie zależy, nie czuję takiej potrzeby. A więc odpada 90% kosztów związanych z prowadzeniem domu i utrzymywaniem dzieci. Auta nie mam gdyż uważam za ogromną głupotę posiadanie go w średnim mieście gdzie wszędzie blisko a gdzie daleko tam mam mpk. Na alkohol nie wydaję gdyż rzuciłem to cholerstwo(za bardzo wciąga) A widzę że koszty nawet takiego weekendowego „piwkowania” z kumplami nie są małe.Palić nie palę.Też robię za minimalną krajową jak wszyscy prawie których znam. Z tym że mi starcza na wszystko, mam oszczędności a oni wiecznie długi. Ktoś powie że mam nudne życie, a właśnie że sam ze sobą nigdy się nie nudzę. Dobra książka czy film, spacer nad rzeką i moje hobby – to wszystko co mi potrzeba. Pozdrawiam – introwertyk.

        8

        0
        Odpowiedz
        1. Otóż to! Pięknie ujęte!

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Piateczka Bracie

          1

          0
          Odpowiedz
        3. Szanuję… Też w przyszłości zamierzam tak żyć. Może nie za najniższą, bo przyszły inżynier informatyk, ale też życie jak najniższym kosztem i zbieranie kasy na jakieś bardziej szczytne cele, niż gotowanie, sprzątanie.

          1

          1
          Odpowiedz
        4. Nawet fajnie, ale 10 godzin i 6 dni w tygodniu w robocie pewnie nie jebiesz (tak cos wyczuwam).

          0

          0
          Odpowiedz
  5. bardzo dobrze że tak cie to ciśnie 🙂

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Dla prezesa ŁWF, tylko Miriam Shaded.

    2

    5
    Odpowiedz
  7. Nienawidzisz generalizowania o debilach z zawodówy, ale sam piszesz, ze wiekszość licealistów to debile. Trochę hipokryzja, ale prawda jest taka, że 70% polaków to debile.

    37

    1
    Odpowiedz
    1. Po prostu zal mu dupe sciska, ze jest za slaby na studia i musi tyrac 7 dni w tygodniu po 12 h zeby zarobic te marne 3200 😀

      1

      7
      Odpowiedz
    2. Jest napisane „większość”, a nie „wszyscy”. To nie generalizowanie. Naucz się czytać.

      4

      3
      Odpowiedz
  8. W pełni się z Tobą zgadzam, choć sam skończyłem liceum i nadal studiuje. Ale nie przez kaprys rodziców, bo u mnie w rodzinie nigdy się nie przelewało, studiuje zaocznie dla zaspokojenia własnych ambicji. Czasami żałuje, że nie poszedłem do technikum, bo liceum to wbrew pozorom największa chujnia, kuźnia niewykwalifikowanych bezrobotnych nieznającym się praktycznie na niczym. Ale człowiek nabiera rozumu dopiero z wiekiem niestety. Sam widzę takich pajaców jakich opisujesz, gości którzy nigdy nie musieli się przejmować za co opłacić rachunki, naukę czy chociażby co do mordy wsadzić. Ale uwierz mi, że życie zweryfikuje takich klientów, nie bez powodu tacy goście kończą najczęściej w mcdonaldzie, biedronce czy na centrum infolini za najniższą krajową. Jak ktoś jest debilem bez ambicji, to żadne wykształcenie czy tytuł mu nie pomoże. A inżynier to też nie żaden naukowiec czy biurokrata, tylko najczęściej pracownik techniczny wykwalifikowany w danej dziedzinie, znam też ludzi którzy po studiach potrafią doskonale liczyć całki, wyliczać rozkład naprężeń w konstrukcjach, projektować maszyny, itp. ale praktycznie nie potrafią obsłużyć głupiej suwmiarki.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. Te polskie zawodówki to jakieś złote szkoły biznesu muszą być, gdzie nie zobaczysz jakąś opinie o niej zawsze pisze jakiś koleś, który w pierwszym zdaniu podkreśla, że nauka to gówno i zarabia ponad 3 kafelki. Do tego jaki to on jest samodzielny. Gardzę takimi na równi z tymi, którzy opisani są w owej chujni. Pozdrawiam

    11

    0
    Odpowiedz
  10. Właśnie kończę liceum w tym roku i powiem ci, że u mnie w szkole połowa osób zmienia szkołę na miesiąc, KURWA na miesiąc. Wiedzą że przejdą do innych szkół, jeżeli wybiorą prywatne lub integracyjne, tylko po to żeby zdać z przedmiotów, których nie udało im się zaliczyć w naszej szkole. Oczywiście przez cały rok żyją od imprezy do imprezy i pierdolą na przerwach jak to się wymiotowało, lub niszczyło telewizory za 5k u koleżanki. To jest patologia właśnie w placówce o której chodzę. Żałuje dodatkowo każdej, kurwa jego mać każdej sekundy spędzonej w tym kurwidołku. Wolałbym już skończyć technikum lub zawodówkę, żeby mieć zawód.

    9

    0
    Odpowiedz
  11. Tacy ogarnieci ludzie w zawodowkach to rzadkość. Większość to debile i patole.

    6

    0
    Odpowiedz
  12. Zgadzam się w 120%. Sam skończyłem liceum. Po kiego ch… ja tam szedłem zapytacie? A no człowiek myślał że zawodówki to wylęgarnia patoli a technika to prawie więzieni bo sami faceci (jeszcze można się na coś nadziać xD) Wracając. Takiego niedojebania jak w liceach polskich to na próżno szukać gdziekolwiek indziej. Kończę ten komentarz po prostu chyba opiszę to w dłuższym tekście. Pozdrawiam

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Mam skończone dwa kierunki studiów, jeden chujowy, drugi dobry. Nigdy nie wybaczę mojej polonistce, która w podstawówce mówiła, że zawodówka to patologia. Śmiała się publicznie, poniżała uczniów bardzo słabych hasłami „pozwolę mu zdać na mierną, bo jak nie ma dyrektora, to nie jest tak żle, ale bez sprzątacza to wszystko upada”. Kadra pedagogiczna starała się w tym duchu urabiać uczniów, że są lepsi od tych, co idą do technikum lub nie daj Boże do zawodówki. Przez takie głupie myślenie dokonałem złego wyboru w życiu i mam przez to przesrane już chyba do końca życia. Gdybym mógł cofnąć czas, to nigdy nie wybrałbym liceum i studiów. Studia „humanistyczne”dzisiaj to nawet bez komentarza, szczególnie w tych wielkich miastach, służą jedynie indoktrynacji ideologicznej i politycznej (gender, aborcja) poprawności. Wszyscy ci wykształceni z wielkich miast ( zwł. Warszawy) gardzą każdym, co nie pasuje do ich lewackiego kanonu”piękna”, to uczestnicy defilad nazistowskich zw. czarnymi marszami. Mówią o tolerancji, a każdego konserwatystę to by zarżnęli. Dzisiejsza „polska inteligencja” to lekarze-aborcjoniści, dziennikarze-kłamcy (TVP, TVN24, Tokfm, Newsweek), pracodawcy – POwcy, idioci na państwowych posadach , adwokaci i sędziowie-złodzieje, o politykach i europosłach nie wspominając. Lepiej nie mieć w tym kraju wykształcenia, a być uczciwym, nie należąc do tego zbrodniczego korposystemu. Popatrz na media, sami znawcy i profesorowie-niedługo to któryś utytułowany idiota np. prof. Środa powie, że są dowody na możliwość stania się zwierzęciem lub na legalność małżeństwa z psem. Czym tu się zachwycać?

      4

      0
      Odpowiedz
  13. Jestem po liceum.Nienawidzę tego miejsca,rzygać mi się chcę na samo to słowo.Gdybym mógł cofnąć czas poszedłbym do zawodówy a nie męczył się z tymi obłudnymi wyintelektualizowanymi pizdami.Pozdro

    10

    0
    Odpowiedz
  14. Tata mi mówił że za jego czasów zawodówka wcale nie była kojarzona z patologią. Masz całkowitą rację, sam byłem w liceum wśród zarozumiałych i zapatrzonych w siebie ludzi. Długo tam nie posiedziałem bo przepisałem się do technikum.

    5

    0
    Odpowiedz
  15. Literaturę czytałeś na wajchach czy po godzinach, bo jednak trochę odbiegasz od średniej z zawodowych szkół?

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Zgadzam sie. Chodz sam jestem z liceum i bylem na studiach tez wkurwia mnie takie podejscie u ludzi. Kiedys gadalem z typem co mowil ze jakby skonczyl studia to by sie roboty za 3000 nie chycil. No powodzenia. Sie zdziwi jak bedzie roboty szukac …

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Masz wiele racji i piszesz lepiej niż wielu po studiach 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  18. pij siku kozy zawiera wapń i minerały

    1

    1
    Odpowiedz
  19. Bardzo dobrze myślisz. Ja to żałuję że poszedłem do ogólniaka zamiast technikum/zawodówki. Jebać te społeczne przekonanie ,że robota biurowa umysłowa to jest coś ,a fizyczna beeee ,bo to guzik prawda.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Nie słuchaj ich. Ja świadomie zrezygnowałem ze studiów w czasie ich trwania po obserwacji tzw. kadry naukowej. Nie wspomnę o tym, że na I roku niesamowicie ważne było zaliczenie „kursu bibliotecznego.”
    Obecnie mam tak zwane średnie wykształcenie według papierów, ale sam się uczę. Nie mam problemów z pracą i nigdy nie byłem bezrobotny. Mam 42 lata. Trzeba się uczyć, uczyć i uczyć. Nie patrzeć na papier, bo to jest nieważne. Ważna jest wiedza, bycie miłym dla ludzi (nie będą się bali z nami przebywać), systematycznym i obowiązkowym w pracy (np. termin o 9 w poniedziałek oznacza, że robota ma być wykonana do 9 w poniedziałek, a nie do 10 we wtorek).

    Ja też spotykam zawodników co to pokazują. Ja im wtedy mówię o magnetarach, o denaturyzacji białek III rzędowych, o tym jak dlaczego w Japonii nie mówi się do obcych „Konnichiwa”, bo to chamstwo (podpisuję się także po Japońsku i wtedy największe oburzenie jest w … szkole mojego syna). Tłumaczę tzw. „mechanikom” i „snaffcom” dlaczego Dexron II to nie ATF220D do automatu. Zaraz się zamykają. Bo większość tych ludzi poza papierem i facebookiem, jeździ służbowymi samochodami (nie ich), dzwoni ze służbowych telefonów (nie ich) i mieszka w mieszkaniach za kredyt (nie ich). Więc zaraz milkną, bo są nieukami i niczego się nie dorobili. Mają tylko papier, który przyjmie wszystko.

    Po prostu śmiej się z nich. To jest kabaret, a oni nie są wykonawcami tego kabaretu. To o nich ten kabaret.

    5

    0
    Odpowiedz
  21. Rzadko komentuje coś w sieci, praktycznie wcale, bo po prostu nie mam na to czasu.

    0

    4
    Odpowiedz
  22. Ty też generalizujesz. Nie zazdrość im tylko ciesz się życiem i swoimi zarobkami. Ale pamiętaj że pieniądze to nie wszystko. Ludzie idą do liceum ogólnokształcącego nie tylko dla zawodu. Chodzi o ogólną edukację i rozwój. Jeśli nie chcesz się wpędzać w kompleksy to nie żyj tylko pracą i pieniędzmi tylko miej też ciekawe zainteresowania. I pocieszę Cię że w świecie dorosłych bardzo szanuje się dobrych fachowców. Nikt nie patrzy na stereotypy. Również w PL. Pozdrawia magister inżynier architekt.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Chujnia jest na 10/10 szacunek dla ciebie.

    Przykro mi się jedynie czyta że popadłeś w stan samozadowolenia. Sam zobacz mówisz, że jesteś lepszy od licealistów, mgr itd ale jedyny argument jaki ty podajesz na bycie lepszym jest większe wynagrodzenie. Gościu ZŁ (chciałem napisać $) to jest nie wszystko, twoje 3,2 k to nie jest nawet 1000 euro miesięcznie. W Niemczech masz większe zasiłki rodzinne jak napłodzisz potomków. Niestety ale praca intelektualna – i nie taka że śrubę z1 przykręć to spoiwa z3 – tylko analiza np czym jest Państwo Prawa i czy pozytywizm prawniczy jest najlepszą koncepcją postrzegania norm prawnych w dzisiejszych realiach czy to dialog arystotelejski na temat socjologicznych cech mileniasów ( to tylko przykłady pracy intelektualnej) odcina cię (poprzez włożenie wysiłku intelektualnego) od ciemnej masy (dziś tzw. prekariat) którą de facto można manipulować i która nawet nie czai dlaczego zarabia 3,2 netto – bo rozumie tyle że jak napierdalasz to masz a to tak nie działa, są przecież przesłanki ekonomiczne czemu jeden spawacz zarabia więcej a drugi niej, czy dlaczego teraz spawacz zarabia nieźle a czemu wcześniej za PRL to były grosze. Wiedza to potęga. Perspektywa przyjacielu tego brak ludziom z „fachem” w ręku, ale nie tylko fizycznym, klepaczom w IT (bez studiów) też nie idzie wytłumaczyć, że obecnie to jest bańka która albo pęknie albo tak zaostrzą się rygory umiejętności na rynku że ich znajomość HTML czy syntax -u Java nie będzie im wystarczyła na miskę ryżu. Inna jest sprawa, że w liceach in na studiach humanistycznych nie ma humanistów, w 85% to są pajace ( na własne życzenie) co nic nie czytają, nic własnego nie myślą, nie tworzą, tylko się ślizgają i myślą że matura lub mgr da im prace. Oni jeszcze nie pojęli, że wykształcenie != wiedza a o umiejętnościach to z litości już nie wspomnę.

    Zobacz przykład prespektywy :
    Piszesz „Nienawidzę takiego generalizowania. I prawie zawsze mówi mi to typ gościa, który nic nigdy w życiu nie przepracował i wszystko miał od rodziców pod nos. ” Gościu nie zdajesz sobie nawet sprawy , że napierdalasz na swojej taśmie (budowie, warsztacie) powtarzalne czynności żeby twoje dzieci mogły się znaleźć w miejscu tego gościa którego właśnie przywołałeś.

    Piszę to bo dla mnie brzmisz na sensownego gościa, ale jeżeli w dyskusji potrafisz tylko podać argument wynagrodzenia to dużo pracy przed tobą, pomimo, że widać że masz potencjał.
    Niestety twój zabieg stylistyczny „a teraz na poważnie…” i tak nie zamaskował ,że prawdziwy punk widzenia wskazałeś w pierwszym akapicie.

    Ruszają cie stereotypy bo jesteś jeszcze młodą osobą, ja tobie powiem tyle że jak ktoś opowiada o pozycji społecznej, pochodzeniu i tylułąch mgr, dr, prof. itp to zwyczaj nie ma nic do zaoferowania (żadnej faktycznej wiedzy ani umiejętności) poza tymi opowiastkami.

    Wiem, że nie będzie ci łatwo ogarnąć co tu przekazałem, dlatego mam radę przeczytaj raz, wyciągnij przekaz, zapisz, przeczytaj raz jeszcze, znowu pomyśl co możesz jeszcze zmienić, zapisz, następnie przeczytaj obie notatki i dopiero zapisz trzecie ostateczne wnioski i przeczytaj.

    Jeszcze raz pozdrawiam i szacunek dla Ciebie Autorze.

    4

    1
    Odpowiedz
  24. Ja idę niedługo do liceum na kierunek humanistyczny, ponieważ jestem słaba z matematyki co uprawnia mnie do czucia się humanistką. Jestem jednym z tych brylancików co wszystko dostają od rodziców, a ja muszę przemielic to na sukces. Nie uważam że wszyscy z zawodówki do patologia. Wiem, że są ludzie, którzy nie idą w stronę martwej nauki tylko chcą sumiennie pracować w swoim zawodzie i zarabiać na utrzymanie. To bardzo dobrze, to lepiej niż uczyć się dla rodziców i samemu nie wiedzieć kim się jest i co się lubi. Życzę ci wszystkiego dobrego, miej wyjebane na szlachto-pajaców. Pozdrawiam!

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Znam ludzi którzy są murarzami i czerpią z życia pełnymi garściami i takich którzy mają doktoraty i od lat samobójstwo po głowie im chodzi. Papierek nie daje szczęścia, ważne jest (chyba) żeby w miarę lubić to co się robi bo cóż z takiego życia jak zaraz po otwarciu oczu myślisz „ja pierdolę i znów do tej popierdolonej roboty”, a po skończeniu swojej zmiany „ja pierdolę za 16h znów stanę przed tą bramą itd” (tak jak ktoś kiedyś w chujni „Błędne koło” napisał był). Inna rzecz, że wielu z tych licealistów/studentów zostało siłą wepchniętych na studia przez swoich rodziców, którzy nie pomyśleli jakie ich dziecko będzie mieć życie, stąd później setki tysięcy wściekłych na cały świat frustratów w tym smutnym kraju. Wiele pokoleń musi jeszcze przeminąć zanim w tym narodzie dewaluacji ulegnie jedyny słuszny zdaniem wielu model: liceum później studia i byle mgr przed nazwiskiem było bo bez tego jest się nikim.

    6

    0
    Odpowiedz
  26. A jak podchodzić do ludzi z zawodówek, skoro gromadzi się tam w przewadze patologia, która nie garnie sie do nauki, za to garnie do imprez, ćpania i ruchania z kim popadnie. Jak ja kończyłem szkołę średnią to przechoząc koło zawodówek widziałem tylko tabuny dresów jarających pety, klnących i prowadzących dialogi na wspomniane tematy, czyli ćpać, roochać, siłka, wpierdol, wizyta u kuratora, wyrok w zawieszeniu itd.

    4

    0
    Odpowiedz
  27. studenci są be be be !

    2

    0
    Odpowiedz
  28. 3200 to duzo ? hahaha. Tylko potwierdzasz to, że w zawodowkach jest patola i debile skoro myslisz ze to jest ok wyplata

    2

    0
    Odpowiedz
    1. nie no jasne koles, 10 tysi to moze jeszcze by czlowiek przezyl ale 3200? na reke?? pojebalo kogos?

      1

      0
      Odpowiedz
  29. Prawdę mówiąc posługujesz się tym samym tokiem rozumowania co ludzie, którymi gardzisz. „Większość z nich”, oni tez takich sformułowań w stosunku do ludzi po zawodówce używają.

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Spoko, potem taki magister będzie ci frytki w McDonald’s podawał. Zdziwiony że nie ma roboty dla socjologa, filologa cz innego humanisty…

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Sam generalizujesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Ja myślę, że powoli odchodzi się od tego głupiego stereotypu.
    Ja osobiście nie wartościuję ludzi wg. Szkoły, jaka skończyli. Sama mam wyższe wykształcenie ( mgr to tylko tytuł zawodowy, nic, czym możnaby się specjalnie szczycić). Kariery nie zrobiłam. Za to mąż skończył ” tylko ” zawodòwkę, choć wywodzi się z dziada pradziada od ‚ inteligencyji’. A teraz, u progu 40go roku życia wciąż się dokształca, robi masę kursòw, niedługo zaczyna studia techniczne fundowane przez zagranicznego pracodawcę. Czuje się doceniony i zrealizowany. A ja mu w tym z całego serca kibicuję. I takiego zadowolenia i satysfakcji z kariery zawodowej życzę i autorowi. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz